czwartek, 3 października 2013

Jolanta Kwiatkowska "Ja i Oni. Pół żartem, pół serio"
Czas na spełnianie swoich marzeń!

Jolanta Kwiatkowska
Ja i oni. Pół żartem, pół serio
Wyd. MWK
2013
304 strony
Jolanta Kwiatkowska. Lubi czytać książki lekkie, ale pisać takich nie chce. Sięga po tematy życiowe, zaprzątające niejeden umysł. Powiecie, że nic w tym wyjątkowego i pewnie będziecie mieli rację. A później przeczytacie Przewrotność dobra lub Ja i Oni. Pół żartem, pół serio i dojdziecie co wniosku, że jednak się myliliście. Styl i forma są raczej niecodzienne. Autorka z właściwym sobie poczuciem humoru, tworzy historie mocno zapadające w pamięć nie tylko ze względu na ich tematykę, wzbudzane przez nie emocje, ale także właśnie ze względu na sposób, w jaki je przedstawia.

Jeśli wydawało mi się, że wiem czego się spodziewać po kolejnej książce Jolanty Kwiatkowskiej - myliłam się. Autorka zaskoczyła mnie po raz drugi. Wiedziałam, że nie trafię na lukrowaną opowiastkę o wszelkich nieszczęściach tego świata spadających na niewinną istotę tylko po to, by najpierw wycisnąć łzy z czytelniczek, a następnie pocieszyć je (oraz bohaterkę, ale w tej właśnie kolejności) jakimś mdłym happy endem, którego to wszyscy się spodziewają, ale nie przyznają się do tego, karmiąc swoją wyobraźnię kolorowymi obrazkami, tak rzadko występującymi w przyrodzie. Trzeba się jednak czymś pokrzepiać i trend ten skwapliwie wykorzystują wydawnictwa, zasilając księgarnie kolejnymi tego typu bajkami. Tymczasem Jolanta Kwiatkowska uparła się, że bajek opowiadać nie będzie. Porusza więc trudne tematy, tworzy teksty wymagające myślenia, a nie tylko pobieżnego prześlizgiwania się wzrokiem po tekście, stawia wysoko poprzeczkę i sobie, i czytelnikom. Sobie, bo tego typu prozę wydać u nas niełatwo, czytelnikom, bo wymaga od nich skupienia, uruchomienia szarych komórek, zadania sobie kilku niełatwych pytań. I chwała autorce za to.

Wydawałoby się, że mamy wolną wolę, że tak wiele od nas zależy. Nie mamy jednak wpływu na kluczowe dla naszego istnienia kwestie. Nie możemy wybrać sobie płci, narodowości, rasy. Nie od nas zależy to, z kim spędzimy pierwsze lata życia. Nasze rodziny są jakie są, nie mamy wpływu na to, czy trafimy na biednych czy bogatych, religijnych czy ateistów, domatorów czy ciekawych świata. Nawet imienia nie możemy sobie wybrać. Cóż nam pozostaje - jedynie pogodzić się z faktem, że wkraczamy w taki a nie inny świat, na cudzych warunkach, przez wiele lat mając niewielki wpływ na własne życie.

Krysię, bohaterkę najnowszej powieści Jolanty Kwiatkowskiej Ja i Oni. Pół żartem, pół serio, poznajemy w ciekawym momencie, zarówno dla niej jak i dla nas. Nie, nie spodziewa się dziecka, nie wygrała miliona na loterii, nie poznała księcia z bajki i nie czeka ją egzotyczna wyprawa dookoła świata. Krysia dopiero została poczęta. Siedzi sobie w cieple i ciemności. A właściwie nie siedzi, a siedzą. Krysie są dwie. Ta właściwa i jej drugie Ja, mniej uległe, bardziej zbuntowane, z całym szeregiem wątpliwości, pytań, niegodzące się na przypadki i cudze wpływy. Drugie Ja nie zawsze dochodzi do głosu. Częściej milczy, a w międzyczasie życie poczęte o imieniu Krysia staje się dojrzałą Krystyną i wciąż nie potrafi funkcjonować po swojemu, niczym kameleon dopasowując się do oczekiwań innych.

Jolanta Kwiatkowska
[źródło: profil autorki na Facebooku]
Owszem, przechodząc nastoletnią fazę buntu, wspierana przez "odzyskanego" ojca i życiowo mądrą babcię, czasami tupnie nogą, pokaże swój charakterek nie dając się wtłoczyć w ramki grzecznej uczennicy, co to posłusznie powtarza, że Słowacki wielkim poetą był, ale szybko się okazuje, że dziewczyną łatwo jest manipulować. Krysia nie ma szczęście do kolejnych znajomych (i to obu płci), niczym marionetka trafia z rąk do rąk, ufna, nieustannie daje sobą manipulować, wciąż przeżywa kolejne rozczarowania. Cierpi.

