Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Studio Emka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Studio Emka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 października 2014

Krisztina Tóth "Pixel"
Bogactwo możliwości

Krisztina Tóth
Pixel
Wyd. Studio Emka
2014
210 stron
Nazwisko, które polskiemu czytelnikowi nie mówi nic. Okładka nienachalna - projekt świetny, minimalistyczny, ale i niewalczący o uwagę czytelnika. Węgierska pisarka Krisztina Tóth debiutuje w Polsce zbiorem Pixel i mam nadzieję, że ten debiut nie przejdzie bez echa. Trzydzieści krótkich opowiadań zasługuje na uwagę jako całość, ale i odrębne opowieści. 

Tylko wnikliwe przyjrzenie się drobiazgom pozwala poznać coś od podszewki. 
Tylko zestawienie owych drobiazgów w spójną całość daje szansę oceny tego, co one budują.
Pixel pozwala na jedno i drugie.

Tytuły poszczególnych rozdziałów biorą się od nazw części ciała. Jest tu historia ręki, ucha, pępka, penisa, brody czy karku. Ta ręka puszcza drugą niespodziewanie, to ucho słyszy wrzaski zza ściany i woli klipsy niż kolczyki. Pępek jest dzieckiem odciętym od pępowiny, niechcianym. Penis to także rozstanie. Samotność, lęk, uczucie wyobcowania, którego nie potrafi uśmierzyć obecność drugiego człowieka[1]. Świadomość niemożności poczęcia dziecka w homoseksualnym związku. Tymczasem broda, to przynależność do rodziny, kark znaczą tatuaże przypominające dzień narodzić, zaś nie uwzględniające nieuchronnej śmierci. 

wtorek, 13 maja 2014

Remigiusz Grzela "Złodzieje koni"
Poranione historie

Remigiusz Grzela
Złodzieje koni
Wyd. Studio Emka
2014
304 strony
Zaczyna się mocną sceną. Na lewo medalion z wizerunkiem Matki Boskiej, na prawo rewolwer. Pomiędzy nimi - stos kartek. W pobliżu - butelka wódki. I człowiek, który rozlicza się z przeszłością. 

Jestem zesrany ze strachu[1].

Nie wróży to niczego dobrego. Jeszcze nie wiem, czy jest to zapowiedź zdarzeń, czy już epilog. Czy od tego momentu ruszy lawina wypadków czy też kurtyna lada moment opadnie, a ja jestem świadkiem ostatecznej walki. Wiem tylko tyle, że mam do czynienia z przytłaczającym ciężarem emocji.

Tak. Nie wróży to niczego dobrego.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...