Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojna. Pokaż wszystkie posty
sobota, 6 lutego 2021
piątek, 8 lutego 2019
Hans Joachim Lang "Kobiety z bloku 10"
[RECENZJA]
Wiele ocalonych kobiet opowiada, że nie pytano ich, czy się zgadzają na te eksperymenty, inne z kolei wspominają, że musiały wyrazić pisemną zgodę. Być może obie odpowiedzi są prawdziwe, gdyż pytano w różny sposób bądź też z upływem czasu kobiety z bloku traktowano inaczej. A jeśli rzeczywiście ktoś zakładał wyrażenie zgody na doświadczenia, to i tak było to bez znaczenia, kobiety bowiem nie miały prawdziwego wyboru, co najwyżej mogły wybierać między różnymi rodzajami zła, i tak mając o nich tylko mgliste wyobrażenie: eksperymenty albo Birkenau[1].
środa, 11 kwietnia 2018
Mary Lynn Bracht "Biała chryzantema"
[RECENZJA]
Jesteś teraz jej starszą siostrą, a to nakłada na ciebie różne obowiązki. Przede wszystkim musisz ją chronić i opiekować się nią. Nie zawsze będę mogła sama to robić: dzięki temu, że nurkuję, a potem sprzedaję połów na rynku, mamy za co żyć, więc od czasu do czasu, kiedy ja będę zajęta, ty będziesz się musiała opiekować swoją siostrzyczką. Mogę na tobie polegać? - spytała matka surowym tonem.
Hana natychmiast ułożyła ręce przy tułowiu i ukłoniła się odpowiadając:
- Tak, mamo, dopilnuję, żeby była bezpieczna. Obiecuję.
- Obietnicy trzeba zawsze dotrzymywać, Hano. Nigdy o tym nie zapomnij.*
środa, 7 marca 2018
Jordi Sierra i Fabra "Siedem dni w lipcu"
[RECENZJA]
Czy Barcelona jeszcze istniała? Która Barcelona? Ta ostatnia, ze stycznia 1939 roku nie była niczym innym jak tylko wspomnieniem. Podobna do pięknej kobiety, która choć przeżyła wypadek, jednak wyszła z niego z oszpeconą twarzą. To ciągle ona, lecz zmieniona nie do poznania. Kobieta, która, być może, wolałaby umrzeć[1].
Autor:
AnnRK
o
09:00
11 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
2013,
4.5/6,
Albatros,
Barcelona,
Hiszpania,
hiszpańska,
Katalonia,
katalońska,
kryminał,
literatura,
O Barcelonie,
o Hiszpanii,
O Kalifornii,
recenzje,
Sierra i Fabra Jordi,
wojna
środa, 28 lutego 2018
Jordi Sierra i Fabra "Cztery dni w styczniu"
[RECENZJA]
Co robić, kiedy nic nie pozostało?
Pomyślał o dwóch kulach w pistolecie.
Otworzył drzwi balkonowe i mimo zimna wyszedł na zewnątrz. Dzień był pogodny, a cisza tak przerażająca jak ta, którą przerywał warkot samolotów lecących nad ich głowami w czasie bombardowań. Spojrzał na domu po przeciwnej stronie. Nikt nie pojawiał się ani w oknach, ani na balkonach. Życie się ukryło. Po lewej, w pustce otwartej przestrzeni, widać było krótki odcinek Avenida Diagonal. Ani jednego samochodu, ani roweru, ani tramwaju.
- Biedna Barcelona - szepnął[1].
