sobota, 8 grudnia 2018

Zdarzyło się w listopadzie 2018



Listopad nie należy do moich ulubionych miesięcy. Dociera do mnie, że teraz to już przez jakiś czas będzie albo zimno, albo bardzo zimno i na dodatek może spaść śnieg, zmienić się w breję, albo, co jeszcze gorsze, wiatr i deszcz zjawią się w tym samym czasie odbierając mi jakąkolwiek chęć do wychylania nosa z domu. Na szczęście kilka razy udało się ten nos wysunąć poza mieszkanie (i to nie tylko po to, żeby dotrzeć do pracy), a w te dni, kiedy nie miałam na to ochoty, zakopywałam się w książkach lub przepadałam w czeluściach Netfliksa.

Zapraszam na podsumowanie miesiąca.



Przeczytane w listopadzie 


  1. Hanna Kowalewska Tam, gdzie nie sięga już cień (ocena: 5/6) - recenzja
  2. Andrew Mayne Naturalista (4,5) - recenzja
  3. Michelle Paver Przepaść (3,4) - recenzja
  4. Jakub Ćwiek, Adam Bigaj Bezpański. Ballada o byłym gliniarzu (5) - recenzja
  5. Maria Paszyńska Krwawe morze (4,5) - recenzja
  6. Joanna Opiat-Bojarska Kryształowi. Świeża krew (5) - recenzja
  7. Anthony Horowitz Pogrzeb na zamówienie (4) - recenzja
  8. Małgorzata Rogala Zapłata (4) - recenzja
  9. Elżbieta Sieradzińska Wanda Rutkiewicz. Jeszcze tylko jeden szczyt (5) - recenzja
  10. Andrés Ibáñez Księżna jeleń (3,5) - recenzja
  11. Maria Paszyńska Córka gniewu (4,5) - recenzja
  12. Beata Sabała-Zielińska TOPR. Żeby inni mogli przeżyć (6) - recenzja

Dwanaście przeczytanych książek, a wśród nich hit. Książka o TOPR-ze to pozycja, którą polecam Wam z całego serducha. W zestawie znalazło się też kilka innych tytułów wartych uwagi. Ogólnie, miesiąc był całkiem udany czytelniczo, a teraz przede mną bardzo kryminalny grudzień i nadrabianie lektury tegorocznych premier. Sporo książek domaga się uwagi.

Obejrzane w listopadzie 


  1. Sherry Hormann, 3096 dni (ocena: 6/10)
  2. Marcin Koszałka, Czerwony pająk (4)

3096 to film o Nataschy Kampush, austriackiej nastolatki porwanej przez mężczyznę, który przetrzymywał ją w piwnicy przez ok. 8 lat. Jej życiorys pewnie znacie z mediów. Trudna historia, więc i seans niełatwy.

Czerwony pająk okazał się produkcją słabiutką. Niewiele jest emocji w historii Karola Kremera, niewiele dzieje się tu fabularnie. Wieje nudą, krótko mówiąc.

Niewiele filmów wiem. Za to prawie połknęłam dwa sezony serialu Ozark (prawie, bo kończyłam już w grudniu). Na nowo przeprosiłam się z Netfliksem, więc podejrzewam, że ten serialowy ciąg może potrwać. Obecnie oglądam fińsko-niemiecką produkcję Karppi. Niezła, klimatyczna, ale po trzech odcinkach nadal odwłoka nie urywa, no i główna bohaterka zdaje mi się takim trochę cieniem Sary Lund.


Słuchane w listopadzie



Henry David's Gun By The Riverside


Zaz Ma valse


Michał Styczeń Zbieg


The Dumpling Przykro mi


Soko We Might Be Dead By Tomorrow



Zdarzyło się w listopadzie



recital Marcina Stycznia w Poema Cafe

Muzyk wykonywał utwory Leonarda Cohena w polskiej wersji językowej (ego tłumaczenia zostały zaakceptowane przez spadkobierców barda) oraz kawałki z własnych płyt. To był udany wieczór. Trochę uśmiechnięty, trochę melancholijny. Marcin Styczeń ma świetny kontakt z publicznością. Świetnie się go słucha gdy śpiewa i gdy opowiada anegdoty z życia artysty lub przybliża kulisy pracy tłumacza poezji.


