niedziela, 31 sierpnia 2014

Co w wydawnictwach piszczy #29
(wrzesień 2014 - cz. 1)

Lato dało dyla. Robi się coraz chłodniej i lada moment będziemy wyrywać molom nasze ciepłe swetry i kurtki. Na pierwszą połowę września wydawcy proponują nieco interesujących tytułów. Z nimi łatwiej będzie doczekać lata.

Czarna Owca


Åke Edwardson Park Marconiego - 10.09

Erik Winter znajduje ciało mężczyzny, który zginął gwałtowną śmiercią. Trup ma plastikową torbę naciągniętą na głowę, a przy zwłokach leży kawałek kartonu z namalowaną literą. Ofiar przybywa w Göteborgu i Sztokholmie, i za każdym razem przy ciałach znajdowane są litery... Co morderca chce powiedzieć? Jak brzmi słowo klucz? I co łączy wszystkie ofiary?


sobota, 30 sierpnia 2014

Pierre Lemaitre "Alex"
Dziewica

Pierre Lemaitre
Alex
Wyd. Muza
2013
352 strony
Zupełnie jak w filmie. Tajemnicza kobieta (peruka na jej głowie jest niezwykle wymowna, świadczy o potrzebie bycia kimś innym; powód? nieznany) i mężczyzna w wagonie metra. Dalej mogłoby być jak w amerykańskiej produkcji - przelotne uśmiechy i spojrzenia, ale chwilowo nic więcej. To jeszcze przecież nie ten moment. Później mogliby się szukać i mijać, aż w końcu los ich ze sobą połączy. Będą żyć długo i szczęśliwie lub krótko i intensywnie. Wszystko zależy od tego, czy reżyser w zamyśle ma komedię czy dramat. Pierre Lemaitre wrzucił tę scenę do swej powieści. Z metrem i spojrzeniami. Nawet z uśmiechem. Alex jest jednak thrillerem. Spotkanie dwojga bohaterów będzie więc tragiczne w skutkach.

piątek, 29 sierpnia 2014

30 dni z muzyką - dzień 11.
Piosenka ulubionego zespołu

[źródło]

Trudność pierwsza: przygotowując się do stworzenia tego postu, doszłam do wniosku, że częściej słucham wokalistek i wokalistów niż zespołów. 
Trudność druga: piosenka ulubionego zespołu? Ale że niby co? Mam wybrać jedną? Ulubioną ulubionego? Mission impossible w większości przypadków.
Trudność trzecia: mało kiedy znam całą dyskografię nawet ukochanych kapel. Tak to jest, jak się "słucha utworów, a nie wykonawców".

Postanowiłam się jednak wysilić. Oto efekt.

czwartek, 28 sierpnia 2014

Ireneusz Gębski "Od moroszki po morwę"
Malinowy król

Ireneusz Gębski
Od moroszki po morwę
Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza
2014
286 stron
Podróże. Czasem długo planowane, innym razem spontaniczne. Udane i te, które chciałoby się wymazać z pamięci. Długie, w egzotyczne rejony i te pobliskie, za miasto, za rzekę, na leżące nieopodal wzgórze. Przymusowe i wymarzone. Odbywane w celach rozmaitych: zarobkowych, zawodowych, turystycznych, rodzinnych, religijnych, nieokreślonych. Często przywozimy z nich zdjęcia. Zawsze - wspomnienia. 

Te ostatnie, niezwykle ulotne, warto zachować na dłużej. Choćby po to, by katować nimi przez lata znajomych lub by móc powiedzieć swemu towarzyszowi wojaży: a pamiętasz jak byliśmy... 

Ireneusz Gębski zna wartość wspomnień. Włóczył się tu i tam. W krajach skandynawskich zginał grzbiet zbierając jagody, w Turcji zachwycał się krajobrazem Kapadocji. Nie zawsze robił notatki, więc upływ czasu zamazał nieco wspomnienia z wycieczki do Asyżu, Paryża czy San Marino. Opisał jednak kilka innych miejsc, tych, w których zarabiał na życie i tych, w których się życiem cieszył wydając uprzednio zdobyte pieniądze. Mam bowiem świadomość tego, że najcenniejszym majątkiem są wspomnienia. Nie można ich ukraść i są odporne na inflację[1] - pisze w swojej najnowszej książce Od moroszki po morwę.

