Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojna. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 lutego 2019

Hans Joachim Lang "Kobiety z bloku 10"
[RECENZJA]



Wiele ocalonych kobiet opowiada, że nie pytano ich, czy się zgadzają na te eksperymenty, inne z kolei wspominają, że musiały wyrazić pisemną zgodę. Być może obie odpowiedzi są prawdziwe, gdyż pytano w różny sposób bądź też z upływem czasu kobiety z bloku traktowano inaczej. A jeśli rzeczywiście ktoś zakładał wyrażenie zgody na doświadczenia, to i tak było to bez znaczenia, kobiety bowiem nie miały prawdziwego wyboru, co najwyżej mogły wybierać między różnymi rodzajami zła, i tak mając o nich tylko mgliste wyobrażenie: eksperymenty albo Birkenau[1].

środa, 11 kwietnia 2018

Mary Lynn Bracht "Biała chryzantema"
[RECENZJA]

Mary Lynn Bracht Biała chryzantema


Jesteś teraz jej starszą siostrą, a to nakłada na ciebie różne obowiązki. Przede wszystkim musisz ją chronić i opiekować się nią. Nie zawsze będę mogła sama to robić: dzięki temu, że nurkuję, a potem sprzedaję połów na rynku, mamy za co żyć, więc od czasu do czasu, kiedy ja będę zajęta, ty będziesz się musiała opiekować swoją siostrzyczką. Mogę na tobie polegać? - spytała matka surowym tonem.
Hana natychmiast ułożyła ręce przy tułowiu i ukłoniła się odpowiadając:
- Tak, mamo, dopilnuję, żeby była bezpieczna. Obiecuję.
- Obietnicy trzeba zawsze dotrzymywać, Hano. Nigdy o tym nie zapomnij.*

środa, 7 marca 2018

Jordi Sierra i Fabra "Siedem dni w lipcu"
[RECENZJA]

cykl z inspektorem Mascarellim, tom 2




Czy Barcelona jeszcze istniała? Która Barcelona? Ta ostatnia, ze stycznia 1939 roku nie była niczym innym jak tylko wspomnieniem. Podobna do pięknej kobiety, która choć przeżyła wypadek, jednak wyszła z niego z oszpeconą twarzą. To ciągle ona, lecz zmieniona nie do poznania. Kobieta, która, być może, wolałaby umrzeć[1].

środa, 28 lutego 2018

Jordi Sierra i Fabra "Cztery dni w styczniu"
[RECENZJA]

cykl z inspektorem Mascarellim, tom 1



Co robić, kiedy nic nie pozostało?
Pomyślał o dwóch kulach w pistolecie.
Otworzył drzwi balkonowe i mimo zimna wyszedł na zewnątrz. Dzień był pogodny, a cisza tak przerażająca jak ta, którą przerywał warkot samolotów lecących nad ich głowami w czasie bombardowań. Spojrzał na domu po przeciwnej stronie. Nikt nie pojawiał się ani w oknach, ani na balkonach. Życie się ukryło. Po lewej, w pustce otwartej przestrzeni, widać było krótki odcinek Avenida Diagonal. Ani jednego samochodu, ani roweru, ani tramwaju.
- Biedna Barcelona - szepnął[1].

niedziela, 25 lutego 2018

Stanisław Grzesiuk "Pięć lat kacetu"
[RECENZJA]



Kto chciał przeżyć, nie wolno mu było bać się śmierci, bo każdy, kto chciał żyć, a bał się śmierci - bał się narazić na bicie i wykonywał ściśle zarządzenia, czekając na cud i koniec wojny, że go zwolnią albo że przetrzyma. Gdy się zorientował, że się kończy, za późno już wtedy było na zryw i dla takiego zostawało tylko krematorium.*

czwartek, 27 kwietnia 2017

John Boyne "Chłopiec na szczycie góry"
[RECENZJA]



Dawno dawno temu, sięgnęłam po książkę, której autor nie był mi znany, a tytuł nic mi nie mówił. Wciągnęłam się, a nawet wzruszyłam. Później obejrzałam film na jej podstawie i efekt był podobny. To był Chłopiec w pasiastej piżamie Johna Boyne'a, powieść z rozdzierającym serce finałem. Mając w pamięci tamte emocje, bez zastanowienia sięgnęłam po Chłopca na szczycie góry tego samego autora. Co tu dużo mówić - liczyłam na podobne wrażenia.