Tak, zdjęcie robione kalkulatorem.



koncert zespołu Henry David's Gun w Meskalinie

Kolejny udany wieczór muzyczny. Szukałam czegoś ciekawego na niedzielny wieczór i w oko wpadł mi ten właśnie koncert. A później wpadł także i w ucho. Fajna energia, dobry wokal. Coraz bardziej lubię kameralne koncerty.







warsztaty flamenco z Karoliną Łucznik

Trafiłam tam zupełnie niespodziewanie (Gosia, nadal Ci wiszę wino!). Warsztaty to dla mnie zawsze ogrom emocji, bo z jednej strony wspaniale jest uczyć się czegoś nowego i to od kogoś z zewnątrz, co zawsze jest innym doświadczeniem niż zajęcia z maestrami ze szkoły, do której chodzę, z drugiej - tempo jest na tyle szybkie, a ja na tyle mało kumata, że mam nieustanne poczucie posiadania dwóch lewych nóg i tyleż samo lewych rąk. 

Zdjęć brak.

z aparatem na cmentarzu

Niedaleko mieszkania mam zabytkowy cmentarz, a że spacery po nekropoliach uwielbiam to w końcu zmobilizowałam się na wypad z aparatem w tamte rejony. Nie zdziwcie się więc, gdy któregoś dnia pojawią się tu fotki z tego spaceru.





***


https://www.instagram.com/ann_rk/





26 komentarzy:

  1. Te warsztaty tańca to dobry pomysł ma szarą pogodę. Troszkę energii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nooo, czekałam na Twoje podsumowanie :) Spory jak zawsze wynik książkowy :) i Inne też ciekawe wydarzenia. Nie przepadam za listopadem, ale nawet szybko zleciał i trochę się u mnie działo... byłam na Festiwalu Filmowym Spectrum w Świdnicy na filmie ,,Juliusz" i potem na spotkaniu z Mecwaldowskim, a następnie z nim zdjęcie na ściance... uwielbiam go świetny aktor i super sympatyczny facet, nie jakiś celebryta! Byłam też na balecie ,,Dziadek do orzechów" i w teatrze na ,,Nerwicy natręctw" . Na wycieczce w pobliskich górach na nowo otwartej wieży widokowej na Włodzickiej Górze. Udzieliłam mini wywiadu do radio, byłam w jury konkursu poetyckiego i zostałam patronem książki Koziołka. Tak myślę, że to był wyjątkowo udany listopad, ciekawe, co przyniesie grudzień...Mam nadzieję, że nowy miesiąc, też będzie obfitował dla Ciebie w wiele super chwil :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! To się nazywa dobrze wykorzystany czas. Sama nie wiem czego Ci bardziej zazdroszczę - baletu czy gór. Gratuluję wywiadu! Był na temat literatury?

      Usuń
    2. Klubu Podróżnika w bibliotece :)

      Usuń
  3. Dwanaście książek to super wynik :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo udany miesiąc za Tobą, jestem pod wrażeniem zwłaszcza czytelniczego wyniku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię listopada, więc robiłam co mogłam, żeby było ciekawie. ;)

      Usuń
  5. Gratuluję świetnych wyników. Lubię Twoje podsumowania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny był u Ciebie listopad, i te koncerty ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny miesiąc za Tobą. Oby grudzień był równie udany. 😊

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne wyniki, sporo kulturalnych imprez, nastrojowo u Ciebie :)
    Życzę udanego grudnia!

    OdpowiedzUsuń
  9. W takim razie miałaś bardzo fajny listopad...oby tak dalej!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dużo się u Ciebie działo w listopadzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogło więcej, ale czasem lenistwo brało górę. :D

      Usuń
  11. Jak zwykle pomimo tej okropnej pogody, dużo się u Ciebie działo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż jestem z siebie dumna, bo jak jest zimno, to kompletnie nic mi się nie chce. :P

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Wszelkie obraźliwe komentarze oraz reklamy stron będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...