niedziela, 28 grudnia 2014

11 pytań do...



Brigandess pyta, a ja odpowiadam. Tak, tak, to kolejna odsłona Liebster Blog Award, a kiedy do zabawy zaprasza blogerka-świeżynka, nie wypada odmawiać. ;)


1. Możesz zmienić losy jednego bohatera dowolnej powieści. Byłby to...?

Pewnie mogłabym wyciągnąć pomocną dłoń do Nemeczka czy Dumbledore'a, ale nie... zagram egoistycznie. Zmieniłabym losy Licha z książki Dożywocie Marty Kisiel. Jak? Po prostu kto inny odziedziczyłby Lichotkę i zgarnął dla siebie smarkającego anioła, a przy okazji resztę ferajny. Chyba nie muszę dodawać, kto by to był.

2. Masz możliwość wydania jednemu autorowi dożywotniego zakazu pisania czegokolwiek, nawet listy na zakupy. Kogo wybierzesz?

Bez wątpienia najsłabszym tekstem, jaki kiedykolwiek czytałam był Dream i to właśnie jego autor zdecydowanie powinien skupić się na innej ścieżce kariery. Uzasadnienie w notce Pisać każdy może?

3. Gdybyś kiedykolwiek napisał/-a powieść, jaki to byłby gatunek?

Pewne rzeczy nie mieszczą się w moich planach i wykraczają poza moje umiejętności (przynajmniej na razie), ale wyobraźni mi nie brak, więc powiedzmy, że popuszczę jej wodze i...

...hmmm...
...hmm...

...hm.

Na pewno zmieściłabym wszystko to, co sama w literaturze uwielbiam. Byłaby to więc proza obyczajowa łącząca w sobie teraźniejszość z przeszłością. Wątek tajemnic rodzinnych - obowiązkowy. Znalazłyby się tu powiązania literackie i filmowe, i gwarantuję Wam, że każde z opisanych miejsc, znaleźlibyście w rzeczywistości. Zbrodnia mogłaby się pojawić, ale raczej w przeszłości. No i nie zabrakłoby tu miejsca dla wątków hiszpańskich/katalońskich - możecie być pewni, że moi bohaterowie zostaliby wysłani do Barcelony. 



4. Książka czy e-book?

E-book też książka, ale jednak wersja papierowa bardziej mnie przekonuje. Muszę jednak przyznać, że lektura tych kilku e-booków przeczytanych na tablecie, pozwala mi przypuszczać, że gdybym kupiła czytnik, to uzależniłabym się od niego na amen. Na tablecie czyta mi się dużo szybciej.

Są jednak takie książki, które po prostu muszą stać na półce. Nie wyobrażam sobie Murakamiego w innej formie, albumów zdjęć, ilustrowanych książek podróżniczych i całej masy innych pozycji, które cieszą nie tylko treścią, ale i sposobem wydania. Tak, lubię mieć na półce ładnie wydane książki.

5. Wsiadasz do maszyny czasu, odpalasz opcję "cofnij czas" i wysiadasz w dowolnie wybranej epoce literackiej. W której?

Mogłabym chwilę poszeleścić suknią na jakimś balu z epoki wiktoriańskiej, ale raczej w ramach krótkiego wakacyjnego wypadu. Na stałe wolałabym się raczej przenieść w miejscu niż w czasie.

6. Jeśli nie książki, to co? Czyli Twoja alternatywna dla bloga o książkach.

Bez bloga/blogów o książkach nie zginę. Gdybym miała możliwość organizowania częstszych wyjazdów, na pewno bloga zdominowałby dział podróżniczy. Uwielbiam podczytywać cudze relacje z podróży i nie miałabym nic przeciwko rozbudowania własnego działu o takiej tematyce. 

Z podróżami łączy się fotografia. Amator ze mnie ogromny - gdybym czytała mniej, myślę, że miałabym więcej czasu na naukę fotografii. 

