 |
Kasia Bulicz-Kasprzak
Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna
Wyd. Nasza Księgarnia
2012
288 stron |
Powroty do starych kątów nie zawsze bywają przyjemne. Tym bardziej, gdy się zaczęło nowy, lepszy rozdział życia, a entuzjazmu do wędrówki myślami w przeszłość, nijak nie udaje się wykrzesać.
Informacja o śmierci ciotki, nie zwaliła Asi z nóg. Ot, zmarła dawno niewidziana krewna, z którą nie łączyły ją bliskie stosunki. Co prawda przebywająca w USA matka Joanny usiłuje wszelkimi możliwymi sposobami (z szantażem emocjonalnym włącznie) zmusić ją do wyjazdu na pogrzeb, ale córka wykręca się pracą. Na zegarku - czwarta rano, do pochówku zostało niewiele czasu, a do przejechania jest około sześciuset kilometrów. Nie, Asia odmawia stanowczo. Gdyby choć dowiedziała się o tym wcześniej, może i wybrałaby się pożegnać ciotkę. Tylko czy starczyłoby mi odwagi, żeby pojechać na jej pogrzeb?[1] - pyta w myślach. Najwyraźniej ciotka Wanda odegrała jakąś rolę w przeszłości swej krewnej. Coś musiała się wydarzyć przed laty, co sprawia, że na myśl o wyjeździe na drugi koniec Polski, nie napawa optymizmem. Tylko co?