piątek, 27 czerwca 2014

Na stosiku książki rosną #14

Przestałam lubić stosiki. Serio. Tzn. uwielbiam, gdy mi odcinają dostęp dziennego światła, piętrząc się na parapecie, ale do stosikowych notek tracę powoli serce. O tylu rzeczach chciałabym Wam napisać, że hej! Nawet jedna notka dziennie nie wystarcza. No, ale czasem mnie dopada taki dzień, w którym jedyny blogowy wysiłek, jaki jestem w stanie podjąć, jest skadrowanie zdjęć i skrupulatne spisanie tytułów książek na nich widniejących.

Tak, to jest ten dzień. Do dzieła, zatem.

***

Na pierwszy ogień - książki od wydawnictw.



  • Karine Slaughter Zimny strach 
  • Marcin Wroński Haiti
  • Fredrik Bachman Mężczyzna imieniem Ove
  • Marta Kisiel Nomen Omen - recenzja

  • Marek Niedźwiecki Radiota - recenzja
  • Janusz Leon Wiśniewski Grand


***

Stos drugi - mieszany.



  • Joanna Łukowska Nieznajomi z parku - od Macieja Ślużyńskiego (wydawnictwo Sumptibus)

Obieg zamknięty:

  • Edward Łysiak Opowieść kresowa. Julia - recenzja
  • Edward Łysiak Opowieść kresowa. Michał - recenzja

Od autorów:

  • Remigiusz Mróz Parabellum. Horyzont zdarzeń - recenzja
  • Agnieszka Turzyniecka Inspektor Kres i zaginiona
  • Ireneusz Gębski Od moroszki po morwę
  • Rafał Lewandowski Bonus


***

Od redakcji Fanbooka za udział w głosowaniu na książkę roku.


  • Leszek Szymowski Oszust matrymonialny


***

Biblioteczny. Jego historia przedstawia się tak:

Scena pierwsza, w której rzucam mężowi błagalne spojrzenia.
Misiuuuuu... W bibliotece są dwie książki nominowane do Nagrody Wielkiego Kalibru. Wypożyczyłbyś je dla mnie?
(Gwoli wyjaśnienia: to nie tak, że jestem wredną żoną wykorzystująca męża, ale on idąc do biblioteki po dwie książki, przynosi dwie książki. Ja wypożyczam, ile regulamin pozwala. I jeszcze potrafię wyżebrać od męża jego kartę.)

Scena druga, w której wręczam mężowi kartkę, na której kura pazurem wydrapała Morze Niegościnne i Pogrom w przyszły wtorek.

Scena trzecia, w której mąż wraca uśmiechnięty z biblioteki:
Kochanie, zajrzyj do plecaka. Ucieszysz się.

(Kochanie zagląda i blednie; mąż tryumfuje).

Wziąłem wszystko, co mieli!

(Kurtyna)



  • Marcin Wroński Kino Venus
  • Marcin Wroński A na imię jej będzie Aniela
  • Marcin Wroński Pogrom w przyszły wtorek - recenzja
  • Jakub Szamałek Morze Niegościnne - recenzja
  • Jakub Szamałek Kiedy Atena odwraca wzrok - recenzja


***

Stosik któryś tam - zakupy własne i jeden nie.



  • Krzysztof Koziołek Trzy dni sokoła - książka od Taty, autograf od autora

Książki z cyklu "bo mąż powiedział":

  • Paweł Jaszczuk Plan Sary - bo mąż powiedział, że jak promocja, to trzeba brać
  • John Katzenbach Profesor - bo mąż powiedział, że jak w bibliotece ciągle wypożyczona, a w księgarni jest w promocji to trzeba brać
  • Ryszard Ćwirlej Śmiertelnie poważna sprawa - bo mąż powiedział, że jak leżała w promocji w ten sam dzień, w którym było się na spotkaniu z autorem, to trzeba brać
  • Joanna Jodełka Kamyk - bo mąż zadzwonił z księgarni z tekstem Jodełka jest w promocji!, brać?
  • Robert Ziółkowski Łowcy głów - bo mąż powiedział, że przecież chciałam to przeczytać, a że jest w promocji...

To nie moja wina, że mi się półki regalu Billy by Ikea wyginają. Winne są promocje. I mąż!

