wtorek, 20 stycznia 2015

Jason Bailey
"Pulp Fiction. Wszystko o kultowym filmie Quentina Tarantino"
Film-patchwork

Jason Bailey
Pulp Fiction. 
Wszystko o kultowym filmie Quentina Tarantino
Wyd. Buchmann
2014
200 stron
Gratka dla kinomaniaków, perełka dla wielbicieli talentu Tarantino i kolekcjonerów książek, które świetnie prezentują się na półkach. 200 stron z okazji 20 lat. W ubiegłym roku nakładem wydawnictwa Buchmann ukazał się rocznicowy album, zawierający mnóstwo faktów i zdjęć dotyczących najbardziej znanego i cenionego filmu Quentina Tarantino.

Mowa oczywiście o Pulp Fiction, filmie szalonym, dynamicznym, kultowym. Rozpoznawane postaci, cytowane powiedzonka i dialogi, sceny, które zapisały się w historii kina. No i film jako całość - oryginalna, niepodrabialna. Coś, czego nikomu nie udało się powtórzyć, choć próbowało wielu.

– Czyj to motor? 
– To nie motor, to Chopper 
– Czyj to Chopper? 
– Zeda 
– Kto to jest Zed? 
– Zed zszedł, kochanie, Zed zszedł[1].

Album Pulp Fiction. Wszystko o kultowym filmie Quentina Tarantino Jasona Bayley'a to interesujący zbiór ciekawostek, anegdot, faktów, zdjęć i grafik. Ponad dwadzieścia lat po premierze ten film wciąż przyciąga uwagę widzów.

Premiera nowego filmu Tarantino w Palais des Festivals była jak eksplozja bomby. Pulp Fiction było czymś wielkim, spektakularnym i bezczelnie genialnym[2]. W opracowaniu Bayley'a można doszukać się odpowiedzi na pytania dotyczące inspiracji reżysera, opowieści o pracy nad filmem, emocjach towarzyszących produkcji, pracy nad soundtrackiem, poszukiwaniu aktorów, nadziei towarzyszącej podczas kolejnych uroczystości wręczania nagród filmowych, o wszystkim co działo się pomiędzy stworzeniem pierwszej wersji scenariusza po oscarową galę. 

Jason Bailey
[źródło]

Pulp Fiction to film-patchwork, złożony z inspiracji dokonaniami mistrzów kina. To gatunkowy miszmasz, dopracowane dialogi, nielinearna fabuła, pozorny chaos zlepiony w film wymykający się wszelkim klasyfikacjom, za to bezbłędnie trafiający w gusta widzów (no, może pomijając pewną panią, której puściły nerwy podczas wręczania Tarantino Złotej Palmy i głośno wyraziła swoje oburzenie).

Autor książki poświęca w niej sporo miejsca wspomnianym inspiracjom. Rzuca nazwiskami reżyserów, których Tarantino niezwykle sobie ceni, tytułami filmów zawierających sceny czy teksty ogromnie przypominające te, które znaleźć można w najważniejszym dziele amerykańskiego reżysera. Bayley bierze pod lupę nie tylko tę jedną produkcję, ale także takie hity jak Django, Wściekłe psy czy Kill Billa. Śledzi karierę filmową chłopaka z Knoxville, od początków jego fascynacji kinem i pracy w wypożyczalni kaset video, przez pisanie scenariuszy dla innych reżyserów, po współpracę z wytwórnią Miramax i powstanie Pulp Fiction, filmu, którego tak ogromny sukces zaskoczył chyba wszystkich. W opracowaniu Bayley'a pojawiają się takie nazwiska jak Sergio Leone czy Martin Scorsese, a wśród tytułów m.in. Ojciec chrzestny Francisa Forda Coppoli, Nikita Luca Bessona, Narkomani Jerry'ego Schatzberga czy Psychoza Alfreda Hitchcocka. Źródeł, z których czerpał Tarantino jest naprawdę sporo. Im więc większa znajomość historii kina, tym lepsza zabawa w poszukiwaniu filmowych tropów podczas seansu Pulp Fiction, a także innych filmów Quentina-kinomana.



Quentin Tarantino zawsze miał dobre ucho. Swoje wczesne scenariusze pisał językiem filmów, które oglądał i uwielbiał. W efekcie jego historie były wypełnione po brzegi odniesieniami, aluzjami oraz małymi hołdami: przyjmującymi formę kwestii, scen, postaci i sytuacji[3].

Po książkę Pulp Fiction. Wszystko o kultowym filmie Quentina Tarantino Jasona Bayley'a warto sięgnąć już po obejrzeniu filmu. Nie ma ona bowiem zachęcać do seansu, a skłonić do jego powtórzenia, dużo bardziej świadomego śledzenia akcji i wyłapywania aluzji. Lista cytatów i odniesień do innych filmów jest imponująca, możliwość odszukiwania powiązań z nimi to dodatkowa frajda. Hit Quentina Tarantino jest jak jajko-niespodzianka. Można znać go niemal na pamięć, a i tam świetnie się bawić śledząc perypetie bohaterów i tropy wiodące do nieco starszych, czasami już zapomnianych, mistrzów kina.



