piątek, 16 października 2015

Randall Munroe "What if? A co gdyby?"
Czy naprawdę nie ma głupich pytań?

Randall Munroe
What if? A co gdyby?
Wyd. Czarna Owca
2015
372 strony
Podobno nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi. Inna plotka głosi, że głupich pytań faktycznie nie ma - są tylko te źle zadane. 

Randall Munroe twórca jednego z najpopularniejszych komiksów internetowych na świecie (XKCD) bierze na tapet pytania absurdalne i hipotetyczne, próbując udzielić na nie naukowych odpowiedzi. Bywają zagadnienia dziwaczne, ale ciekawe, zdarzają się jednak i takie, które zamiast odpowiedzi rodzą pytanie o kondycję psychiczną dociekliwego typa i nawet Munroe nie podejmuje wyzwania, całość podsumowując ripostą słowną bądź rysunkową lub taktownie milcząc. 

Bo co rzec komuś, kto pyta:

Jakie problemy logistyczne napotkalibyśmy, gdybyśmy spróbowali stworzyć armię małp?

Gdyby ludzie mieli koła i potrafili latać, jak odróżnialibyśmy ich od samolotów?*

No co?

Na szczęście zdarzają się dylematy dziwaczne, ale za to pozwalające na rozwianie wątpliwości za pomocą matematyki, a nie wizyty na kozetce u psychiatry. I takimi właśnie zajął się Randall Munroe w książce What if? A co gdyby?


Autor, który podjął się odpowiedzenia na takie pytania jak Ile klocków lego potrzebowalibyśmy na zbudowanie mostu drogowego z Londynu do Nowego Jorku? czy Z jaką maksymalną prędkością możemy najechać samochodem na próg zwalniający i przeżyć? jest nie tylko znanym autorem komiksów, ale też byłym naukowcem NASA. W książce wykorzystuje jedno i drugie doświadczenie. Zestawia absurdalne kwestie z naukową wiedzą, a całość ilustruje humorystycznymi grafikami. I nawet jeśli matematyka ma dla was postać z piekła rodem, a lekcje fizyki wolelibyście wymazać z pamięci, to i tak możecie sięgnąć po jedną z ulubionych lektur Billa Gatesa. Serio. Jestem tego dowodem, choć oczywiście skłamałabym mówiąc, że wszystkie zagadnienia były dla mnie równie zrozumiałe i na równi interesujące. Tematy są jednak na tyle różnorodne, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Randall Munroe nie karmi czytelników naukowym bełkotem czy drętwymi wykładami. Nie ma tu nudnych definicji, ani skomplikowanych dywagacji. Choć punktem wyjścia rozważań są niekiedy naprawdę dziwaczne zagadki zadawane przez dociekliwych internautów, z lektury można wydobyć wiele ciekawych informacji. Lekka, humorystyczna forma sprawia, że tę samą wiedzę, którą znajdziemy w podręcznikach, przyswajamy o wiele szybciej i mniej boleśnie. Okazuje się, że próba znalezienia precyzyjnej odpowiedzi na głupie pytanie może nas zaprowadzić w całkiem interesujące miejsca

I tak wylądujemy na dnie oceanu, by sprawdzić ile trwałoby osuszenie największych naturalnych zbiorników wodnych, ustalimy czy w rzeczywistości możliwe jest zasłonięcie słońca strzałami wystrzelonymi z łuku (tak jak to miało miejsce w filmie 300) oraz dowiemy się jak dużą moc może wygenerować Yoda. Będziemy siać zniszczenie, powodować wybuchy, kilka razy unicestwimy Ziemię, dowiemy się dlaczego kolekcjonowanie pierwiastków jest "odrobinkę" bardziej niebezpieczne niż zbieranie znaczków, ruszymy w kosmos, zalejemy Marsa wodą, a sami w tym czasie będziemy obliczać z jakiej wysokości należałoby zrzucić stek, by na ziemię spadł już usmażony (i czy to w ogóle możliwe).