Uwielbiam oglądać filmy, a ostatnio coraz częściej także i seriale. Nie czuję się dobra w tej tematyce, w związku z czym nie opisuję na blogu wszystkiego co oglądam (z książkami tak właśnie jest - co którąś skończę, zaraz biorę się do pisania). Myślę, że mogłabym się także mocniej zainteresować teatrem - tylko kto chciałby czytać o wrażeniach laika ze spektakli?

Jest jeszcze muzyka, bez której nie wyobrażam sobie funkcjonowania. I w tym przypadku laik ze mnie straszny, więc na blogu nie ma jej za wiele.

Kolejny pomysł to rękodzieło. Swego czasu uwielbiałam tworzyć kartki okolicznościowe, zakładki, zaproszenia, albumy i inne papierowe drobiazgi. Doskonale się przy tym odpoczywa, ale niestety to zajęcie jest bardzo czasochłonne. Podobnie jest np. z haftem krzyżykowym. Uwielbiam patrzeć jak canvas stopniowo się zapełnia, ale cóż - doba nie guma, nie rozciągnie się choćbym nie wiem jak skracała czas na sen. Chciałbym nauczyć się także innych technik rękodzielniczych.

Następny pomysł to blog językowy - dzięki niemu na pewno łatwiej byłoby mi się zmobilizować do nauki. Chętnie połączyłabym go z tematyką dotyczącą samorealizacji.

Mój świat zdecydowanie nie zaczyna się i nie kończy na samych książkach.



7. Czego najbardziej nie lubisz przy tworzeniu recenzji?

Opisywania przeciętnych książek, o których właściwie nie wiadomo co powiedzieć. Są, bo są, o czym tu pisać? Niczym specjalnym się nie wyróżniają, nie mają też wielkich wad, niczego nowego do literatury nie wnoszą, a ich treść zapominam w chwili, gdy kończę tworzyć tekst. Ogromnie się męczę przy opisywaniu takich publikacji.

8. Czy masz jakieś rytuały, które towarzyszą Ci przy czytaniu książki (np. picie gorącej czekolady, zganianie kota z właśnie czytanej książki, leżenie na podłodze itd)?
(przypisek od Autora - ja mam: oganianie się od dzieci ;)) 

Mam swoje miejsce do czytania i podręczny zestaw czytelnika, w skład którego wchodzą: tablet (co jakiś czas przerywam czytanie, żeby za pomocą Instagrama zwiedzić jakiś zakątek świata - ostatnio głównie Andaluzję; układ tamtejszych dekoracji świątecznych w większych miastach znam lepiej, niż poznański; na tablecie szukam też informacji dotyczących np. miejsc opisywanych w czytanej pozycji czy postaci w niej występujących), ołówek, krem do rąk, krople do oczu, telefon i oczywiście książka. Kot w skład zestawu nie wchodzi, co nie przeszkadza mu w rozłożeniu się na mnie, tablecie lub lekturze. 

9. Czy pogoda za oknem ma wpływ na Twoje czytelnicze wybory, czy przy dobieraniu lektur kierujesz się ustalonym systemem?

Mój system opiera się na bardzo prostym założeniu: zawsze mam pod ręką książki ulubionych gatunków. Czyli na pewno w pobliżu znajdzie się kilka kryminałów, obyczajówek i coś z literatury faktu (reportaże, podróżnicze czy biografie). Pogoda raczej nie ma wpływu na dobór lektur, choć fajnie jest się przenieść do Hiszpanii, gdy za oknem jest szaro i pada deszcz.

10. Jakie są Twoje oczekiwania wobec blogerów książkowych? Jakich blogów o książkach unikasz?

Oczekiwania mam przede wszystkim wobec siebie, a wobec innych... hm. Na pewno nie lubię być nabijana w butelkę. Sama oceniam dość łagodnie, ale gdy widzę, że ktoś kolejną książkę ocenia na 6/6 czy 10/10, a przy tym tak się składa, że którąś z tych książek znam i wiem, że na pewno na taką notę nie zasługuje, to już wiem, że nie mam co liczyć na wiarygodność opinii. Tak, zdaję sobie sprawę z tego, że gusta są różne, ale jeśli w książka roi się np. od błędów logicznych to gust nie ma tu nic do rzeczy.
Chyba wolę pisać o tym, jakie blogi lubię, a nie jakich unikam. Lubię takie, które zawierają nie tylko recenzje, ale też teksty okołoliterackie, dotyczące czytelniczych preferencji, a także innych tematów z zakresu kultury i sztuki. Lubię czuć, że blog jest prowadzony z pasją, a nie dla egzemplarzy recenzenckich. Lubię trafiać na takich blogerów, na których mogę polegać i wiem, że jeżeli coś polecają, to dlatego, że książka naprawdę im się podobała, a nie dlatego, że dostali ją do zrecenzowania.

