Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziennik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziennik. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 sierpnia 2019

Shaun Bythell "Pamiętnik księgarza" - recenzja

pamiętnik księgarza recenzja



Sarkastyczny Szkot, Shaun Bythell, zaprasza do antykwariatu, w którym spotkacie ekscentrycznych sprzedawców i klientów oraz kota Kapitana, znajdziecie tysiące książek, wysłuchacie niejednej anegdoty bibliofila. Pamiętnik księgarza to pozycja dla tych, którzy kochają książki i... szkockie poczucie humoru.

czwartek, 10 października 2013

Joanna Sałyga, "Chustka"
Chwilo, trwaj!

Joanna Sałyga
Chustka
Wyd. Znak
2013
400 stron
Można zacząć tak: drogi pamiętniczku, ten dzień był inny niż wszystkie, nagle okazało się, że...
Albo tak: kochani czytelnicy, muszę się z wami podzielić pewną wiadomością...
Ona, zakładając bloga 10 kwietnia 2010 roku, w pierwszej notce rzuciła ot, tak: 

mam 34 lata.
ważę 56 kg przy wzroście 171 cm.
urodziłam pięć lat temu przez cięcie cesarskie chłopczyka.

od kilkudziesięciu godzin mam raka*.

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Anna Kahan "Dziennik Anny Kahan"
Chcę żyć - w pełnym tego słowa znaczeniu

Anna Kahan
Dziennik Anny Kahan
Siedlce 1914-1916

Wyd. Stowarzyszenia Tutajteraz
2012
412 stron

O czasach pierwszej i drugiej wojny światowej napisano już wiele i z różnych perspektyw. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że nic więcej nie zostało do dodania. A jednak powstają kolejne książki. Drukowane są powieści, dzienniki, wspomnienia. Opowiadają historie ludzi znanych, których nazwiska kojarzy większość Polaków, ale także tych, o których nie usłyszelibyśmy, gdyby pewnego dnia sami nie zapragnęli podzielić się swoimi przeżyciami. Tak właśnie zrobiła Anna Safran-Bially, która w okresie pierwszej wojny światowej zapisywała kolejne strony, przelewając na papier swoje przemyślenia, doświadczenia, przeżycia. Jako Żydówka, pisała w języku jidysz, po wielu latach przetłumaczyła swój dziennik na angielski. Niedawno pojawił się polski przekład, dzięki czemu historię dzielnej dziewczynki z Siedlec, mogą poznać także mieszkańcy kraju nad Wisłą, Muchawką i Helenką. 

Okazuje się, że coś jeszcze można mieć do dodania. Opowiedzieć historię, która wzbudza zainteresowanie.

piątek, 9 sierpnia 2013

Sławomir Jankowski "Mikrocałości"
Pokrewna wrażliwość

Sławomir Jankowski
Mikrocałości
Wyd. GP Wars
2012
190 stron
Gdy przygotowywałam się do matury z języka polskiego, czytałam bardzo dużo. Niekoniecznie były to lektury szkolne. Te z racji przymusu czytania, obszernych omówień na zajęciach oraz wszechobecnych streszczeń, wydawały mi się mało atrakcyjne. Wertowałam więc czasopisma dla maturzystów, w poszukiwaniu ciekawych tytułów, których znajomością mogłabym zabłysnąć na egzaminie. Tak trafiłam na Ryszarda Kapuścińskiego

Zaczęło się od Hebanu, pasjonującego reportażu o Afryce, który do tej pory pozostaje moim ulubionym dziełem autora. Można się zastanawiać, czy w Kapuścińskim jest więcej reportażysty czy pisarza, roztrząsać na ile jego teksty są wiernym zapisem faktów, a ile w nich podkoloryzowanych historii uatrakcyjniających treść. Jedno jest pewne, trudno sobie wyobrazić, by w polskiej literaturze faktu, zabrakło "cesarza reportażu", by na bibliotecznej półce, obok książek Fiedlera czy Halika, nie znalazły się takie tytuły jak Cesarz, Podróże z Herodotem, czy wspomniany wcześniej Heban.

