Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czeska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czeska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 maja 2020

Petra Soukupová "Najlepiej dla wszystkich"



O zupełnie zwyczajnych ludziach, relacjach, problemach można pisać w zajmujący sposób. Petra Soukupová opanowała tę umiejętność do perfekcji. Najlepiej dla wszystkich jest tego doskonałym dowodem. Nieważne czy czeska autorka zagląda do głowy emerytowanej wdowy, matki-aktorki czy dziesięcioletniego chłopca. Czytelnik wie, że ona po prostu rozumie swoich bohaterów.

czwartek, 12 września 2019

Daniel Petr "Siostra Śmierć" - recenzja

czeski kryminał



W Polsce czeskie kryminały każą na siebie czekać. Są niczym ten spóźniony gość na imprezie, który przybywa bez pośpiechu, ale gdy się już pojawi, to wystarczy spędzić z nim kilka chwil, by stwierdzić, że warto było czekać. W tym roku tym gościem jest Siostra Śmierć autorstwa Daniela Petra.

środa, 25 lipca 2018

Jiří Březina "Przedawnienie"
[RECENZJA]




Zostałem tutaj sam, z dwojgiem obcych ludzi, z których jedno trzyma w bagażniku taki sam sznur, na jakim wisiał mężczyzna, który przed śmiercią zlał się ze strachu w spodnie. Śpię w miejscu, w którym drugi z zamordowanych znęcał się nad niewinną dziewczyną.
Tutaj dzieje się coś dziwnego. Wszystko rozgrywa się wokół tych paru chałup, które jeszcze tu zostały. Czy można w ogóle wierzyć miejscowym?
Wszyscy naokoło mają jakieś tajemnice. Każdy wie coś, czego nie wiem jak. Wszyscy się znają - tylko ja nie znam nikogo[1].

środa, 18 października 2017

Iva Procházková "Roznegliżowane"
[RECENZJA]

cykl Marián Holina, tom 2


Nikt nie jest niezastąpiony, słyszał bez przerwy. Naprawdę nie miał pojęcia, skąd ludzie biorą takie bzdury. Przecież było na odwrót. Każdy jest niezastąpiony. Po każdym pozostaje luka. Życie było pełne luk[1].

sobota, 18 lutego 2017

Petra Soukupová "Pod śniegiem"
[RECENZJA]



Po czym poznać dobrego pisarza? Między innymi po tym, że o rzeczach zwykłych, codziennych, niezbyt niezajmujących, potrafi pisać w sposób, który nie pozwala oderwać się od lektury. I jeszcze po tym, że w jego opowieści odbijamy się jak w lustrze. Widzimy problemy, zachowania, relacje znane nam z autopsji. Wzdychamy, myśląc - jakie to prawdziwe! Czas mija, świat przestaje istnieć, a my ani myślimy odrywać się od lektury, bo trafia do nas bez pudła. 

Taka jest proza Petry Soukupovej. A przynajmniej powieść Pod śniegiem, którą miałam okazję przeczytać niedawno. 

Rety... Jakie to jest dobre!

niedziela, 10 lipca 2016

Iva Procházková "Mężczyzna na dnie"
Trup w jeziorze, czyli pierwsze spotkanie z czeskim kryminałem

Iva Procházková
Mężczyzna na dnie
Wyd. Afera
2016
416 stron
W swoich kryminalnych wędrówkach literackich docieram w różne regiony w rozmaitym towarzystwie. Spotykam amerykańskich psychopatów, polskich policjantów, skandynawskich mieszkańców prowincjonalnych miasteczek pełnych tajemnic. W końcu dotarłam także i do Czech. Ogromnie cieszy mnie fakt, że to była bardzo udana wyprawa, na dno jeziora i do mrocznych zakamarków ludzkich serc.

Tym moim pierwszym spotkaniem z czeską literaturą kryminalną była lektura powieści Mężczyzny na dnie. Jej autorka, Iva Procházková, tworzy powieści dla dzieci i dorosłych, pisze sztuki teatralne i scenariusze. To ostatnie jest dla nas o tyle ważne, że nim powstał niniejszy kryminał, jego głównych bohaterów można było spotkać w serialu Vraždy v kruhu (Zabójstwa w kręgu). Chciałabym tę produkcję kiedyś obejrzeć, bo podobno warto. W każdym razie, widzom spodobała się na tyle, że doczekała kontynuacji książkowej. Udanej, jak już wspomniałam. 

środa, 6 maja 2015

Milan Kundera "Święto nieistotności"
Czternaście lat oczekiwania na... nieistotność

Milan Kundera
Święto nieistotności
Wyd. W.A.B.
2015
128 stron
Premiera: 6 maja
Długo, bo aż czternaście lat, Milan Kundera kazał czekać czytelnikom na swą kolejną powieść. W międzyczasie pojawiły się dwa zbiory esejów Spotkanie i Zasłona, ale nie zmieniło to faktu, że głód beletrystyczny dawał o sobie znać. 

