niedziela, 19 października 2014

Giuseppe Tornatore "Najlepsza oferta"
Jak to z "Koneserem" było

Giuseppe Tornatore
Najlepsza oferta
2014
Wyd. Marginesy
144 strony
Zaczęło się od Pana Samochodzika. Poruszajacy się dziwacznym samochodem historyk sztuki, rozwiązuje zagadki zaginionych dóbr kulturalnych. Jego przygody wystarczyły bym zdała sobie sprawę jak ciekawą kombinację daje połączenie kryminalnych wątków świata kultury i sztuki.

Gdy Dan Brown narobił zamieszania Kodem Da Vinci, ja byłam w tej grupie, która świetnie się bawiła obserwując poczynania Roberta Langdona. Z radością przyjęłam też fakt, że na naszym polskim podwórku pojawił się Bezcenny Zygmunta Miłoszewskiego, powieść łącząca w sobie wątki kryminalne, sensacyjne, przygodowe oraz motyw zaginionego obrazu Rafaela. Wreszcie pojawiło się u nas coś, co umieściłabym między twórczością Browna, a świetnego Arturo Péreza-Reverte

O ile literatura moje oczekiwania zaspokoiła, o tyle świat filmu raczej mnie zawodził. Właściwie dopiero Koneser Giuseppe Tornatore przykuł moją uwagę na dłużej. Tak, to było to!  

W rolę głównego bohatera - Virgila Oldmana wcielił się Geoffrey Rush i już jego obecność zapowiadała niezłe kino. O fabule filmu pisałam jakiś czas temu tak: [Virgil] jest wybitnym znawcą sztuki i dyrektorem domu aukcyjnego. Bogatym i samotnym. Prowadzi aukcje, które przyciągają tłumy. Któregoś dnia otrzymuje bardzo zagadkowy telefon, od kobiety, która po śmierci rodziców odziedziczyła ogromny dom pełen dzieł sztuki o nieoszacowanej wartości. Oldman początkowo próbuje swoją rozmówczynię odesłać do asystentów (to oni zajmują się wstępną wyceną), kobieta jest jednak uparta - chce by wszystkim zajął się osobiście. 

Giuseppe Tornatore i Geoffrey Rush
[źródło]

Dom Claire (Sylvia Hoeks) faktycznie robi wrażenie. Choć Oldman jest poirytowany zachowaniem właścicielki, która telefonicznie przedstawia swoje wymagania, a sama nie raczy nawet zjawić się na żadnym z umówionych spotkań, zwycięża w nim ciekawość. W posiadłości Claire znajduje nie tylko dzieła sztuki, ale także tajemnicze fragmenty mechanizmu, które odpowiednio złożone, mogą okazać się słynnym automatem francuskiego wynalazcy z XVIII wieku - Jacquesa de Vaucansona (Pamiętacie moją recenzję Chemii łez? To ten koleś od kaczki). Tak się składa, że znajomy Virgila - Robert (Jim Sturgess) zna się na tego typu zabawkach i chętnie pomoże kumplowi w ułożeniu mechanicznych puzzli. Przy okazji, będzie też powiernikiem Oldmana. Ukrywająca się w jednym z zamkniętych pokoi Claire, coraz bardziej intryguje, do tej pory opornego na kobiecy urok, znawcę sztuki. Jak widać, tajemnicze kobiety działają na mężczyzn nawet najbardziej opornych i nawet przez zamknięte drzwi.

To nie jest historia z gatunku tych awanturniczych w stylu Browna, a raczej wyważony, klimatyczny dramat z wątkiem kryminalnym. Na pierwszym planie starszy mężczyzna, jeden z najbardziej cenionych znawców sztuki, świetnie prowadzący aukcje antykwaryczne w całej Europie[1] i jego rozterki dotyczące niekoniecznie ściśle pracy zawodowej, na drugim - świat antyków, obrazów, aukcyjnego wyścigu. I ten niesamowity dom Claire Ibbetson, pełen zakamarków, tajemnic, dzieł wartościowych i kompletnie owej wartości pozbawiony.



We wrześniu, do rąk polskich czytelników trafiła niewielka książeczka Giuseppe Tornatore Najlepsza oferta, zawierająca autorski szkic scenariusza Kolekcjonera. Opatrzona wstępem reżysera oraz komentarzem jego polskiego kolegi po fachu - Janusza Majewskiego, zilustrowana fotografiami Stefano Schirato z planu filmu, raz jeszcze przeniosła mnie domu fascynującego Claire, tajemniczego pokoju Virgila i świata rodzących się uczuć oraz nie takich niewinnych tajemnic.