Autor:
AnnRK
o
09:00
31 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
2011,
5/6,
Albatros,
Barcelona,
Hiszpania,
hiszpańska,
Katalonia,
katalońska,
kryminał,
literatura,
O Barcelonie,
o Hiszpanii,
o Katalonii,
recenzje,
Sierra i Fabra Jordi,
wojna
Lokalizacja:
Barcelona, Prowincja Barcelona, Hiszpania
niedziela, 25 lutego 2018
Stanisław Grzesiuk "Pięć lat kacetu"
[RECENZJA]
Kto chciał przeżyć, nie wolno mu było bać się śmierci, bo każdy, kto chciał żyć, a bał się śmierci - bał się narazić na bicie i wykonywał ściśle zarządzenia, czekając na cud i koniec wojny, że go zwolnią albo że przetrzyma. Gdy się zorientował, że się kończy, za późno już wtedy było na zryw i dla takiego zostawało tylko krematorium.*
czwartek, 27 kwietnia 2017
John Boyne "Chłopiec na szczycie góry"
[RECENZJA]
Dawno dawno temu, sięgnęłam po książkę, której autor nie był mi znany, a tytuł nic mi nie mówił. Wciągnęłam się, a nawet wzruszyłam. Później obejrzałam film na jej podstawie i efekt był podobny. To był Chłopiec w pasiastej piżamie Johna Boyne'a, powieść z rozdzierającym serce finałem. Mając w pamięci tamte emocje, bez zastanowienia sięgnęłam po Chłopca na szczycie góry tego samego autora. Co tu dużo mówić - liczyłam na podobne wrażenia.
sobota, 3 września 2016
Jerzy Ciszewski "Ojciec 44"
Zatrzymać Panterę
![]() |
| Jerzy Ciszewski Ojciec 44 Wyd. Czarna Owca 2016 256 stron |
Autor:
AnnRK
o
09:00
18 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
2016,
3/6,
blog książkowy,
blog recenzencki,
Ciszewski Jerzy,
Czarna Owca,
literatura,
o Warszawie,
powieść,
recenzje,
Warszawa,
wojna
Lokalizacja:
Warszawa, Polska
niedziela, 15 maja 2016
Nikodem Pałasz "Dobry Niemiec to martwy Niemiec"
"Lepsze polskie piekło niż niemiecki raj"
![]() |
| Nikodem Pałasz "Dobry Niemiec to martwy Niemiec" Wyd. Zysk i S-ka 2016 408 stron |
Nikodem Pałasz, specjalista od wizerunku sportowców i menadżer sportowy, wkroczył w świat literatury, przenosząc swą sportową wiedzę na kartki. Nie napisał jednak pamiętnika, poradnika ani reportażu, a kryminał. A nawet dwa kryminały stanowiące początek cyklu o inspektorze Wiktorze Wolskim - Brudną grę oraz Sam na sam ze śmiercią. Obydwa dotyczą świata sportu.
Autor wrócił niedawno z kolejną książką. Nie porzucił świata zbrodni, nie zrezygnował z wplątania w fabułę wątku sportowego, ale współczesne czasy pokoju zamienił na wojenną zawieruchę. Akcja powieści "Dobry Niemiec to martwy Niemiec" rozgrywa się w Warszawie, a rozpoczyna w lipcu 1944 roku, kiedy to Niemcy czują na karkach oddech Sowietów, a Polacy szykują się do powstania.
Autor:
AnnRK
o
09:00
11 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
2016,
3/6,
blog książkowy,
blog recenzencki,
literatura,
o Warszawie,
Pałasz Nikodem,
polska,
powieść,
recenzje,
Warszawa,
wojna,
Zysk i S-ka
Lokalizacja:
Warszawa, Polska
sobota, 19 marca 2016
Virginia Baily "Rzymski poranek"
Decyzja, która zmieniła wszystko
![]() |
| Virginia Baily Rzymski poranek Wyd. Czarna Owca 2016 400 stron |
Autor:
AnnRK
o
09:00
19 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
2016,
4/6,
angielska,
Baily Virginia,
blog książkowy,
blog recenzencki,
Czarna Owca,
literatura,
o Rzymie,
o Włoszech,
powieść,
Rzym,
Włochy,
wojna
Lokalizacja:
Rzym, Włochy
sobota, 6 lutego 2016
Janusz Majewski "Czarny mercedes"
"Miotani przez swoje namiętności"
![]() |
| Janusz Majewski Czarny mercedes Wyd. Marginesy 2016 368 stron |
Poznań 2016 szybko straciłam sprzed oczu. Przede mną rysował się warszawski pejzaż z 1939 roku.