sobota, 3 września 2016

Jerzy Ciszewski "Ojciec 44"
Zatrzymać Panterę

Jerzy Ciszewski
Ojciec 44
Wyd. Czarna Owca
2016
256 stron
Niemieckie oddziały Reinefartha, Dirlewangera i Schmidta po dziesięciu dniach zdusiły powstanie na Woli. Za Towarową zostawili po sobie gruzy, spaloną ziemię i dziesiątki tysięcy istnień; pustynię iście biblijną... Jeśli przeżył tam jakiś Mojżesz, plątał się pewnie oszalały ze strachu. Morze za nic nie chciało się rozstąpić[1].

niedziela, 15 maja 2016

Nikodem Pałasz "Dobry Niemiec to martwy Niemiec"
"Lepsze polskie piekło niż niemiecki raj"

Nikodem Pałasz
"Dobry Niemiec to martwy Niemiec"
Wyd. Zysk i S-ka
2016
408 stron
Nikodem Pałasz, specjalista od wizerunku sportowców i menadżer sportowy, wkroczył w świat literatury, przenosząc swą sportową wiedzę na kartki. Nie napisał jednak pamiętnika, poradnika ani reportażu, a kryminał. A nawet dwa kryminały stanowiące początek cyklu o inspektorze Wiktorze Wolskim - Brudną grę oraz Sam na sam ze śmiercią. Obydwa dotyczą świata sportu.

Autor wrócił niedawno z kolejną książką. Nie porzucił świata zbrodni, nie zrezygnował z wplątania w fabułę wątku sportowego, ale współczesne czasy pokoju zamienił na wojenną zawieruchę. Akcja powieści "Dobry Niemiec to martwy Niemiec" rozgrywa się w Warszawie, a rozpoczyna w lipcu 1944 roku, kiedy to Niemcy czują na karkach oddech Sowietów, a Polacy szykują się do powstania. 

sobota, 19 marca 2016

Virginia Baily "Rzymski poranek"
Decyzja, która zmieniła wszystko

Virginia Baily
Rzymski poranek
Wyd. Czarna Owca
2016
400 stron
Wszystko potoczyło się błyskawicznie. Nim Chiara Ravello zdążyła zastanowić się, co właściwie robi, już ściskała w dłoni rączkę kilkuletniego, żydowskiego chłopca. Nie będzie przesady w stwierdzeniu, że ten spontaniczny gest zmienił całe jej życie. I nie tylko jej.

sobota, 6 lutego 2016

Janusz Majewski "Czarny mercedes"
"Miotani przez swoje namiętności"

Janusz Majewski
Czarny mercedes
Wyd. Marginesy
2016
368 stron
Janusza Majewskiego literacko spotkałam tylko raz. Jechaliśmy wówczas pociągiem. Trochę przez życie, trochę przez Alpy. Ciekawa to była podróż. Melancholijna, refleksyjna, pełna wspomnień, rozliczeń, podsumowań. Tym razem, wraz z autorem miałam wsiąść do czarnego mercedesa i przenieść się w czasie do początków II wojny światowej.

Poznań 2016 szybko straciłam sprzed oczu. Przede mną rysował się warszawski pejzaż z 1939 roku.

Na chodniku Czarny mercedes. Za kierownicą Janusz Majewski. Wsiadajcie. Ruszamy w podróż.

poniedziałek, 19 października 2015

Stefan Hertmans "Wojna i terpentyna"
Pamięć ma znaczenie

Stefan Hertmans
Wojna i terpentyna
Wyd. Marginesy
2015
416 stron
Wiedział, że wręczone mu zeszyty kryją dramatyczną historię, choć nie przypuszczał jak wiele emocji zawiera każda linijka, jakie obrazy staną mu przed oczami, w jakże innym świetle ukaże dziadka Urbaina, autora zapisków.

