Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawska Firma Wydawnicza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawska Firma Wydawnicza. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 kwietnia 2014

Anna Sakowicz "Żółta tabletka"
Wydawana bez recepty

Anna Sakowicz
Żółta tabletka
2014
Warszawska Firma Wydawnicza
122 strony
Blogerzy chwytają za pióra. No, może nieco przesadzam. Po prostu wygodniej siadają tam gdzie i tak spędzają sporo czasu. Z laptopem na kolanach, kubkiem herbaty pod ręką i natłokiem pomysłów, które tym razem umieszczać będą nie tylko w cyfrowej rzeczywistości, ale na księgarnianych półkach. Piszą o tym, co kręci ich na co dzień. Kulinarni wypuszczają albumy pełne wywołujących głód fotografii. Modowi dają lekcje stylu. Jeszcze inni radzą jak pisać bloga, by dawało to coś więcej niż satysfakcję lub po prostu jak stać się szczęśliwym człowiekiem. Coraz więcej pojawia się książek o bardziej prywatnym zabarwieniu, zapisków obrazujących własne doświadczenia, chwytających za serce, szczerych i poruszających, jak Chustka Joanny Sałygi, albo niedawno wydana Zorkownia Agnieszki Kalugi. Blogerzy piszą poza blogami. Poradniki, wspomnienia, powieści, opowiadania. Dziś będzie właśnie o tej ostatniej formie wypowiedzi, o zbiorze Żółta tabletka autorstwa Anny Sakowicz.

niedziela, 8 września 2013

Katarzyna Kociuba "Rejs po Węgrzech"
Rzuć wszystko i jedź nad Balaton!

Katarzyna Kociuba
Rejs po Węgrzech
Warszawska Firma Wydawnicza
2013
124 strony
Kto choć raz słyszał węgierską mowę, ten z dużym prawdopodobieństwem doszedł do wniosku, że brzmi ona niezrozumiale i skomplikowanie. Pochodzenie języka jest nieznane, a dbałość o jego czystość sprawiła, że ciężko w nim znaleźć słownictwo z naleciałościami pochodzącymi z języków najpowszechniej używanych. Tam nawet zwykle wszędzie zrozumiały hotel to obco brzmiąca szálloda, a komputer określają wyrazem számitógép. Do tego należy dodać trudną gramatykę czy kosmicznie długie słowa, których wymowa staje się nie lada wyzwaniem. Okazuje się jednak, że chcieć to móc. Wystarczy odpowiednia motywacja.

Katarzyna Kociuba na Węgrzech była raz. Miała wówczas pięć lat. Zwiedziła Budapeszt, ale z w pamięci małej dziewczynki pozostało jedynie wesołe miasteczko. Szukając pomysłu na wakacyjny wyjazd, pomyślała o Balatonie, największym węgierskim jeziorze. Ten wyjazd był jej potrzebny. Lato zapowiadało się kiepsko, potrzeba odpoczynku dawała się we znaki, a związek z ówczesnym  partnerem wchodził w fazę "chyba nie mamy ze sobą już nic wspólnego". W towarzystwie przyjaciółki Sylwii, Katarzyna rusza do Siófok, turystycznego miasta nad Balatonem, określanego mianem letniej stolicy Węgier. 17 kilometrów plaży i szalone, imprezowe noce - idealne miejsce, by oderwać myśli od nieudanych związków lub... poszukać nowego partnera. Na jedną noc lub na nieco dłużej.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...