Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemcy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 grudnia 2018

Berlin 2018 - Kościół Pamięci

2018



Berlin. Miasto, które poznaję po kawałku. Na raty. Miasto, które na pewno można polubić, choć ja wciąż traktuję je z dystansem. Badam, uciekam, wracam. Coś mnie zniechęca, coś fascynuje, coś odrzuca, coś ciekawi. Stopniowo będziemy poznawać się lepiej. To pewne.

czwartek, 22 listopada 2018

Berlin - Akwarium




W październiku pisałam Wam o wypadzie do Berlina, a konkretnie do berlińskiego zoo, gdzie doprowadziłam do szczęśliwego finału "misję panda". Czas na powrót do tego miejsca, bo kryje ono jeszcze jeden zakątek, do którego wówczas Was nie zabrałam, a mianowicie Aquarium.

---> Zobacz: berlińskie zoo

poniedziałek, 22 października 2018

Zoo w Berlinie



Każdy ma jakiegoś bzika. Niektórzy mają ich całkiem sporo, ale palcem nie wskażę, bo to nieładnie. Zresztą przy moich zdolnościach wydłubię sobie oko. 

Wśród moich małych, prywatnych bzików była chęć zobaczenia pandy wielkiej na własne oczy. Wprawdzie wspaniale by było, gdyby taka panda siedziała sobie w swoim naturalnym środowisku, ale jak się nie ma co się lubi, to się jedzie do zoo. 

środa, 18 lipca 2018

Poczdam: Park Sanssouci


maj 2018


Dziś ponownie zabieram Was do Poczdamu, bo jak już zdarzyło mi się wspomnieć, zauroczyło mnie to miasto ogromnie. 

Kierunek - Park Sanssouci. Będzie wiec po królewsku, ale zamiast zabójczo wysokich szpilek i lakierowanych półbutów proponuję założyć na stopy wygodne trampki. Chodzenia będzie sporo! Co prawda nie uda mi się pokazać Wam każdego skrawka parku rozciągającego się na powierzchni 298 hektarów, ale i tak czeka nas naprawdę długi spacer.

Gotowi? Przekraczamy jakże imponując kiczowatą bramę i oto jesteśmy w świecie układnych rabatek, strzyżonych trawników i żywopłotów, fontann, a przede wszystkim - setek rzeźb.

niedziela, 17 czerwca 2018

Poczdam: Neuer Garten

maj 2018



Miło jest odkrywać nowe miejsca, ale czasami wspaniale jest też dokądś wrócić. Takim udanym powrotem był jednodniowy wypad do Poczdamu.

Dziś nie będę Wam zbyt wiele opowiadać. Po prostu chodźcie na spacer. 

czwartek, 12 października 2017

Zwiedzamy Drezno - dzień drugi

kwiecień 2017


Generalnie mam bardzo pojemne serce, bo co rusz trafiam do miejsc, w których się zakochuję. Drezno jest jednym z nich. 

Jeśli ominęliście poprzednią notkę ze zdjęciami z pierwszego dnia pobytu w stolicy Saksonii, to koniecznie klikajcie TUTAJ. Może wtedy zrozumiecie mój zachwyt.

wtorek, 11 lipca 2017

Zwiedzamy Drezno - dzień pierwszy

co zobaczyć w Dreźnie
kwiecień, 2017


Niezbyt interesowałam się tym, co można zobaczyć za naszą zachodnią granicą. W sumie nawet nie wiem dlaczego. Może to przez niechęć do języka, który brzmi dla mnie jak zgrzyt kamieni między zębami? Ciężko, nieprzyjemnie, niemelodyjnie. Może zakochana w Hiszpanii trudniej otwieram się na inne miejsca? Nie wiem. Serio.

