wtorek, 23 grudnia 2014

Nic Pizzolatto "Galveston"
Gniew czai się tuż pod powierzchnią

Nic Pizzolatto
Galveston
Wyd. Marginesy
2014
288 stron
- Kim jesteś?
Wzruszyłem ramionami.
- Ściągam haracze. - Dopiłem resztkę piwa jednym haustem i wyjąłem papierosa. - A dziś rano dowiedziałem się, że umieram na raka[1].

Oto nasi bohaterowie: piękna, młoda dziewczyna, która uważa, że jedynym dostępnym dla niej sposobem reperowania budżetu jest oddawanie swego ciała napalonym mężczyznom i niezbyt lubiany dwumetrowy brodacz, postrach dłużników o skuteczności godnej podziwu (pod warunkiem, że w scenie odbierania haraczu nie przypada nam rola zadłużonego).

Ścieżki takich jak oni, zwykłe się przecinać, gdy ona jest w pracy, a on musi odreagować stres swojego życia zawodowego. Tym razem w pracy byli oboje. Ona, wraz z przyjaciółką, miała dotrzymać towarzystwa pewnemu mężczyźnie, w jego własnym domu. On, wysłany razem z kumplem do tego samego mężczyzny, planował wykonać standardową robótkę polegającą na grzecznym, acz stanowczym, odebraniem długu.

Jej nie dopadły złe przeczucia. Jemu zapaliła się ostrzegawcza lampka, gdy szef zakazał mu zabierania ze sobą jakiejkolwiek broni. 

Niesubordynacja może czasami uratować życie.

W efekcie krwawej jatki w domu Franka Sienkiewicza, Roy Cady i Rocky Arceneaux zmuszeni są do całkowitej zmiany życia i otoczenia, krótko mówiąc - muszą wziąć nogi za pas i zniknąć. Pogoń za nimi jest nieunikniona. Oboje zdają sobie sprawę z tego, że zgodnie z czyimś planem nie powinni już żyć. Roy zbyt dobrze zna możliwości i charakter organizatora całego zamieszania, by wierzyć, że ten przełknie porażkę. Ma wątpliwości, czy będzie potrafił ochronić dziewczynę przed niebezpieczeństwem, mimo iż ta ma zdecydowanie twardy charakter, wiele już widziała i dość szybko potrafi otrząsnąć się po ciężkich przeżyciach.

Oboje mają swoje tajemnice i paskudne życiorysy. Poznają się powoli i nie bez zgrzytów, a jednak udaje im się znaleźć wspólny język. To chyba rak gnieżdżący się w płucach Roya sprawia, że mężczyzna robi co może, by pomóc Rocky wyjść na prostą. Tak jakby chciał odkupić swoje winy, do listy złych uczynków, dopisać choć jeden dobry. Im więcej się dowiaduje o swej towarzyszce, tym bardziej przeraża go to, jak wiele w swym przecież nie tak długim życiu, musiała znieść. Póki co, oboje są uciekinierami walczącymi o przetrwanie. Ich nowa rzeczywistość to wieczne oglądanie się za siebie, podejrzliwość wobec innych, zapyziałe motele i speluny.

Jak długo uda im się ukrywać? Czy to szansa na nowe życie, czy tylko walka o przetrwanie, której finał trudno przewidzieć?

Nic Pizzolatto
[źródło]
Nic Pizzolatto to amerykański pisarz, scenarzysta i producent. Jego nazwisko z pewnością znane jest wielbicielom kryminalnego serialu True Detective (Detektyw) ze świetnymi rolami Woody'ego Harrelsona i Matthew McConaughay'a. Pizzolatto jest jego twórcą. Podobnie jak serial, tak i powieść Amerykanina zasługuje na uwagę. Galveston niby nie zaskakuje oryginalną tematyką, wszak historii uciekinierów ściganych przez typy spod ciemnej gwiazdy nie brak ani w filmie, ani w literaturze, ale w tej sytuacji nie chodzi o to O CZYM pisze Pizzolatto, ale JAK to robi. A robi to świetnie.

