poniedziałek, 20 lipca 2015

"Łapacz snów", czyli czas na relaks

Ok, stało się. Chyba już mogę mówić o uzależnieniu z kategorii tych nieco większych, bo właściwie nie ma dnia, żebym choć na kilka chwil nie usiadła przy stole, na którym wokół kolorowanki mam zgromadzone rozsypane kredki. 

Przygodę z kolorowankami zaczęłam od Pięknych ogrodów, a od kilkunastu dni z zapałem zapełniam białe miejsca na kartach Łapacza snów.

W wersji anglojęzycznej, Łapacz snów (Dream Catcher) ma kilka wersji:
- Life on Earth,
- The Tree of Life,
- Mindfulness,
- Finding Peace,
- A Soul Bird's Journey.

Ten ostatni tytuł niedawno pojawił się na polskim rynku, co prawda bez odpowiedniego podtytułu, ale mam nadzieję, że nie oznacza to, że pozostałe kolorowanki nie zostaną u nas wydane.

Łapacz snów nie jest miłością od pierwszego wejrzenia. Obrazki na początku wydały mi się zbyt abstrakcyjne jak na mój gust, niby rzeczywiste (kwiaty, drzewa, ptaki, motyle), ale często zdobione w szalone wzory, układające się w nieco odjechaną całość. Później sama się z siebie śmiałam, bo w końcu wkroczyłam w świat snów. Barwny i zakręcony, znany i nieznany jednocześnie. (Przy okazji zaczęłam się zastanawiać, czy za pomocą podobnych grafik umiałabym namalować własne sny, ale to już inna historia). 

Około pięćdziesiąt rysunków, jedne mocno abstrakcyjne, drugie całkiem realne. Murek, ptaszek, brama. Nad nimi ukwiecone gałęzie drzew i latające ważki. Sielsko, relaksująco i oto chodzi. 



Po lewej stronie cytat, po prawej obrazek. Strony nie są perforowane. Kto chce powiesić obrazek na ścianie lub kolorować go pisakami nie bojąc się, że kolor przebije i zniszczy obrazek ze spodu (papier jest dość cienki), musi sięgnąć po nożyczki. Minus? Brak ramek wokół obrazków, przez co kwiatki kończą się w pół płatka. By całość ładnie wyglądała, warto ramkę domalować samemu lub obciąć białe brzegi.

Cytaty to złote myśli. W większości bardzo trafne.

Marzenia senne każdemu z nas pozwalają się stawać spokojnie i bezpiecznie szalonym każdej nocy naszego życia.

Przez każdą minutę, kiedy trwasz w gniewie, tracisz sześćdziesiąt sekund spokoju ducha.

Nie czekaj na nadzwyczajne sposobności. Korzystaj ze zwykłych okazji i staraj się, by stały się wspaniałe.



Pisane spiralnie mogą nieco drażnić, ale podczas ich odczytywania, pojawia się uczucie spadania w głąb króliczej nory lub w głąb snu, gdy świat wiruje coraz szybciej i właściwie nie wiadomo, co też czeka na nas na dole. Znacie to pewnie z własnych doświadczeń albo animacji z dzieciństwa.

Nam niewiadome odpadają. Na nas czekają obrazki do pokolorowania z głównym ptasim motywem. Ptak z podtytułu (tego, którego zabrakło w polskim wydaniu) pojawia się na większości stron. Czasem w całości, czasami widać zaledwie jego skrzydło. Ta powtarzalność może niektórych nudzić, ale to tak jakby widz chciał narzekać, że w przygodach Reksia jest za dużo... Reksia. Ptak musi być i już!

Zakochiwałam się w tych ilustracjach ze strony na stronę coraz mocniej. Są wśród nich takie, których staranne pokolorowanie zajmie kilka godzin z uwagi na liczne drobne elementy i takie, z którymi "uporać się" można stosunkowo szybko.

Jeszcze nie próbowałam malować Łapacza snów na mokro, ale jak tylko to zrobię, to na pewno podzielę się efektami.




Poniżej znajdziecie zdjęcia kilku moich prac oraz przykładowe obrazki sfotografowane jeszcze zanim zdążyłam je pobazgrać. Może one zachęcą Was do sięgnięcia po kredki? To lepszy sposób na odstresowanie się niż objadanie się czekoladą. Choć oczywiście jednak kostka ulubionej czekolady nie zaszkodzi. Trzy też nie powinny.























