O tym, że słówek najbardziej lubię się uczyć wykorzystując do tego fiszki, pisałam już nie raz. Z tych papierowych i elektronicznych, z gotowych zestawów oraz takich, które tworzę samodzielnie.
Te gotowe są różne - mniej lub bardziej dopracowane. Czasami zdumiewa mnie dobór słownictwa. Zdarzało się tak, że zaglądając do zestawu dla początkujących, znajdowałam słowa, które rzadko używam nawet po polsku. Kiedyś chciałabym czytać książki pisane po hiszpańsku i wierzę, że wtedy może mi się przydać znajomość nawet najdziwniejszych wyrazów, ale obecnie zależy mi przede wszystkim na umiejętności prowadzenia codziennych dialogów, na poznaniu najważniejszych, najpopularniejszych słów i zwrotów.
I to jest ten moment, w którym chciałabym Wam polecić Fiszki Plus.




