Zdjęciami z Targów Książki w Krakowie będę Was jeszcze zarzucać przez dwa kolejne dni (wszystkich ziewających i znudzonych oglądaniem różnych twarzy z moją paszczą na dokładkę, zapraszam w listopadzie, kiedy to wreszcie pojawią się kolejne recenzje), tymczasem kilka słów o ludziach, którzy piszą, choć pisarzami nie są, czyli blogerach książkowych.
Albo nie. Najpierw się pochwalę. Na stoisku Helionu znalazłam książkę mojego Taty (to ta w środku, gdyby ktoś miał jakieś wątpliwości). Fantastyczne uczucie!