Stefan Hertmans długo ociąga się z lekturą dziennika, jakby czując, że później już nic nie będzie takie samo, że ta opowieść to coś więcej niż wspomnienia żołnierza, który wielokrotnie otarł się o śmierć. Także i dla samego Hertmansa jest ona formą rozliczenia z czasem dzieciństwa. Pomocą w zrozumieniu pewnych słów i zdarzeń z przeszłości, ale i przyczyną pojawiających się znienacka wyrzutów sumienia. Dorosły mężczyzna rozumie więcej niż mały chłopiec. Dorosły mężczyzna poznawszy wspomnienia swego dziadka rozumie jeszcze więcej i wyciąga wnioski.

niedziela, 12 kwietnia 2015

Nadżib Mahfuz "Chan al-Chalili"
"Co mi przyniesiesz, losie?"

Nadżib Mahfuz
Chan al-Chalili
Wyd. Smak Słowa
2015
274 strony
Premiera: 13 kwietnia

W Chan al-Chalili, jednej z najstarszych dzielnic Kairu mieści się mnóstwo sklepów, kawiarni, restauracji. W niewielkich lokalach można wypić kawę po arabsku lub przy fajce wodnej spotkać się ze znajomymi. Pełno tu stoisk z żywnością, ubraniami, biżuterią, pamiątkami, wszystkim tym, na czym może spocząć spojrzenie turysty. Chan al-Chalili przyciąga przyjezdnych jak magnes, kusząc tandetnymi figurkami czy t-shirtami, których miejscowi dobrowolnie nigdy nie wciągną na grzbiet, ale także intarsjowanymi szkatułkami, wyrobami ze skóry czy przyprawami. Tętniące życiem targowisko to feeria barw, intensywność zapachów, smaków i doznań.

Tak właśnie wyobrażam sobie to miejsce współcześnie, a jakim było kiedyś, gdy druga wojna światowa nękała Europę, odbijając się echem także i w Egipcie?

piątek, 3 kwietnia 2015

Juan Eslava Galán "Walentyna"
Bohater z przypadku

Juan Eslava Galán
Walentyna
Wyd. Sonia Draga
2015
296 stron
Obaj pochodzą z andaluzyjskiego miasta Jáen. Jeden drugiego powołał do życia i chodzą słuchy, że są sobie bliżsi niż mogłoby się wydawać. Juan Eslava Galán i Juan Castro. Pisarz i publicysta oraz jego bohater - mulnik. Duet, który chętnych zabierze do czasów hiszpańskiej wojny domowej, kiedy to rząd Republiki Hiszpańskiej walczył z prawicową opozycją o wpływy w państwie.

Choć wojna to bez wątpienia temat poważny, w literaturze czy filmie nie zawsze spotykamy się z patetycznymi relacjami, przerażającymi scenami, bolesnymi wspomnieniami tych, którym udało się przeżyć. Absurdy wojny wyśmiewano niejednokrotnie. Twórczość antywojenna zdobywała serca widzów i czytelników. Nie sposób było się nie uśmiechnąć podczas seansu filmu Życie jest piękne Roberta Benigniego, a powstałe przed wiekiem Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej bawią do dziś. Humorystyczna proza antywojenna to sposób na to, by pokazać jakim absurdem bywają konflikty zbrojne.

sobota, 28 marca 2015

Steven Galloway "Wiolonczelista z Sarajewa"
"Ten człowiek nie może zginąć"

Steven Galloway
Wiolonczelista z Sarajewa
Wyd. Marginesy
2015
288 stron
Nie sposób odgadnąć, która wersja kłamstwa jest prawdą. Czy prawdziwe jest Sarajewo, w którym ludzie byli szczęśliwi, szanowali się nawzajem i żyli w zgodzie? Czy prawdziwe jest to dzisiejsze, w którym ludzie usiłują się nawzajem zabijać, ze wzgórz nadlatują kule i granaty, a budynki obracają się w gruzy?[1]

Kolejka po chleb. Element szarej codzienności. Ta jest dość długa. Nic dziwnego, to pierwsza dostawa od ponad tygodnia. W oblężonym Sarajewie pieczywo nie należy do dóbr łatwo dostępnych. Podobnie jak wszystko inne.

Na wzgórzach stacjonują oblężnicze wojska. Sytuacja, zdawałoby się przejściowa, ciągnie się już dość długo. Mury zmieniają się w gruzy, ludzie w trupy. Niektórzy zdają się martwi za życia. Wiecznie na celowniku snajperów, wiecznie w cieniu bomb, granatów, dział.

