Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2007. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2007. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

sobota, 10 września 2016

Jacek Pałkiewicz "Angkor"
Piękno khmerskich świątyń

Jacek Pałkiewicz
Angkor
Wyd. Zysk i S-ka
2007
312 stron
Wiem, że polubię tę książkę, jeszcze zanim zaczynam ją czytać. Angkor Jacka Pałkiewicza jest pełen wspaniałych, klimatycznych zdjęć, które sprawiają, że uwiera niemożność spakowania walizki i ruszenia do Kambodży najpóźniej ostatniego dnia. Już jako album sprawdza się więc doskonale, ale to nie jedyne jej plusy.

czwartek, 16 lipca 2015

Chris Stewart "Jeżdżąc po cytrynach. Optymista w Andaluzji"
Anglik w opałach

Chris Stewart
Jeżdżąc po cytrynach.
Optymista w Andaluzji

Wyd. AA
2007
255 stron
Schemat podobny do tych, na których swego czasu opierała się moda na literaturę o Toskanii czy innej Umbrii. Otóż znudzony życiem Amerykanin, czy też pragnąca zmian Angielka, postanawiają rzucić dotychczasowe życie i rozpocząć je w zupełnie innym świecie. Opuszczają miasta, korporacje, dotychczasowych partnerów (niepotrzebne skreślić, potrzebne dopisać), sprzedają dom, meble, samochód (tu też można kreślić i dopisywać), kupują posiadłość w śródziemnomorskim kraju, zachwycają się krajobrazami, zaprzyjaźniają z naturą, poznają zwyczaje tubylców i remontują zakupione budynki. Remontują, remontują, remontują. Nabyte domy są bowiem często w opłakanym stanie.

Taką też opowieść serwuje Chris Stewart, o którym (zapewne dla podbicia zainteresowania książką), wspomina się najpierw jako o byłym członku grupy Genesis (Stewart zagrał na AŻ dwóch singlach), a dopiero później jako o facecie, który kupił farmę w Andaluzji. Pomiędzy jednym a drugim Stewart zdążył popracować w cyrku, w Grecji zaciągnąć się na kuter rybacki, nauczyć strzyc owce, zdobyć licencję pilota w Los Angeles, ukończyć kurs kucharza kuchni francuskiej, odwiedzić Chiny... Krótko mówiąc, kupno farmy złożonej z rozpadających się budynków, w której to ciepłe posiłki przygotowuje się uprzednio rozpalając ognisko, o bieżącej wodzie można pomarzyć, elektryczność co prawda jest, ale wyłącznie z baterii słonecznych (niedziałających podobno tylko czasem latem, za to często zimą), główny budynek mieszkalny stoi na górskiej grani siekanej wiatrem, skorpiony i węże mają się nieźle oraz licznie, zdaje się być szaleństwem w granicach "stewartowej" normy.

piątek, 30 stycznia 2015

Gillian Flynn "Ostre przedmioty"
Naznaczona

Gillian Flynn
Ostre przedmioty
Wyd. G+J
2007
288 stron
Kaleka dusza i kalekie ciało. 

Reporterka Camille Preaker zaliczywszy krótki pobyt w szpitalu psychiatrycznym, powraca do zawodu. Nie będzie to jej jedyny powrót. Pierwsze zlecenie łączy się z przyjazdem do rodzinnego miasta Camille, które kobieta raczej starała się omijać. Odkąd dwanaście lat wcześniej wyprowadziła się z domu, utrzymywała sporadyczne kontakty z rodziną. Ojca nigdy nie spotkała, z ojczymem łączą ją chłodne stosunki, przyrodniej, obecnie trzynastoletniej, siostry właściwie nie zna, a relacje pomiędzy nią a matką trudno nazwać serdecznymi. W wielkim domu dziennikarka czuje się obco. Wieje tu chłodem, a poczucie, że jest niepożądanym gościem, nie jest efektem bujnej wyobraźni. Może się mylę, ale kochające matki raczej nie witają swoich dawno niewidzianych córek w drzwiach słowami: obawiam się, że dom nie jest przygotowany na przyjęcie gości[1]. Tych niedawno widzianych zresztą też. 

Camille nie powinna się jednak skupiać na napiętych relacjach rodzinnych, bo Wind Gap przyjechała służbowo. Co prawda marny budżet jaki szef przewidział na pokrycie jej wydatków nie pozwala wynająć pokoju w nawet najtańszym hostelu, ale co tam - jakoś przetrwa tych kilka dni jako niechciane towarzystwo. W końcu ma szansę napisać świetny artykuł. 

Morderstwa dzieci tak pięknie wyglądają na pierwszych stronach gazet...

środa, 9 kwietnia 2014

Katarzyna Bonda "Sprawa Niny Frank"
"Nika, nie za dużo tych tajemnic?"

