Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o USA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o USA. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 września 2018

Linda Polman "Laleczki skazańców. Życie z karą śmierci"
[RECENZJA]

kara śmierci reportaż



José z celi śmierci w Teksasie pisze na swoim profilu: "Najgorsze, co może się przytrafić człowiekowi, to samotność, ja nigdy niczego innego nie znałem". Wystarczy kliknąć dwa-trzy razy, żeby dowiedzieć się, że to samotne indywiduum zgwałciło i zarżnęło nożem sześćdziesięcioośmioletnią wdowę z czteroletnią wnuczką. Charles z celi śmierci w Kalifornii: "Kocham ludzi, kulturę, podróże, ale nie miałem okazji się tym cieszyć". Wystarczy posurfować po stronie, żeby dowiedzieć się, że jedenaście swoich ofiar najpierw torturował, a potem zabił.
Robert chciałby się wymieniać myślami na temat poezji i Star Treka. Porąbał swoją matkę na kawałki. Thomas kocha szczeniaczki. Zakatował człowieka na śmierć i obrabował jego dom. Edward jest fanem D. H. Lawrence'a i Williama Butlera Yeatsa, interesuje się astronomią i zoologią. Został skazany za trzykrotne morderstwo na zlecenie. Danny szuka nowych przyjaciół, żeby podzielić się z nimi swoimi marzeniami. Zatłukł człowieka na śmierć kijem baseballowym, zamordował jego osiemdziesięcioczteroletnią matkę i wyciągnął spod łóżka ukrywającą się przed nim siedmioletnią dziewczynkę, żeby ją udusić. Luther kocha jazz i spacery z psami. Opróżnił w knajpie magazynek, zabił dwie osoby, ranił szesnaście.*

piątek, 19 lutego 2016

Shilpi Somaya Gowda "Ukochany Syn"
Ciężar decyzji

Shilpi Somaya Gowda
Ukochany syn
Wyd. Prószyński i S-ka
2016
496 stron
O tym, że  życie weryfikuje plany i marzenia, nie trzeba chyba nikomu przypominać. O tym, jak bardzo, przekonali się bohaterowie powieści Ukochany syn. Jej autorka, Shilpi Somaya Gowda, urodziła się i wychowała w Kanadzie, ale pochodzi z rodziny indyjskich emigrantów. W swojej drugiej powieści (debiutowała Sekretną córką), opowiada zarówno o życiu w rodzinnych Indiach, jak i zderzeniu mieszkańca tego kraju z innym światem, cywilizacją Zachodu, tamtejszym dobrobytem, tamtejszymi pokusami, ale i niebezpieczeństwami, uprzedzeniami, ciemnymi stronami.

piątek, 29 stycznia 2016

Michael Punke "Zjawa"
Moc zemsty

Michael Punke
Zjawa
Wyd. Sonia Draga
2016
296 stron
Dziś na ekrany polskich kin wchodzi Zjawa w reżyserii Alejandro Gonzáleza Iñárritu. Film budzi duże zainteresowanie z różnych powodów. Dwanaście nominacji do Oscara, trzy Złote Globy, ceniony reżyser, doskonała obsada (w roli głównej Leonardo DiCaprio - w oscarową noc bez wątpienia to na nim skupi się uwaga i na tym, czy rola Glassa zapewni mu statuetkę), Emmanuel Lubezki odpowiedzialny za zdjęcia, mocna, oparta na faktach historia.

A skoro już przy historii jesteśmy...

Najpierw książka!