Tym, co w dużej mierze stanowi o atrakcyjności książki, są nie tylko mnogość faktów i ciekawostek, ale także liczne fotografie i grafiki. Kultowy film Tarantino stał się inspiracją do powstania wielu interesujących prac plastycznych i graficznych: od szkiców, przez obrazy po wielkoformatowe graffiti. Wizualnie album prezentuje się świetnie. Atrakcyjne rozwiązania graficzne to duży atut tej publikacji. Treść urozmaicają notki krótkie notki warto wiedzieć zawierające definicje i informacje, które filmoznawców nie zaskoczą, ale laikom ułatwią poruszanie się w świecie języka filmu. Co jakiś czas w treści pojawiają się tzw. Pulp Fakty, których znaczenie zdradza już sama, całkiem zresztą zgrabna, nazwa.

Tworząc album, Jason Bayley dopuścił do głosu także ekspertów z dziedzin, pozwalających na głębszą analizę fenomenu Pulp Fiction (m.in. profesora medioznawstwa czy językoznawcę), publikując fragmenty ich artykułów i interpretacji. Krótko mówiąc: film został przeanalizowany pod różnymi kątami, włącznie z liczbą i rodzajem wulgaryzmów, jakie możemy usłyszeć podczas ponad dwugodzinnego seansu. 



Czego mi w tej publikacji zabrakło? Jako miłośniczka anegdot, chciałabym, by w Pulp Fiction. Wszystko o kultowym filmie Quentina Tarantino Jasona Bayley'a znalazło się nieco więcej opowiastek z planu. Świetnie by było, gdyby głos zabrali aktorzy, podzielili się swoimi wrażeniami z pracy przy kręceniu kolejnych scen, by liczbę faktów zrównoważyła liczba zwykłych opowieści, historyjek, jakie witane są salwami śmiechu podczas spotkań na weekendowym piwie. 
Minusem są też drobne literówki.

Quentin Tarantino urodził się 27 marca 1963 roku w Knoxville w Tennessee. Jego matka Connie Tarantino miała wówczas szesnaście lat. Wybierając imię dla syna inspirowała się postaciami Quentina Compsona głównego bohatera jej ulubionej książki Wściekłość i wrzask Williama Faulknera oraz Quinta, przystojnego kowboja granego przez młodego Burta Reynoldsa w jej ulubionym serialu Gunsmoke. Innymi słowy, Tarantino został naznaczony piętnem popkultury już momencie  narodzin[4].



Czy warto poczytać o reżyserze-kinomanie i jego najbardziej znanym dziele? Bez wątpienia tak! Pulp Fiction. Wszystko o kultowym filmie Quentina Tarantino to gratka dla jego fanów i łowców filmowych ciekawostek. To kopalnia pomysłów na to, co obejrzeć w jeden z leniwych wieczorów. I co tu dużo mówić, na półce prezentuje się świetnie!

trailer filmu

***

Książkę polecam
miłośnikom talentu Quentina Tarantino
wielbicielom kina
zafascynowanych fenomenem Pulp Fiction
poszukującym filmowych ciekawostek

***

[1] Cytat z filmu.
[2] Jason Bailey, Pulp Fiction. Wszystko o kultowym filmie Quentina Tarantino, przeł. Marta Jabłońska-Kubow, Maciej Jabłoński, Wyd. Buchmann, 2014 s. 9.
[3] Tamże, s. 123.
[4] Tamże, s. 11.

***

egzemplarz recenzencki

15 komentarzy:

  1. Muszę mieć tę książkę. ,,Pulp fiction" to jeden z moich ulubionych filmów :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Choć "Pulp fiction" oglądałam, jak większość filmów Tarantino to chyba w tym wypadku na filmie poprzestanę.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Pulp fiction" to ulubiony film mojego męża, może by tak zrobić mu niespodziankę i książkę kupić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to dobry pomysł. Książka jest tak fajnie wydana, że na prezent nadaje się idealnie.

      Usuń
  4. Książka wygląda na pięknie wydaną i jest prawdziwą gratką dla fanów tego filmu, do których z resztą należę. Chyba zastanowię się nad jej kupnem w najbliższym czasie ;)
    sklep-z-pamiatkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Tarantino to dla mnie Mistrz, a Pulp Fiction oglądałam chyba milion razy :D Chciałabym poprzeglądać tę książkę, ale nie na tyle, żeby inwestować we własny egzemplarz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie naszła ochota na powtórkę i uzupełnienie zaległości w znajomości starych filmów. Ciekawe, czy się uda. ;)

      Usuń
  6. Kocham Pulp Fiction, dlatego taka książka byłaby dla mnie nie lada gratką i nieważne, że ma pewne braki i literówki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię filmy Tarantino, ale tego najsłynniejszego jeszcze nie widziałam. Na pewno nadrobię w tym roku, a wtedy, kto wie, może skusze się na album :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Aż mi się nie chce wierzyć, że nie widziałaś. Jest świetny! :D

      Usuń
  8. jakby to powiedzieć Tarantino i jego filmy są specyficzne, nie wszystkie mi się podobają, za dużo krwi i miazgi, ale co zrobić? ludzie różne rzeczy lubią ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, w horrorach jest tego więcej. :D

      Usuń
  9. Od dawna mam zamiar obejrzeć Pulp Fiction, ale raczej książka nie dla mnie. Moje zainteresowanie filmami najczęściej kończy się na obejrzeniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej książce znalazłabyś też sporo podpowiedzi co jeszcze warto obejrzeć.
      A "Pulp Fiction" nadrób jak najszybciej! :)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...