wtorek, 7 lipca 2015

Pocztówki z weekendu w lubelskim



Weekend spędziłam z Sylvią Plath, choć każda z nas miała własne plany i tylko z doskoku spotykałyśmy się na kilka minut. Ona dzieliła się wrażeniami z pobytu w Nowym Jorku, ja opowiadałam o rozczarowaniu Zamościem, zachwycie Lublinem, zadumie w Majdanku i zauroczeniu Kazimierzem Dolnym.


***


Zamość - przeuroczy rynek, przepiękne kamienice ormiańskie i niewiele więcej. Zamiast spodziewanego "wow!", smętne "ojej".

***



Majdanek - porcja smutnych refleksji w słoneczny dzień.

***



Lublin - Stare Miasto podbiło moje serce! Jeszcze nigdy nie widziałam, by to co odnowione tak pięknie współgrało z tym, na czym czas mocno odcisnął swoje niszczycielskie piętno.

***



Kazimierz Dolny - urocze miejsce, w poniedziałkowe popołudnie bardzo, ale to bardzo przyjazne turystom, którzy nie lubią tłoku.


36 komentarzy:

  1. Zamość mi się kiedyś marzył, ale skoro mówisz, że sprowadza się tylko do rynku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Tobie się spodoba? Dużo osób polecało mi to miasto, może po prostu miałam zbyt duże oczekiwania?
      Zrobię jeszcze notkę o Zamościu, bo jak to ja, przecież na jednym zdjęciu nie poprzestanę, to zobaczysz go moim okiem. ;)

      Usuń
  2. Oj tak, Kazimierz Dolny polecam zwiedzać w sezonie poza weekendami. Wtedy jest mniej ludzi i spokojniej :) Następnym razem polecam odwiedziny w moim rodzinnym miasteczku - Puławach, mamy zespół pałacowo-parkowy, chociaż trochę zaniedbany, to wciąż atrakcyjny i piękny. I Nałęczów, gdzie jest śliczny park i pycha lody ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yep, szkoda ominąć Nałęczów i Puławy będąc w tej okolicy. Ktoś niżej bardzo słusznie wspomniał o Sandomierzu - widoczki bardzo fajne. I nawet nie jestem wielkim fanem zwiedzania, ale te trzy miejsca warto byłoby zobaczyć :)

      Usuń
    2. @Lina - w poniedziałek było wspaniale. Burza przeszła, słońce wyszło, ludzi mało. Tylko komarów sporo. :P Po wyprawie do Kuncewiczówki mam całe nogi pogryzione. Głupie bestie!
      Przez Puławy i Nałęczów przejeżdżaliśmy. Puławy mnie zaskoczyły, bo już to, co widziałam przez okno bardzo zachęcało do postoju (niestety czas naglił). Podobnie z Nałęczowem. Ta droga wśród drzew z tym cudnym budownictwem dookoła - bajka. :)

      @Łukasz - w Sandomierzu byłam, ale bardzo krótko i w niefortunnym momencie, bo po powodzi. Na pewno jeszcze tam wrócę. Tropem Szackiego. ;)

      Usuń
    3. Oj burza była, kwiatki nam utłukła i pergolę z dzikim winem przewróciła. Ale turystów wypłoszyła ;) Komary w tym roku mamy średnio dużo, rok temu nie dało się wyjść w ciągu dnia, a wieczorem siadały stadami, było masakrycznie, więc.... nie jest źle i oby tak zostało :) Cieszę się, że Puławy Ci się podobały, a w Nałęczowie pewnie jechaliście przez Armatnią Górę, pięknie tam jest. Lubię te stare wille i stare drzewa, jest tak refleksyjnie, spokojnie :)

      Usuń
    4. Naszym samochodem bujało tak, że szok. Slalom między gałęziami leżącymi na drodze też nie był ciekawy,
      Jeśli to jest średnio dużo, to nie chcę wiedzieć ile to jest dużo. :P Moje nogi wyglądają tak, jakby mąż mnie bił od tygodnia albo jakbym była ostatnią ciapą, która ciągle się w coś uderza robiąc sobie siniaki.

