sobota, 1 lutego 2014

Książkowe podsumowanie miesiąca
(styczeń 2014)



Nie chce mi się.

Nie chce mi się czytać, pisać, ani spoglądać za okno, bo im bardziej wytrzeszczam oczy, tym bardziej śnieg tam nadal jest. Niedźwiedzim sposobem najchętniej przeszłabym w stan hibernacji i tkwiła w tym letargu do chwili, w której zima ostatecznie zakończy swe panowanie. Nawet miesiąca mi się nie chce podsumowywać, choć z dumą stwierdzam, że po raz pierwszy udało mi się codzienne zamieszczanie notek. Najwyraźniej zima ma jednak swoje plusy. Nosa nie chce mi się wystawiać za drzwi, jeśli nie jest to konieczne, więc nie wystawiam i tak siedząc sobie pod kocem, z kubkiem gorącej herbaty pod ręką, stukam w klawisze. Co wystukałam, możecie sprawdzić w archiwum.


Żeby nie zanudzić Was na śmierć moim marudzeniem, wrzucam listę książek przeczytanych przeze mnie w styczniu:
  1. Inga Iwasiów Blogotony (ocena: 5/6)
  2. Petra Hammesfahr Grabarz lalek (5/6)
  3. Maria Blumencron Ucieczka przez Himalaje (4/6)
  4. Krzysztof Spadło Skazaniec. Na pohybel całemu światu (5/6)
  5. Karolina Wilczyński Anielski kokon (4/6)
  6. Maggie Moon Posiadłość (5/6)
  7. Richard Phillips, Stephan Taltry Kapitan na służbie (5/6)
  8. Tomasz Sekielski Sejf (5/6)
  9. Mo Hayder Rytuał (4/6)
  10. Małgorzata Hayles Tymczasowa (5,5/6)
  11. Robert Ziółkowski Wściekły pies (5/6)
Albo ta zima dziwnie na mnie działa i uśpiła mój krytycyzm, albo miałam szczęście trafić na naprawdę dobre książki. Rozpiętość tematyczna jest jak zwykle spora od kryminało-thrillerów (polityczno-szpiegowskich, psychologicznych, krwawych i emocjonujących) przez historie prawdziwe po skłaniające do myślenia powieści obyczajowe i felietony.

Trudno mi wskazać najlepszą książkę, a jeszcze trudniej najgorszą. Najwyżej oceniłam książkę Małgorzaty Hayles. Tymczasowa podbiła moje serce, bo jest w niej to, co kocham w literaturze i to, czego obawiam się w życiu. Zresztą, za kilka dni na pewno będziecie mieli okazję zapoznać się z moją opinią. Już dziś serdecznie zapraszam.


Refleksyjnie mi się robi. Tak patrzę na te moje statystyki i cieszę się, że zaglądacie, komentujecie, że bywacie na Facebooku, Google+ czy Twitterze. Dzięki Wam przekroczyłam magiczne 150 000 wyświetleń - liczbę, o której nawet nie marzyłam zakładając bloga. Mam nadzieję, że nadal tu będziecie. Czytanie i pisanie jest fajne samo w sobie, ale dużo bardziej pasjonujące, gdy można się podzielić wrażeniami z innymi.

A tymczasem słucham sobie...

NONONO Scared

66 komentarzy:

  1. Zazdroszczę przede wszystkim tych codziennych notek - ależ dyscyplina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inaczej się nie dało. Wygląda na to, że mam jednak do napisania więcej notek, niż jest dni w miesiącu. :D

      Usuń
  2. Codzienne wpisy robię zawsze z końcem miesiąca, gdy muszę nadrobić zaległości w recenzjach. Książki przeczytane się piętrzą, a ja zamiast pisać, to biorę kolejną ;)

    Jest zima - musi być zimno, ale po co taki wiatr!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się nie udaje nadrobić. Zawsze coś zostaje na kolejny. :(

      Zero stopni to też zimno, więc temperatura nie musi spadać poniżej. :D

      Usuń
  3. Piękna lista książek i po ocenach widzę że były bardzo trafione w Twój gust :)
    czekam na recenzję "Tymczasowa"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz mniej mam takich wpadek na szczęście i liczę na to, że kolejne książki będą równie dobre. :)

      Usuń
  4. Też mi się nie chce :/ Zostało mi 20 stron książki i nie mogę skończyć... Statystyki jak zwykle imponujące! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 20 stron? Dasz radę, to niedużo. Chyba, że książka nudna. ;)

      Usuń
  5. Czyżbym nie tylko ja nie kochała zimy???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, możesz mi wierzyć. Nie tylko Ty.