11. Chodźcie, zróbmy jakiś niesztampowy, nowoczesny program o książkach dla telewizji. Bo z tych co są, to wieje nudą i dyskursem akademickim ;)
Jakieś pomysły ?;)

Trudne zadanie, ale jestem za tym, żeby książki kojarzyły się z fantastyczną rozrywką, a nie nudnymi, szkolnymi lekturami.
Wspaniale byłoby móc przenosić się do miejsc, w których rozgrywa się akcja danej książki. Program mógłby się odnosić do początku danej historii, np. znajdujemy zwłoki w Lublinie, pożądaną przez jakiegoś szemranego typa powieść w Barcelonie itp. Podkręcamy maksymalnie atmosferę starając się zainteresować widzów dalszym ciągiem historii i ciach! Chcesz wiedzieć więcej, sięgnij po powieść. Z literaturą faktu można zrobić podobnie. Tylko nie wiem jaki mamy budżet, bo może się okazać, że możemy sobie najwyżej zrobić makietę danego miejsca z kartonów po mleku i kubeczków po jogurcie.

***

Bardzo fajne są te pytania, więc choć tradycyjnie nikogo nie nominuję do zabawy, to zachęcam do udzielenia na nie odpowiedzi. Zwłaszcza na ostatnie z nich, bo ciekawa jestem Waszych pomysłów.

61 komentarzy:

  1. Bardzo dobrze, że zwróciłaś uwagę na blogi, jakie krążą w blogosferze. Podobnie jak Ty nie cierpię gdy ktoś niemal każdej książce daje maksymalną ilość punktów. Podchodzę do każdego bloga bardzo nieufnie i potrzebuje wiele czasu, aż stwierdzę, czy mogę polegać na danym blogerze, co jest bardzo trudne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami jest też tak, że niektórzy piszą wyłącznie o książkach, które im się podobały. Ale jednak wolę, gdy mam na blogu zarówno pozycje warte polecenia, jak i te, na które szkoda czasu.

      Usuń
    2. A mnie zupełnie nie interesuje to, czy ktoś ocenia którąś tam ksiażkę z rzędu wysoko. Zawsze sama wyrabiam sobie opinię o danej pozycji. Nie kieruję się recenzjami w sieci. No tak, zaraz ktoś zapyta: To po co piszesz bloga literackiego? Przecież sama też polecasz/odradzasz? Inni mogą się wzorować na Twoich opiniach. Otóż, ja już od dawna zrezygnowałam z oceniania książek. Odkąd przyszałm na Bloggera, przestałam wystawiać książkom oceny punktowe. Wolę analizować, kombinować co by było gdyby...? Możliwe, że w ten sposób więcej zdardzam, ale taki przyjęłam styl i nie chcę go zmieniać. Złapałam się na tym, że mnie takie typowe recenzowanie książek już nie bawi. Może jako blogerka po prostu dojrzałam?

      Usuń
    3. Każdy szuka swojej drogi i sposobu na siebie. Ważne, żebyś Ty się czuła dobrze z tym co piszesz i jak piszesz. :)

      O sobie nie mogę powiedzieć, że kieruję się recenzjami w sieci, bo jak bardzo chcę coś przeczytać, to nikt mnie nie zniechęci. Częściej zdarza się, że ktoś mnie zachęci do książki, na którą sama bym nie zwróciła uwagi, ale są to właśnie tacy blogerzy, których zdanie cenię, a nie ci, którzy oceniają wysoko wszystko to, co dostają do recenzji.