Zobacz też:

***

egzemplarz recenzencki

42 komentarze:

  1. Szalejesz z tymi kolorowankami:) Mnie one strasznie kuszą, ale jeszcze nie miałam okazji spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. daj sobie z tym spokój, łapacze snów to dział ezoteryki.

      Usuń
  2. Wow! Ależ to cudnie wygląda. Ja niestety nie cierpię malować/rysować/kolorować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny sposób na odstresowanie. A efekt końcowy cieszy oko. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już od dawna mam oko na tą kolorowankę, ale mam jeszcze 4 inne, więc na razie zajmę się nimi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Posiadam dwie, co prawda zupełnie inne, ale nie mam ostatnio ochoty na kolorowanie niestety...

    OdpowiedzUsuń
  6. Co prawda szał na kolorowanie mnie (póki co) nie dopadł, ale zastanowiło mnie co innego: czy kot nie poluje Ci na kredki? W przypadku mojego nawet długopis zostawiony nieopatrznie luzem na stole sprawia, że zaczyna się rytuał polowania, skoków, prób pożarcia i ogólnie dziki kwadrans z hakiem, myślę, że rozsypane kredki to by była jakaś orgia ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak sądzisz, na co kot patrzy na tych wszystkich zdjęciach? :D
      Poluje, oj, poluje. Ale ma zakaz włażenia na stół (co zwykle respektuje, zwłaszcza gdy przy nim siedzę), a tylko tam leżą kredki. Łatwiej jej upolować ołówek, którym zaznaczam cytaty podczas czytania. Już niejeden raz było tak, że pisałam ołówkiem, który kończył się kotem. :P

      Usuń
    2. Czyli generalnie nie masz supergrzecznego kota, a mój nie jest fatalnie wychowany, uff ;). Mnie się zdarzało raczej zaznaczać cytaty, odłożyć ołówek i już nigdy więcej go nie zobaczyć (a przynajmniej do wielkiego sprzątania, kiedy to nagle wzbogacam się o tuzin ołówków pochowanych wszędzie, gdzie się ich człowiek nie spodziewa ;)).

      Usuń
    3. Generalnie tak właśnie jest.

      Mam deficyt ołówków, więc ich pilnuję. :P

      Usuń
  7. Pięknie je pokolorowałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dotąd byłem przekonany, że przedszkolaki też wakacje mają. A tu proszę...kredkują, przechwalają się, i w zachwytach prześcigają w najlepsze. Może wrócę więc tu po wakacjach. A teraz Drogie Dzieci pocalujcie m. w. d. ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, panie Tuwim, że po wakacjach nic się nie zmieni. ;)

      Usuń
  9. Dotąd byłem przekonany, że przedszkolaki też wakacje mają. A tu proszę...kredkują, przechwalają się, i w zachwytach prześcigają w najlepsze. Może wrócę więc tu po wakacjach. A teraz Drogie Dzieci pocalujcie m. w. d. ;-).

    OdpowiedzUsuń
  10. Dotąd byłem przekonany, że przedszkolaki też wakacje mają. A tu proszę...kredkują, przechwalają się, i w zachwytach prześcigają w najlepsze. Może wrócę więc tu po wakacjach. A teraz Drogie Dzieci pocalujcie m. w. d. ;-).

    OdpowiedzUsuń
  11. Mania kolorowania trwa w najlepsze, jak widzę. ;) A kot wyjątkowo fotogeniczny.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolorowanki kradną serca :) Świetnie dobrałaś kolory, przyznaj się - pomagał ci absolutnie fotogeniczny kocurek? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yhm. Gryzła odpowiednią kredkę sugerując, że mam jej użyć. ;)

      Usuń
  13. Moja pierwsza myśl: chyba nie mam do tego cierpliwości. Ale to chyba o to chodzi, żeby się jej nauczyć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz chciała wypróbować cierpliwość, kup sobie mauretańskie wzory. Oczopląsu można dostać.

      Usuń
  14. Kusiły mnie ostatnio te kolorowanki. Będę musiała w końcu ulec. ;) Pięknie wyglądają w Twoim wykonaniu!