Randall Munroe pewnym krokiem porusza się po świecie matematycznych reguł i fizycznych praw. Lekko i z ironią przeprowadza czytelników przez rzeczywistość nauk ścisłych, każąc im mierzyć wysokość znormalizowaną żyrafą i pokrywać Ziemię warstwą... kretów. (Przy okazji - widzieliście kiedyś gwiazdonosa? Ostrzegam - jeśli zamierzacie w tej chwili sprawdzić jak wygląda, robicie to na własną odpowiedzialność). Wszystko to ma swój cel i sens. Bawić, uczyć, tłumaczyć, skłaniać do zadawania pytań, szukania odpowiedzi, rozwijać wyobraźnię i ciekawość. Munroe to przewodnik inteligentny, ironiczny i błyskotliwy. Gdy zerknęłam na jego metryczkę, szczęka mi opadła do samej ziemi (choć on sam zaraz wyliczyłby, że to niemożliwe, przynajmniej dopóki nie przekształcę się w zombie i poparł swoją teorię odpowiednim obrazkiem). Autor What if? A co gdyby? jutro będzie świętował... trzydzieste urodziny. Można mu tylko pozazdrościć takiego sukcesu w tak młodym wieku.

Okazuje się, że astronomia, geografia, fizyka, chemia, meteorologia czy matematyka nie są takie straszne, gdy za towarzysza ma się Randalla Munroe. Jego książkę chwalą nie tylko czytelnicy, ale i przedstawiciele mediów, m.in. redaktorzy Wall Street Journal a także krytycy i... naukowcy. Pozytywna opinia Billa Gatesa też nie jest bez znaczenia, jeśli szuka się w tej pozycji nie tylko rozrywki, ale i wiedzy. Krótko mówiąc What if? A co gdyby? to jak najbardziej pozycja godna polecenia. Świetny pomysł, oryginalne wykonanie, uszczypliwy humor, no i te rysunki... Dla mnie bomba.

A ta przy okazji...
Jak sądzicie, czy gdyby asteroida była bardzo mała, ale supermasywna, moglibyśmy na niej mieszkać tak jak Mały Książę?










***

* Wszystkie cytaty pochodzą z egzemplarza próbnego książki: Randall Munroe, What if? A co gdyby?, przeł. Sławomir Paruszewski, Wyd. Czarna Owca, 2015.

***


18 komentarzy:

  1. Przeczytałam i bardzo mi się podobała. Fantazja jeśli chodzi o pytania ogromna. Jednak najbardziej spodobało mi się wnikliwe podeście autora do pytań. Rewelacja. Książka, którą trzeba sobie dawkować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też! Nie spodziewałam się, że tak naukowo można podejść do tak niekiedy bzdurnych pytań. :D

      Usuń
  2. Czytałam, świetna książka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się ta książka. Lubię absurdy i szukanie odpowiedzi na głupie pytania....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory nie spotkałam się z takim podejściem do tak dziwacznych zagadnień. :D

      Usuń
  4. Bardzo ciekawa, bo nietypowa ta książka. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiem jak wygląda gwiazdonos (bardzo fikuśne stworzonko :D), a ta książka mnie coraz bardziej intryguje. Do tego stopnia, że zamówiłam sobie recenzencki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fikuśne to mało powiedziane. :D
      Nooo... Ciekawe jak Ci się spodoba.

      Usuń
  6. Czytam o tej książce i czytam :) Bardzo interesująca. Uczy, relaksuje....Takie książki też są dobre. Może kiedyś na nią trafię i zostanę na dłużej... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeglądałam tę książkę ostatnio w księgarni, ale jakoś mnie nie przekonała. Przyjrzę się jej jednak drugi raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pierwszy rzut oka wydała mi się po prostu... za trudna. Nawet pożałowałam przez moment, że się na nią zdecydowałam. Ale przy czytaniu okazało się, że niepotrzebnie się jej obawiałam. Oczywiście są tu teksty łatwiejsze i trudniejsze, ciekawiące mnie bardzo lub zdecydowanie mniej, ale jako całość - super.

      Usuń
  8. Nietypowa i z tego rodzaju książek, których nie można czytać jednym tchem. Ciekawe podejście, otwiera oczy na niektóre kwestie tego dziwnego naszego świata.

    OdpowiedzUsuń
  9. Również książkę przeczytałam i bardzo mi się podobała. Gdyby tak ciekawie uczyli w szkole... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo podoba mi się ta książka :) Lubię takie publikacje popularno-naukowe, które w intrygujący sposób opisują świat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to. I nagle okazuje się, że niełatwe zagadnienia wcale nie są aż takie niełatwe. ;)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...