czwartek, 9 października 2014

Blogowy Flesz Filmowy
* 32 *

Tytuł: Death Race: Wyścig śmierci (Death Race)
Gatunek: akcja sci-fi
Produkcja: USA, Niemcy, Wielka Brytania
Premiera: 3 października 2008 (Polska) 17 sierpnia 2013 (świat)
Reżyseria: Paul W. S. Anderson
Scenariusz: Paul W. S. Anderson
Muzyka: Paul Haslinger
Zdjęcia: Scott Kevan
Czas trwania: 111 minut



Konia z rzędem temu, kto mi wytłumaczy dlaczego ten film ma tak durnowaty polski tytuł. To tak jak masło nazwać Butter-masłem i czekać aż ludziom szczęki odpadną z wrażenia na widok naszej kreatywności.

Ale mniejsza o to, jest Jason Statham, jest więzienie, są wyścigi, a to oznacza, że kwestia tytułu jest równie istotna jako to, czy kanapki posmarujemy masłem czy butter-masłem.


Nie taki męski ten więzienny świat, bo trzymany twardą, damską ręką (Joan Allen). Trafia tu Jensen Ames (w tej roli Jason Statham, dla którego jestem w stanie obejrzeć nawet największą szmirę - i żeby nie było, nie o tym filmie myślę), skazany za niewinność, choć wersja równie oficjalna co nieprawdziwa przypina mu łatkę mordercy własnej żony. W zakładzie, jak to w zakładzie, oczy trzeba mieć dookoła głowy, a przy tym znaleźć sobie ekipę zabezpieczającą tyły (często w dosłownym znaczeniu). Oprócz rozrywek typu wbijanie kosy w plecy przeciwnika, zabawy w podnoszenie mydła pod prysznicem, handel wszystkim na co jest popyt i robienie rozróby z byle powodu, osadzeni mają dodatkową atrakcję: wyścigi samochodowe.

Podrasowane bryki (no wiecie: karabiny, pancerze, miotacze ognia i inne bajery, których mógłby pozazdrościć nawet Batman) biorą udział w gonitwach, w których stawką jest wolność. Wygrywasz pięć wyścigów, oddajesz więzienne ciuszki i wracasz do życia przestępcy na wolności. Problem w tym, że żeby wygrać, trzeba przeżyć, a to nie jest takie proste.

Death Race to idealnie odmóżdżające kino. Jest power-moc, jest speed-szybkość, jest blood-krew i adrenalina-adrenalin. Po ciężkim tygodniu, nie potrzebuję niczego więcej do szczęścia.

zwiastun filmu

***

Tytuł: Pustka (À bout portant)
Gatunek: thriller
Produkcja: Francja
Premiera: 17 sierpnia 2013 (świat)
Reżyseria: Fred Cavayé
Scenariusz: Fred Cavayé, Guillaume Lemans
Muzyka: Klaus Badelt
Zdjęcia: Alain Duplantier
Czas trwania: 84 minuty




Zwykłe życie, zwykły bohater. Do czasu. Praca pielęgniarza w szpitalu do najłatwiejszych nie należy, pacjenci są różni, obowiązki nie zawsze przyjemne, na nudę narzekać nie można, ale raczej mało kiedy, pielęgniarzy spotyka to, czego doświadczył Samuel Pierret (Gilles Lellouche). W wyniku splotu nad wyraz nieszczęśliwych zdarzeń, jego ciężarna żona trafia w ręce przestępców. Związana, zakneblowana, przerażona, siedzi w jakiejś piwnicy, podczas gdy jej mąż nawet nie ma kiedy szaleć z rozpaczy. On musi działać. I to szybko. Porywacze przedstawiają mu propozycję nie do odrzucenia (przy założeniu, że jego miłość do małżonki nie była na pokaz) - jeśli chce odzyskać żonę, musi w ciągu trzech godzin wydostać ze szpitala strzeżonego przestępcę. I tak oto pielęgniarz-Samuel, staje się narzędziem w rękach porywaczy, a w oczach policji - kryminalistą.

W tym filmie dużo się dzieje. Dużo i zazwyczaj na granicy sensu. No dobra, jedną nogą zanurzoną w bezsensie. Zdarzenia pędzą na złamanie karku, kule świszczą, nie wiadomo komu ufać, bo zdrajcy czają się wszędzie. Wyciągnięcie przestępcy z więzienia okaże się niewielkim wyzwaniem w porównaniu z tym, co czeka bohatera w kolejnych scenach. Niemądry to film i chaotyczny zbyt, ale świetnie wpasuje się w klimat wieczoru opartego na piwie i orzeszkach.


zwiastun filmu

***

Lubisz filmy? Zajrzyj też tutaj:

24 komentarze:

  1. Nie widziałam jeszcze tych filmów, na razie je chyba jednak odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja podobnie, bo i ich tematyka mnie jakoś szczególnie nie pociąga, a poza tym mam naprawdę wiele innych filmów do obejrzenia.

      Usuń
  2. Pierwszy film widziałam - ten z durnym tytułem :)
    Jako, że nie przepadam za kinem francuskim i zawsze je odkładam na później, więc nie oglądałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bawią francuskie komedie. Przynajmniej te nieliczne, które widziałam. ;)

      Usuń
  3. "Pustkę" może bym i łyknęła... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej daruję sobie na razie oba te filmy, ponieważ znowu wpadłam w obsesję na punkcie x-menów. W ciągu ostatniego tygodnia samą ,,Pierwszą klasę" obejrzałam przynajmniej trzy razy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie umiałabym w ciągu tygodnia obejrzeć trzy razy tego samego filmu, choćby nie wiem jak bardzo mi się podobał. :D

      Usuń
  5. Z tymi tytułami to już tak jest. Od razu mi się przypomina "Braveheart. Waleczne serce" :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie mam ochotę obejrzeć Death Race, ponieważ zawiera power-moc, speed-szybkość oraz blood-krew i adrenalinę, a ja uwielbiam takie połączenie.

    OdpowiedzUsuń
  7. O...miłośniczka Stathama:) Też lubię filmy z jego udziałem, chociaż nie jest to kino ambitne. Za to świetna rozrywka. Dla mnie taką chałą była "Adrenalina". Aż się dziwiłam, że on gra w takim filmie, masakra. Opisywany przez Ciebie film też oglądałam i bawiłam się doskonale, także polecam:) Co do drugiego filmu, to nie oglądałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to ja. :D
      Pierwszej części "Adrenaliny" nie widziałam, widziałam za to drugą i jest to jeden z najgorszych filmów jakie kiedykolwiek oglądałam.

      Usuń
  8. Widziałem Death Race. Rzeczywiście odmóżdżający, ale ogląda się całkiem przyjemnie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Tematycznie bliżej mi do drugiego filmu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba już wiem po co sięgnę dla odmóżdżenia. Drugi opis jakoś mnie przekonał :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Na "Pustkę" z tym piwem i orzeszkami byłabym skłonna się skusić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie do tego pierwszego filmu ten zestaw też pasuje. I to całkiem nieźle. ;)

      Usuń
  12. Ostatnio nie mam czasu na filmy. Jedynie na książki i teatry :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię filmy akcji, szczególnie po ciężkim tygodniu ;) Death Race widziałam (J. Stathama lubię, sama rozumiesz), a "Pustkę" mogłabym obejrzeć mimo tej jednej nogi zanurzonej w bezsensie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, rozumiem doskonale. :D (Jestem właśnie po drugiej części "Niezniszczalnych" :P).

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...