Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vesper. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vesper. Pokaż wszystkie posty
piątek, 28 maja 2021
niedziela, 22 listopada 2020
piątek, 24 stycznia 2020
Alan Bradley "Flawia de Luce. Zatrute ciasteczko"
poniedziałek, 7 października 2019
Bartłomiej Grubich "Biegacz"
W zalewie kryminalnych serii znanych autorów, które przywiązują do siebie ciągłością losów głównych bohaterów, łatwo przeoczyć debiuty lub odłożyć ich lekturę na bliżej nieokreślone "kiedyś", kiedy to Mortka, Chyłka, Podgórski czy Gross przejdą na emeryturę. To dlatego Biegacz Bartłomieja Grubicha kilka miesięcy czekał na swoją kolej. W końcu się doczekał i... czytajcie dalej, jeśli ciekawi jesteście, czy warto było po tę książkę sięgnąć.
niedziela, 17 lutego 2019
Dan Simmons "Terror"
[RECENZJA]
Lodowate powietrze z tunelu wpada do statku tak szybko, że omal nie gasi lampki. Crozier musi przysłonić ją dłonią. Migotliwy płomyk rzuca na ściany ładowni cienie obydwu mężczyzn.
Dwie długie deski zewnętrznego poszycia zostały wyłamane przez jakąś niewyobrażalną, ogromną siłę. W drżącym świetle lampy widać wyraźnie ślady ogromnych pazurów wyryte w drewnie - ślady pazurów wypełnione smugami nieprawdopodobnie czerwonej krwi[1].
czwartek, 26 kwietnia 2018
Larry McMurtry "Na południe od Brazos"
[RECENZJA]
W Lonesome Dove wieczór nastawał późno, ale gdy wreszcie zawitał, oddychało się z ulgą. Prawie przez cały dzień - a także rok - słońce więziło miasteczko pod grubą warstwą pyłu, na równinnym pustkowiu porośniętym karłowatymi dębami, wśród których węże, rogate ropuchy, kukułki naziemne i jadowite jaszczurki miały rajskie życie, lecz dla świń i przybyszów z Tennesse było to istne piekło[1].
środa, 16 sierpnia 2017
William Peter Blatty "Egzorcysta"
[RECENZJA]
Stary człowiek wspiął się na kamienne urwisko. Świątynia Nabu. Świątynia Isztar. Wstrząsnęły nim dreszcze. Przy pałacu Aszurbanipala przystanął; wzrokiem odszukał kamienną figurę stojącą w centrum: rozpostarte skrzydła, szponiaste stopy, guzowaty, sterczący penis, wargi rozciągnięte w szyderczym grymasie. Demon Pazuzu.
Człowiek w khaki nagle zapadł się w sobie.
Pochylił głowę.
Już wiedział.
To nadchodziło.
(...)
Ruszył w stronę miasta, do odjazdu pociągu zostało niewiele czasu. Serce starego człowieka zmroziła pewność, że już wkrótce będzie musiał stawić czoło odwiecznemu wrogowi, którego twarzy nigdy nie widział.
Ale znał jego imię[1].
środa, 19 kwietnia 2017
Mary Shelley "Frankenstein"
[RECENZJA]
Wchodziłem w życie pełen szlachetnych intencji, nie mogłem się doczekać, kiedy przyoblekę je w ciało i przyniosę pożytek bliźnim. Niestety, wszystkie te nadzieje obróciły się wniwecz: miast cieszyć się czystym sumieniem, miast z satysfakcją i dumą spoglądać w przeszłość i czerpać z niej wiarę w jeszcze lepszą przyszłość, dławiłem się w poczuciu winy dojmującym niby męki piekielne, których żaden język nie zdoła opisać.*
poniedziałek, 13 lutego 2017
Wiesław Weiss "Tomek Beksiński. Portret prawdziwy"
[RECENZJA]
Był osobowością niezwykle złożoną, wielowymiarową, niejednoznaczną. A to sprawia, że niełatwo opowiedzieć jego historię[1] - pisze Wiesław Weiss we wstępie do książki sporej gabarytowo i wypełnionej emocjami po brzegi twardej, czarnej okładki. Tomek Beksiński. Portret prawdziwy Wiesława Weissa jest odpowiedzią na obraz Tomka Beksińskiego pokazywany przez rozmaitej maści media, według autora wypaczany i deformowany[2]. Już we wspomnianym wstępie autor jasno opowiada się jako ostry krytyk tego, co o jego bohaterze można znaleźć w książce Magdaleny Grzebałkowskiej Beksińscy. Portret podwójny czy filmie Ostatnia rodzina w reżyserii Jana Matuszyńskiego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