***

Przytargane z Międzynarodowego Festiwalu Kryminału.


Od Wiki dla Oli, która do Wrocławia nie przyjechała. A że Wiki miała ciężką torbę, ktoś musiał jej w ulżyć w cierpieniu. No i z Poznania jest do Oli bliżej niż z Warszawy.

  • Georges Flipo Pani komisarz nie znosi poezji
  • Georges Flipo Pani komisarz nie czuje się w klubie jak w raju

Pożyczone od Wiki

  • Zbigniew Zborowski Nowy drapieżnik
  • Pierre Lemaitre Alex

Z kryminalnej akcji bookcrossingowej

  • Robert Crais Strażnik
  • Piotr Głuchowski Lód nad głową

Od Wiki dla mnie, bo ja taka bardzo fajna jestem.

  • Sarah Lotz Troje

***

Bondostosik przywieziony z tego samego pobytu we Wrocławiu.



  • Katarzyna Bonda Pochłaniacz - recenzja
  • Katarzyna Bonda Polskie morderczynie
  • Katarzyna Bonda Florystka
  • Katarzyna Bonda Tylko martwi nie kłamią
  • Katarzyna Bonda Dziewiąta runa - recenzja


Martwi mnie to, że książek przybywa szybciej, niż jestem w stanie je czytać. Pewnie znacie to doskonale, więc pocieszam się tym, że nie jestem w tym zmartwieniu osamotniona. Nowy stosik z książek czerwcowych już się tworzy, czas zrobić więcej miejsca na parapecie.

122 komentarze:

  1. Ja już nie ogarniam swoich stosików ;) Czytałam ,,Inspektora Kresa i zaginioną" oraz ,,Alexa" super książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie tak. Jak przestanę, to wtedy się zacznę martwić na poważnie. :D

      Usuń
  2. A ja czytam za dużo ebooków na fajne stosiki, zazwyczaj z dzisięciu przeczytanych, mogę pokazać zdjęcie dwócz, może trzech. Ale i tak lubię stosiki, są bardzo inspirujące :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz zrobić stosiki w formie okładek ściągniętych z netu. ;)

      Usuń
  3. Wiki pożyczyła Ci dwie bardzo zaaacne książki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Wiki to bardzo zacna kobieta. :P

      Usuń
  4. Musisz sobie sprawić czytnik. I miejsca więcej się zrobi i zaoszczędzisz kupę forsy, bo na e-booki co chwile są promocje. A papierowe książki też kupuję, choć mam czytnik. W wersji papierowej nabywam powieści ulubionych autorów np. Kinga. Podróżnicze też w papierze, bo zdjęć w kolorze czytnik nie pokarze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytnik mam w planach (może powakacyjnych), ale mam też wrażenie, że książek papierowych e-booki mi nie zastąpią. Po prostu lubię mieszkać w otoczeniu książek.

      Usuń
  5. Świetnie znam te piętrzące się stosiki. ;)
    A Wronskiego akurat czytanm fajne książki, a po Katarzynę Bondę chyba z ciekawości sięgnę, jak tylko trochę zmniejszę kolejki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrońskiego mam cały cykl (część własna, część z biblioteki), oprócz pierwszego tomu. :P

      Usuń
  6. Ale wybór, nie mogłabym się zdecydować od której zacząć czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzeczywiście spore te stosiki. Gratuluję też męża, który Cię wspiera :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj O.o
    Moja pierwsza reakcja: " WOw "naprawdę duzio" ha ha "
    Ale tak na poważnie, znam Twój ból o którym wspomniałaś, że przybywa Ci książek ale już nie masz czasu by je wszystkie od razu przeczytać.
    Z tych które posiadasz nie mam żadnej, ale jedna z koleżanek wspominała mi o "Troje" Sarah Lotz więc jest szansa, że kiedyś po to sięgnę.
    Pozdrawiam i życzę miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby dużo, ale moja zachłanność jest jeszcze większa. Choć ostatnio rozsądek dopuszczam do głosu i coraz mocniej selekcjonuję tytuły, które do mnie trafiają.

