niedziela, 20 lipca 2014

Role do odegrania
(Elizabeth Cooke "Tajemnice Rutherford Park")

Elizabeth Cooke
Tajemnice Rutherford Park
Wyd. Marginesy
2014
368 stron
Biorąc pod uwagę obecną swobodę obyczajów, wyrażania myśli i to, że trzeba naprawdę się postarać, by przeciętnego Europejczyka czymś zszokować, zawsze niezwykle ciekawa wydaje mi się podróż w przeszłość do czasów pełnych zasad, rygorów, konwenansów, czasów, w których pochodzenie czy płeć determinują przyszłość. Niełatwo współczesnemu czytelnikowi odnaleźć się w świecie sztywnej hierarchii, w którym nie wychodzi się poza swoją rolę (jeśli nie chce się okryć hańbą, zostać wykluczonym, stracić pracę czy szacunek), a przechadzanie się boso po trawniku przez osobę cieszącą się poważaniem, urasta do rangi szaleńczego wybryku wywołującego zgorszenie.

Tajemnice Rutherford Park Elizabeth Cooke to historia o takim właśnie świecie. W wielkim angielskim domu, każdy członek bogatej rodziny Cavendishów zna swoje miejsce. 

Lady Octavia jest jak ptak w złotej klatce. Ma pięknie wyglądać, godnie reprezentować rodzinę i... właściwie tyle. Domem się nie zajmuje, na dwór nie wychodzi, chyba, że od czasu do czasu na letni czy wiosenny spacer, bądź w sezonie polowań z udziałem gości. Dzieci wychowywać nie powinna, od tego ma przecież służbę. Zwykle posłuszna, w tym jednym łamie zasady i niejednokrotnie ktoś zauważy ją, jak - o zgrozo - przytula syna lub którąś z córek. Robi to pod nieobecność męża. William, dzięki posagowi jaki wraz z młodą żoną pojawił się w jego życiu, postawił na nogi majątek i obecnie to na nim skupia się jego uwaga. Próżno w tym mężczyźnie ze szlacheckim tytułem szukać choć odrobiny szaleńczych uczuć. Te już od dawna między małżonkami przygasły, a któregoś dnia Octavia odkrywa, że prawdopodobnie przerzucił je na inną kobietę. Scena pocałunku jakiej była świadkiem to jednak jedynie mała zapowiedź tego, z czym przyjdzie jej się zmierzyć, a analiza jej związku z mężem zakończyła się smutnym wnioskiem. Być może on nigdy jej nie kochał, traktując jak dobrą inwestycję, a nie obiekt uczuć.

Córki Cavendishów bezwzględnie należy dobrze wydać za mąż, syn Harry powinien pójść w ślady ojca, choć ani myśli to czynić. Nie marzy mu się żywot krezusa w zakurzonym gabinecie, stosy papierów, rachunków i wytężanie analitycznego umysłu. Jego myśli szybują daleko wyżej niż wznosi się dach rodzinnego Rutherford Park. Chce zostać pilotem.

Rozerwanie pomiędzy powinnością, a skrytymi pragnieniami jest w tej rodzinie ogromne. Marzą mniej lub bardziej otwarcie o tym, co według przyjętych zasad jest poza ich zasięgiem. Kto będzie tym pierwszym odważnym, kto postanowi wyłamać się ze schematu i dać sobie szansę na inne życie?

Elizabeth Cooke
[źródło]

Póki co życie Cavendishów płynie monotonnie. Nie różni się ono od tego, jakie prowadzi wielu im podobnych. Okiem Amerykanina wygląda to mniej więcej tak: Brytyjscy arystokraci siedzieli w swych okazałych domostwach, odczytywali wyniki krykieta i narzekali na służbę. Gazetę brali do rąk tylko po to, by powachlować się nią w gorący dzień[1]. Nuda i monotonia.

Coś zaczyna drgać w momencie, w którym pokojówka Emily próbuje popełnić samobójstwo rzucając się do rzeki. Co mogło skłonić tę młodą, spokojną dziewczynę do tak drastycznego kroku? Coś zaczyna się zmieniać, gdy lady Octavia staje się przypadkowym świadkiem wspomnianego już pocałunku Williama i jego bardzo dalekiej kuzynki, pięknej kobiety o nie do końca idealnej reputacji. Czyżby zimny mąż uwikłał się w gorący romans, a tym samym życie w złotej klatce i poświęcenie Octavii dla dobra rodziny straciło sens?