      Usuń
  2. Bardzo mi sie te pytania podobają :) zwłaszcza to o przeniesienie się do innej epoki! Pozwolisz, że poczuję się nominowana? ;) mam nadzieję, że gdzieś w styczniu znajdę czas i odpowiem na te pytania - rewelacja!
    Podoba mi się wizja książki Twojego autorstwa;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie! :)
      Podrzuć koniecznie link do notki. :)

      Usuń
  3. Też jestem za niesztampowym programie o książkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, czy taki się kiedyś pojawi. :)

      Usuń
  4. Genialny pomysł na program o książkach! Odwołując się do Twojej odpowiedzi, muszę dodać, że ubolewam nad tym, że nie jest kontynuowany przegląd bibliotek znanych ludzi, pod tytułem "Pokaż Nam swoje książki", emitowany na TVP Kultura.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się tylko, że mało realny. :P

      Kojarzę ten program. Widziałam kilka odcinków. Faktycznie, szkoda, że już go nie ma. Lubię oglądać cudze zbiory. :)

      Usuń
  5. Haha, zestaw do czytania + kot :D Mam podobnie, w pobliżu znajduje się wiele niezbędników, jednak mój kocur bezceremonialnie układa się albo przed oczami, albo na książce, albo wychyla łba w udawaniu, że interesuje go treść,... cóż życie z kotami bywa skomplikowane, zwłaszcza czytanie :D
    Ciekawe pytania i jeszcze ciekawsze odpowiedzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może on wcale nie udaje, a Ty zamiast wspierać jego rozwój intelektualny, to zabijasz jego miłość do książek? :P

      Usuń
    2. O Masz! o tym nie pomyślałam! A on właśnie dzisiaj paczył na mnie z taką dozą dezaprobaty kiedy mu książke zabierała sprzed oczu ;D

      Usuń
    3. No to już wiesz dlaczego. :D

      Usuń
  6. Mój kot również często kładzie się na mnie, podczas czytania. Chyba jest zazdrosny o książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zimie to się przydaje. Przynajmniej jest cieplej. :P

      Usuń
  7. Zdecydowanie powinnaś napisać kryminał nieco retro z klimatem Barcelony w tle;) Czy udałoby Ci się na poważnie?To zależy oczywiście od tego czy pisałabyś w Lichotce... Twoje zdjęcia uwielbiam, gdybyś jeszcze zaczęła się bardziej szkolić w tym kierunku, musiałabyś otworzyć galerię sztuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zamieszkam w Lichotce to napiszę w dwóch wersjach - na poważnie i z humorem. :P

      Dzięki Olu, ale to straszna amatorszczyzna. Dużo musiałabym się uczyć, żeby osiągnąć zadowalający poziom.

      Usuń
  8. Fajnie, że dzięki tej zabawie mogłam poznać Ciebie trochę lepiej. Piszesz, że kiedyś zajmowałaś się haftem krzyżykowym i tworzeniem kartek okolicznościowych, zaproszeń itp. Podziwiam cię za to, bo wiem, ile to wymaga czasu, zapału i talentu. Ja sama próbowałam, ale po dwóch daniach dałam sobie z tym spokój. Jestem po prostu zbyt niecierpliwa na tego typu wyzwania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haft to tylko krótki epizod. Kartki robiłam prawie dwa lata. Fakt - potrzeba do tego sporo cierpliwości. Fajnie się można przy tym wyciszyć. :)

      Usuń
  9. Zdecydowanie powinnaś wziąć się za pisanie książek. Podałaś przepis na super ciekawą powieść i ja chcę taką przeczytać :)) Propozycja programu o książkach też mi się bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa... Jak to mówi Aga Tatera, jest tyle grafomaństwa, że ja do tego ręki nie przyłożę. :D
      Przynajmniej nie w ciągu najbliższych 20 lat. :P

      Usuń
    2. Nie, grafomaństwem na pewno by ta książka nie była :)

      Usuń
  10. Też najbardziej nie lubię nabijania w butelkę. I jak jeszcze kupię jakąś droższą książkę przez to... grrr!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pechowo. Nawet nie ma komu zgłosić reklamacji. :P