      A "Troje" mnie intryguje już samym swoim wyglądem. ;)

      Usuń
  9. Tyle wspaniałych książek! Ciężki wybór przed Tobą:) Z powyższych mam jedynie pozycje od Wielkiej Litery, które planuję przeczytać w lipcu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedźwieckiego polecam, za Wiśniewskiego biorę się niebawem.

      Usuń
  10. Bondostosik robi imponujące wrażenie, szkoda tylko, że przeczytałam z tego zestawu jedynie dwie:(
    Fajnie, że masz "Kamyk", ciekawe, jak Ci się spodoba:) No i czekam na recenzję nowego Wiśniewskiego.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam Alex i Parabellum.
    Miłej lektury:)

    OdpowiedzUsuń
  12. haha...to ja w bibliotece robię tak jak ty;P karta moja i męża nie starczy;p a co do promocji to tu już gorzej...mój mąż racjonalnie mi tłumaczy i tak teraz jeszcze tego nie przeczytasz - masz tego tyle, poczeka;P i tak to bywa, ale i tak stosiki rosną, bo robię wielkie smutne oczy i kupuję te najbardziej wypatrzone, wymarzone ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już się ograniczam, kiedyś chodziłam do trzech bibliotek, w tym w jednej brałam też na kartę męża. Ale wtedy też dużo więcej czytałam i baaaardzo mało kupowałam własnych książek. Teraz jest jednak inaczej, do tego dochodzą egzemplarze recenzenckie, więc z biblioteką staram się nie szaleć, bo nie cierpię przedłużać terminów.

      Może dobrze by mi zrobiło, gdyby mąż studził moje zapały, ale nie narzekam. :P

      Usuń
  13. Piękne te stosiki, tylko pozazdrościć! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O mamciu, jakie wielkie te stosiki! U mnie wieczorem będzie stosikowy wpis, ale o wiele skromniejszy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać, jesteś rozsądniejszą czytelniczką niż ja. ;)

      Usuń
  15. Wow! Ale tego dużo. Dostałam oczopląsu :) A tak na poważnie, życzę miłej lektury.
    ps. ja też miałam otrzymać przesyłkę od redakcji Fanbooka, niestety zaginęła nad czym ogromnie boleję i po cichu zazdroszczę, że ty ją masz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo a myślałam, że tylko do mnie Fanbook nie dotarł :( Smutne to i szkoda, bo byłam ciekawa tej gazety.

      Usuń
    2. Kurcze, szkoda. Do mnie dotarł później niż do innych, ale mam. Może jeszcze nic straconego?

      Usuń
    3. Zobaczymy, może po prostu w różnych terminach rozsyłają ;)

      Usuń
    4. A pytałaś, czy wysłali?

      Usuń
  16. Wow... :)
    Piękne stosiki :)
    Aczkolwiek u mnie nie znajdziesz stosiku bibliotecznego, bo z nadmiaru własnych książek po prostu przestałam chodzić do biblioteki. Będzie już drugi rok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja powoli też ku temu zmierzam, ale bardzo bym tego nie chciała, bo uwielbiam buszować w bibliotekach.

      Usuń
  17. Cudowne stosiska : > Zapowiadają się cudowne wakacje. Miłego czytania : >

    OdpowiedzUsuń
  18. Znam dokładnie to uczucie. Ja już powoli nie ogarniam tych moich stosów. Książkoholizm jest piękny.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ledwo ogarniam ten twój stosik - same wspaniałości, nie wiem, gdzie oczy podziać, chociaż najbardziej mnie kusi "Nomen omen" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj koniecznie! Jestem pewna, że będziesz się świetnie bawić. :)

      Usuń
  20. Stanowczo mąż jest wszystkiemu winien!!!!

    Powiem ci tak z własnego doświadczenia. Odkąd zaczęłam kupować/recenzować/dostawać książki z różnych źródeł mój mąż kiedy tylko jest w sklepie, lub u siebie w pracy (listonosz), dzwoni do mnie i mówi: Misiu z taką i taką gazetą jest książka taka i taka. Brać?

