Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2018. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2018. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 grudnia 2019

Tomasz Michniewicz "Chrobot"




Działania Tomasza Michniewicza obserwuję i podziwiam w social mediach, do tej pory jednak nie miałam okazji czytać jego książek. Błąd. Na szczęście błąd, który bez większego trudu można naprawić. Dlatego dziś kilka słów o tym, dlaczego warto sięgnąć po Chrobot. Życie najzwyklejszych ludzi świata.

czwartek, 8 sierpnia 2019

Krzysztof A. Zajas "Wiatraki" - recenzja

polskie kryminały
Trylogia Pomorska, tom 1



Zwykły wyjazd na konferencję może okazać się tragiczny w skutkach. Zwłaszcza, jeśli się jest  policjantem, który zaczyna mieszać w lokalne problemy, porachunki i śledztwa. Tak właśnie postąpił podkomisarz Lucjan Bałyś, bohater Wiatraków Krzysztofa A. Zajasa, i cóż... Nie skończyło się to dla niego najlepiej. 

piątek, 12 kwietnia 2019

Roberto Santiago - Ana
RECENZJA



Ana Roberto Santiago to niemal tysiąc stron hiszpańskiego thrillera prawniczego, który jesienią ubiegłego roku podbił serca polskich czytelników. Poczekałam aż emocje opadną i zabrałam się do lektury. Zanim się rozpiszę więcej, powiem krótko: jest moc!

piątek, 29 marca 2019

Luz Gabás "Płomień pod lodem"
[RECENZJA]



Hiszpańska powieść o miłości? Czemu nie. Czytane jakiś czas temu Czarownice z Pirenejów okazały się intrygującą lekturą, więc kolejne spotkanie z twórczością Luz Gabás było tylko formalnością. Sięgnęłam po Płomień pod lodem licząc na to, że znów się zakocham w opowieści o mieszkańcach północnej Hiszpanii, tamtejszych gór i lasów.

wtorek, 19 marca 2019

Stanisław Grzesiuk "Na marginesie życia"
[RECENZJA]




Przetrwał pobyt w obozach zagłady, wykończyła go złapana podczas wojny gruźlica. Stanisław Grzesiuk znany przede wszystkim z fenomenalnego zbioru obozowych wspomnień, Pięć lat kacetu, w ostatniej ze swoich książek, Na marginesie życia, dzieli swoimi powojennymi przeżyciami, sanatoryjnymi przygodami, walką z chorobą.

środa, 27 lutego 2019

Małgorzata Hayles "Wśród nocnych cisz"
[RECENZJA]



Wszystko zmieniłam, by przeżyć coś, czego nie da się przeżyć, bo przeżyć znaczy przejść przez coś aż do końca i wrócić do życia. Aspekt dokonany sugeruje koniec udręki, ale ona się nie skończyła. W miejscach, które nie kojarzyły mi się z tym, co było wcześniej, wśród ludzi, którzy mnie wówczas nie znali, łatwiej było się tylko maskować.*

poniedziałek, 25 lutego 2019

Iwona Szelezińska
"Kopnij piłkę ponad chmury. Reportaże z Nepalu"
[RECENZJA]

Kopnij piłkę ponad chmury recenzja



W Nepalu status kobiety jest dużo niższy niż mężczyzny. Jej tożsamość zależy od ojca lub męża. Matka nie może dać dziecku swojego nazwiska, tym samym dziecko, do którego nie przyznaje się żaden mężczyzna, nie otrzyma obywatelstwa [konstytucja z 2015 roku zmienia to jedynie pozornie]. Kobieta jest załącznikiem do mężczyzny. Marnym aneksem, a nie treścią samą w sobie[1].

sobota, 2 lutego 2019

Edward Brooke-Hitching "Złoty atlas"
[RECENZJA]



Wszystkie te opowieści żyją w mapach, które niosą ich ślady; triumfy przydają blasku złoceniom, tragedie przyciemniają kolory. Mapy, istne dzieła sztuki eksploracji, niczym latarnie znaczą bieg historii poznawania świata. Jak żaden inny dokument uwieczniały każdy etap naszej rozwijającej się wiedzy pięknem zarówno rosnącej naukowej precyzji, jak i wizji artystycznej[1].

wtorek, 29 stycznia 2019

Kristina Sabaliauskaitė "Silva Rerum II"
[RECENZJA]



Ich podróż do Milkont przez wyniszczony kraj - trędowatej możnej pani i dotkniętego tą samą chorobą sługi - trwała wiele tygodni i nic już wokół i nic już nie przypominało dawnej Litwy, ani spalony słońcem krajobraz pełen zgliszcz i leżących odłogiem pól, ani miasta, ani ludzie zdziczali jak zwierzęta, warczący ze złością, gdy tylko ich o coś zapytać, nawet wody ze studni pozwalali zaczerpnąć jedynie za pieniądze, klasztory nikomu już nie otwierały swoich bram, w karczmach nawet za złoto podawano żałosne resztki i człowiek nigdy nie mógł być pewny, co ma na talerzu: zająca, kota czy może drugiego chrześcijanina(...).*

niedziela, 27 stycznia 2019

Grzegorz Kalinowski "Śledztwo ostatniej szansy"
[RECENZJA]

seria z Kornelem Strasburgerem, tom 2



Pierwszym odruchem człowieka, który zapada się w bagnie, jest nerwowe miotanie się. Kolejnym - jeszcze bardziej nerwowe. Strasburger zapadał się w śledztwie, w które, tak jak w bagno, pchać się nie powinien, jednak zamiast przystopować, brnął coraz dalej.*

czwartek, 24 stycznia 2019

Hanna Kowalewska "Zanim odfrunę"
[RECENZJA]

seria Jantarnia, tom 2



Młodzi wierzą w siłę miłości. Biegną za nią jak gończe psy. Wszystko stawiają na jedną kartę, nawet czasami nie wiedzą na jaką. Potem odwracają ją i z przerażeniem spostrzegają, że to dziewiątka pik czy równie gówniana blotka[1].

