Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nekropolie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nekropolie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 kwietnia 2017

Radebeul - z wizytą u Karola Maya

kwiecień 2017



Przyznać się czy się nie przyznać? No dobra... Niech będzie.
Nigdy nie czytałam książek Karola Maya!
I nie mam pojęcia jak to się stało, ale fakt pozostaje faktem. Winnetou znam tylko z filmu.

Mam więc co nadrabiać, a na dobry początek postanowiłam zajrzeć do Radebeul, gdzie mieści się muzeum poświęcone życiu i twórczości tego pisarza.

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

[4] Hiszpania 2016: Barcelona - Cmentarz Montjuïc




Może to dziwne. Może bliscy powinni się o mnie martwić, ale cóż... Ja po prostu uwielbiam spacerować po cmentarzach! Nigdzie indziej nie dopada mnie tyle mądrych refleksji na temat życia, jak w miejscu kojarzącym się ze śmiercią.

Patrzę na nagrobki i wiem, że czas ucieka, więc jeśli czegoś bardzo pragnę, nie warto odkładać tego na później. Spoglądam na daty i widzą jak wiele osób odeszło nie doczekawszy starości. Wtedy doceniam moje tu i teraz, mniej rozpamiętuję przeszłość i mam zdecydowanie mniejsze zapędy do planowania życia na wiele lat do przodu. Bo przecież Yesterday is history. Tomorrow is a mystery. I nie wiadomo co przyniesie jutro.

wtorek, 1 listopada 2016

Paryż: nekropolie Montparnasse i Père-Lachaise




Pierwszy listopada, dla jednych czas refleksji, spotkań rodzinnych, wspomnień, dla innych lansu na cmentarzach i sporów o to, czy lampion przyniesiony przez wujka Kazika pasuje do wiązanek babci Antonii i zniczy cioci Krysi (swoją drogą, sknera z tej ciotki, bo ani te znicze tęczowe, ani z pozytywką, ani nawet skromnego aniołka na nich nie maźnięto).

Jakkolwiek to brzmi, lubię cmentarze. Lubię panującą tam ciszę i myśl towarzyszącą mi podczas spaceru alejkami. Tę, która każe żyć, bo śmierć nikomu nie odpuści. Lubię spoglądać na rzeźby, ukruszone upływem czasu. Na mech płożący się po kamieniach. Na zdjęcia tych, którzy odeszli, myśląc przy tym, czy umierali mając świadomość, że udało im się w pełni wykorzystać dany im czas. Tak naprawdę, spacery cmentarnymi alejami, to jedyne chwile, w których udaje mi się wyciszyć.

W Paryżu było trochę inaczej. Mnóstwo miejsc, które chciało się zobaczyć i zbyt mało czasu na to, by to zrobić. Dlatego wędrowaliśmy raźnym krokiem. I dlatego o ile po nekropolii Montmartre spacerowaliśmy dość długo, to już cmentarze Montparnasse oraz Père-Lachaise mogę na razie uznać jedynie za "zaliczone", a nie zwiedzone. W tym poście pełnym zdjęć, chciałabym Wam pokazać, że zwłaszcza to drugie miejsce warto zwiedzić. I dlaczego ja chcę tam kiedyś wrócić.

środa, 7 września 2016

Czeski weekend: Praga - Wyszehrad

2015


Podczas ubiegłorocznego pobytu w Pradze, mieszkaliśmy gdzieś w połowie drogi między Starym Miastem, a Wyszehradem. Skoro więc pierwszego dnia nogi nas poniosły w okolice Rynku i nad Wełtawę, drugiego dnia postanowiliśmy ruszyć w przeciwnym kierunku.
Udało nam się nie tylko nie zgubić, ale także odkryć Bastion XXXI. Wprawdzie nie dla świata, ale sobie zrobiliśmy miłą niespodziankę trafiając na ten ciekawie zagospodarowany zakątek.

Wyszehrad to takie miejsce, gdzie można nieco odetchnąć od tłumów turystów przetaczających się przez Most Karola i inne popularne destynacje znajdujące się w pobliżu. 

środa, 8 lipca 2015

Paryż 2015
Dzień drugi, czyli Cmentarz Montmartre



Jedni jadą do Paryża zrobić fotkę z wieżą Eiffla, inni na pierwszym miejscu stawiają... katakumby i cmentarze. Uprzedzając pytania...
Nie, nie jestem dzieckiem mhrrroku.
Nie, nie składam ofiar z ludzi i kotów (zwłaszcza kotów).
Nie, nie uważam, że świat to ciemność, a ludzie to demony.
I jeszcze kilka innych nie, nie, które się Wam zapewne nasuną. 
Podwójne zaprzeczenia interpretujcie sobie jak chcecie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...