O czwartej po południu kolejka nagle znika. Zostają po niej ogromny krater, urwane kończyny, zawieszone w powietrzu krzyki rannych, szkło, zakrwawiona damska torebka... Dwadzieścia dwie osoby już nie czują ani głodu, ani strachu. 

Wiolonczelista widział wybuch przez okno. Stał tam jeszcze przez dobę, by później, o szesnastej, wydobyć z szafy smoking i z wiolonczelą w jednej ręce, z taboretem w drugiej, wyjść na zewnątrz i na gruzach zagrać Adagio Albinoniego.

Pomysł zdaje się szalony. Muzyk postanawia przez dwadzieścia dwa dni, codziennie o czwartej po południu, odziany w ów frak jakże egzotycznie prezentujący się na tle pobojowiska, w muzykę wojny, świst kul, huk bomb, w kołatanie serc szybciej bijących ze strachu, wpleść nuty czmychające spod piłującego struny wiolonczeli smyczka. Tyle dni, ile ofiar. W mieście, w którym snajperzy strzelają do ludzi jak do kaczek, on zamierza stać na widoku. I grać.

Nie będzie wiedział czy przeżyje. Nie będzie wiedział, czy wystarczy mu Adagiów[2].

sobota, 27 września 2014

Latające trumny
(Remigiusz Mróz "Turkusowe szale")

Remigiusz Mróz
Turkusowe szale
Wyd. Bellona
2014
528 stron
Mógłby pisać o samoorganizacji nanostruktur molekularnych, teorii optymalnych obszarów walutowych lub deformacjach tektonicznych skał płaszczowiny śląskiej, a i tak nie zabrakłoby mu czytelników. Bez względu na to, czy okładkę jego książki zdobi samopowtarzalny pistolet czy samolot sił lotniczych Wielkiej Brytanii, mole książkowe nie przejdą obok niej obojętnie. I dotyczy to obu płci.

Remigiusz Mróz ma dar opowiadania. Buduje dynamiczne historie, pełne zwrotów akcji i zapadających w pamięć bohaterów. Dla nich kobiety porzucają wiktoriańskie powieści, romantyczne czytadła i kryminalne intrygi prosto z mroźnej Skandynawii. Nasz rodzimy Mróz jest bowiem gwarancją przygody, a tych przecież nigdy nie jest mało.

Arkady Fiedler wziął na warsztat Dywizjon 303. Remigiusz Mróz pokazuje, że polskie lotnictwo w Wielkiej Brytanii, to nie tylko ten słynny pododdział, kojarzony z Bitwą o Anglię czy Operacją Overlord, ale także m.in. 307 Dywizjon Myśliwski Nocny "Lwowskich Puchaczy". W rozgrywającej się podczas II wojny światowej historii, zamkniętej w Turkusowych szalach, znajdują się w nim Polacy, Anglicy i... szpieg.

czwartek, 18 września 2014

Sukienka z dawno, dawno temu
(Ignacy Karpowicz "Sońka")

Ignacy Karpowicz
Sońka
Wydawnictwo Literackie
2014
208 stron
Ładne wydanie, choć okładka niepozorna. Oszczędna, ale działa na wyobraźnię. Ascetyczna, a jednak przykuwa wzrok. Sońka Ignacego Karpowicza nie krzyczy, nie woła, ani okładką, ani wnętrzem. W niej wszystko jest szeptem. Takim, który wwierca się w duszę i boli mocniej niż niejeden wrzask. Snutą przez tytułową bohaterkę opowieść, echo zwielokrotnia, roznosi ponad góry i las. Jej historia jest historią wielu, a jednocześnie tylko jej samej. Jej losy są losami innych jej podobnych, a jednak jest to historia intymna, osobista, zapisana w kronice życia kobiety, której nie dane było szczęście.