Czas najwyższy napomknąć o tym, że przed seansem warto przeczytać książkę, na której tę produkcje oparto. Niedawno ukazało się wznowienie powieści Zjawa Michaela Punke w filmowej, klimatycznej okładce. 

czwartek, 28 stycznia 2016

John Steinbeck "Zagubiony autobus"
Pechowy dzień

John Steinbeck
Zagubiony autobus
Wyd. Prószyński i S-ka
2016
304 strony
Johna Steinbecka znajdziecie wśród laureatów nagrody Pulitzera oraz w poczcie noblistów. W tym drugim znalazł miejsce w 1962 roku, choć podobno na to nie zasłużył. Trzy lata temu Akademia Szwedzka zdradziła, że uhonorowano Amerykanina... z braku lepszego kandydata. Niby nagrodzono go za realizm, wyobraźnię, empatyczny humor i społeczne zaangażowanie, ale uczyniono to bez przekonania. Decyzja Akademii wzbudziła w Szwecji spore kontrowersje, w rodzinnym kraju autora także. Tamtejsze media nie widziały w nim pisarza godnego miana noblisty. Steinbeck zapytany o to, czy na Nobla zasłużył, miał powiedzieć: frankly, no[1].

wtorek, 14 lipca 2015

Elizabeth Winder "Sylvia Plath w Nowym Jorku. Lato 1953"
Lato pełne nadziei

Elizabeth Winder
Sylvia Plath w Nowym Jorku.
Lato 1953

Wyd. Marginesy
2015
320 stron
Wiosna 1953. Aldous Huxley eksperymentował z meskaliną w zachodnim Hollywood. Odkryto szczepionkę na polio i wreszcie zdobyto Mount Everest. Umarł Stalin, a Elvis Presley ukończył szkołę średnią. Królowa Elżbieta II przygotowywała się do koronacji w opactwie Westminster. John Kennedy i Jacqueline Bouvier zdecydowali się ujawnić swój związek i ogłosili zaręczyny. W Tangerze William S. Borroughs napisał Nagi lunch.
W domu w Wellesley w stanie Massachusetts Sylvia Plath pakowała halki, sukienki, spódnice i nylonowe pończochy. Wybierała się do Nowego Jorku[1].

Dwadzieścia sześć dni. Tyle trwał staż w nowojorskim magazynie Mademoiselle. Sylvia nie była jeszcze określana jako Lady Łazarz. Nie znała Teda Hughesa. I z pewnością nikt nie mógł wówczas przypuszczać, że ta zadbana, wesoła osoba, która uwielbiała malować usta na czerwono i chodzić na zakupy, która cieszyła się życiem i była żądna nowych doświadczeń, dziesięć lat później zamknie się w kuchni, uszczelni drzwi, otworzy piekarnik, włączy gaz i zaśnie na zawsze, osieracając dwójkę dzieci.

czwartek, 14 maja 2015

Jeffery Deaver "Kolekcjoner skór"
Śmiercionośny tatuaż

Jeffery Deaver
Kolekcjoner skór
Wyd. Prószyński i S-ka
2015
496 stron
cykl z Lincolnem Rhyme i Amelią Sachs, tom 11

Najpierw tom po tomie poznawałam twórczość Agathy Christie, później w moje ręce wpadały książki Arthura Conana Doyle'a, Mary Higgins Clark, Harlana Cobena czy Jamesa Pattersona. Stopniowo więc od klasyki kryminału wędrowałam w stronę współczesnych, dynamicznych thrillerów, trafiając na pozycje raz lepsze, raz gorsze. A później w moje ręce wpadł Kolekcjoner kości Jeffery'ego Deavera i przepadłam. Fascynacja literaturą spod znaku zbrodni trwa do dziś. Długo po tym, jak połknęłam wszystkie dostępne na rynku tomy cyklu o Lincolnie Rhyme i Amelii Sachs, porównywałam do nich kolejne kryminały i thrillery, wciąż dochodząc do wniosku, że Deaver spisałby te historie lepiej. Po latach, nadal nie potrafię wyliczyć zbyt wielu twórców gatunku, którzy dorównaliby Amerykaninowi w snuciu skomplikowanych intryg, oddaniu realizmu zawodu śledczych, budowaniu napięcia, wyprowadzaniu czytelników w pole za pomocą zdumiewających zwrotów akcji czy tworzeniu emocjonującej rozgrywki pomiędzy błyskotliwym duetem śledczych, a inteligentnymi, nieprzewidywalnymi i bezwzględnymi przestępcami.