      Usuń
  11. Ciekawe pytania, dzięki którym poznajemy Ann :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak mogłaś nie wybrać Dumbledore'a, no jak?! :P
    Kiedyś miałam plan napisać powieść, ale teraz wiem, że to raczej nie ścieżka dla mnie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czytałaś "Dożywocie"? ;)

      Kto wie, może jeszcze zmienisz zdanie. ;)

      Usuń
    2. Nie czytałam, mówisz, że warto? :))

      Swoją drogą czytałam ostatnio, że nawet J.K. Rowling nie żałuje śmierci Dumbledore'a, więc cóż :P

      Usuń
    3. Tak, tak, TAK! :D

      Ja tam jednak trochę żałuję (ależ to przeżywałam!), ale jednak wolę dostać Lichotkę i Licho, niż ratować Dumbledore'a. ;)

      Usuń
    4. Skoro TAK, to dodałam do listy :)

      Usuń
  13. Chętnie przeczytałabym Twoja książkę :) Też boję się, że uzależniłabym się od czytnika (i przestała czytać książki ze swoich półek)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę Cię na to narażać. :D

      Otóż to - czytnik jest niebezpieczny. :D

      Usuń
  14. Nie lubię tego typu łańcuszków, ale bardzo mi się podobały zadane pytania. :) I przypomniałaś mi, że muszę zdobyć książkę Kisiel. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, koniecznie! Będziesz się świetnie bawiła. :D

      Usuń
  15. Aniu, koncepcja na książkę jest, teraz pora brać się za pisanie :) jestem pewna, że stworzyłabyś oryginalne i pasjonujące dzieło, w końcu talenty pisarskie są w rodzinie (oczywiście mam na myślę tatę), więc do dzieła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yyy... "Pomyślę o tym jutro". :P

      A co do Taty - ja nie potrafię robić takich fajowych rysunków. :D

      Usuń
  16. Świetne pytania :) naprawdę, a myślałam, że w LBA zapytano już o wszystko :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też nie znoszę, gdy ktoś każdej książce daje wysoką notkę, albo gdy ktoś krytykuje klasykę literatury tylko dlatego, że nie zrozumiał danego tekstu. No ale musimy się z tym liczyć, bo pisać recenzje i oceniać książki może każdy, także osoby, które mają przed sobą test gimnazjalny, o maturze z polskiego nie wspominając. Oczywiście nie mam nic przeciwko takim osobom - ja też miałam naście lat, ale chodzi mi o to, że jeśli się coś ocenia, to trzeba to robić w miarę obiektywnie, bo jeśli ktoś pisze publicznie, że Henry James pisał nudy, a jego książka to największy gniot wśród gniotów, to mi ręce opadają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to absolutnie żadne przytyk z mojej strony,ale nawiązując do klasyków - nie lubię też przesady w drugą stronę - wychwalanie czegoś tylko dlatego bo określane jest mianem klasyki i nie wypada tego skrytykować. Zgadzam się, że swoją opinię trzeba umieć odpowiednio uargumentować i wówczas dopiero ma to sens.

      Usuń
    2. Powiem Wam szczerze, że sama mam obawy przed pisaniem o klasyce. Niby książka jak książka, no ale...

      Usuń
  18. Też mam problem z opisywaniem średnich książek. Zarówno o świetnych jak i złych pisze się dużo łatwiej. A do e-booków stopniowo zaczynam się przyzwyczajać, chociaż papierowe książki zawsze będą na pierwszym miejscu. Lubię je mieć na półce, cieszyć ich widokiem oko...