    Albo gdy mnie wściekłość zalała po poście Awioli :P że znowu zdobyła 3 książki z gazetami, co on się wtedy ode mnie nasłuchał, że na zad..iu mieszkamy i nic tu nie przychodzi... Dziś dzwoni i mówi: Misiu jest ta gazeta "Cienie i blaski" z książką Rodziewiczówny. Chcesz? NO BA!!! <3

    Najbardziej pociąga mnie dziewczyna Bonda - ależ one pięknie się prezentują :)

    Przyjemnej lektury!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu ktoś, kto mnie rozumie. :D

      Niech żyją mężowie tacy jak nasi! :D

      Usuń
  21. Ależ stosik-gigant!!! :)
    Widzę, że Bonda skradła Twoje serce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, co prawda przeczytałam dopiero dwie książki, ale obydwie zrobiły na mnie duże wrażenie. :)

      Usuń
  22. O mamo, ile książek :) Męża masz super, nie ulega wątpliwości :) A z książek to pokusiłabym się o polskich autorów - Bondę, Wrońskiego, Kisiel i Mroza (nie mylić z tym od miliona monet) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całą czwórkę ogromnie polecam!

      Usuń
  23. Stosy marzeń:) Właśnie dlatego ja niedawno wyposażyłam się w czytnik (gdzie bym poupychała te wszystkie tomiszcza???) A tak wszystko się mieści na karcie. Od czasu do czasu muszę książkę w wersji tradycyjnej kupić, no przecież bym nie wytrzymała, a do tego jest biblioteka i też karta moja i męża :)
    A tytuły przyciągają, oj przyciągają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moich na pewno. Wszystkie starannie wybrane. :)

      Czytnik swoją drogą, ale bez papierowych książek się nie obejdzie. Uwielbiam je mieć. :)

      Usuń
  24. Dziewczyno, kiedy ty to wszystko przeczytasz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że do końca tego życia, bo w kolejnym nie wiem co mnie spotka. ;)

      Usuń
  25. Nomen Omen mam w planach, a Kamyk już dawno czeka na półce :) mnie stosiki nie rosną bo sobie przyrzekłam, że póki nie przeczytam wszystkiego, co mam na półkach, to sama sobie nic nie kupię (nie liczę dwóch pozycji Murakamiego, które przypadkiem się kupiły w księgarni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, ten Murakami! U mnie też przypadkiem trafia na półki (choć, o dziwo, tego najnowszego jeszcze nie mam).

      Usuń
  26. Kuszące stosiki :) A takiego męża to Ci pewnie niejedna teraz zazdrości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oddam! Ani stosików, ani męża. :P

      Usuń
  27. Aleeee stosiki. Z wielką ochotą przygarnęłabym kilka z Twoich zdobyczy :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem strasznie ciekawa tych od Novaeres, a jeśli chodzi o Wiśniewskiego to moja kuzynka zachwyca się jego twórczością, więc chyba muszę coś przeczytać od niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli interesują Cię Kresy i losy wojenne i powojenne tamtejszych mieszkańców, to koniecznie sięgnij po książki Łysiaka. :)

      Usuń
  29. Świetne stosiki, szczególnie ten z książkami Bondy :) Mam nadzieję, że przeczytasz panią komisarz, a nie tylko przekażesz Oli. To naprawdę śmieszna seria ;) A gdzie te promocje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zdążę, zanim się spotkamy, to na pewno przeczytam. :)

      Promocje są lokalne, w poznańskim Arsenale. :)

      Usuń
    2. To najwyżej Ola dostanie je później, a coś innego Jej przywiozę ;)

      To może jak się wybiorę do Poznania, to go odwiedzę :P

      Usuń
    3. Oli się to nie spodoba. :P

      No pewnie, a nuż coś się trafi. :)

      Usuń
    4. Spodoba jej się, mam tyle fajnych kryminałów, że na pewno coś sobie wybierze ;)

      Byle kasa też się przytrafiła w tym samym momencie :P

      Usuń
    5. Ty się lepiej nie chwal. :P

      Rozbij świnkę-skarbonkę. :D

      Usuń
  30. JAKI ŚLICZNY STOSIK!
    Miłego czytania życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  31. ahhaa :) uśmiałam się tymi Twoimi komentarzami :) a to mąż w księgarni może pracuje? to dopiero masz kompana! przynajmniej Cię nie rozlicza i nie dziwi się później skąd tyle książek ;)
    świetne zdobycze! widzę, że poszalałaś z Bondą... ja wciąż się waham :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mamuniu, na szczęście nie! Wtedy to ja już w ogóle bym oczopląsu dostała, a jeszcze gdyby tak tragicznie się okazało, że miałby np. zniżkę na zakupy... Nie, nie, nie - wolę sobie tego nie wyobrażać. :P

      Wahasz się? Szkoda czasu na wahanie. :P

      Usuń
  32. Ah ten mąż, gdzie się takie ideały znajduje? :D Bondowy stos wygląda imponująco!

