Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Colorful Media. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Colorful Media. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 października 2015

Harry, Salma i San Francisco



Na półce piętrzą się magazyny językowe i podróżnicze, chęci do ich czytania nie brakuje i tylko z czasem jakoś tak kiepsko. Jak zwykle, zresztą. Na szczęście udaje mi się wygospodarować nieco czasu na lekturę, w związku z czym zapraszam Was na krótki przegląd magazynów językowych, które towarzyszą mi wieczorami, zanim padnę ryjkiem w poduszkę. Wybrałam dla Was po trzy najciekawsze, moim zdaniem, artykuły z każdego numeru.

czwartek, 6 sierpnia 2015

Co łączy Andrzeja Dudę, Johnny'ego Deppa i Enrique Iglesiasa?



Trzech panów na okładce. Na jednej ten, do którego wzdychałam mając naście lat. Na kolejnej pan, do którego wzdycham do dziś. Na trzeciej... cóż... z tym panem mi bardzo nie po drodze. Pewnie bez trudu dopasujecie nazwiska do tych moich króciutkich wyznań ze wstępu. Tylko nie sugerujcie się zbytnio główną fotką.

czwartek, 11 czerwca 2015

Przyjaciele, Fredzia Phi-Phi i Mediolan



Lubicie Przyjaciół? Mnie żaden serial nie rozbawił tak, jak perypetie Rachel, Phoebe, Moniki, Joey'a, Chandlera i Rossa. Cała szóstka uśmiecha się z okładki 52. numeru English Matters i zachęca do lektury.

Nie wiem czy okładkowy artykuł zaskoczy wiernych fanów serialu (czy wiedzieliście, że rola Rossa była pisana specjalnie pod wcielającego się w tę postać Davida Schwimmera?), ale mam nadzieję, że zachęci do seansu tych, których do tej pory ominęła przyjemność poznania Joey'a specjalisty od kobiet, Chandlera zatrudnionego na stanowisku, którego nazwę tylko on potrafi zapamiętać, zafascynowanego paleontologią Rossa, jego siostrę-pedantkę Monikę, Rachel, może nie najlepszą w sporcie i kelnerowaniu, ale za to świetnie odnajdującą się w świecie mody i Phoebie, której świat zawdzięcza muzyczny hit o kotku śmierdziuszku.

środa, 22 kwietnia 2015

Wietnam, sowy, skowronki i nagi biust syrenki



Gdy późnym wieczorem kończę czytać książkę, a na rozpoczynanie kolejnej nie bardzo mam ochotę, sięgam po magazyny. Zwykle językowe, czasem podróżnicze lub literackie. Ostatnio przed snem towarzyszył mi marcowo-kwietniowy numer Business English Magazine. Około osiemdziesiąt stron i mniej więcej dwadzieścia artykułów. Jest co czytać, a jeśli przy okazji można szlifować język - tym lepiej.

46. numer zaczyna się od tekstu o nocnych markach i skowronkach. Nie wiem jak Wy, ale ja zdecydowanie należę do tych pierwszych. Gdybym mogła chodzić spać nad ranem, to pewnie tak właśnie bym robiła. Jednak czasy, kiedy to światło gasiłam o trzeciej w nocy, rano mogąc wysypiać się do dziesiątej, raczej już nie wrócą.

zwrot wart zapamiętania: full of beans (tryskający energią)

wtorek, 10 lutego 2015

Na piwo do Belgii, do Budapesztu po wino



Wbrew tytułowi, nie będziemy się dziś rozpijać. Ot, po prostu czytania po angielsku ciąg dalszy. Wciąż pamiętam o danej sobie obietnicy, że przeczytam w tym roku The Strange Library Harukiego Murakamiego (jeśli nie widzieliście jeszcze tego cudnego wydania, zajrzyjcie koniecznie do notki O wizycie w dziwnej bibliotece...), ale póki co, czytam jedynie czasopisma językowe.

sobota, 1 listopada 2014

Książkowe podsumowanie miesiąca
(październik 2014)
***
"¿Español? Sí, gracias" nr 28



To był emocjonujący miesiąc, pełen fantastycznych spotkań literackich i aż dziw, że udało mi się przeczytać 11 książek (nie mam pojęcia kiedy, serio!). 

Byłam na Targach Książki w Krakowie (m.in. na spotkaniu z Jaume Cabré i Remigiuszem Grzelą), a w Poznaniu najpierw na wieczorze autorskim Anny B. Kann, a później na kilku innych organizowanych w ramach Festiwalu Fabuły (z Januszem Rudnickim, Wojciechem Kuczokiem, Michałem Witkowskim, Zygmuntem Miłoszewskim i Andrzejem Stasiukiem). O czym jeszcze nie zdążyłam Wam napisać, o tym na pewno zdążę wspomnieć. Jestem na tym etapie, kiedy to mam więcej tematów niż czasu na pisanie (w akcie desperacji kilka razy opublikowałam dwie notki dziennie, ale to niewiele pomogło).

poniedziałek, 8 września 2014

Przygoda z modą
English Matters. Fashion



Z modą jest u mnie tak: niby się nią nie interesuję i nigdy nie wiem czy modne są paski, kropki czy krówki, ale uwielbiam buszowanie po sklepach w poszukiwaniu ciuchów idealnych. Zaglądam też na blogi modowe (choć z braku czasu ostatnio niezbyt często w porywach do wcale) i nie miałabym nic przeciwko, żeby ktoś mi zasponsorował zakupowe szaleństwo w Mediolanie. (Są chętni?)

środa, 9 lipca 2014

Niegrzeczni chłopcy, świetna muzyka i tatuaże
(English Matters 47/2014)


Na naukę każdy sposób jest dobry, a jeśli oprócz przyswajania słówek można przy okazji przeczytać ciekawy tekst, to nie ma się nad czym zastanawiać. Zwykle na magazyny brakuje mi czasu. Dawniej chętnie sięgałam najpierw po czasopisma młodzieżowe, później kobiece oraz podróżnicze. W końcu porzuciłam je na rzecz książek i właściwie ten stan utrzymuje się do dziś. Naprawdę rzadko przynoszę do domu kolorowe magazyny, w których często i tak interesuje mnie jeden czy dwa artykuły. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...