Jesteś płcią słabszą, gorszą, będziesz tylko kobietą zmuszoną do postępowania zgodnie z odwiecznymi prawami[1]. Krystyna ma po drodze wielu nauczycieli. Chłonie wiedzę jak gąbka, nie dokonując jej selekcji. Matka wskazała jej miejsce kobiety w domu. Krysia podporządkowuje się swej pierwszej miłości, ufnie chłonąc każde słowo partnera. Zraniona, trafia pod kolejne opiekuńcze skrzydła, na nowo stając się marionetką w rękach kogoś, kto wykorzystuje ją do zaspokojenia własnych zachcianek. Krystyna nie istnieje. Jej Ja, uśpione, nieme, bezradne, nie dochodzi do głosu.

Ja i Oni. Pół żartem pół serio to materiał do wielu przemyśleń. Jak to jest z równouprawnieniem? Niby jest, a jakby go nie było. Dlaczego często żyjemy tak, by inni byli zadowoleni, zapominając o naszych własnych potrzebach? Dlaczego zagłuszamy nasze Ja, nie dając mu dojść do głosu? Z odrętwienie budzimy się za późno. Czasem nigdy. Już nie mamy siły na zmiany. Zmarnowaliśmy tyle dni robiąc to, co każą nam robić inni, dostosowując się do cudzych oczekiwań, często tak różnych od naszych. Dlaczego ukrywamy to, co nas boli? Zamiatamy ból pod dywan, wątpliwości chowamy po kątach, strach wsuwamy pod łóżko, wstawiamy do wazonu bukiet przytargany z kwiaciarni i udajemy, że to nasz wymarzony ogród. Dlaczego szczerość jest tak trudna? Oszukujemy się nawzajem. Czasami w dobrej wierze - nie chcemy ranić. Przysłowiowe kłamstwo przemieszcza się na jamniczych nóżkach, w końcu wychodzi na jaw, a ujawnione rani jeszcze mocniej i co gorsze - zabija zaufanie.

Jolanta Kwiatkowska, jak zapowiada w tytule, pisze pół żartem, pół serio, w związku z czym choć temat książki jest ważki, to do jego sedna nie zawsze trafiamy poważną drogą. Warto przymrużyć jedno oko, gdy wraz z tabunem plemników będziemy się przedzierać do celu jakim jest zapłodnienie i powołanie na świat naszej Krysi. Sam pomysł, by głos oddać życiu poczętemu również zdaje się abstrakcyjny. Jeśli nie spojrzysz na tę historię z dystansem, nie pojmiesz jej.

Dużym atutem pisarki jest jej umiejętność precyzowania celnych zdań, zapisywania trafnych spostrzeżeń oraz konsekwencja. Autorka ma swój cel, chce zwrócić uwagę na konkretne problemy i całą fabułę buduje tak, by uwypuklić wybrane zagadnienia. W poprzedniej powieści - Przewrotność dobra - tytułowe dobro stało się osią, wokół której pisarka zbudowała historię Dorotki. W książce Ja i Oni. Pół żartem, pół serio, taką oś tworzy kwestia wolnej woli. W obydwu powieściach ważnym tematem jest także rola kobiety. Zarówno Dorota jak i Krystyna od dziecka przyzwyczajane są raczej do życia w cieniu mężczyzny, niż jako silne, odrębne jednostki. Każda z bohaterek ma też swoje drugie Ja, to silniejsze, które w pewnym momencie bierze górę. To daje nadzieję, że w każdym z nas jest ten mocniejszy pierwiastek, głos, którego warto wysłuchać. On może pomóc nam wyrwać się spod wpływu innych, dać siłę do życia własnym życiem.

Ja i Oni. Pół żartem, pół serio to książka niezwykle życiowa, prawdziwa, a przez to niekiedy niełatwa. Jolanta Kwiatkowska nie ma w zwyczaju brać się za trudne tematy w białych rękawiczkach. Co ważne, nie narzuca swojego punktu widzenia, a jedynie nakreśla historię i pozwala czytelnikowi na wyciągnięcie własnych wniosków. Autorka jest świetną obserwatorką. Doskonale przedstawia postaci, tworzy naturalne dialogi, po brzegi wypełnia treść emocjami. Dużo w jej powieści przemyśleń. Początkowo miałam wrażenie przegadania (Ja, ma dużo do powiedzenia, oj dużo, no i lubi długie, wnikliwe analizy), ale w końcu zrozumiałam, że ma to swój sens i ta pozornie przegadana część jest doskonałym kontrastem dla Krysi, która nie zawraca sobie głowy refleksjami, zostawiając myślenie innym. Ja gada, analizuje, męczy, marudzi, oburza się, wścieka. Krystyna poddaje się woli innym. Razem tworzą spójną całość, a funkcjonowanie owej całości w dużej mierze zależne jest od tego, która część dojdzie do głosu.