piątek, 5 października 2012

Jerzy Stuhr "Tak sobie myślę..."
Krytycznym okiem Jerzego Stuhra

Jerzy Stuhr
Tak sobie myślę...
Wyd. Literackie
2012
272 strony
Nigdy nie wiadomo na kogo padnie tym razem. Tego nie przewidzisz, przed tym się nie zabezpieczysz. Rak. Choroba, która spada jak grom z jasnego nieba. Okrutna, bezlitosna. Często wygrywa. Czasami daje się pokonać. Nasz dzisiejszy bohater wygrał walkę, choć po początkowej diagnozie dawano mu jakieś cztery miesiące życia. Po raz kolejny zaczynam wszystko od nowa. Tym razem jest to poważna walka o życie. Teraz nie ma już moich dokonań, uznania u publiczności, pozycji, popularności. Jestem tylko ja i choroba.[1] W czasie choroby Jerzy Stuhr zapisywał swoje refleksje. Tak sobie myślę... to bardzo osobisty dziennik tego wybitnego aktora, wspaniałego reżysera.

środa, 15 sierpnia 2012

Sylvia Plath "Dzienniki 1950-1962"
Zapiski Sylvii P.

Sylvia Plath
Dzienniki 1950-1962
Prószyński i S-ka
2004
669 stron
 W liceum prowadziłam dziennik. Dzień po dniu zapisywałam swoje przemyślenia, spostrzeżenia, pomysły. Przez te cztery lata zapisałam prawie siedem zeszytów. Tych kratkowanych liczących po 96 kartek, w grubych lśniących okładkach. Pisałam linijka pod linijką, drobnym pismem (co podobno jest znakiem niskiej samooceny). Po latach zeszyty spłonęły w kominku teściowej. Nie czułam potrzeby wracania do przeszłości. Sylvia Plath prowadziła dziennik przez lat dwadzieścia. Liczba zapisanych przez nią zeszytów musi więc być szokująca. Kilka lat temu zebrano jej zapiski z lat 1950-1962. Trafiły one do druku, uzupełniając naszą wiedzę o tragicznie zmarłej, niespełnionej poetce i pisarce.

Sylvia Plath urodziła się 27 października 1932 roku w Bostonie. Literacko, znana jest głównie ze swej jedynej wydanej, na poły autobiograficznej powieści Szklany klosz. Plath jest również autorką kilku książek dla dzieci oraz tomików wierszy, wśród których najbardziej znane to Kolos (1960; jedyny wydany za życia poetki) i Ariel (1965). Chora na zaburzenie afektywne dwubiegunowe, objawiające się depresją i stanami maniakalnymi, Sylvia wielokrotnie była hospitalizowana w szpitalach psychiatrycznych. Próbowała też popełnić samobójstwo. W 1956 roku poślubiła poetę Teda Hughesa, z którym miała dwójkę dzieci, Friedę i Nicholasa.

sobota, 21 lipca 2012

Raymond Maufrais "Zielone piekło"
Gorący oddech przygody

Raymon Maufrais
Raymond Maufrais
Zielone piekło
Wyd. Zysk i S-ka
2011
424 strony
Chcę Wam przedstawić Raymonda Maufrais'a, młodzieńca pełnego pomysłów, niespokojnego ducha, chłopaka, który postanowił porzucić rodzinną Francję, by spełnić swe marzenia o podróżach i odnalezieniu indiańskich plemion. W lipcu 1946 roku Raymond wyruszył do Brazylii, gdzie miał okazję uczestniczyć w ekspedycji do serca Mato Grosso. Wyprawa ta nie odniosła większego sukcesu, a młody podróżnik wrócił do rodziny. W głowie kiełkował mu już jednak nowy pomysł. Chciał zbadać Gujanę Francuską, leżącą w północno-wschodniej części Ameryki Południowej. W 1949 roku znów był gotowy do wyprawy, choć z przyczyn finansowych utknął na jakiś czas w Cayenne (obecnie największe miasto Gujany Francuskiej). Łatwo się jednak nie poddał i w końcu ruszył w dżunglę, zostawiając po sobie w własnoręcznie skleconej chatce jedynie kilka drobiazgów i dziennik. To właśnie zapiski z tego dziennika stanowią zasadniczą część Zielonego piekła


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...