W Lonesome Dove wieczór nastawał późno, ale gdy wreszcie zawitał, oddychało się z ulgą. Prawie przez cały dzień - a także rok - słońce więziło miasteczko pod grubą warstwą pyłu, na równinnym pustkowiu porośniętym karłowatymi dębami, wśród których węże, rogate ropuchy, kukułki naziemne i jadowite jaszczurki miały rajskie życie, lecz dla świń i przybyszów z Tennesse było to istne piekło[1].
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą McMurtry Larry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą McMurtry Larry. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 26 kwietnia 2018
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