    OdpowiedzUsuń
  33. No każdej książki skomentować nie jestem w stanie... Ale napiszę tak:
    - też mam Billego by Ikea i zeszłam już na najniższe półki... a miało na długo miejsca wystarczyć
    - męża zazdroszczę, mój tak nie robi i nie mówi
    - pocieszam się, że książki pojawiają się u mnie jednak w mniejszej ilości niż u Ciebie
    - a poza tym to połowy - co najmniej - zazdroszczę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam sobie Billego dokupić, ale przeprowadzki zabijają mi meble, więc na razie książki panoszą się na jedynym własnym regale, dwóch cudzych i wszędzie gdzie się da. ;)

      Jak oglądam cudze stosy, to mnie też zazdrość bierze. Ach, te mole, wiecznie im mało. :D

      Usuń
  34. Z tych wszystkich książek tylko "Nomen omen" przede mną. "Troje" mnie mocno zastanawiają, a "Oszusta matrymonialnego" oddałam babci.
    Życzę udanych wakacji z takim stosem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nomen Omen" jest przezabawny, więc gorąco polecam. :)

      Usuń
  35. Masz super mężulka!! :)) I okropnie zazdroszczę Bondowego stosu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do kompletu brakuje mi jeszcze jednej bondo-książki, ale akurat w promocji nie było. ;)

      Usuń
  36. Chciabym w koncu zapoznac sie z czasopismem Fanbook ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze też nie miałam okazji, ale leży i czeka. ;)

      Usuń
  37. I to jest mały wysiłek? Ale będzie czytania... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W porównaniu do napisania recenzji, że o fotorelacjach nie wspomnę - zdecydowanie tak. :)

      Usuń
  38. Grand i Troje bym Ci podkradła

    OdpowiedzUsuń
  39. Wow, musisz mieć niezłą siłę przerobową, żeby to wszystko przeczytać. Ale cieszę się, że znalazłam się w tym stosiku. Czekam na recenzję, mam nadzieję, że się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, niestety nie mam i nie wszystkie książki udaje mi się przeczytać na bieżąco. :/

      Postaram się przeczytać już niedługo. I mam taką samą nadzieję. :)

      Usuń
  40. Piękne stosiska! Jak mąż mów, że trzeba brać to cóż zrobić:trzeba brać;) Fajny mąż:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki smutny los kobiety: musi słuchać męża. :P

      Usuń
  41. Pewnie, że nie jesteś osamotniona!
    Gratuluję stosów. Jest w czym wybierać i co czytać. Nie ma co. Życzę udanej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff... Zawsze to jakieś pocieszenie w tym "nieszczęściu". :P

      Usuń
  42. Strasznie zazdroszczę :D a i taki mąż to skarb :D :D
    Pozdrawiam ciepło :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciiiii... Lepiej, żeby o tym nie wiedział. :D

      Usuń
  43. Półki to jedno, ale portfel też bez dna nie jest. Promocja promocją, ale jak się takich okazji nazbiera, to też w fortunę się sumują. I w końcu chleb z cukrem przyjdzie jeść. Chociaż może to i dobrze, bo przynajmniej książki czytane przy jedzeniu się nie utłuszczą :)
    Tak gadam, a też nie potrafię przejść koło promocji. Tyle że męża mam zdroworozsądkowego. Jak zaczynam się ślinić na coś w księgarni, to zza pleców słyszę mojego anioła stróża: "Przeczytaj najpierw to, co masz w domu", i samej mnie anioł do księgarni nie puszcza. Ale go przechytrzyłam - mam czytnik, więc buszuję po promocjach ebooków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano nie jest. Dlatego mam teraz wakacyjną przerwę zakupową, bo się okaże, że na wyjeździe na urlopie będę jadła chleb z cukrem i to przywiezionym z domu. :P

      Taki anioł się przydaje, mój niestety nie do końca funkcjonuje jak należy, ale pracuję nad tym. W razie czego, ma mnie trzepnąć w łeb skrzydłem. :P

      A czytnika zaczynam się bać. Niby miałam kupić, ale sama już nie wiem. Papierowych książek i tak będzie przybywać, a będę czytać je jeszcze wolniej, jeżeli oprócz nich będę też miała e-booki.