Przenosimy się na Podlasie. Tutaj, na końcu niczego, w Królowym Stojle nieopodal metropolitalnej Słuczanki, stały tylko cztery chałupy[1]. W tej nowo budowanej, zdobnej w przepych, nie mieszkał jeszcze nikt. W dwóch, których gospodarze przenieśli się na inny świat (lepszy? gorszy? któż to wie), harcowały myszy. W czwartej żyła Sońka i jej wspomnienia.

niedziela, 8 czerwca 2014

Remigiusz Mróz "Parabellum. Horyzont zdarzeń"
Panowie życia, panowie śmierci

Remigiusz Mróz
Parabellum. Horyzont zdarzeń
Instytut Wydawniczy Erica
2014
312 stron
Wracają. Stanisław Zaniewski i jego partnerka Maria, kapitan Obelt, Bronek Zaniewski wraz ze swoją ekipą, Christian Leitner i kilku innych bohaterów znanych z Prędkości ucieczki, pierwszego tomu cyklu Parabellum Remigiusza Mroza, powracają w Horyzoncie zdarzeń. 

Wracają, ale nie do domu. Ich tułaczka nadal trwa. Jedni uciekają, drudzy gonią, jeszcze innych ktoś trzyma w niewoli. Braciom Zaniewskim nie dane jest osiąść w bezpiecznym miejscu. Stale się przemieszczają, a wojenne niebezpieczeństwo nie daje o sobie zapomnieć.

Jeśli komuś wydawało się, że w drugiej części cyklu, fabuła straci swój impet, to Remigiusz Mróz szybko wyprowadził go z błędu. Poruszanie się po ogarniętej konfliktem zbrojnym Europie, jest niczym bieg z przeszkodami. Na dodatek, Polska boryka się nie tylko z agresją faszystów, ale także bestialstwem bolszewików. Krótko mówiąc: będzie się działo.

wtorek, 3 czerwca 2014

Edward Łysiak "Kresowa opowieść. Michał"
Zdobądź albo giń!

Edward Łysiak
Kresowa opowieść. Michał
Novae Res
2013
386 stron
Sześciu przyjaciół. Ukraińcy Fedor, Roman i Stiepan, Żyd Izaak oraz Polacy - Grzegorz i Michał. Przyjaciele ze szkoły i kumple z podwórka. Być może w innym miejscu i czasie, ich znajomość mogłaby przetrwać. Po latach, uwolniwszy się na moment od bacznych spojrzeń żon i narzeczonych, spotkaliby się w barze czy gospodzie, wspominając młodzieńcze harce i wygłupy.

Czasy są jednak ciężkie. Wybuch wojny dzieli żyjące na ukraińskim Pokuciu rodziny. Sąsiedzi, do tej pory żyjący w zgodzie, zaczynają spoglądać na siebie w zupełnie inny sposób. W oczach jednych zionie nienawiść, w innych - czai się strach. Polityka wkracza do spokojnych osad, miesza ludziom w głowach, każe dzielić ludzi na swoich i wrogów. Zacierają się dawne przyjaźnie, wspólne przeżycia tracą na znaczeniu. Nie ważne, jakim jesteś człowiekiem. Ważne, czyś Polak, Ukrainiec, Niemiec, Żyd czy Rosjanin. Tak cię będą oceniać, przez pryzmat narodowości. I nieważne, że nie chcesz opowiadać się po żadnej ze stron, że pragniesz jedynie żyć w spokoju. Jak co dzień, spacerować bliskimi ci ścieżkami, witać się z sąsiadem i gawędzić o pogodzie, tegorocznych zbiorach lub o tym, komu się urodziło dziecko, a kto wodzi wzrokiem za cudzą żoną.

wtorek, 13 maja 2014

Remigiusz Grzela "Złodzieje koni"
Poranione historie

Remigiusz Grzela
Złodzieje koni
Wyd. Studio Emka
2014
304 strony
Zaczyna się mocną sceną. Na lewo medalion z wizerunkiem Matki Boskiej, na prawo rewolwer. Pomiędzy nimi - stos kartek. W pobliżu - butelka wódki. I człowiek, który rozlicza się z przeszłością. 

Jestem zesrany ze strachu[1].

Nie wróży to niczego dobrego. Jeszcze nie wiem, czy jest to zapowiedź zdarzeń, czy już epilog. Czy od tego momentu ruszy lawina wypadków czy też kurtyna lada moment opadnie, a ja jestem świadkiem ostatecznej walki. Wiem tylko tyle, że mam do czynienia z przytłaczającym ciężarem emocji.

Tak. Nie wróży to niczego dobrego.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...