      Nie wiem czy przez co jechaliśmy, ale miejsce było przeurocze. Jak nie lubię spacerów, tak tam mogłabym łazić w te i we w te. ;)

      Usuń
  3. Moje rodzinne strony:)) Polecam jeszcze spacer po Sandomierzu (choć to troszkę dalej) i po Nałęczowie. Zgadzam się z Liną, że mają tam pyszne lody:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam jeszcze kiedy Dziadzio z działki w Niezabitowie, jechał do Nałęczowa z termosem po lody. Były obłędne ;)

      Usuń
    2. Dziewczyny, a te lody to w jakimś konkretnym miejscu? Gdybym wiedziała, to na pewno byśmy się tam zatrzymali, choćby na same lody. Te w Kazimierzu były takie sobie. :/

      Usuń
    3. Wiesz co Anula, ja chodziłam na lody kilka lat temu i to było tutaj: https://www.facebook.com/cukiernia.pawlowski to były najpyszniejsze lody na świecie, czy dzisiaj takie są to nie ręczę, ale sądząc po kolejkach, które stoją do lodziarni to myślę, że są pyszne ;) Jeszcze polecają (ja nie byłam) kawiarnię Ewelina, gdzie są pyszne ciastka http://pensjonat-ewelina.pl/ :)
      A u mnie w mieście z całego serca polecam knajpkę: https://www.facebook.com/pages/U-Cecha/1513108238973677 jest smacznie, domowo, tanio i dużo, jadłam wielokrotnie, najpyszniejsze są morawskie wróble, smażone pieczarki albo szynka w sosie pieczarkowym lub pomidorowym. Nigdy nie wiesz na co trafisz, bo kuchnia robi obiadki z tego co akurat dzisiaj mają i trzeba pytać o dania spoza karty. Są bardzo elastyczni. I nie mają surówek, bo to nie po czesku ;)
      W Kazimierzu polecam z całego serducha moją ulubioną knajpę Korzeniową: https://www.facebook.com/Korzeniowa, to jest w Dołach, przy Korzeniowym Dole, kawałeczek z Kazimierzem, na piechotkę to kawałek. Nie będę się rozpisywać tam po prostu trzeba pójść i zobaczyć, i zjeść. Bo i wystrój oryginalny i jedzenie przepyszne :)
      ależ reklamy narobiłam.... :)

      Usuń
    4. Kurczaki, że też wcześniej nie krzyczałam, że jadę i potrzebuję wskazówek gdzie zrobić sobie postój kulinarny. :(

      Usuń
    5. No właśnie? Trzeba było krzyczeć, machać łapkami, tuptać stópkami ;) Ale wiesz... to jest po prostu bodziec do tego, by znów tu przyjechać ;) :) :)

      Usuń
    6. Też tak uważam. Tym bardziej, że w Nałęczowie i Puławach nie byłam. :)

      Usuń
  4. Nigdy nie miałam okazji zwiedzić tych miejsc. Kazimierz Dolny byłby idealnym miastem dla mnie, gdyż akurat za tłokiem nie przepadam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile nie pojedziesz tam w weekend. ;)

      Usuń
  5. Zdecydowanie nie lubię tłoku, więc myślę że Kazimierz Dolny byłby dla mnie idealnym miejscem do wypoczynku :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłam tylko w Kazimierzu Dolnym ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam w planach w tym roku odwiedzić Kazimierz. Od dawna chcę zobaczyć to miasto.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam Kazimierz, bywałam tam kiedyś bardzo często. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo moje tereny:)) Lubelszczyzna jest naprawdę piękna, choć niedoceniana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest. Z podkarpackiego nie miałam tak daleko, a nigdy tam nie byłam.

      Usuń
  10. Z chęcią bym odwiedziła, w sumie niedaleko mam tam rodzinę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż żal nie skorzystać z takiej okazji. :)

      Usuń
  11. O proszę! Moje strony :)
    Jak miło, że zachwycasz się Lublinem, spędziłam w nim pół życia ;)
    I jeszcze Zamość i Kazimierz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiedziałam, że Twoje. :)
      Lublin (przynajmniej ta część, którą widziałam), jest przecudny!

      Usuń
    2. A ja mimo 10 lat mieszkania w czasie studiów, nie potrafiłam docenić jego urody i go polubić :(

      Usuń
    3. Wiesz, ja widziałam tę część turystyczną, więc patrzę na to inaczej. Nie wiem, jak by mi się tam mieszkało.

      Usuń
  12. W Lublinie to miałam studiować :D, a ostatecznie wylądowałam w Rzeszowie. Chciałabym się kiedyś wybrać do Kazimierza Dolnego.

    OdpowiedzUsuń
  13. Co pojadę do Kazimierza, to wracam z wiklinowym koszykiem. Mam już 2 :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zamość jest piękny i niestety wyjątkowo niedoceniany.

    OdpowiedzUsuń
  15. W tej części Polski jeszcze nigdy nie byłam :( Ale marzy mi się podróż w te rejony!

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...