czwartek, 17 stycznia 2019

Frank Wynne "To ja byłem Vermeerem"
[RECENZJA]



Każdy fałszerz pragnie uznania, miejsca w kanonie, skrawka ściany w jakiejś znamienitej galerii, którą chciałby nazywać domem. Chociaż niewątpliwie istnieją fałszerze kontentujący się masową produkcją natychmiast rozpoznawalnych kopii czy pastiszów, to jednak fałszerz doskonały jest perfekcjonistą. Aby osiągnąć sukces, musi on (jak w wielu przestępczych profesjach, kobiety stanowią zdecydowaną mniejszość w tym zawodzie) stać się wytrawnym historykiem sztuki, konserwatorem, chemikiem, grafologiem i dokumentalistą, skoro będzie musiał wykorzystywać swe talenty jako szarlatan. Nie jest to powołanie dla niemrawego lenia[1].

środa, 9 stycznia 2019

Przemysław Semczuk "Tak będzie prościej"
[RECENZJA]



- Ale jaja, przemytnicy mają przesądy! - Artur aż podskoczył.
- A co w tym dziwnego? - Cichy wzruszył ramionami. - Pewnie tak samo jak złodzieje.
- Złodzieje?
- I to jakie! Przed wojną to potrafili podpieprzyć z cmentarza rękę trupa.
- A po jaką cholerę?
- Taką ręką pukali do drzwi i wierzyli, że to usypia domowników[1].

sobota, 5 stycznia 2019

Marta Kisiel "Toń"
[RECENZJA]




Ciało Mądrzywołka wypłynęło o świcie.
Wyłoniwszy się nieopodal wierzby płaczącej. której witki muskały staw, unosiło się na powierzchni, jak gdyby czekało, aż promienie jesiennego słońca na powrót tchną w nie odrobinę ciepła. Już nigdzie się nie spieszyło. Już nikt nie zawracał mu głowy, teraz bardziej niż kiedykolwiek otwartej na świat. Płynęły minuty i kwadranse, woda stała, rzęsa gęstniała, a słońce robiło, co w jego mocy. Niestety, bez powodzenia. Pochłonięte zawiłościami stężenia pośmiertnego ciało pozostawało nieczułe na pieszczoty[1].

piątek, 4 stycznia 2019

Daniel Cole "Przynęta"
[RECENZJA]

seria z Williamem "Wolfem" Fawkesem, tom 1



Ty widzisz Trafalgar Square, a ja widzę zaułek naprzeciwko, gdzie w kontenerze na śmieci znaleźliśmy zwłoki prostytutki. Ty widzisz gmach parlamentu, a ja widzę pościg za motorówką, przez który straciłam... coś, czego nie powinnam była stracić.*

wtorek, 1 stycznia 2019

Jacek Ostrowski "Paragraf 148"
[RECENZJA]

Seria z papugą, tom 1


Kukułka wykukała godzinę dwudziestą. W telewizorze kończyła grzmieć komunistyczna propaganda, a za chwilę na ekranie miała pojawić się Chmurka. Wicherka próżno wyczekiwać - wywalili go na pysk ponoć za niefortunną wypowiedź: "Wiatry ze wschodu nie przynoszą nic dobrego". Papuga nuciła w najlepsze melodię "Międzynarodówki". Tu jest istny dom wariatów.*

piątek, 28 grudnia 2018

Sarah Hilary "Ciszej niż śmierć"
[RECENZJA]

seria z Marnie Rome, tom 4


Szukamy szaleńca. Nie mściciela. Nie kogoś, komu zależy na sprawiedliwości. Kogoś, kto uwielbia przemoc i nienawidzi ludzi.
Wstał od biurka. 
- Szukamy mordercy zabijającego z zimną krwią[1].

wtorek, 25 grudnia 2018

Robert Macfarlane "Góry. Stan umysłu"
[RECENZJA]




Trudno chyba o prostszą alegorię sukcesu niż wspięcie się na górę. Szczyt stanowi widoczny cel, a prowadzące ku niemu zbocza - wyzwanie. Kiedy wchodzimy albo wspinamy się na górę, pokonujemy nie tylko realne zbocza i ściany, ale również metafizyczne krainy zmagań i dokonań. Osiągnięcie szczytu daje namacalne poczucie przezwyciężenia przeciwności: zdobyliśmy coś, nawet jeśli to coś jest zupełnie bezużyteczne[1].

piątek, 21 grudnia 2018

Katarzyna Bonda "Czerwony Pająk"
[RECENZJA]

tetralogia z Saszą Załuską, tom 4


Może do tego sprowadza się szczęście? Do decyzji o pozbyciu się tego, co zbędne. Zanim rozpocznie się na nowo, trzeba opróżnić przestrzeń ze śmieci, wykarczować krzaki i wypielić ogród. By to, co piękne, dobre i zdrowe, mogło bez przeszkód rozwijać się na nowym polu. Wtedy walki stają się zbędne. Osiąga się spokój i pewność. A z tego bierze się prawdziwa siła. I pozostaje tylko codzienna dbałość o to, co jest naprawdę nam bliskie. Jeśli więc odwrócimy się na pięcie od tych, którzy nas krzywdzą, okazuje się, że szczęście jest w zasięgu ręki.*

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...