środa, 27 sierpnia 2014

Top 10: ulubione młode gwiazdy kina

Cierpię na niemoc twórczą i biedziłam się właśnie nad tym, jaką notkę w obecnym stanie dam radę stworzyć, nie powodując przy okazji panicznej ucieczki połowy czytelników, gdy w oczy wpadła mi kolejna topka Kreatywy. Tym razem weteranka blogosfery kulturalnej wzięła na tapetę:




DZIESIĘĆ ULUBIONYCH MŁODYCH GWIAZD KINA

Limit wieku? Trzydzieści lat, tym samym z bólem serca nie mogę dopisać siebie. Życie i rankingi bywają takie brutalne.

Ale dość już żali, naciągania zmarszczek i liczenia siwych włosów. Głos oddajemy młodym dzielnym, przecierającym niełatwe szlaki w drodze na szczyt aktorskiego podium.

wtorek, 26 sierpnia 2014

Książki poprawiające humor



Macie takie książki? Na ponure dni, na samotne noce. Na deszcz, na łzy. Jako antidotum na smutki, wrednych ludzi, trudne chwile, brutalną rzeczywistość. Jako odskocznię od złych myśli, ciężkich decyzji, nietrafionych wyborów. Na pewno znacie choć jedną książkę, która jest w stanie wyrwać Was z krainy niefajności.

Książkę poprawiającą humor.

Sama mam kilka takich tytułów, które działają bez zarzutu od dawna i kilka takich, które co prawda czytałam tylko raz, ale do tej pory uśmiecham się szeroko na wspomnienie tych lektur. Nie zawsze są to książki wysokich lotów, ale i nie chodzi mi o wznoszenie się na intelektualne wyżyny, gdy smutek czy złość biorą górę. Zobaczcie moją listę i koniecznie podzielcie się Waszą.

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Najstraszniejszy rodzaj samotności
(Jørn Lier Horst "Jaskiniowiec")
[recenzja przedpremierowa]

Jørn Lier Horst
Jaskiniowiec
Wyd. Smak Słowa
2014
390
cykl z Williamem Wistingiem, t. 9 

Nowy Jo Nesbø - głoszą wielkimi literami słowa na obwolucie. Zdejmuję tę dodatkową okładkę i dopiero teraz w oczy rzuca mi się obce polskim czytelnikom nazwisko. Jørn Lier Horst, norweski pisarz i dramaturg, autor dwóch cykli kryminalnych, trzytomowego CLUE dla młodszych czytelników oraz liczącej już dziewięć tomów serii z policjantem Williamem Wistwigiem w roli głównej. W Norwegii nagradzany, doceniony przez czytelników i znawców literatury kryminalnej, doczekał się także licznych przekładów swojej twórczości. Powieści o Wistwigu przetłumaczono dotychczas na siedemnaście języków. We wrześniu, polski czytelnik będzie mógł się zapoznać z dziewiątą częścią cyklu, kryminałem Jaskiniowiec.


Podejrzewam, że w Polsce każdy kolejny norweski autor kryminałów będzie nowym Nesbø, ale wyjaśnijmy sobie na wstępie: Horst to nie Nesbø, Nesbø to nie Horst. Panów łączy narodowość i gatunek literacki. Zakładam jednak, że na wabik twórcy postaci Harry'ego Hole złapie się niejeden czytelnik i nie powinien się czuć oszukany czy zawiedziony, choć w przeciwieństwie do swojego rodaka, zdecydowanie stroni od obrazowego opisywania scen przemocy. Jørn Lier Horst sprawnie opisuje interesującą intrygę, buduje napięcie, a przy okazji daje do myślenia. Wszak jak na  pisarza-Skandynawa przystało, nie stroni od tematyki społecznej. Na dodatek takiej, która staje się coraz boleśniej aktualna nie tylko na północy Europy. Samotność, zjawisko, które będzie się nasilać. W takim kierunku zmierzamy, coraz bardziej egoistyczni, coraz częściej obojętni.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...