sobota, 18 sierpnia 2018

Susanne Jansson "Torfowisko"
[RECENZJA]




Mówiono, że straciła siedmioro z ośmiorga dzieci. Że była szalona. Że w tajemnicy dusiła potomstwo, a następnie prosiła męża, by pochowali je na mokradłach przy dworze, bo pragnie mieć dzieci blisko siebie. Mąż spełniał życzenie małżonki, by zaoszczędzić jej kolejnych cierpień. Aż do dnia narodzin ósmego dziecka. Wtedy uświadomił sobie, w jaki sposób umierały poprzednie niemowlęta i postanowił odebrać matce noworodka. Sofia udała się wówczas w miejsce, gdzie pochowała swoje dzieci. Weszła prosto do bagna i znikła.
Nikt nie ruszył jej z pomocą[1].

czwartek, 16 sierpnia 2018

Robyn Harding "Złe towarzystwo"
[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

PREMIERA: 21 sierpnia



- Mamo! Tato! - Krzyk wyrwał ją z otchłani farmaceutycznego snu. Płaczliwy głos Hannah dobiegał z niewielkiej odległości. Uniósłszy ciężkie powieki, ujrzała córkę stojącą w nogach łóżka. Wysoka, ładna nastolatka, ubrana w koszulę nocną przypominającą bluzę futbolisty, z numerem dwadzieścia osiem. Miała dziś szesnaste urodziny i z tej okazji wyprawiała pidżama party. Co tu robiła w środku nocy? Dlaczego płakała?
Kim walczyła o odzyskanie pełnej przytomności umysłu, czując, że stało się coś bardzo niedobrego. Po policzkach Hannah płynęły strumienie łez; jej ręce były pokryte czymś ciemnym i mokrym, połyskującym w nikłej lodowej poświacie radiowego budzika. Krew.

wtorek, 14 sierpnia 2018

Beth Underdown "Czarownice z Manningtree"
[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

PREMIERA: 23 SIERPNIA



Dziewięć miesięcy temu mój brat Matthew zaczął zabijać kobiety. Wywlekał je z ich domów w nadrzecznych miasteczkach, gdzie nieustannie rozbrzmiewał szum fal, w miasteczkach, gdzie słona bryza przywoływała wspomnienia o mężach i synach, którzy nie wrócili z morza lub wojny, bo wrócić nie chcieli bądź nie mogli. Matthew porywał te kobiety i zabijał w majestacie prawa, nigdy go nie złamał. Przychodził po te, co nie chciały własnych dzieci, lub po te, które nadmiernie interesowały się cudzymi. Nikt nie protestował, przynajmniej nie od razu, jeśli już, to ledwie słyszalnym szeptem. Wszak uczone jesteśmy od najmłodszych lat, że naszym jedynym powołaniem jest rodzenie i niańczenie dzieci.*

niedziela, 12 sierpnia 2018

Marc Levy "Ostatnia z rodu Stanfieldów"
[RECENZJA]




Mój zawód budzi zazdrość w każdym, kto mnie o niego pyta. Pracuję jako dziennikarka dla pisma "National Geographic". Płacą mi, wprawdzie nędznie, ale jednak płacą za podróże, fotografowanie i opisywanie różnorodności świata. Dziwna rzecz, będę musiała przemierzyć całą planetę, by odkryć, że ta wspaniała różnorodność występuje w mojej codzienności we wszystkim, co mnie otacza, że wystarczy otworzyć drzwi naszego budynku i zwracać większą uwagę na innych, aby ją odkryć[1].

piątek, 10 sierpnia 2018

Romain Puértolas
"Niezwykła podróż fakira, który utknął w szafie Ikea"
[RECENZJA]




Dla przybysza z kraju zachodniego o nachyleniu demokratycznym pan Ikea wykoncypował co najmniej dziwny pomysł handlowy: przymusowe zwiedzanie swojego sklepu.
Jeśli zatem klient chciał się dostać do magazynu samoobsługowego na parterze, musiał wejść na piętro, przebyć długaśny, ciągnący się bez końca korytarz, który się wił między sypialniami, salonami i kuchniami pełniącymi rolę ekspozycji, przy czym co jedno, to piękniejsze, minąć kuszącą restaurację, zjeść parę klopsików lub wrapy łososiowe i dopiero potem udać się do działu sprzedaży, by zrealizować zakupy. Co mniej więcej wyglądało tak, że osoba, którzy przyszła po trzy śrubki i dwie nakrętki, wychodziła cztery godziny później z kuchnią w pełni wyposażoną i porządną niestrawnością[1].

czwartek, 9 sierpnia 2018

Zdarzyło się w lipcu 2018




Mam wrażenie, że co miesiąc podsumowanie zaczynam od tego samego: od wyrażenia niedowierzania, że ten czas tak szybko zleciał. Lipiec nie był inny, może dlatego, że i okołoblogowo, i pozablogowo działo się sporo. 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...