Na chodniku Czarny mercedes. Za kierownicą Janusz Majewski. Wsiadajcie. Ruszamy w podróż.
Na chodniku Czarny mercedes. Za kierownicą Janusz Majewski. Wsiadajcie. Ruszamy w podróż.
Autor:
AnnRK
o
09:00
31 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
2016,
5/6,
blog książkowy,
kryminał,
literatura,
Majewski Janusz,
Marginesy,
o Warszawie,
polska,
powieść,
recenzje,
Warszawa,
wojna
Lokalizacja:
Warszawa, Polska
poniedziałek, 19 października 2015
Stefan Hertmans "Wojna i terpentyna"
Pamięć ma znaczenie
![]() |
| Stefan Hertmans Wojna i terpentyna Wyd. Marginesy 2015 416 stron |
Wiedział, że wręczone mu zeszyty kryją dramatyczną historię, choć nie przypuszczał jak wiele emocji zawiera każda linijka, jakie obrazy staną mu przed oczami, w jakże innym świetle ukaże dziadka Urbaina, autora zapisków.
Stefan Hertmans długo ociąga się z lekturą dziennika, jakby czując, że później już nic nie będzie takie samo, że ta opowieść to coś więcej niż wspomnienia żołnierza, który wielokrotnie otarł się o śmierć. Także i dla samego Hertmansa jest ona formą rozliczenia z czasem dzieciństwa. Pomocą w zrozumieniu pewnych słów i zdarzeń z przeszłości, ale i przyczyną pojawiających się znienacka wyrzutów sumienia. Dorosły mężczyzna rozumie więcej niż mały chłopiec. Dorosły mężczyzna poznawszy wspomnienia swego dziadka rozumie jeszcze więcej i wyciąga wnioski.
niedziela, 12 kwietnia 2015
Nadżib Mahfuz "Chan al-Chalili"
"Co mi przyniesiesz, losie?"
![]() |
| Nadżib Mahfuz Chan al-Chalili Wyd. Smak Słowa 2015 274 strony |
Premiera: 13 kwietnia
W Chan al-Chalili, jednej z najstarszych dzielnic Kairu mieści się mnóstwo sklepów, kawiarni, restauracji. W niewielkich lokalach można wypić kawę po arabsku lub przy fajce wodnej spotkać się ze znajomymi. Pełno tu stoisk z żywnością, ubraniami, biżuterią, pamiątkami, wszystkim tym, na czym może spocząć spojrzenie turysty. Chan al-Chalili przyciąga przyjezdnych jak magnes, kusząc tandetnymi figurkami czy t-shirtami, których miejscowi dobrowolnie nigdy nie wciągną na grzbiet, ale także intarsjowanymi szkatułkami, wyrobami ze skóry czy przyprawami. Tętniące życiem targowisko to feeria barw, intensywność zapachów, smaków i doznań.
Tak właśnie wyobrażam sobie to miejsce współcześnie, a jakim było kiedyś, gdy druga wojna światowa nękała Europę, odbijając się echem także i w Egipcie?
Autor:
AnnRK
o
09:00
32 komentarze:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
2015,
5/6,
blog książkowy,
blog recenzencki,
egipska,
Egipt,
Kair,
literatura,
Mahfuz Nadżib,
noblista,
powieść,
recenzje,
Smak Słowa,
wojna
Lokalizacja:
Kair, Kair, Egipt
piątek, 3 kwietnia 2015
Juan Eslava Galán "Walentyna"
Bohater z przypadku
![]() |
| Juan Eslava Galán Walentyna Wyd. Sonia Draga 2015 296 stron |
Obaj pochodzą z andaluzyjskiego miasta Jáen. Jeden drugiego powołał do życia i chodzą słuchy, że są sobie bliżsi niż mogłoby się wydawać. Juan Eslava Galán i Juan Castro. Pisarz i publicysta oraz jego bohater - mulnik. Duet, który chętnych zabierze do czasów hiszpańskiej wojny domowej, kiedy to rząd Republiki Hiszpańskiej walczył z prawicową opozycją o wpływy w państwie.