Katarzyna Bonda
Sprawa Niny Frank
Videograf II
2007
416 stron
Tak naprawdę nie ważne jak, ważne, by skutecznie. Gdy zło w ludzkiej postaci sieje spustoszenie: gwałci, morduje, porywa, kradnie, gdy po wszystkim zostawia trupy, ból, strach, tęsknotę, gdy sprawiedliwość spogląda niecierpliwie w oczy i domaga się tryumfu - nie ważne jak. Ważne, by znaleźć źródło, przyczynę, sprawcę. Można tradycyjnie: jak Holmes oprzeć się na dedukcji, niczym Poirot zaprząc do pracy szare komórki, na modłę Miss Marple szukać analogii między teraźniejszością a zdarzeniami z przeszłości. Można też inaczej. Idąc z postępem, na podobieństwo ekip z seriali sygnowanych znakiem CSI, korzystać z najnowocześniejszego sprzętu, technologicznych cudeniek, o jakich nie śniło się detektywom z lupą w ręce i fajką w ustach.

Gdzieś pomiędzy tradycją a nowoczesnością, wykrystalizował się nowy sposób: profilowanie.

Jeszcze do niedawna, w Polsce mało kto słyszał o profesji profilera. A nawet jeśli, to nie traktował tego poważnie. Przecież to jak jasnowidztwo, coś, czego naukowo nie da się uzasadnić, więc i trudno traktować serio. 

niedziela, 2 lutego 2014

Andrzej Stasiuk "Dojczland"
Wędrowny gastarbajter

Andrzej Stasiuk
Dojczland
Wyd. Czarne
2007
112 stron
Podróże z Andrzejem Stasiukiem są niezmiennie fascynujące. To wyprawy nie tylko w przestrzeni, ale także w czasie (za pomocą wspomnień autora i cudzych opowieści, mijanych reliktów przeszłości, epok zatrzymanych w bocznych uliczkach, prowincjonalnych miasteczkach). To mijane krajobrazy, zapamiętane twarze, pociągi skądś dokądś i drogi donikąd. Tętniące życiem miasta i uśpione wsie. Dobre hotele, podejrzane knajpy, księgarnie, dworce. Zwykli ludzie o niezwykłych życiorysach. Historia odciśnięta na architektonicznych konstrukcjach dzieł ludzkich rąk i tworach matki natury. To gawędy snute nad jimem beamem, podczas gdy krajobraz wciąż się zmienia. I tylko refleksyjny nastrój pozostaje ten sam, bez względu na to, czy za plecami mamy gęsty, karpacki las, zapadłe, bałkańskie miasteczko czy gwarne, frankfurckie lotnisko.

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Władysław Zdanowicz "Misjonarze z Dywanowa" t. 1
Uwaga! Niewierny żołnierz na rowerze!

Władysław Zadanowicz
Misjonarze z Dywanowa.
Pinky, czyli nowicjusz
Wyd. Księgarnia Zdanowicz

 2007 
456 stron
Złośliwi twierdzą, że gdzie nie spojrzeć, tam Leńczyk, nawet lodówkę strach otworzyć. Władysław Zdanowicz dba o to, by o bohaterze cyklu Misjonarze z Dywanowa było głośno. Niezadowolony z warunków oferowanych przez potencjalnych wydawców przygód szeregowca Leńczyka, autor wziął sprawę w swoje ręce i postanowiwszy opublikować książkę samodzielnie, założywszy własne wydawnictwo. Obecnie jest chyba najpopularniejszym samopublikującym autorem w Polsce, więc gdy tylko pojawiła się okazja przeczytania pierwszego tomu, długo się nie zastanawiałam i wpuściłam szeregowca do mieszkania. W lodówce go jeszcze nie zastałam, choć biorąc pod uwagę nieposkromiony apetyt żołnierza, pewnie jest to kwestią czasu.

Nie powiem, że rzuciłam się na książkę od razu, gdy tylko przesyłka wylądowała na moim biurku. Z jednej strony zżerała mnie ciekawość, bo o Leńczyku faktycznie czytałam już sporo pochlebnych opinii, a sam autor skutecznie podgrzewał atmosferę wokół książki, z drugiej zaś - bądźmy szczerzy - żołnierskie misje w Iraku to nie jest temat, który leży w sferze moich głównych zainteresowań. Miałam mnóstwo wątpliwości. A jeśli mi się nie spodoba? Jak to powiedzieć wzbudzającemu sympatię autorowi, który nie tylko w napisanie książki, ale i w cały proces wydawniczy włożył czas, pieniądze, serce?

niedziela, 21 kwietnia 2013

Stuart MacBride "Zamierające światło"
Mistrz sarkazmu z zespołu partaczy

Stuart MacBride
Zamierające światło
Wyd.  Amber
2007
312 stron
Wycieczka do szkockiego Aberdeen w towarzystwie Stuarta MacBride'a w niczym nie przypomina tych organizowanych przez biura podróży. W mieście narodzin Annie Lennox nie przyjrzymy się starym budynkom uniwersytetu, nie zwiedzimy wczesnogotyckiej katedry St. Machar. Nie będzie czasu na przechadzanie się po alejkach zadbanych parków czy podziwianie kontrastu pomiędzy chłodem granitowej zabudowy a pięknem klombów kwiatów. Podobnie jak w swej debiutanckiej powieści Chłód granitu, tak i w Zamierającym świetle, kontynuacji cyklu z sierżantem Loganem McRae w roli głównej, zobaczymy raczej mroczne zaułki, ciemne lasy i tę część życia mieszkańców, o której foldery turystyczne milczą jak zaklęte.