      Usuń
    2. Z domu? Chyba z paczki żywnościowej od mamy :)

      Nie pracuj, odczekaj. Za kilkanaście lat sam nabierze śmiałości. Przynajmniej mój tak miał:)

      Ale jednak to fajna rzecz. Zwłaszcza że jeździsz. Zamiast 5 kg na 7 książek, dźwigasz raptem półkilową (albo nawet mniej) bibliotekę. Serio, zażycz sobie pod choinkę, na pewno będziesz zachwycona.

      Usuń
    3. E, mama to by dorzuciła jeszcze masełko do chlebka. :D

      KILKANAŚCIE? Zlituj się. :P

      No wiem, wiem, już się zastanawiam co przemycić na urlop do samolotu, żeby wystarczyło na czas latania i przemieszczania się innymi środkami transportu, a przy tym nie ważyło zbyt wiele. Argument podróżniczy jest bardzo przekonujący. No i na co dzień przy dojazdach do pracy, też by się taki sprzęcik przydał. Inaczej w ogóle bym się nad nim nie zastanawiała.

      Usuń
    4. W takim razie pilna sprawa z tym czytnikiem :D
      A więc nie pod choinkę, tylko na imieniny. Czego Ci serdecznie życzę:) To już chyba w lipcu?

      Usuń
    5. Przed tym urlopem już nie kupię. Wolę wydać tę kasę na wyjeździe. :P

      To samo dotyczy imienin (tak, w lipcu ;). Wcześniej mam jeszcze urodziny, ale mąż dostał odgórny przykaz: jedna książka ("a wiesz kochanie, że nie mam jeszcze najnowszego Murakamiego?"), resztę kasy odkładamy na wyjazd. ;)

      Usuń
    6. To spójrzmy na to inaczej, od dobrej strony. Taki wyczekany prezent bardziej cieszy :)

      Pochwalisz się przed urlopem, dokąd lecicie tym razem?

      Usuń
    7. O! Tego się trzymajmy. :P

      Jakby to powiedzieć, zdaje się, że szykuje się powtórka. Tyle jeszcze w okolicy jest do zobaczenia, a ja tak szalenie tęsknię za BCN... ;)

      Usuń
    8. rozumiem Cię. Też mam miejsca, do których lubię wracać, tyle że w kraju. Choćby Ustka, w której jestem co roku przynajmniej na kilka dni, a przecież usteckie atrakcje nijak mają się do katalońskich.
      Za granicę co prawda zawsze jeżdżę gdzie indziej, ale niektóre miasta chciałabym jeszcze raz odwiedzić, Barcelona też do nich należy, bo byłam w niej za krótko, aby należycie docenić, zaledwie jeden dzień z objazdówki po południowej Hiszpanii i to kilkanaście lat temu :(
      Dlatego z wielką przyjemnością przeczytałam i obejrzałam Twoją relację z wyjazdu.

      Życzę cudownego urlopu. I wielu wspaniałych zdjęć, bo wtedy i my skorzystamy :)

      Usuń
    9. To tak jak ja lubię wracać w rodzinne Bieszczady. :)
      Jeden dzień, to faktycznie bardzo mało, ale objazdówki Ci zazdroszczę. Mnie się marzy objazdówka po Andaluzji, ale to już wyższa polka finansowa no i nie wiem czy mi urlopu wystarczy, bo muszę go dzielić tak, by gdzieś pojechać i jeszcze odwiedzić rodziców, a to też, mimo wszystko, z Poznania kawał drogi.