W końcu coś drgnęło dwa lata temu. W październiku, we Włoszech, pojawiła się powieść La Festa dell'insignificanza, kilka miesięcy później we Francji La fête de l’insignifianc, a teraz także i polski czytelnik może podskoczyć z radości i z uśmiechem popędzić do księgarni, gdzie czekają pachnące farbą drukarską egzemplarze Święta nieistotności

Konia z rzędem temu, kto mi wytłumaczy dlaczego Kundera tak okrutnie bawi się (z) czytelnikami. To zakazuje publikacji swoich książek po czesku, to w mieszkańcom kraju, który wybrał na swoją nową ojczyznę, każe czekać na książkę w języku, w którym przecież ją napisał, najpierw umożliwiając lekturę Hiszpanom (Niewiedza) czy Włochom (Święto nieistotności). Autor milczy. Milczy konsekwentnie, wywiadów nie udziela.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Milan Kundera "Powolność"
Dziurka w...

Milan Kundera
Powolność
Wyd. W.A.B.
2015
128 stron
Dla kogoś, kto stara się z doby wycisnąć ile się da (nie zawsze skutecznie, ale cóż - nikt nie jest doskonały, a chwila zadumy nad losem wszechświata na moście z widokiem na światła miasta tańczące na rzece, przydaje się od czasu do czasu, o ile nie kończy się konkluzją, że wszystko to marność i skokiem w odmęty, co psuje innym radość ze snucia być może bardziej optymistycznych wizji), takie hasła jak powolność, cierpliwość, czy, o zgrozo!, poczekaj, psują krew i humor. Nic więc dziwnego, że pierwsze z wymienionych słów, stając się tytułem książki, wcale mnie do lektury nie zachęcało. I gdyby nie fakt, że autorem pod owym tytułem się podpisującym jest Milan Kundera, to moje spojrzenie prześlizgnęłoby się po Powolności jak jak humanista prześlizga się przez lekcje geometrii. 

Powolność, rocznik 1993, stron ledwie sto dwadzieścia osiem, ale jak to u Kundery bywa, mieści w sobie i fabułę, i przemyślenia, i tropy literackie, i filozoficzne, i humor, i nawet dwa różne czasy - wiek XVIII i wiek XX, i w ogóle niesie sporo treści, tyle że tym razem tylko część trafiła do mnie. Reszta gdzieś obok. Zdarza się, niestety.

środa, 8 kwietnia 2015

Milan Kundera "Niewiedza"
"Czarodziejska siła powrotu"

Milan Kundera
Niewiedza
Wyd. W.A.B.
2015
152 strony
Są pisarze, których twórczość jest dla mnie czymś więcej niż opowieścią snutą od lewej do prawej, fraza po frazie, strona po stronie. Głaszczę tekst wzrokiem z przyjemnością jaką Amelii z niesamowitego filmu Jean-Pierre'a Jeuneta daje uszczęśliwianie ludzi i przesypywanie ziaren między palcami. 

Takie poczucie, że ma się przed sobą prozę niezwykłą, przemyślaną od wielkiej litery po kropkę, nie zdarza się często. 

Taka świadomość, że niemal każda książka danego autora jest literackim ideałem, bądź o ów ideał się ociera, jest zjawiskiem równie częstym jak czterolistne koniczynki.

Gdybym miała w zwyczaju wieszać na ścianach portrety swych literackich mistrzów, jego zdjęcie zajęłoby miejsce w centrum. 

Urodzony w Czechach, obecnie mieszka we Francji, od swego rodzinnego kraju odcinając się na tyle mocno, że nie chce by jego nowsze dzieła były tłumaczone na język czeski.

Milan Kundera. Pisarz. Eseista. Emigrant. Mistrz.

piątek, 30 listopada 2012

Halina Pawlowská "Dzięki za każdy nowy ranek"
W słodko-gorzkim świecie Olgi

Halina Pawlowská
Dzięki za każdy nowy ranek
Wyd. W.A.B
2008
136 stron
Czeskie kino bardzo lubię i cenię. Czeską literaturę znam niestety słabo. Ostatnio w bibliotece rzucił mi się w oczy niewielki tomik Dzięki za każdy nowy ranek Haliny Pawlowskiej. Tytuł nasunął mi skojarzenia filmowe, całkiem zresztą słuszne, ale o tym później.

Przenieśmy się do Czechosłowacji na jakieś dwadzieścia lat. Zaczynamy w latach sześćdziesiątych. Praska wiosna nie przynosi oczekiwanych zmian. Do kraju wróciły czasy niepokoju, cenzury, czystek, zwolnień opozycjonistów z pracy, likwidacji różnego rodzaju stowarzyszeń czy organizacji. W tym okresie żyje Olga i jej rodzina.

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Książkowe podsumowanie miesiąca - maj 2012

Dziś małe podsumowanie czytelnicze maja. :)

1. Misha Defonseca „Przeżyć z wilkami” (3/6)
Książka opowiada historię kilkuletniej dziewczynki, Żydówki, której rodzice zostają aresztowani w ogarniętej wojną Brukseli. Opiekunką siedmiolatki zostaje pewien wredny babsztyl. Któregoś dnia dziewczynka ucieka z niegościnnego domu i rusza na wschód, w poszukiwaniu rodziców. Przemierza Belgię, Niemcy i Polskę, docierając aż na tereny Ukrainy. Po drodze czeka ją cała masa trudności, z którymi radzi sobie niczym skrzyżowanie Kobiety-Kota z Larą Croft.
Przez dłuższy czas autorka twierdziła, że ta historia przydarzyła jej się naprawdę i całość miała być autentycznym zapisem jej przeżyć. W końcu okazało się, że to lipa. Ja się rozczarowałam, choć pewnie i tak obejrzę film nakręcony na podstawie tej powieści.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...