Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akurat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akurat. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 września 2017

Sarah Lotz "Dzień czwarty"
[RECENZJA]



Gary zaczął się cofać, aż górną częścią łydek oparł się o łóżko.
Wszystko w porządku, w porządku, w porządku. Nikt ci nic nie zrobi, nikogo tu nie ma, po prostu...
Wrzasnął, niechcący ugryzł się w język. Poczuł, jak na jego klatce piersiowej ląduje jakiś ciężar, wyciskając z płuc resztki oddechu. Próbował się zamachnąć, ale nie mógł - lub nie potrafił - poruszyć rękoma. Leżał sparaliżowany, niezdolny do ruchu, czując, jak lodowaty oddech muska jego policzki, a po udzie powoli pełną zimne palce[1].

piątek, 27 stycznia 2017

Dominik Fórmanowicz "Mężczyzna w chwili, gdy zostaje sam"
[RECENZJA]




Droga, każda droga, zmusza do konfrontacji ze światem, porywa nas takimi, jakimi jesteśmy. Niewiele da się ukryć przed światem, chcąc go poznań. To transakcja wymienna. Im bardziej chcemy coś odkryć, tym bardziej musimy odkryć się sami[1].

Droga św. Jakuba. Camino de Santiago. Jest to szlak pielgrzymkowy, który prowadzi do położonego w Galicji Santiago de Compostela. Do celu można dojść z różnych miejsc, na różne sposoby, mając różne pobudki.

My wybierzemy się tam razem z bohaterem debiutanckiej powieści Dominika Fórmanowicza, Mężczyzna w chwili, gdy zostaje sam.

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Mariusz Ziomecki "Pójdź na sąd boży"
[RECENZJA]

Mariusz Ziomecki
Pójdź na sąd boży
Wyd. Akurat
2016
416 stron
cykl Elementy zbrodni, tom 2


Mieliśmy diabelnie miało forsy, ale urodził nam się synek i chcieliśmy, żeby rósł w bezpiecznym i spokojnym świecie. Wypalenie zawodowe też odegrało rolę; po piętnastu latach roboty w mordestwach, porwaniach, ludzkich tragediach wszelkiego rodzaju, czuliśmy się jak oblepieni zaschłą krwią. Gliniarskie choroby zawodowe - paranoja, znieczulica - czaiły się blisko; Baśka obawiała się o mnie również z tego powodu, że byłem konfliktowy i porywczy, a to jest niedobra kombinacja, gdy pracuje się w komendzie stołecznej. Wszystko jedno; zaryzykowaliśmy. I kiedy pensjonat zaczął nabierać kształtu, zaczął się koszmar[1].

O wspomnianym koszmarze możecie poczytać w kryminale Umierasz i cię nie ma, pierwszym tomie cyklu Elementy zbrodni autorstwa Mariusza Ziomeckiego. W jego kontynuacji, wcale nie będzie lżej. Może nieco mniej dynamicznie, ale równie dramatycznie i niebezpiecznie. A żeby Medynom było jeszcze ciężej, to kryzys w ich związek wkracza pewnym krokiem. Sypie się wszystko - od finansów po stosunki małżeńskie.

niedziela, 10 stycznia 2016

Agnieszka Haska, Jerzy Stachowicz
"Bezlitosne. Najokrutniejsze kobiety dwudziestolecia międzywojennego"

Agnieszka Haska, Jerzy Stachowicz
Bezlitosne. Najokrutniejsze kobiety
dwudziestolecia międzywojennego

Wyd. Akurat
2015
352 strony
Statystyki policyjne mówią jasno: wśród podejrzanych o dokonanie przestępstw znaczący odsetek stanowią mężczyźni[1]. I nie ważne, czy mowa tu o gwałtach, zabójstwach, udziałach w bójkach, rozbojach, wymuszeniach, czy kradzieżach - w każdej z tych kategorii prym wiodą mężczyźni. 

Nie znaczy to, że płeć piękna, płeć słaba, płeć zalotnie trzepocząca rzęsami, nie potrafi dać się we znaki i nie widnieje w policyjnych kartotekach. Panie potrafią być przebiegłe, bezwzględne, bezlitosne. Czasami zmusza je do tego sytuacja, bywa, że pod wpływem chwili czynią coś, co przykleja do nich etykietkę przestępczyń, są też i takie, które świadomie żyją na bakier z prawem, taki wybierając sobie sposób na życie.

Tak jest teraz, tak było kiedyś.

O takim "kiedyś" sprzed niespełna stu lat, piszą Agnieszka Haska i Jerzy Stachowicz w książce Bezlitosne. Najokrutniejsze kobiety dwudziestolecia międzywojennego.

wtorek, 15 grudnia 2015

Mariusz Ziomecki "Umierasz i cię nie ma"
Spokojna emerytura? Zapomnij!

Mariusz Ziomecki
Umierasz i cię nie ma
Wyd. Akurat
2015
496 stron
cykl Elementy zbrodni, tom 1

Mam czterdzieści dwa lata i właśnie robię trzecie podejście, by coś osiągnąć; tym razem ma to być biznes. Jak na turnieju podnoszenia sztangi, to moja ostatnia szansa[1].

Mówi się, że pojawienie się na świecie dziecka, wywraca życie rodziców do góry nogami. Roman Medyna i jego żona, Barbara, wiele lat walczyli z ciemną stroną mocy, co rano przywdziewając mundury. Gdy jednak Basia zaszła w ciążę, policyjny tryb życia przestał nagle pasować do wyobrażenia o szczęśliwym, rodzinnym życiu. Stres, niebezpieczeństwo, praca, która wżera się w umysł, serce i duszę to wszystko nagle staje się potwornym ciężarem. Policyjna psycholog i śledczy wydziału zabójstw stawiają wszystko na jedną kartę, po sprzedaży mieszkania, zainkasowania odpraw oraz dzięki wsparciu rodziny, postanawiają wybudować pensjonat nad zalewem.

Jeśli liczyli na życie w stylu mieszkańców "domu nad rozlewiskiem", to się przeliczyli. I to ostro.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...