      Usuń
  6. Jakie wytyczne wyzwaniowe na luty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, zapomniałam. :D
      Są już po prawej stronie.

      Usuń
  7. A u mnie śniegu nie było i nie ma. Dzisiaj słoneczko ładnie świeci, ale mnie i tak nie chce się z domu wychodzić:( Masz rację Aniu,"Tymczasowa" jest świetną powieścią. Muszę przeczytać Twoją recenzję na jej temat:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara. :)

      Zaskoczyła mnie ta "Tymczasowa", oj zaskoczyła. Liczyłam na dobrą książkę, ale nie sądziłam, że jest tak świetnie napisana.

      Usuń
  8. Codzienna notka jest fajna:) Czytelnicy mają wciąż możliwość, żeby coś nowego u Ciebie czytać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda mi się dłużej pozostać przy codziennych notkach. :)

      Usuń
  9. O tak, Tymczasowa to naprawdę dobra książka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję wyniku życzę wielu udanych lektur w lutym. A śnieg wcale nie jest taki straszny, jak się wydaje. Zwłaszcza gdy obserwujemy go zza okna i pod ciepłym kocem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, ale w końcu przychodzi taki moment, kiedy trzeba spod tego koca wyjść, a wtedy... Brrrrr! ;)

      Usuń
  11. Mam pytanie do wyzwania na luty:
    Czy za 1 punkt nieszczęśliwa miłość musi być tematem głównym, czy też może być "w tle"?

    OdpowiedzUsuń
  12. A mnie Twoje marudzenie nie znudziło, tylko zaciekawiło - bo akurat mi zima za oknem w niczym nie przeszkadza :P no chyba, że przestanie być za oknem ^^
    Codziennie notka - wow, gratuluję! :)
    Jestem ciekawa recenzji "Tymczasowej", bo interesuje mnie czego boisz się w życiu ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prędzej czy później zawsze przestaje być za oknem. chyba, żeby tak mieszkania nie opuszczać do marca/kwietnia/maja (?).

      Węży. Ale ich akurat tam nie ma. :P

      Usuń
    2. Kto wie, za paręnaście lat jak wszystko bd się załatwiać przez internet, to może bd to możliwe :P
      To prawda, że przestaje, ale przeszkadza tylko wtedy jak przestaje, a jak się wróci do domu, to znów wszystko gra i można cieszyć się czytaniem itd. ;)

      O wężach to już wiem :P poszukuję nowych haków na Ciebie :P

      Usuń
    3. Jak tu się cieszyć, jak później znów trzeba wyjść? :P

      Czekaj, niech no pomyślę. Boję się też owoców morza na moim talerzu. :D

      Usuń
    4. Ale to dopiero później, więc wiesz, martwisz się na bieżąco, a potem o tym zapominasz :P

      Hm, ale ich trzeba bać się tylko przed włożeniem do garnka, potem już nie :P

      Usuń
    5. Śniegu nie ma. Ciepło jest. Dobra nasza! :D

      Pozwolisz, że się z Tobą nie zgodzę? :P

      Usuń
    6. Resztki jeszcze topnieją, ale też się cieszę! :D

      Obawiam się, że to było pytanie grzecznościowe i moja odpowiedź niczego nie zmieni... :P

      Usuń
    7. A jak pięknie buciki wyglądają opatulone nie śniegiem, tylko błotkiem. :P

      Krewetki są jej bardzo ciekawe. :P

      Usuń
  13. Hibernacja mówisz, dobry pomysł. Ja również nie znoszę zimy i tych mrozów. Musimy jakoś przetrwać :) I to z dobrą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej taką o ciepłych krajach. :D

      Usuń
  14. o widzę, że liczbę przeczytanych książek mamy zbliżoną - dokładnie nie pamiętam swojej ale coś ok 11 było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobra liczba. Do mnie się przyczepiła. :D