Jedno jest pewne: szykują się zmiany. Nikt nie jest na nie gotowy. Nikt nie przypuszcza co może się stać, gdy do tej pory skrywane pragnienia zaczną coraz śmielej dochodzić do głosu. Tymczasem zagrożenie nadchodzi z jeszcze jednej strony. Tu i tam chodzą słuchy, że wojna wybuchnie lada dzień. Powieść zaczyna się w 1913 roku, więc nie są to wieści przesadzone.

Tajemnice Rutherford Park nie zaskakują oryginalnością, bo historie ludzi ze złotych klatek, którym nagle ktoś uchyla drzwiczki (lub sami w końcu zaczynają wyłamywać pręty) pojawiają się i w życiu, i w literaturze niejednokrotnie. Łatwo też przewidzieć co się dalej zdarzy. Powieść Elizabeth Cooke czyta się jednak z przyjemnością. Napisana lekko, pełna tęsknot, potajemnych marzeń i pieczołowicie chronionych tajemnic oraz namiętności, jest odprężającą lekturą przenoszącą w czasy szeleszczących sukien, polerowanych sreber, różnie pojmowanego honoru (niehonorowe staje się niehonorowym dopiero gdy wychodzi na jaw), a przede wszystkim życia, w którym liczy się powinność, a nie realizacja własnych pragnień.

Elizabeth Cooke
[źródło]

Życie głównej bohaterki powieści Elizabeth Cooke, lady Octavii, wydaje się idealne. Bogaty mąż, duży dom, wspaniałe dzieci, żadnych obowiązków. A jednak kobieta ma poczucie bezsensu. Czuje się marionetką w cudzych rękach, bezczynność coraz mocniej daje się jej we znaki. Nic nie robi, nigdy niczego nie osiągnie. Czy takie puste życie w ogóle ma sens? Rozżalona tak bardzo, jak tylko bohaterki melodramatów potrafią najmocniej, zwierza się ze swoich uczuć przystojnemu Amerykaninowi, który w Rutherford Park gości z wizytą.

Patrzę na to, co robią inne kobiety, nawet dziewczyny, które sprzątają w domu, czytam takie książki i... marzę, by wyjść, rozumie pan?, i robić cokolwiek. Wydoić krowę. Naprawić drogę. Kopać rów. (...) To prawda. Nawet coś tak prostego, jak... na przykład, praca w ogrodzie. Ale nie powinnam. Mogę jedynie zrywać kwiaty. Zdecydować, gdzie co posadzić, Ale nie wolno mi pracować, robić coś pożytecznego.

Ojciec zawsze mi powtarzał, że nie ma żadnego talentu, żadnej wartości. Byłam zakochana w Williamie i miałam nadzieję, że on widzi we mnie kogoś więcej niż ojciec. (...) Dowiedziałam się jednak, że jestem zbyt sentymentalna. Romantyzm był zabroniony, liczyła się tylko praktyczność. Znowu rola do odegrania. Spełnianie cudzych oczekiwań[2]

Przy bliższym poznaniu przykładnej, szanowanej rodziny Cavendishów okazuje się, że pomiędzy jej członkami brak jest szczerości i zaufania. Dlatego tak ciężko pomóc im sobie nawzajem w kryzysowych sytuacjach, dlatego tak niewiele o sobie wiedzą. Czy, coraz wątlejsze nici porozumienia utrzymają ich razem, w trudnych chwilach? Czy będą dla siebie wsparciem?

Inspiracją do napisania Tajemnic Rutherford Park okazało się życie. Elizabeth Cooke, pisząc powieść, oparła się na opowieściach swojego dziadka, który jako stajenny pracował u jednej z rodzin w Yorkshire. Zadbała o wiarygodność opisywanych miejsc i czasów. Przyjrzała się wielu aspektom życia w okresie zmierzchu epoki edwardiańskiej: od mody i projektów kapeluszy po życie codzienne służby. Dzięki temu powieść pozwala bliżej przyjrzeć się egzystencji w opisywanej epoce. Sama historia niekiedy staje się nieco zbyt melodramatyczna, ale przy tym niepozbawiona ciepła, co sprawia, że ma szansę trafić do serc miłośniczek opowieści o miłości, marzeniach, samotności i zdradzie, o pragnieniach odsuwanych na dalszy plan, konwenansach i sztywnych zasadach, o świecie z początków XX wieku, tak odmiennym od tego, w którym żyjemy.

Autorka skończyła pisać dalszy ciąg tej historii i mam nadzieję, że będzie on dostępny także i dla polskiego czytelnika. U Cavendishów może się zdarzyć jeszcze wiele. I pewnie się wydarzy.



***

Książkę polecam
miłośnikom powieści obyczajowych 
wielbicielom okresu edwardiańskiego
poszukujących opowieści o rodzinach i ich sekretach 

***

[1] Elizabeth Cooke, Tajemnice Rutherford Park, przeł. Katarzyna Rosłan, wyd. Marginesy, 2014, s. 128.
[2] Tamże, s. 205.