wtorek, 9 kwietnia 2013

Stuart MacBride "Chłód granitu"
Morderstwa w Granitowym Mieście

Stuart MacBride
Chłód granitu
wyd. Amber
2007
320 stron
Aberdeen leży w Szkocji. Jest dużym portem rybackim, utrzymującym się między innymi z wydobycia ropy naftowej spod dna Morza Północnego. Bywa nazywane granitowym miastem, ze względu na materiał, z którego wykonana jest większość starych budynków. Stuart MacBridge zamieszkał w Aberdeen, gdy miał dwa lata. Dobrze poznał ulice miasta, nic więc dziwnego, że akcję cyklu powieści kryminalnych o sierżancie Loganie McRae, osadził właśnie w Aberdeen.

Chłód granitu, pierwszy tom serii, zaczyna się w chwili, gdy McRae wraca do pracy po rocznym urlopie. Niektórzy mówią, że jego powrót przyniósł pecha. Zamiast wlepiać mandaty za złe parkowanie, albo ścigać drobnych złodziejaszków, policjanci dostają do rozwiązania zagadkę i to z gatunku tych mało przyjemnych.

niedziela, 10 marca 2013

Tess Gerritsen "Autopsja"
W poszukiwaniu lepszego życia

Tess Gerritsen
Autopsja
Wyd. Albatros
2007
352 strony
O Tess Gerritsen słyszał już pewnie każdy wielbiciel kryminałów i thrillerów. Zwłaszcza medycznych. Ostatnio nazwisko autorki, tytuły jej powieści, okładki i recenzje, jakoś wyjątkowo wpadały mi w oczy. Na dodatek wszystkie opinie były nad wyraz zachęcające, a ponieważ do dobrego thrillera nie trzeba mnie długo namawiać, na wierzchu czytelniczego stosu wylądowała Autopsja.

wtorek, 20 listopada 2012

Dean Koontz "Intensywność"
Intensywne 24 godziny

Dean Koontz
Intensywność
Wyd. Albatros
2007
398 stron
Żyć intensywnie, czyli jak? Bez zahamowań? Bez przestrzegania zasad? Chłonąc wszystko, co nas otacza? Pędzić ku nowemu, nieznanemu? Nie oglądać się na innych? Iść na żywioł? Jaka jest Twoja definicja intensywności życia?

sobota, 3 listopada 2012

Scott Smith "Ruiny"
Koszmar meksykańskiej dżungli

Scott Smith
Ruiny
Wyd. Albatros
2007
400 stron
Ostatnio długo przeszukiwałam czeluści Internetu w poszukiwaniu książki, która miała spełnić trzy wymogi. Po pierwsze: miał to być horror. Po drugie miał to być dobry, klimatyczny horror. Po trzecie: miał to być dobry, klimatyczny horror dostępny w mojej ulubionej bibliotece. Okazało się, że zadanie wcale nie było takie proste. W końcu przez gęste sito ostrej selekcji przebił się jeden tytuł. Z biblioteki wróciłam z Ruinami Scotta Smitha.

piątek, 6 lipca 2012

Carmen Laforet "Złuda"
Barcelona, miasto złudzeń

Carmen Laforet
Złuda
Świat Książki
2007
269 stron
Wycieczka do Barcelony jest moim największym podróżniczym marzeniem. Chciałabym przespacerować się aleją La Rambla, na La Boqueria kupić świeże owoce, przystanąć w cieniu świątyni Segrada Familia, zwiedzić Camp Nou i Muzeum Picassa. I jeszcze żeby było ciepło, słonecznie, kolorowo, a w tle brzmiała gorąca, hiszpańska muzyka. Chętnie więc sięgam po książki, których akcja rozgrywa się w tym magicznym mieście. Okazuje się jednak, że Barcelona nie zawsze jest tak piękna jak to pokazują turystyczne prospekty. Powojenna Barcelona naszych dzisiejszych bohaterów, z pewnością taka nie jest.

piątek, 8 czerwca 2012

Helen Oyeyemi "Mała Ikar"
Przyjaźń inna niż wszystkie

Helen Oyeyemi
Mała Ikar
Wyd. W.A.B.
2007
356 stron 
Jessamy Harrison ma osiem lat i niewielu przyjaciół. Właściwie, to nie ma żadnych. Nie lubi chodzić do szkoły. Koleżanki boją się jej nagłych ataków wrzasku. Wolny czas spędza więc w samotności, pisząc haiku oraz czytając książki. Najbezpieczniej czuła się schowana w szafie.
Ogólnie rzecz biorąc, Jess nie lubiła życia na zewnątrz szafy.
Na zewnątrz szafy wszystko poruszało się za szybko, pełno było kolorów i pełno ludzi, którzy mówią i chcą, żeby Jess mówiła do nich. Więc wolała patrzeć w ziemię, która zawsze wyglądała mniej więcej tak samo.*

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...