środa, 25 czerwca 2014

Przechodzimy na wyższy poziom
czyli angielski dla zaawansowanych



Jak głosi tytuł, dziś o zestawach fiszek dla zaawansowanych, czyli teoretycznie czymś totalnie nie dla mnie, ale przecież nie o to chodzi, by stać w miejscu, a by z tego miejsca ruszyć. Najlepiej stawiając sobie kolejne wyzwania.

Pełna obaw otworzyłam pudełka, jedno informujące złowieszczo, że zawiera wyrazy zdradliwe, drugie przypominające mi przedmaturalny stres, czyli konstrukcje egzaminacyjne. Ponieważ w nauce (i nie tylko!) ważne jest odpowiednie nastawienie, wzięłam głęboki wdech i wykrzesawszy z siebie optymizm, zabrałam się do przeglądania zawartości opakowań.



Obydwa zestawy zawierają po 100 fiszek w pudełku, przegródki, pozwalające dzielić kartoniki na takie, które wbiliśmy sobie do głowy i te, które jeszcze musimy sobie powtórzyć. Kody na pudełkach umożliwiają ściągnięcie plików dźwiękowych ze słówkami, dzięki czemu od razu możemy wysłuchać prawidłowej wymowy.


*** KONSTRUKCJE EGZAMINACYJNE ***

Ten zestaw zawiera wyrażenia idiomatyczne, które przydadzą się tym, którzy planują zdawać egzaminy certyfikowane na poziomie zaawansowanym, CAE czy CPE. I tym, którzy chcą poderwać przystojnego Anglika na dobre i na złe (ang. through thick and thin), a później, rozmyśliwszy się, zostawić go na lodzie (to leave him hight and dry). Sami widzicie - na wakacyjny luz, słownictwo jak znalazł!



*** WYRAZY ZDRADLIWE ***

Takie mamy czasy, że zasada ograniczonego zaufania przydaje się nie tylko na drodze. W swych słowotwórczych zapędach możemy się czasami zagalopować za daleko i próbować załatać dziurę edukacyjną jakimś własnym słownym tworem zbudowanym na zasadzie skojarzeń. Zdarza się, że skojarzenie będzie trafne i nasz rozmówca pojmie o czym do niego mówimy. Może być jednak i tak, że spojrzy na nas z niedowierzaniem, po czym wybuchnie gromkim śmiechem, a my, czerwieniąc się, nie będziemy wiedzieli gdzie oczy podziać.

I tak na przykład, gdy w naszym słowniku zabraknie nam angielskiego odpowiednika wyrazu ekstrawagancki, raczej nie próbujmy kombinować ze słowem extravagant, bo wyjdzie na to, że nazwaliśmy kogoś rozrzutnym, a chyba nie o to nam chodziło.



Ten zestaw stał się moim ulubionym. Nie dość, że przydatny (i studzi moje słowotwórcze zapędy) to jeszcze zaskakujący. Sporo znalezionych w nim słówek wywołało u mnie zdziwienie językowej ignorantki. Okazuje się, że takich językowych pułapek jest sporo, warto wiedzieć jak je ominąć.

***

Na koniec chciałam się z Wami podzielić sposobem na naukę we dwoje (w większej grupie też). Przypomina to trochę grę w Memeory. Układacie fiszki obok siebie tak, jak na zdjęciu poniżej. Ile ich wyłożycie na pierwszy rzut - to już zależy od Was. Odkrywacie je na zmianę. Po kolei, na chybił-trafił, lub z premedytacją wybierając słówka, które znacie najlepiej. Jeśli prawidłowo przetłumaczycie słowo, punkt dla Was. Ziejącą pustkę dziurę po fiszce zakrywacie kolejnym kartonikiem z zestawu. Teraz kolej przeciwnika. Gdy zestaw się skończy, podliczacie punkty. Ten, kto ma mniej - zmywa przez tydzień naczynia. 



***


***

Więcej zestawów fiszek, nie tylko do nauki angielskiego, znajdziecie tutaj:



***

Zapraszam do lektury

19 komentarzy:

  1. Bardzo lubię taką metodę uczenia się języków obcych, bo moim zdaniem jest najskuteczniejsza (a przynajmniej u mnie tak jest :D). Fajny pomysł z grą memory z fiszkami - muszę wypróbować! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to też bardzo skuteczna metoda. I mogę w każdej chwili uczyć się w ten sposób. Np. czekając na kogoś, czy na kilka minut przed snem.

      Usuń
  2. Zajrzyj do mnie. Nowa książka Jessiki Brody :)
    http://monweg.blog.onet.pl/2014/06/25/nowa-ksiazka-jessiki-brody-trailer/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie za bardzo jestem nadal przekonana, ale nadal się przekonuje. Szczególnie pasuje mi to, że można sobie odsłuchiwać wymowę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jest świetny pomysł. I bardzo przydatny.

      Usuń
  4. Ja zamierzam wziąć się mocno za angielski w wakacje, więc rozmyślam nad fiszkami. Te wydają się bardzo ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znajdź zestaw odpowiadający Twoim wymaganiom i jazda! Zawsze możesz też na próbę stworzyć własne kartoniki, żeby przetestować metodę.

      Usuń
  5. Moja przyjaciółka jest wielką fanką tych fiszek, a ja z każdym otwarciem jej pudełka z włoskim i czytania Twoich kolejnych opinii na temat tych zestawów, mam co raz większą ochotę wypróbować to na własnej skórze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj. Te zestawy, o których piszę są niedrogie, więc może warto zacząć od któregoś z nich?

      Usuń
  6. Już od jakiegoś czasu zastanawiam się nad zakupem fiszek, co prawda dla początkujących, ale to chyba dobry sposób na naukę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie bardzo. Najszybsza metoda nauki słownictwa z jakiej korzystałam. Przede wszystkim praktyczna, bo można je zabrać wszędzie ze sobą.

      Usuń
  7. Jak wiesz bardzo lubię fiszki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pewnie kiedyś i ja wypróbuję. Fajnie, ze ty trwasz w swoim postanowieniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężkoooooo jeeeeeeest. Mój wewnętrzny leniwiec jest nieubłagany. :P

      Usuń
  9. jestem nogą z angielskiego, ale tak się składa, że dziś byłam na zajęciach z tego języka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli masz wszelkie szanse na to, by przestać być nogą. :D

      Usuń
  10. Zabawa z fiszkami całkiem ciekawa, nie-nudny sposób na naukę :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...