Własne Ja - najczęściej może żyć tylko w marzeniach, fantazjach, czasami we śnie. Niektórym się udaje, wcześniej lub później wyzwolić z obcych wpływów i wraz ze swoim już odzyskanym ciałem, żyją tak by mieć czas dla siebie i dla tych, którymi chcą być. Czas na to, co sprawia przyjemność. Czas na spełnianie swoich marzeń. Najważniejsze, jest to, że w lustrze widząc swoją prawdziwą twarz, uśmiechając się na myśl: "Aż chce się żyć". Chce się żyć, bo nieważne, że czasami nawet bardzo skromnie - ważne, że żyją ich wyzwolone Ja[2].

Nauczmy się słuchać nie tylko innych, ale także siebie. I bądźmy szczęśliwi, spełnieni, pewni własnych poglądów i wartości.

---

Książkę polecam
miłośnikom wartościowej literatury obyczajowej
niestroniącym od trudnych tematów
wielbicielom książek zmuszających do refleksji
wątpiącym w kondycję polskiej literatury kobiecej


[1] Jolanta Kwiatkowska, Ja i Oni. Pół żartem, pół serio, wyd. MWK, 2013, s. 74.
[2] Tamże, s. 286

---

Warto przeczytać

54 komentarze:

  1. Nie zwróciłabym na nią uwagi, dziękuje za polecenie dobrej lektury

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ proszę. :)
      Jeszcze bardziej polecam "Przewrotność dobra". Niesamowita książka.

      Usuń
  2. Bardzo ciekawa lektura - nie tego spodziewałam się po okładce, ale zaskoczenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, po okładce nie wiadomo czego się spodziewać. :D

      Usuń
  3. Znakomita recenzja :-) Godna znakomitej książki, na którą zdecydowanie trafiłaś. Sama równie pozytywnie ją wspominam i tak bardzo bym chciała by trafiła do ogromnej rzeszy czytelników. Mamy tak niesamowita pisarkę a niestety nadal nie jest dostatecznie znana, Oby szybko się to zmieniło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Też żałuję, że autorka jest tak mało znana. Większość czytelników w ogóle nie kojarzy jej nazwiska, a "Ja i Oni", że już nie wspomnę o "Przewrotności dobra" to naprawdę wyróżniające się książki.

      Usuń
  4. Temat niebagatelny, bo nasze wewnętrzne Ja potrafi zdrowo namieszać.
    Zainteresowała mnie ta książka, nie słyszała o niej, ale jak widzę jest to pozycja, nad którą wato się zatrzymać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto. Temat ważny, wykonanie nieszablonowe. Mam nadzieję, że więcej osób sięgnie po ten tytuł oraz "Przewrotność dobra".

      Usuń
  5. Muszę wreszcie wygospodarować fundusze na te dwie książki, o których piszesz, bo czytałam już tyle zachęcających recenzji, a ja ciągle w lesie;) Na bibliotekę nie mam co liczyć, takich książek to tam nie uświadczysz...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakby ktoś bardzo chciał, to mam tę książkę do oddania na wymianę :) Nieczytaną.


    Aniu sorry, że posługuję się Twoim blogiem jak tablicą z ogłoszeniami, ale się powstrzymać nie mogę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawy post, nie zwróciłabym uwagi na tę książkę, dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, przeczytaj też koniecznie "Przewrotność dobra". Jestem pewna, że Ci się spodoba.

      Usuń
  8. Nie spodziewałam się, że ta książka porusza takie ważne tematy. Do przeczytania obowiązkowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka tego nie sugeruje. W ogóle, jeśli mam być szczera, nie sugeruje niczego ciekawego. Ale sama książka jest świetna.

      Usuń
  9. Bardzo ale to bardzo podobało mi się Ja-Krysia po prostu genialna książka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorka miała na nią naprawdę dobry pomysł. :)

      Usuń
  10. Cenie sobie twórczość tej autorki. Muszę koniecznie przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cenie takie książkik, ale nie zawsze mam na nie ochotę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pamiętaj o niej, jak nabierzesz ochoty na podobne klimaty. :)

      Usuń
  12. Jak na razie książka nie dla mnie, może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa i tak. Może któregoś dnia wpadnie Ci w ręce.