Choć wojna to bez wątpienia temat poważny, w literaturze czy filmie nie zawsze spotykamy się z patetycznymi relacjami, przerażającymi scenami, bolesnymi wspomnieniami tych, którym udało się przeżyć. Absurdy wojny wyśmiewano niejednokrotnie. Twórczość antywojenna zdobywała serca widzów i czytelników. Nie sposób było się nie uśmiechnąć podczas seansu filmu Życie jest piękne Roberta Benigniego, a powstałe przed wiekiem Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej bawią do dziś. Humorystyczna proza antywojenna to sposób na to, by pokazać jakim absurdem bywają konflikty zbrojne.
Autor:
AnnRK
o
09:00
15 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
2015,
5/6,
blog książkowy,
blog recenzencki,
Galán Juan Eslava,
hiszpańska,
literatura,
o Andaluzji,
powieść,
recenzje,
satyra,
Sonia Draga,
wojna
Lokalizacja:
Andaluzja, Hiszpania
sobota, 28 marca 2015
Steven Galloway "Wiolonczelista z Sarajewa"
"Ten człowiek nie może zginąć"
![]() |
| Steven Galloway Wiolonczelista z Sarajewa Wyd. Marginesy 2015 288 stron |
Nie sposób odgadnąć, która wersja kłamstwa jest prawdą. Czy prawdziwe jest Sarajewo, w którym ludzie byli szczęśliwi, szanowali się nawzajem i żyli w zgodzie? Czy prawdziwe jest to dzisiejsze, w którym ludzie usiłują się nawzajem zabijać, ze wzgórz nadlatują kule i granaty, a budynki obracają się w gruzy?[1]
Kolejka po chleb. Element szarej codzienności. Ta jest dość długa. Nic dziwnego, to pierwsza dostawa od ponad tygodnia. W oblężonym Sarajewie pieczywo nie należy do dóbr łatwo dostępnych. Podobnie jak wszystko inne.
Na wzgórzach stacjonują oblężnicze wojska. Sytuacja, zdawałoby się przejściowa, ciągnie się już dość długo. Mury zmieniają się w gruzy, ludzie w trupy. Niektórzy zdają się martwi za życia. Wiecznie na celowniku snajperów, wiecznie w cieniu bomb, granatów, dział.
O czwartej po południu kolejka nagle znika. Zostają po niej ogromny krater, urwane kończyny, zawieszone w powietrzu krzyki rannych, szkło, zakrwawiona damska torebka... Dwadzieścia dwie osoby już nie czują ani głodu, ani strachu.
Wiolonczelista widział wybuch przez okno. Stał tam jeszcze przez dobę, by później, o szesnastej, wydobyć z szafy smoking i z wiolonczelą w jednej ręce, z taboretem w drugiej, wyjść na zewnątrz i na gruzach zagrać Adagio Albinoniego.
Pomysł zdaje się szalony. Muzyk postanawia przez dwadzieścia dwa dni, codziennie o czwartej po południu, odziany w ów frak jakże egzotycznie prezentujący się na tle pobojowiska, w muzykę wojny, świst kul, huk bomb, w kołatanie serc szybciej bijących ze strachu, wpleść nuty czmychające spod piłującego struny wiolonczeli smyczka. Tyle dni, ile ofiar. W mieście, w którym snajperzy strzelają do ludzi jak do kaczek, on zamierza stać na widoku. I grać.
Nie będzie wiedział czy przeżyje. Nie będzie wiedział, czy wystarczy mu Adagiów[2].
