środa, 5 września 2018

Bella Skyway Festival 2018,
czyli mój pierwszy raz na festiwalu świateł

Toruń festiwal świateł


Pierwsze razy to coś, co warto kolekcjonować. Tyle jest wokół fajności, że żal z nich nie korzystać. I chyba kiedyś Wam napiszę o tych małych miłych pierwszych razach, które przydarzyły mi się w ostatnim czasie.

Dziś będzie właśnie o takim małym pierwszym razie. Miłym, choć niedosyt pozostał. Bywa i tak. Pierwsze razy czasami potrzebują drugiej szansy. 

Zakochana w magicznych fontannach, wszelakich pokazach światło-woda-dźwięk (patrz TUTAJ i TUTAJ) czy pokazach laserowych, od dawna chciałam pojechać na jeden z festiwali świateł (fenomenalne nagrania z Moskwy pokazał mi kiedyś kolega i gdzieś tam na listę marzeń wskoczyło zobaczenie czegoś podobnego na własne oczy). Pojawiła się okazja wypadu na toruński Bella Skyway Festival i cóż... żal byłoby z niej nie skorzystać. Udało się przy okazji zobaczyć kilka ciekawych detali toruńskiej architektury, zjeść pyszne pierogi i spróbować piernikowego piwa na brzegu Wisły, ale punktem kulminacyjnym był właśnie festiwal.






Problem w tym, że aura okazała się złośliwa i potraktowała nas deszczem na moment przed tym, gdy sobotnia odsłona festiwalu się zaczęła. O ile dla rozmieszczonych tu i tam instalacji świetlnych znaczenia to nie miało i jedynie nam humory mogły popsuć strugi wlewające się za kołnierz, to już instalacja ogniowa próbę wody zniosła kiepsko. Co nieco jeszcze płonęło, gdy półgodzinny deszcz poszedł psuć wieczór mieszkańcom innych miast, ale nie wszystko, niestety. Trochę żal, bo efekt na pewno był ciekawy. 

Wśród pozostałych instalacji zdarzały się takie, które faktycznie wywołały efekt "wow" i te, które kwitowaliśmy wzruszeniem ramion. Żałuję, że nie dotarliśmy na pokaz laserowy na dziedzińcu. Mądra Ann po powrocie.

Tegoroczna dziesiąta edycja festiwalu trwała od 21 do 26 sierpnia. Jej tematem była energia - fizyczna, ciemna oraz witalna. Na uczestników czekało stałych 17 instalacji i 7 imprez towarzyszących.

Jak to wyglądało w sobotę? Zobaczcie na zdjęciach.





***


Spacerując za dnia ulicami miasta, co jakiś czas trafialiśmy na elementy, których na co dzień tu nie ma. Dopiero po zmroku okazywało się, jakie było ich przeznaczenie.








Installation de feu


To właśnie miał być numer jeden i jestem pewna, że gdyby nie deszcz, to przesiedziałabym tam pół wieczoru. W ogień mogę się gapić i gapić, i gapić. Przeraża mnie w równym stopniu co fascynuje. Spora przestrzeń, ciekawe konstrukcje zarówno stałe jak i ruchome. Intrygujące. To właśnie przed tą atrakcją kłębił się dziki tłum ludzi. 


















Milk Bottle Cows


Ta instalacja po prostu mnie rozbroiła. Krowy i cielęta zrobione z butelek po mleku? Strzał w dziesiątkę!




Dobra Wróżba


Ładne to, no ale... Nagranie dźwięku uderzających kropel deszczu i niebieskie światełka nad głowami wielkiego wrażenia nie robi, choć jest przyjemne dla oka (dla ucha nieco mniej). No i po wcześniejszej ulewie akurat ta instalacja wcale nie okazała się dla mnie zapowiedzianą wizualizacją pozytywnej energii przekazywanej za pośrednictwem deszczu. Tamtego wieczoru deszcz przemoczył mi trampki, zepsuł pamiątkową pocztówkę, a dwa dni później walną mnie gorączką w łepetynę.





Barwy Torunia


Podświetlane chorągwie z ważnymi toruńskimi budynkami. Hm... Szukając tej instalacji oczekiwałam czegoś więcej. 





Czas Marsa


Niezły pomysł dla zainteresowanych Marsem. Kula płonęła ogniem z projektora, lektor opowiadał o tym jak to z Marsem było i jest, i może będzie. Znów kapie za kołnierz, idę dalej.