    OdpowiedzUsuń
  19. Przy przeciętniakach ja też strasznie się męczyłam. Najłatwiej chyba było zjeżdżać książki, bo o ambitnych też trudno pisać... Chciałabym zobaczyć taki program w Twoim wydaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co, kiedy lecimy kręcić pierwszy odcinek w Barcelonie? :D

      Usuń
  20. Ciekawe rytuały masz przy czytaniu książki:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Rękodzieło jest niesamowite, ale trzeba przyznać, że bardzo czasochłonne i niejednokrotnie dość drogie :) Taki na przykład decoupage, żeby móc rozwinąć skrzydła potrzeba kilku preparatów, które do najtańszych nie należą... :) Ale satysfakcja z ozdobionego przedmiotu potrafi wiele wynagrodzić :) Do krzyżyków też od czasu do czasu wracam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja, to racja. Jak sobie pomyślę ile kosztowały te wszystkie zabawki do scrapbookingu... O_o

      Usuń
  22. Pytania rzeczywiście są ciekawe :) Ja jakoś nie umiałabym się skupić, gdybym przerywała czytanie, by posurfować w necie. Jak już chcę coś sprawdzić, co wyczytałam w książce, to robię to po skończonej lekturze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zżera ciekawość i nie mogę się skupić. :D

      Usuń
  23. Lubię takie posty, tym bardziej u Ciebie, bo muszę Ci zdradzić, że jesteś dla mnie osobą zagadką :D Trochę sarkastyczna, ironiczna, zabawna, z gracją i mogłabym tak mówić dalej i dalej, każdą z tych cech uwielbiam u Ciebie obserwować w postach! :) "Są jednak takie książki, które po prostu muszą stać na półce" - święta prawda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie teraz zaskoczyłaś. Chyba zadrę nosa i pozostanę w stanie upojenia dłuższą chwilę. :D

      A takie najbardziej wyjątkowe książki dla Ciebie to...?

      Usuń
  24. Przy 7 i 9 mam podobnie :) Nie wiedziałam, że też jesteś z Poznania! A co do programu telewizyjnego, to chyba budżet byłby za mały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludność napływowa jestem. :D

      W marzeniach nie ma ograniczeń budżetowych. :D
      Chyba najtaniej by nam było nakręcić coś w Poznaniu. Może Ćwirleja? ;)

      Usuń
    2. Jeszcze nie czytałam, ale mam zamiar. Później możemy brać się zapprodukcję ;) Potem zostaje nam Jeżycjada i książki Jodełki :)

      Usuń
    3. Nadszedł ten moment, w którym muszę się przyznać, że jeszcze nie czytałam Jodełki.
      Ale mamy jeszcze Joannę Opiat-Bojarską i Roberta Ziółkowskiego. :)

      Usuń
    4. Czas przyznać się, że ja nie słyszałam dotąd nic o tych autorach, których właśnie wymieniłaś :)

      Usuń
    5. Ha! :D
      Jakie to pocieszające. :D

      Usuń
  25. Bardzo Ci dziękuję za tak wyczerpujące odpowiedzi :).
    Co do czytnika, to posiadanie go sprawia, że na półkach robi się o wiele więcej miejsca na te najważniejsze ksiązki. A wiesz, jak to ułatwia zdobywanie książek? Spróbuj, ja nie pamiętam już, jak to było, gdy Kindla nie było ;)
    ...co Wy wszyscy z tym "Dożywociem" no..?;)
    Bardzo mi się podoba, że "nie tylko książki". Nie ma co się oszukiwać - czytanie to nie jest jakieś arcyciekawe hobby czy rozrywka robiąca wrażenie. Ja po prostu nie mam pomysłu, ani czasu na coś innego. Nawet filmów sobie nie pooglądam za bardzo obecnie niestety...A to, że bardzo lubię czytać, to inna sprawa :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odejdź, zła kobieto i nawet mi nie wspominaj o czytniku. Papierowe książki i tak będę kupować (uwielbiam te chwiejące się stosy i wygięte półki), a do tego dojdą mi nieprzeczytane książki na czytniku. Tak więc, ponawiam prośbę, odejdź lub milcz. :D

      No jak to? Zakatarzone Licho w bamboszkach! <3

      Ano, nie tylko, ale tak się składa, że jednak głównie. Choć myślę, że gdyby mnie było stać na częste podróżowanie (albo gdybym miała pracę z tym związaną), byłyby na przegranej pozycji. Wygrałyby podróże, a co za tym idzie - także i fotografia, i języki obce. :)
      Brak czasu jest do kitu. A gdybyś miała czas, to może i pomysły by się znalazły. :)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...