Autor:
AnnRK
o
09:00
25 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
2015,
5.5/6,
blog książkowy,
blog recenzencki,
Galloway Steven,
kanadyjska,
literatura,
Marginesy,
powieść,
powieść wojenna,
recenzje,
wojna
Lokalizacja:
Sarajewo, Bośnia i Hercegowina
sobota, 27 września 2014
Latające trumny
(Remigiusz Mróz "Turkusowe szale")
![]() |
| Remigiusz Mróz Turkusowe szale Wyd. Bellona 2014 528 stron |
Mógłby pisać o samoorganizacji nanostruktur molekularnych, teorii optymalnych obszarów walutowych lub deformacjach tektonicznych skał płaszczowiny śląskiej, a i tak nie zabrakłoby mu czytelników. Bez względu na to, czy okładkę jego książki zdobi samopowtarzalny pistolet czy samolot sił lotniczych Wielkiej Brytanii, mole książkowe nie przejdą obok niej obojętnie. I dotyczy to obu płci.
Remigiusz Mróz ma dar opowiadania. Buduje dynamiczne historie, pełne zwrotów akcji i zapadających w pamięć bohaterów. Dla nich kobiety porzucają wiktoriańskie powieści, romantyczne czytadła i kryminalne intrygi prosto z mroźnej Skandynawii. Nasz rodzimy Mróz jest bowiem gwarancją przygody, a tych przecież nigdy nie jest mało.
Remigiusz Mróz ma dar opowiadania. Buduje dynamiczne historie, pełne zwrotów akcji i zapadających w pamięć bohaterów. Dla nich kobiety porzucają wiktoriańskie powieści, romantyczne czytadła i kryminalne intrygi prosto z mroźnej Skandynawii. Nasz rodzimy Mróz jest bowiem gwarancją przygody, a tych przecież nigdy nie jest mało.
Arkady Fiedler wziął na warsztat Dywizjon 303. Remigiusz Mróz pokazuje, że polskie lotnictwo w Wielkiej Brytanii, to nie tylko ten słynny pododdział, kojarzony z Bitwą o Anglię czy Operacją Overlord, ale także m.in. 307 Dywizjon Myśliwski Nocny "Lwowskich Puchaczy". W rozgrywającej się podczas II wojny światowej historii, zamkniętej w Turkusowych szalach, znajdują się w nim Polacy, Anglicy i... szpieg.
czwartek, 18 września 2014
Sukienka z dawno, dawno temu
(Ignacy Karpowicz "Sońka")
![]() |
| Ignacy Karpowicz Sońka Wydawnictwo Literackie 2014 208 stron |
Ładne wydanie, choć okładka niepozorna. Oszczędna, ale działa na wyobraźnię. Ascetyczna, a jednak przykuwa wzrok. Sońka Ignacego Karpowicza nie krzyczy, nie woła, ani okładką, ani wnętrzem. W niej wszystko jest szeptem. Takim, który wwierca się w duszę i boli mocniej niż niejeden wrzask. Snutą przez tytułową bohaterkę opowieść, echo zwielokrotnia, roznosi ponad góry i las. Jej historia jest historią wielu, a jednocześnie tylko jej samej. Jej losy są losami innych jej podobnych, a jednak jest to historia intymna, osobista, zapisana w kronice życia kobiety, której nie dane było szczęście.
Przenosimy się na Podlasie. Tutaj, na końcu niczego, w Królowym Stojle nieopodal metropolitalnej Słuczanki, stały tylko cztery chałupy[1]. W tej nowo budowanej, zdobnej w przepych, nie mieszkał jeszcze nikt. W dwóch, których gospodarze przenieśli się na inny świat (lepszy? gorszy? któż to wie), harcowały myszy. W czwartej żyła Sońka i jej wspomnienia.
Przenosimy się na Podlasie. Tutaj, na końcu niczego, w Królowym Stojle nieopodal metropolitalnej Słuczanki, stały tylko cztery chałupy[1]. W tej nowo budowanej, zdobnej w przepych, nie mieszkał jeszcze nikt. W dwóch, których gospodarze przenieśli się na inny świat (lepszy? gorszy? któż to wie), harcowały myszy. W czwartej żyła Sońka i jej wspomnienia.
niedziela, 8 czerwca 2014
Remigiusz Mróz "Parabellum. Horyzont zdarzeń"
Panowie życia, panowie śmierci
![]() |
| Remigiusz Mróz Parabellum. Horyzont zdarzeń Instytut Wydawniczy Erica 2014 312 stron |
Wracają. Stanisław Zaniewski i jego partnerka Maria, kapitan Obelt, Bronek Zaniewski wraz ze swoją ekipą, Christian Leitner i kilku innych bohaterów znanych z Prędkości ucieczki, pierwszego tomu cyklu Parabellum Remigiusza Mroza, powracają w Horyzoncie zdarzeń.