Jeffery Deaver powraca z kolejną książką z cyklu Rhyme & Sachs, która nie tylko jest pełnym emocji spotkaniem z ekipą wzbudzających podziw bohaterów, ale także wspaniałym nawiązaniem do pierwszego tomu, czyli wspomnianego wcześniej Kolekcjonera kości

piątek, 20 września 2013

Jeffery Deaver "Zegarmistrz"
Tik-tak, tik-tak

Jeffery Deaver
Zegarmistrz
Wyd. Prószyński i S-ka
2006
292 strony
cykl z Lincolnem Rhyme i Amelią Sachs, tom 7

Niezbyt często zdarza mi się czytać poszczególne tomy cykli kryminałów po kolei. Zwykle, z różnych przyczyn, dopadam je "na wyrywki". Do nielicznych wyjątków należy seria Stiega Larssona Millenium oraz cykl autorstwa Camilli Läckberg rozgrywający się we Fjällbace. Całkiem nieźle szło mi też czytanie kolejnych tomów o Lincolnie Rhyme'ie i Amelii Sachs. Jeffery Deaver stworzył naprawdę ciekawe postaci i fabuły sprawiając, że to jego nazwisko znalazło się w czołówce najlepszych literatury kryminalnej. Wciągnęłam się w tę serię przeogromnie. Wyobraźcie sobie więc moje rozżalenie, gdy nagle się okazało, że w zasięgu rąk brakuje mi Zegarmistrza, siódmej części cyklu. Nie miałam tyle cierpliwości, by czekać na zmianę tego stanu, więc połknęłam część ósmą i dziewiątą, by w końcu, po roku a może i dwóch kolejnych latach, zasiąść do lektury brakującego tomu.

Rhyme'a i Sachs polubiłam jeszcze zanim natknęłam się na Deavera. Najpierw natrafiłam na film, z Denzelem Washingtonem, do którego mam słabość i Angeliną Jolie, którą lubię w tych chwilach, w których nie bywa Larą Croft. Kolekcjoner kości był odpowiednio mroczny, bym zainteresowała się twórczością autora, który tę mroczność nakreślił na papierze. Strzał w dziesiątkę. Przeczytałam książkę i jak narkoman na głodzie - chciałam więcej. Za co cenię Deavera, o tym za chwilę. Skupmy się na razie na fabule Zegarmistrza.

wtorek, 18 grudnia 2012

Karol Stefański "Gość w Chicago"
Chcieć to móc!

[źródło]
Powtarzając "nie potrafię", "nie mogę", "nie uda się", sami sobie ograniczamy pole manewru. Obwarowujemy się w twierdzy własnych ograniczeń. Ze strachu przed porażką nie wychylamy nosa poza mury. Lata lecą, szanse ulatniają się bezpowrotnie, a nam pozostaje garść niewykorzystanych okazji.

Celem Karola Stefańskiego, autora niewydanego jeszcze Gościa w Chicago było podjęcie studiów za granicą. Wybrał USA. Nie znał języka, nie udało mu się wziąć udziału w wymianie studenckiej. Postanowił skorzystać z programu "Work & Travel" łączącego wakacyjny wyjazd z pracą zarobkową. Co prawda autor nie bardzo spełniał warunki stawiane uczestnikom programu (znajomość języka kulała, na studiach nie udało mu się zaliczyć roku poprzedzającego wyjazd), ale postanowił się nie poddawać i w końcu... udało się! Nie minęło wiele czasu, a autor już siedział w samolocie zmierzającym w stronę Nowego Jorku. Stamtąd wyruszył na Alaskę, gdzie miał spędzić trzy miesiące. Po tym czasie jego pobyt w Stanach przewidziany w programie dobiegał końca, ale Karolowi wcale nie spieszno było z powrotem do Polski.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...