Galveston ma atmosferę tak mroczną, tak gęstą, tak duszną, że ciężko tu złapać oddech. W jego kryminale mieści się ogrom zła, przemoc nie jest czymś obcym, a bezwzględność spoziera z wielu par oczu. Autor nie musi szczegółowo opisywać poszczególnych scen i nie zawsze to robi. Czasami wystarczy widok szarych, zasnutych mgłą oczu, w których czai się przerażenie, by potworną resztę móc dopowiedzieć sobie samemu. Mistrzowsko konstruuje poszczególne sceny, tworzy bohaterów psychologicznie dopracowanych, życiowo wiarygodnych, czytelnikom nieobojętnych. I gdy już raz wywinduje napięcie pod sufit, nie pozwala mu opaść aż do mocnego finału.

Ze strony na stronę, coraz trudniej uwierzyć w happy end. Nic Pizzolato nie obiecuje, że taki się pojawi. Ciężko u niego o iskierki nadziei, a nawet jeśli się na chwilę rozbłysną, gasną tak szybko jakby ich wcale nie było. Być może to ze względu na postać narratora tak trudno o jakiekolwiek optymistyczne akcenty. Opowiadającym jest bowiem Roy, a w jego obecnej sytuacji trudno spodziewać się pozytywnego myślenia. Ciąży na nim podwójny wyrok śmierci. Z jednej strony czai się rak, z drugiej bezkompromisowi mordercy. Bez względu na to, kto zaatakuje go wcześniej, czeka go bolesny koniec. Roy wyrządził w życiu wiele zła, ratując Rocky miałby szansę choć trochę odkupić swe winy, nim upomni się o niego śmierć. Jeśli mu się uda - czytelnik otrzyma szczęśliwe zakończenie, a on sam - tak potrzebny mu spokój.

Czarny kryminał Pizzolatto wywołuje ogromne emocje, często bardzo skrajne, bo i życie naszych bohaterów balansuje na krawędzi. Ich decyzje niejednokrotnie są kontrowersyjne, moralność siedzi i kwiczy, a bezwzględność wywołuje ciarki. To nie jest świat dla ludzi o miękkich charakterach. 

Pewnych doświadczeń nie sposób przetrwać i nawet jeśli ocalisz życie, pozostaje ono niepełne[2].


***

Książkę polecam
miłośnikom czarnych kryminałów
ciekawym jak twórca True Detective sprawdził się jako pisarz
wielbicielom mrocznych opowieści
ciekawym czy Roy i Rocky wyjdą cało z opresji

***

[1] Nic Pizzolatto, Galveston, przeł. Marcin Wróbel, Wyd. Marginesy, 2014, s. 51.
[2] Tamże, s. 77.

***

egzemplarz recenzencki

17 komentarzy:

  1. Mroczne opowieści to ja lubię, chętnie przeczytam tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja przyjaciółka czytała (ja dopiero planuję) i wg. niej to świetna książka:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tytuł zapisuję do swojej listy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem zachwycona tym, co napisałaś o tej książce i każde słowo mnie do niej przekonuje. Już w Twojej recenzji czuć klimat. ;) Po prostu muszę tę książkę poznać i już wpisuję ją na oficjalną chciejkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam taką mroczną i gęstą atmosferę! To coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Detektyw" to świetny serial. Jeśli książka jest na podobnym poziomie, to koniecznie muszę ją przeczytać. Może sam opis z okładki nie zachęciłby mnie, jednak przedstawiony przez Ciebie klimat bardzo zachęca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Galveston" jest bardziej dynamiczne. :)

      Usuń
  7. Nie słyszałam ani o pisarzu, ani o książce, zacofana Fenko. A brzmi naprawdę super. Atmosfera to jest to, co tworzy książkę, a tu się udała. Chyba sobie dopiszę do listy... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest nas dwie, bo ja też nic nie słyszałam:)

      Usuń
  8. Bardzo ciekawy pomysł, ale jak na razie książkę sobie odpuszczę. Po świętach, a najlepiej po sesji, rozejrzę się za nia aby odreagować.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio znów mam fazę na kryminały, dlatego chętnie zapoznam się z powyższą pozycją.

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozejrzęsię zatą pozycją.

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam o tej książce, bardzo mnie intryguje bo uwielbiam serial True Detective. Zastanawiam się co twórcy przygotowali dla fanów w nadchodzącym drugim sezonie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie obejrzałam do końca. Na seriale zawsze brakuje mi czasu - książki i filmy wygrywają. ;)

      Usuń
  12. Jako miłośniczka kryminałów zdaję się na Twoje polecenie ;)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...