I nagle wylądowaliśmy w Dreźnie. Trochę z przypadku, trochę ze złości na to, że wszystko idzie nie tak i potrzeba szybkiego resetu myśli wygnała nas z domu. No i także dlatego, że ktoś kiedyś wspomniał, że to piękne miasto. A my lubimy piękne miasta. Takie, w których za każdym rogiem kryje się coś intrygującego.

piątek, 28 kwietnia 2017

Radebeul - z wizytą u Karola Maya

kwiecień 2017



Przyznać się czy się nie przyznać? No dobra... Niech będzie.
Nigdy nie czytałam książek Karola Maya!
I nie mam pojęcia jak to się stało, ale fakt pozostaje faktem. Winnetou znam tylko z filmu.

Mam więc co nadrabiać, a na dobry początek postanowiłam zajrzeć do Radebeul, gdzie mieści się muzeum poświęcone życiu i twórczości tego pisarza.

wtorek, 18 kwietnia 2017

Spacerem po Poczdamie - w okolicach Mostu Szpiegów

kwiecień 2017


Ponura aura i mżawka nie sprzyjały spacerom, ale skoro już wylądowaliśmy w Poczdamie, to żal było nie zobaczyć choć jego części. Zwłaszcza, że to, co było widoczne przez okno samochodu, jak najbardziej zachęcało do wędrówki po mieście. Trzęsłam się jak galareta, głowę schowałam w kaptur, na który nałożyłam kaptur numer dwa i marzyłam o rękawiczkach, ale na przechadzce po centrum się nie skończyło.

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Spacerem po Poczdamie

kwiecień 2017



Coś się popsuło, żebyśmy mogli być nie tam gdzie chcieliśmy, tylko zupełnie gdzie indziej. Pogoda była nieciekawa, nastroje też. Ale kopać się z koniem nie warto, poddawać temu co złe - nie warto tym bardziej. A skoro już byliśmy w Brandenburgii, to zahaczyliśmy o stolicę tego niemieckiego landu, czyli Poczdam.

sobota, 11 marca 2017

Berlin 2016 - spacerem przez miasto




Miało być zupełnie inaczej. Mieliśmy na świąteczne jarmarki jechać na własną rękę, ucząc się na błędach roku poprzedniego, kiedy to zaliczyliśmy dwugodzinny bieg po Berlinie z przewodniczką bez mikrofonu, za to mogącą się popisać znajomością przewodnika na pamięć. Duże tempo, nudne opowieści. Byłam totalnie rozczarowana.

W tym roku postanowiliśmy jechać sami, ale okazało się, że z zorganizowaną wycieczką wyjdzie taniej. Pojawił się więc nowy pomysł: potraktujemy biuro jako transport, a na miejscu zorganizujemy się sami. Nie wyszło. Plan był napięty, zwiedzania sporo, a wszędzie dowoził nas autokar. Przewodnik opowiadał bardzo ciekawie, z humorem, z łatwością nawiązał kontakt z uczestnikami wycieczki. Już nie żałowaliśmy wyjazdu z wycieczką i zmiany planów.

sobota, 7 stycznia 2017

Berlin 2016: Trabi Museum,
czyli zaglądamy do Muzeum Trabanta



Podczas grudniowego, jednodniowego pobytu w Berlinie, zajrzeliśmy do Muzeum Trabanta. Niewielkie Trabi Museum mieści się w pobliżu Checkpoint Charlie, ważnego punktu na historycznej, a obecnie także i turystycznej, mapie miasta. W okresie zimnej wojny, to właśnie tu znajdowało się jedno z najpopularniejszych przejść granicznych pomiędzy Berlinem Zachodnim a Niemiecką Republiką Demokratyczną  (NRD).

wtorek, 13 grudnia 2016

Świąteczny Berlin 2016: jarmark na Placu Żandarmerii



Nigdy nie mów nigdy. W zeszłym roku zarzekałam się, że na wycieczkę z biurem podróży nie pojadę i co? I pojechałam. O samym jednodniowym wypadzie do Berlina opowiem Wam jednak innym razem, a tymczasem zajrzyjmy na jeden z berlińskich jarmarków.