      Usuń
  15. Hmm, same dobre oceny dla książek? Pieknie, tylko pozazdrościć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I oby tak zostało. Będę sobie piać z zachwytu w recenzjach i chwalić, chwalić, chwalić. Piękny plan. :D

      Usuń
  16. Też najchętniej w mrozy nie wychodziłabym z domu:) Byle do wiosny:)
    Dużo książek przeczytałaś w styczniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byle ta wiosna się pospieszyła! :)

      Usuń
  17. Notatki codziennie, jestem pod wrażeniem :D też mi się nic nie chce ostatnio, niech ta zima jak najszybciej odejdzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, brak mi zielonego za oknem. ;)

      Usuń
  18. U mnie już prawie w ogóle nie ma śniegu, odrobinka na trawnikach :D i to oczywiście mnie cieszy :D
    Czekam na recenzję książki "Tymczasowa" i "Rytuał" (widzę, że słabiej oceniłaś niż poprzednią książkę autorki).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nie wiem co gorsze, widok śniegu na trawniku, czy widok szaro-burego trawnika bez śniegu. :P

      "Rytuał" faktycznie podobał mi się dużo mniej.

      Usuń
  19. Bardzo dobry wynik :) U mnie było słabo z czytaniem w styczniu, bo miałam sesję, ale w lutym nadrobię zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, sesja skutecznie zabija czas przeznaczany na rekreacyjne czytanie. ;)

      Usuń
  20. Wierz mi, że mi też się nic nie chce. Czasami wręcz się zmuszam do wielu rzeczy (bywają dni, że nawet do czytania!). Jednak tak działa na mnie zima - totalnie zniechęcająco do wszystkiego :( No ale mniejsza z tym. Mimo tego, że Ci się nie chciało, to i tak sporo osiągnęłaś. Gratuluję podsumowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez to wszystko ominęłam dwa ciekawe spotkania autorskie, jedno, bo było zimno, ponuro i jak na zimową wyprawę jakoś tak daleko, a drugie z powodu gorączki. Mam nadzieję, że chociaż w środę się gdzieś ruszę. Wiosno, przyjdź!

      Dzięki. :)

      Usuń
  21. Też zniechęca mnie do wszystkiego ta zima, ale przecież już niedługo będzie wiosna! Dużo książek w styczniu przeczytałaś - cieszę się, że wszystkie przypadły Ci do gustu i życzę lepszego (cieplejszego!) lutego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na tę wiosnę z utęsknieniem i mam nadzieję, że przybędzie szybciej niż w ubiegłym roku.

      Dziękuję. :)

      Usuń
  22. Piękny wynik czytelniczy:) Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  23. Gratuluję wyników :) Też marzę o tym, aby zima odeszła w najlepsze...
    Co do krytyki książek - ja w ciągu ostatniego pół roku prowadzenia bloga znalazłam tylko jedną książkę, która wypadła kiepsko na tle pozostałych. Też chyba mam szczęście, jeśli chodzi o dobieranie lektur, bo każda mi się podoba... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :)

      To faktycznie, niezły wynik! I niech tak zostanie. Szkoda czasu na kiepskie książki.

      Usuń
  24. U mnie za oknem dzisiaj się normalnie wiosennie zaczęło robić - plusowa temperatura, śniegu mniej bo topnieje :P ale niestety mrozy mają wrócić :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wywal to ostatnie zdanie i cieszymy się tym pierwszym. :D

      Usuń
  25. Cudowne wyniki :)
    Również mam dość tej pogody, czekam na cieplejsze dni, kiedy będę mogła poczytać sobie na dworku :>
    Pozdrawiam :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo... A ja mam w końcu balkon i już wiem jak go wykorzystam. :D

      Usuń
  26. Świetny wynik, ja przeczytałam w styczniu 13 książek. Jestem ciekawa Twojej opinii o "Łowcach głów", gdyż mam tę książkę, ale jeszcze nie czytałam. Za to podobał mi się "Wściekły pies" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę to, że się rąbnęłam w tytule, na recenzję "Łowców..." będziesz dłuuuuugo czekać. :P

      Usuń
    2. Szkoda, pewnie prędzej ja ją przeczytam. Bo stoi u mnie na półce :P

      Usuń
    3. Pewnie tak. U mnie do tego daleeekaaa droga.

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...