Twarze


O, to było ciekawe! Na fasadzie Collegium Maximum UMK wyświetlono animację Twarze z podkładem muzycznym na żywo w wykonaniu muzyków Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej.







Afterhours


Tym razem za tło animacji robiła ściana Urzędu Marszałkowskiego. DJ-e grali na żywo, na fasadzie pojawiało się coś całkiem ładnego, a co nie do końca zrozumiałam, jakiś pan pilnował porządku, a środek prezentacji zasłonił przejeżdżający tramwaj. Trampki wciąż były mokre.





Supercube


O, to było bardzo interesujące! Nie mam pojęcia jak to działa, ale wyglądało ciekawie i pewnie mogłabym się w to gapić dość długo, ale tu dotarliśmy na końcu naszej przepychanki między innymi uczestnikami festiwalu. Krótko mówiąc, wybijała północ, wraz z nią impreza się kończyła, a trampki wciąż były mokre.

241 słoików tworzyło prostopadłościan. Każdy słoik miał 12 centymetrów (nie mierzyłam, tak głosi ulotka) i w każdym... hmm... coś żyło. Wirtualnie, oczywiście. 




I ❤ Toruń


To też było ładne. Na sporej wielkości napisie wyświetlały się rozmaite animacje i wzory. Przyjemnie było popatrzeć.







Laserman Show


I na koniec znów coś ciekawego. Uwielbiam pokazy laserowe, a ten, oparty na manipulacji wiązkami światła laserów przez tancerza, wypadł naprawdę ciekawie.




Podsumowując: było miło, ale niedosyt pozostał. Jeszcze kiedyś na Bella Skyway Festival mam nadzieję wrócić, ale hm... z nieco mniejszymi oczekiwaniami. Kilka instalacji było naprawdę pomysłowych i ciekawych wizualnie, inne nie przykuwały uwagi. Na głodnych czekały foodtrucki, na zagubionych foldery z opisem atrakcji festiwalu i mapką instalacji. Ludzi było sporo, choć i tak deszcz nieco przerzedził tłum. Do niektórych instalacji (zwłaszcza ogniowej) kolejki ustawiały się ogromne. Większość atrakcji była bezpłatna (płatny był pokaz laserowy na dziedzińcu). Ogólnie - fajna sprawa, ale efektu "wow" poszukam gdzie indziej.






Zobacz też:



18 komentarzy:

  1. Nigdy nie byłam na takim festiwalu, ale po fotkach widzę, że to świetne widowisko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie aż takie, jak się spodziewałam, ale i tak wypad był udany. :)

      Usuń
  2. Znam tylko dzienny Toruń i to z perspektywy opiekuna wycieczek szkolnych, bo co jakiś czas właśnie tu jeździmy z uczniami. Dzieciaki uwielbiają przyjeżdżać do Torunia i zawsze są zachwycone miastem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę kiedyś w końcu pozwiedzać na spokojnie, bo do tej pory się nie udało. :)

      Usuń
  3. Zazdroszczę obecności, pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  4. Ogień i fontanny świetne! Koszulki mnie zaskoczyły. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdjęciach z innych dni widziałam, że te koszulki też się świeciły. W sobotę niestety nie. Ale i tak wyglądały intrygująco. :P

      Usuń
  5. Witaj. Cieszę się że byłaś przynajmniej odrobinę zadowolona ale jako mieszkaciec Torunia i bywalec festiwalu muszę powiedzieć że tegoroczny festiwal mocno rozczarował poziomem instalacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli wygląda na to, że po prostu miałam pecha. ;)

      Usuń
  6. Kocham Toruń! Mieszkam bardzo blisko tego miasta, ale na tym pokazie nie miałam okazji być. Dziękuję za obszerną relację!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może za rok? Może będzie ciekawiej. ;)

      Usuń
  7. Nigdy nie słyszałam o takich festiwalach :) Nie leży to w kręgu moich zainteresowań, pewnie dlatego. Życzę Ci żebyś trafiła na taki, który kompletnie Cię oszołomi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak. ;)
      Jeszcze w tym miesiącu wybieram się na taki festiwal do Łodzi. Zapowiada się ciekawiej. ;)

      Usuń
  8. Nigdy nie słyszałam o takim festiwalu, a wygląda to naprawdę imponująco! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tak, jak się spodziewałam, ale fajnie było to zobaczyć na żywo.

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...