Dla tych, którzy film widzieli, będzie to właśnie krótki powrót do rzeczywistości jego bohaterów. Ci, którzy seans mają przed sobą, dostaną materiał, który pozwoli im na wykreowanie własnych obrazów. Widzę tu jednak dwa problemy. W tym pierwszym przypadku, obrazy z filmu wyprą te, które podsunąłby czytelnikowi jego własny, kreatywny umysł (wspomina o tym także Janusz Majewski). W drugim zaś - lektura krótkiego scenariusza zdradzi finał intrygi i pozbawi późniejszego widza elementu zaskoczenia. Najlepsza oferta jest więc ciekawostką i daje pewne pojęcie o tym, jak ogromnym wyzwaniem jest przełożenie owego "niby-scenariusza" (tak nazywa go Tornatore) na obraz, z drugiej - ciężko jest tę pozycję polecić nieznającym Konesera lub też tym, którzy znają go dość dobrze. Dla jednych będzie spojlerem, dla drugich jedynie przywołaniem scen z filmu.



Myślę, że po tę książkę najlepiej sięgnąć po obejrzeniu produkcji, gdy czas zatrze już nieco obrazy i można spróbować wykreować swój własny świat, na podstawie szkicu opowieści. Jak wyglądałaby Claire? Jak prezentowałyby się jej dom, pokój? Jakie kwiaty Oldman kupił nowej znajomej na urodziny? Jak zwizualizować scenę, w której bohater leży pobity na ziemi, ostatkiem sił wykonując telefon do Ibbetson?

Jako miłośniczka podglądania procesów twórczych od kuchni, z zainteresowaniem przeczytałam wstęp Tornatore, w którym opowiada on właśnie o tym, jak rodził się pomysł na Konesera. Szkoda, że tekst był tak krótki. Chętnie widziałabym całą publikację rozszerzoną o wypowiedzi aktorów, relacje z planu, wzmianki o usuniętych scenach, anegdoty i ciekawostki. Trudno powiedzieć, by publikacja licząca niespełna sto pięćdziesiąt stron (w tym zdjęcia, duża czcionka, szerokie marginesy i rozdziały rozpoczynające się od nowej strony), mogła wyczerpać temat. Najlepsza oferta rozbudza apetyt, ale go nie zaspokaja. Dla mnie jednak, ciekawostek filmowych nigdy dość.

Ten "miniscenariusz" (...) nie powstał jednak dla celów wydawniczych. Dałoby się go co najwyżej uznać za jeden z etapów pracy, które następowały kolejno po sobie, poczynając od pomysłu, a kończąc na gotowym filmie. Można powiedzieć, że jest to dowód wykonanej przeze mnie pracy rzemieślniczej. I tylko tłumacząc sobie to w taki sposób, zgodziłem się na publikację[2].

zwiastun filmu

***

Książkę polecam
miłośnikom kina
wielbicielom Giuseppe Tornatore
mającym za sobą seans Konesera

***

[1] Giuseppe Tornatore, Najlepsza oferta, przeł. Stanisław Kasprzysiak, Wyd. Marginesy, 2014, s. 18
[2] Tamże, s. 12-13.

***

egzemplarz recenzencki

25 komentarzy:

  1. Uwielbiam filmy Tornatore i "Koneser" również nie zawiódł moich oczekiwań. Chętnie przeczytałabym też książkę opowiadającą o kulisach powstawania tego filmowego dzieła. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zachęcam do lektury. :)

      Usuń
  2. Nawet nie słyszałam o tym filmie, może się na niego skuszę. Wtedy zaś dopiero zdecyduję czy sięgnąć po książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tornatore to jest geniusz! Jacy bohaterowie, jacy aktorzy.Tim Roth w "Człowieku Legendzie" to petarda, kreacja która w moim prywatnym top 10 jest gdzieś na szczycie.."Koneser" to tylko potwierdzenie wielkosci reżysera;-) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam "Człowieka Legendę". Niesamowity film. :)

      Usuń
    2. Ta scena, w której Roth gra na fortepianie podczas sztormu...:-)

      Usuń
    3. To było wtedy, kiedy ten fortepian jeździł mu po statku? :P

      Usuń
  4. "Koneser" przede mną, ale jestem zafascynowana tym filmem, czeka spokojnie na swoją kolej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba najpierw będę musiała obejrzeć film i dopiero po tym stwierdzę, czy chcę przeczytać książkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Film uwielbiam! Pamiętam, że zrobiłam na mnie naprawdę duże wrażenie :) A samą książkę bardzo chętnie bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się ogromnie podobał. Uwielbiam połączenia sztuki i kryminalnej intrygi.

      Usuń
  7. Nie znam, ale chętnie obejrzę "Konesera". Dzięki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż ciekawa jestem, czy Ci się spodoba, bo z Tobą to nigdy nic nie wiadomo. :P

      Usuń
  8. Film mi się podobał, nawet bardzo, ale książka chyba odebrałaby mu trochę magii ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem zmuszona potraktować Twoją recenzję jako rekomendację ,,Konesera", bo nigdy wcześniej nie słyszałam o tym filmie, a z tego co widzę, warto go obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  10. Film jest rewelacyjny! Ogromne wrażenie na mnie zrobił, no a Tornatore uwielbiam! Co do książeczki, to jednak podziękuję...

    OdpowiedzUsuń
  11. Oglądałam film, który świetnie zrobiony, wspaniale się ogląda.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...