***

egzemplarz recenzencki

34 komentarze:

  1. Czytałam i uważam, że książka jest dość przewidywalna, ale mam nadzieję, że autorka dopiero się rozkręca, bo uwielbiam takie historie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przepadam za przewidywalnymi książkami, ale z drugiej strony fabularnie brzmi dość ciekawie.

      Usuń
    2. @Agata P: Dla mnie też nieco przewidywalna, ale fajnie mi się czytało. Może też dlatego, że niezbyt często sięgam po książki tego typu i mam słabe porównanie? Tak czy inaczej - całkiem przyjemna lektura i ciekawa jestem kontynuacji.

      @Martyna K: ja się nie wszystkiego domyśliłam, więc może i Ciebie autorka czymś zaskoczy?

      Usuń
  2. To dobrze, że autorce udało się wiarygodnie odwzorować ówczesne czasy, w tego rodzaju powieściach ważne jest dla mnie, aby tło historyczne było dopracowane. Sama fabuła co prawda szału nie robi, ale jak książka wpadnie mi w ręce, to dam jej szansę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjemnie się czyta. Na wakacyjny relaks jak znalazł. :)

      Usuń
  3. Nie lubię książek opisujące minione epoki, ale często po nie sięgam - nie wiem czemu :( Ta pozycja też mnie zaciekawia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami dobrze jest sięgnąć po inną książkę niż zwykle. :)

      Usuń
  4. Właściwie czemu nie? Dawno nie czytałam nic w podobnych klimatach...

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej nie jestem zainteresowany.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię przenosić się w czasie wraz z bohaterami, zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nieważne, że wyszło mało oryginalnie, i tak kocham takie historie! Muszę więc przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak mam z wszelkimi śródziemnomorskimi historiami. ;)

      Usuń
  8. Lubię czytać takie powieści, więc na pewno na ten tytuł zwrócę uwagę. Zawsze zaskakuje mnie jak ten honor był pojmowany. Tak jak wspomniałaś wszystko było "honorowe" dopóki się nie wydało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa... Ciekawe podejście, nie ma co. :D

      Usuń
  9. Nie za bardzo ciągnie mnie do tego typu powieści, może dlatego, że zazwyczaj nie znajduję zrozumienia dla jej bohaterów, ale ta powieść mnie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to straszna egzotyka. Jakby mnie ktoś przerzucił do tamtych czasach, to szybko bym się w nich nie odnalazła. :D

      Usuń
  10. Oooo, czuję, że to może być coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Fabuła tej książki mnie mocno zaciekawiła. Lubię opowieści o rodzinach, więc sądzę, że przypadłaby mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodzinne historie z tajemnicami w tle - takim książkom nie można się oprzeć. :D

      Usuń
  12. Powieść o rodzinach i jej sekretach, które wychodzą na jaw- nie mogę przegapić tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam słabość do takich historii.

      Usuń
  13. Jestem mocno zainteresowana. Będę miała na uwadze tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Już od jakiegoś czasu jestem zainteresowana tą książką i na nią poluję, może wreszcie nadaży się okazja, bym ją przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię takie historie na szklanym ekranie, więc w literaturze też pewnie prezentują się świetnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Może historia nie jest odkrywcza i pełna zwrotów akcji, ale z chęcią się z nią zapoznam. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Widziałam w bibliotece, że jest, więc to pewnie kwestia czasu, kiedy przeczytam:) Coraz bardziej mnie ciągnie do książek z akcją osadzoną w przeszłości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie powoli też. Duża w tym zasługa blogerek. ;)

      Usuń
  18. Ostatnio usilnie poszukuję tego rodzaju książek (tych pisanych dawniej, jak i współczesnych). Ta lektura zapowiada się bardzo obiecująco;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać, jak znajdziesz coś ciekawego. :)

      Usuń
  19. Bardzo lubię się przenosisz w czasach i poznawać inne obyczaje, a lata w których toczy się akcja powieści niezwykle mnie interesują. Poza tym byłam już kupiona tą piękną okładką... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to lubię, choć przez moją marną wiedzę historyczną zawsze mam wrażenie, że bardzo łatwo mi wmówić pierdoły i nawet się nie zorientuję, kiedy autor zrobił kiepski research.

      Usuń
  20. Ja jestem wielką fanką takich klimatów, więc na pewno mi się spodoba. Posiadam e-booka, ale ciągle coś innego jest do czytania...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro lubisz takie klimaty, to nie czekaj dłużej. :)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...