      Usuń
  13. Widzę, że autorka porusza arcyciekawy temat. Zdecydowanie jestem zaintrygowana i zachęcona do lektury ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już będziesz szukać tej książki, to rozejrzyj się przy okazji za 'Przewrotnością dobra". Jest rewelacyjna!

      Usuń
  14. Przewrotnością dobrą byłam oczarowana, więc i ta książka może mi się spodobać. Niestety lekkim książkom z dorobku autorki mówię nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że te lekkie, to wcześniejsze książki autorki? Nie czytałam jeszcze żadnej, ale mam wrażenie, że są w zupełnie innym stylu niż te dwie najnowsze.

      Usuń
    2. Czytałam jedną dotąd nie wydaną i szczerze mówiąc tego stanu rzeczy bym nie zmieniała. Nie mogłam w niej odnaleźć autorki, płytko, sztampowo i w ogóle ble. Podobne zdanie mam na temat Kodu emocji oraz Tak dobrze, że aż źle... Nie polecam. Z kolei Przewrotność dobra to jedna z lepszych książek ever. Czy to nie dziwne, jedna autorka, a taka różnica?

      Usuń
    3. Właśnie pomogłaś mi podjąć decyzję: nie będę wracać do poprzednich książek autorki. Trzymam kciuki za kolejne, bo na pewno będą bliższe Dorotce i Krysi niż poprzednim książkom.

      Nie wiem czy to dziwne. Myślę, że gdy autor szuka swojej literackiej drogi, błądzi różnymi ścieżkami. A autorka jest na tej dobrej i to jest najważniejsze. :)

      Usuń
  15. Równouprawnienie niby jest, ale tak naprawdę go nie ma. Są oczywiście tego różne aspekty: źle, że kobiety na tych samych stanowiskach, co mężczyźni mniej zarabiają, ale dobrze, że oni są tymi od wykonywania fizycznej pracy, czyż nie?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tego często się to sprowadza. Ja tak jestem zwolenniczką teorii, że cięższe fizycznie prace wykonuje ten, kto ma więcej siły. A że przypadkiem częściej są to mężczyźni... ;)

      Usuń
  16. Moje drugie ja mówi, że ten pół żartem wstęp z poczęciem chyba jednak do niego nie trafia. :P Nie no, tak się czepiam, dla zasady.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wartościowych książek nigdy dość! chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba wolę fantastykę : ) Jakoś tak ostatnio wolę książki nieco lżejsze i trzymające się z dala od rzeczywistości : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami i tak bywa. Na szczęście na każdy okres w życiu znajdzie się dobra książka. :)

      Usuń
  19. Na pierwszy rzut oka nie za bardzo do siebie przekonuje, ale im głębiej w las, tym lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W trakcie lektury jest podobnie. Początek może wydawać się dziwny, ale im dalej w las, tym ciekawiej i bardziej zrozumiale. ;)

      Usuń
  20. O, wydaje się bardzo ciekawa, poszukam u siebie w bibliotece. Podoba mi się że istnieją jeszcze polskie autorki które unikają cukierkowatości, a przy tym są w stanie pisać w humorem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że znajdziesz. Rozejrzyj się też koniecznie za "Przewrotnością dobra", Mnie mocno poruszyła i dała do myślenia.

      Usuń
  21. Książki nie czytałam, ani o niej nie słyszałam, ale po Twojej recenzji rozejrzę się za nią:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Najpierw stwierdziłam nie.. chyba nie dla mnie, ale po dogłębnym przeczytaniu recenzji zmieniłam zdanie, bo jednak wydaje się być naprawdę super ! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym nie znała możliwości autorki z poprzedniej jej książki, to w życiu bym po tę nie sięgnęła. Okładka do tego nie zachęca i podejrzewam, że oceniłabym powieść przez pryzmat okładki stawiając na to, że to kolejne nieciekawe czytadło.

      Usuń
  23. Jak będę miała ochotę na takie treści to sobie ją przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I "Przewrotność dobra". Koniecznie! :)

      Usuń
  24. Nie jestem za bardzo przekonany, ale może coś wyniosę z tej książki po przeczytaniu i przekonam się do niej w trakcie czytania. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Tej autorki czytałam jedynie "Tak dobrze, że aż źle", ale średnio mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co Jussi napisała wyżej wynika, że wcześniejsze książki autorki są zupełnie inne niż "Przewrotność dobra" i "Ja i Oni".

      Usuń
  26. Ciekawa pozycja. Jednak aktualnie nie mam na nią ochoty :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...