    OdpowiedzUsuń
  15. Pięknie kolorujesz, a najważniejsze, że sprawia Ci to ogromną przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A tak się obawiałaś zniszczenia wzoru... Pięknie Ci ten ptak w fioletach i różach wyszedł! :) Mondeluzami kolorujesz jak rozumiem. Jak z ubywaniem kredek? Szybko znikają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Mondeluzami, choć od dziś mam też Progresso i jestem w nich zakochana! Szkoda, że mam zestaw 12 kolorów, ale i tak największy to chyba 24.
      A Mondeluzy ubywają w zależności od tego, co koloruję. Jak drobne wzory, to wtedy szybciej trzeba ostrzyć. Odkąd mam temperówkę elektryczną to ubywają jeszcze szybciej, bo częściej je ostrzę. Ale ogólnie chyba nie jest tak źle. Nie wiem co rozumiesz przez pojęcie "szybko". ;)

      Usuń
    2. Szybciej niż zwykłe :D Dziś dotarły do mnie w końcu kolorowanki i zakupiłam kredki akwarelowe z Astry w Intermarche. Zrobiłam kilka elementów w jednej kolorowance dla porównania i Mondeluzy zdecydowanie lepsze! Bardziej miękkie, intensywniejsze barwy, łatwiej się rozprowadzają itd. Ale te z Astry nie są złe. Ja się waham nad kupnem 72 Mondeluz albo Polycolor. W sumie stwierdziłam z siostrą, że ona ma Mondeluz 36 to nie ma sensu znów kupowania tych samych, więc chyba postawimy na Polycolor. A Progresso też planuję, ale właśnie 24 kolory. Tylko, że zwykłe. Tak, też są akwarelowe ;)

      Usuń
    3. W sumie nie wiem, czy szybciej. :D

      I jak, i jak? Czekam na pierwsze fotki i wrażenia!

      Ja mam ponad 30 Mondeluzów (zestaw 24 + dokupowane pojedyncze), więc sobie po prostu dozbieram powoli brakujące kredki. Jak trafię na te Astry, to na pewno je wezmę. Jak dopadnę Progresso 24 to też. Do mojej mauretańskiej kolorowanki są nieocenione.

      Usuń
  17. Matko, naprawdę się uzależniłaś. Ja sobie nie kupię tych kolorowanek, bo mnie z pracy wyrzucą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego warto kolorować po pracy. ;)

      Usuń
  18. A ja ciągle nie wiem jaką sobie kolorowankę wybrać i odwlekam w czasie, odwlekam, ale już bliżej mi niż dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Widzę że strasznie się nakręciłaś na kolorowanie ;). Fajna sprawa!

    OdpowiedzUsuń
  20. Takie uzależnienia to ja lubię, są bezpieczne i relaksujące :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kolorowanka kolorowanką, jest piękna i z przyjemnością zaopiekowałabym się nią.Sądzę też, że nawet 5 kostek czekolady by nie zaszkodziło.
    Chciałabym jednak zwrócić uwagę na coś innego, ten kot to czysta magia, jakie oczy, jakie spojrzenie! Jakby żywcem wyjęty z Mistrza i Małgorzaty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yhm. Magia. Czarna magia. Dość upierdliwa na co dzień. :P

      Usuń
  22. Zupełnie mnie kolorowanki nie kręcą.

    OdpowiedzUsuń
  23. Skoro tak Ci się spodobało to kolorowanie, to możesz sobie zerknąć na najnowszą kolorowankę "Tajemne ogrody" [czy jakoś tak :P]. Przeglądałam ją z ciekawości - dużo szczegółów, różne wzory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Tajemny ogród" zdaje się. ;)
      Niektórzy na nią narzekają. Że papier kiepski, że obrazki są rozciągnięte na dwie strony i ciężko dostać się do rysunku przy szyciu i takie tam. Sama jeszcze tego w rękach nie miałam. :)

      Usuń
  24. Piękne, może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pięknie dobrane kolory!!! Podoba mi się tematyka tej konkretnej kolorowanki dla dorosłych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ją polubiłam. Z tej serii są też inne, ale niedostępne w Polsce. A szkoda.

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...