Wracają, ale nie do domu. Ich tułaczka nadal trwa. Jedni uciekają, drudzy gonią, jeszcze innych ktoś trzyma w niewoli. Braciom Zaniewskim nie dane jest osiąść w bezpiecznym miejscu. Stale się przemieszczają, a wojenne niebezpieczeństwo nie daje o sobie zapomnieć.
Jeśli komuś wydawało się, że w drugiej części cyklu, fabuła straci swój impet, to Remigiusz Mróz szybko wyprowadził go z błędu. Poruszanie się po ogarniętej konfliktem zbrojnym Europie, jest niczym bieg z przeszkodami. Na dodatek, Polska boryka się nie tylko z agresją faszystów, ale także bestialstwem bolszewików. Krótko mówiąc: będzie się działo.
wtorek, 3 czerwca 2014
Edward Łysiak "Kresowa opowieść. Michał"
Zdobądź albo giń!
![]() |
| Edward Łysiak Kresowa opowieść. Michał Novae Res 2013 386 stron |
Sześciu przyjaciół. Ukraińcy Fedor, Roman i Stiepan, Żyd Izaak oraz Polacy - Grzegorz i Michał. Przyjaciele ze szkoły i kumple z podwórka. Być może w innym miejscu i czasie, ich znajomość mogłaby przetrwać. Po latach, uwolniwszy się na moment od bacznych spojrzeń żon i narzeczonych, spotkaliby się w barze czy gospodzie, wspominając młodzieńcze harce i wygłupy.
Czasy są jednak ciężkie. Wybuch wojny dzieli żyjące na ukraińskim Pokuciu rodziny. Sąsiedzi, do tej pory żyjący w zgodzie, zaczynają spoglądać na siebie w zupełnie inny sposób. W oczach jednych zionie nienawiść, w innych - czai się strach. Polityka wkracza do spokojnych osad, miesza ludziom w głowach, każe dzielić ludzi na swoich i wrogów. Zacierają się dawne przyjaźnie, wspólne przeżycia tracą na znaczeniu. Nie ważne, jakim jesteś człowiekiem. Ważne, czyś Polak, Ukrainiec, Niemiec, Żyd czy Rosjanin. Tak cię będą oceniać, przez pryzmat narodowości. I nieważne, że nie chcesz opowiadać się po żadnej ze stron, że pragniesz jedynie żyć w spokoju. Jak co dzień, spacerować bliskimi ci ścieżkami, witać się z sąsiadem i gawędzić o pogodzie, tegorocznych zbiorach lub o tym, komu się urodziło dziecko, a kto wodzi wzrokiem za cudzą żoną.
wtorek, 13 maja 2014
Remigiusz Grzela "Złodzieje koni"
Poranione historie
![]() |
| Remigiusz Grzela Złodzieje koni Wyd. Studio Emka 2014 304 strony |
Zaczyna się mocną sceną. Na lewo medalion z wizerunkiem Matki Boskiej, na prawo rewolwer. Pomiędzy nimi - stos kartek. W pobliżu - butelka wódki. I człowiek, który rozlicza się z przeszłością.
Jestem zesrany ze strachu[1].
Nie wróży to niczego dobrego. Jeszcze nie wiem, czy jest to zapowiedź zdarzeń, czy już epilog. Czy od tego momentu ruszy lawina wypadków czy też kurtyna lada moment opadnie, a ja jestem świadkiem ostatecznej walki. Wiem tylko tyle, że mam do czynienia z przytłaczającym ciężarem emocji.
Tak. Nie wróży to niczego dobrego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