sobota, 24 września 2016

Świat za szybą - wydanie trzecie (Niemcy)



Zupełny przypadek. Jadąc do Czech pozwoliliśmy się poprowadzić nawigacji w stu procentach. Żadnego zerkania w mapę i sprawdzania, którędy warto jechać lub choćby kontrolnego spojrzenia, którędy chce nas poprowadzić GPS. I tak, wspomnianym zupełnym przypadkiem, na kilka chwil wylądowaliśmy w Niemczech.

Na przystanek nie było czasu, ale za to powstały zdjęcia zza szyby samochodu, czyli coś, co uwielbiam robić w trakcie wszelkich podróży na czterech kółkach, gdy wygodnie rozkładam się na siedzeniu pasażera.

Lubię te zdjęcia. Niedoskonałe, powstające w przelocie, moje.

piątek, 25 grudnia 2015

Biegiem po Berlinie - część druga
META



Ostatnio naszą wycieczkę po Berlinie potocznie nazywaną biegiem skończyliśmy pod Uniwersytetem Humboldtów. To ten budynek powyżej.

A teraz wszyscy spoglądamy w dół, pod nogi. Gapiąc się w niebo lub na fasadę uniwersytetu, możecie przeoczyć Pomnik Spalonych Książek. Upamiętnia on wydarzenie z 10 maja 1933 roku, kiedy to przed Uniwersytetem Humboldtów naziści spalili publicznie kilkadziesiąt tysięcy książek, uznawszy je za niezgodne z hitlerowską ideologią. Trafił tu m.in. dorobek Hemingwaya, Remarque'a, Freuda, Zweiga i Manna. Oryginalny, podziemny pomnik to po prostu... puste półki. Tyle zostało po spalonych tomach.

wtorek, 22 grudnia 2015

Biegiem po Berlinie - część pierwsza
START



Dziś zabieram Was na krótki bieg po Berlinie. Trwał on niespełna dwie godziny, czyli o wiele krócej niż stworzenie dzisiejszej notki. Postaram się nie pisać w co drugim akapicie zdań w stylu "nigdy więcej zorganizowanych wycieczek" i jeśli mi się to uda, możecie być ze mnie dumni.

Chciałabym powiedzieć, że pomysł "jedźmy do Berlina z biurem podróży!" zrodził się w chwili niepoczytalności spowodowanej wyrżnięciem głowy o kant szafki lub zamroczeniem alkoholowym - niestety, z głową u mnie nie najgorzej (i będę się przy tym upierać), ani szafki, ani procenty nie krzywdzą jej boleśnie. Tę niezbyt rozsądną decyzję podjął mój wewnętrzny leń, któremu wystarczyło energii do tego, by zarezerwować wycieczkę, kupić przewodnik i plan miasta. Te ostatnie to nawet nie wiem po co, bo przecież tak wspaniale dałam się zorganizować, że nawet nie musiałam do nich zaglądać. Brawo ja.

A teraz morał: lenistwo nie popłaca.

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Jarmark Świąteczny w Berlinie



Sobotę spędziłam w Berlinie. Po raz pierwszy i ostatni na wyjeździe zorganizowanym przez biuro podróży. Nie to, żeby z wyjazdem było coś nie tak, ale przekonałam się, że kompletnie się nie nadaję do takich wyjazdów. Musi być po mojemu. Mój plan, moje pomysły, moje tempo. No, ale mniejsza z tym, bo nie o egoizmie i poczuciu swobody chciałam pisać, a o jarmarkach świątecznych w Berlinie. 

Najstarszy tego typu jarmark znajdziecie w Dreźnie, największy w Kolonii (na pewno największy w Niemczech, czy w Europie także - niestety nie wiem), ale najwięcej jest ich w Berlinie, bo podobno ok. 60.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...