      Usuń
    10. Przyjdzie czas i na Andaluzję,będą następne urlopy :) No a druga część tegorocznego też zapowiada Ci się w uroczym miejscu.
      A wiesz, choć w różnych stronach już byłam zagranicą, to jednak, jeżdżąc po Polsce często myślę sobie, jaki ten nasz kraj piękny jest,. (Napisałam więcej i wymazałam, bo coś mi tak ckliwie wyszło, ale to poprzednie zdanie jest jak najbardziej serio.)

      Usuń
    11. Szkoda tylko, że za każdym razem przyjeżdżam na tak krótko, że nie zdążę skorzystać z uroku gór. ;)

      Bo jest. Uwielbiam te nasze małe odkrycia, wycieczki po okolicy albo przypadkowo przyuważone perełki. :)

      Usuń
  44. Odpowiedzi
    1. No ba! Trzeba umieć się dobrze urządzić. :P

      Usuń
  45. O matko święta ile książek :D
    I znam doskonale ten ból, kiedy to przybywa do mnie więcej książek, niż jestem w stanie ogarnąć i przeczytać :D Na parapecie jeszcze co prawda mam miejsce... ale na długo go już nie wystarczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tia. I kto to mówi. :P

      Ja parapet sprzątam regularnie, przenosząc książki gdzie indziej. Parapet jest zarezerwowany na najnowsze nowości. :P

      Usuń
  46. Strasznie dużo tego. Kiedy ty to Aniu przeczytasz?? Męża masz spoko!!!
    Ja jedynie czytałam dwie pozycje z Bondostosiku i przymierzam się do kolejnej "Pochłaniacza" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jeszcze w tym życiu. :D

      A "Pochłaniacza" gorąco polecam!

      Usuń
  47. Ile książek! Ja ostatnio przystopowałam z zakupami książkowymi, chcę powoli przeczytać to co już mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taki plan. Tym bardziej, że zbliża się urlop i głupio by było wydać na książki pieniądze przeznaczone na wyjazd. ;)

      Usuń
  48. Że ja na to nie wpadłam, że można mężowską kartę biblioteczną wykorzystywać!! Dzięki za podpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Stosiki .... masakra.... w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Zazdroszczę przynajmniej połowy nabytków, a przy moim nadmiarze zajęć, czytałabym je pewnie do grudnia. No i mąż ideał Ci się trafił. Nie dość, że nie patrzy na Ciebie jak na niegroźną wariatkę, to jeszcze sam jest sprawcą wielu nabytków ;). Gratulacje :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też to trochę potrwa, choć staram się czytać w każdej wolnej chwili, nawet w najdziwniejszych miejscach. ;)

      Cóż - wiedział komu się oświadcza. :P

      Usuń
  50. Mój M. przynajmniej nie ma probemu jak chce mi jakiś prezet kupić - książka się zawsze sprawdza :)

    A z Twojego stosu widzę kilka tytułów, które mam gdzieś tam w planach, m.in. "Alex", "Kamyk", "Troje" :)
    Na widok książek Pani K. Bondy to rozdziawiłam usta - muszę sobię w przyszłym miesiącu jakiś tytuł kupić :)

    O, i widzę, że książkę Pana Ireneusza Gębskiego też tam masz :) Czytałam jego autorstwa "W cieniu Sheratona" :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest dokładnie tak samo. Zwykle przed urodzinami wymsknie mi się jakiś tytuł, który bardzo chcę przeczytać. :P

      No Bondostosiku brakuje mi jeszcze jednej książki, ale na pewno go dokupię do kompletu. ;)

      Ano mam. Podróżnicze klimaty, więc liczę na ciekawą lekturę. :)

      Usuń
  51. Piękne stosy, zazdroszczę :) Czekam na recenzję Wiśniewskiego :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Zaszalałaś:) Gratuluję zdobyczy. U mnie jest podobnie, czyli więcej książek przybywa niż jestem w stanie czytać... Jakąś słabość trzeba mieć:)
    Mimo iż tyle tych stosisk, to żadnej z powyższych książek nie czytałam. Przyjemnej lektury!
    Zapomniałabym o najważniejszym - masz bardzo dobrego i mądrego męża:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie racja. Ideały są nudne. :D

      Mąż się po prostu nauczył, że żeby mieć święty spokój, wystarczy dać mi książkę. :D

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...