niedziela, 21 lutego 2016

Michał Bąk "Filmowy Paryż"
Miasto Świateł okiem filmowców

Michał Bąk
Filmowy Paryż, czyli magia kina i miasta
Wyd. PWN
2014
320 stron
Może o tym wiecie, a może nie wiecie, ale uwielbiam zwiedzać śladami bohaterów filmowych i literackich. Nie jest to łatwe, bo nie zawsze w nowym miejscu mam na tyle czasu, by móc odnaleźć miejsca znane z filmów czy książek (zwłaszcza, jeśli nie są to główne atrakcje, a miejsca wymagające dłuższych poszukiwań i oddalenia się od głównych traktów), ale sprawia mnóstwo frajdy. 

Tropiąc bohaterów


W Barcelonie i Gironie zaglądałam w te same zaułki, w których grasował filmowy Jean Babtiste-Grenouille, w Paryżu na deser wybrałam się do kawiarni, w której pracowała Amelia, jechałam Niebieskim Tramwajem, do którego wskakiwał Daniel Sempere z Cienia wiatru, odnalazłam pomnik Colomety, bohaterki Diamentowego Placu, dawną fabrykę tytoniu, w której podobno pracowała Carmen, po Poznaniu ruszyłam śladami Anki Rogozińskiej, bohaterki Zaufaj mi, Anno Joanny Opiat-Bojarskiej, a dzięki głównej bohaterce Sekretnego życia Roberty, przyjrzałam się rzeźbie Wiek dojrzały Camille Claudel. 

Czy mając takie kulturalno-podróżnicze zainteresowania, mogłam zignorować tak interesującą pozycję jak Filmowy Paryż, czyli magia kina i miasta Michała Bąka? Oczywiście, że nie!

Sama forma książki odbiegła nieco od tego, czego się po niej spodziewałam. Liczyłam na coś na kształt przewodnika po Paryżu śladami bohaterów, z mapą, adresami, kadrami z filmu i fotografiami miasta. Tymczasem autor podszedł do tematu nieco inaczej, skupiając się raczej na motywach z wybranych filmów i ich odniesieniu do rzeczywistości niż rysowaniu tras, którymi mogą podążać miłośnicy Amelii, O Północy w Paryżu czy Kodu Da Vinci. Zabrakło mapek, nie zawiodły za to fotografie. Sporo na nich paryskich miejscówek przewijających się w filmach. Całość prezentuje się pięknie.




Witamy w Paryżu!

Jako że filmowcy wręcz kochają to miejsce - lista omówionych obrazów musiała zostać znacząco skrócona. Mój wybór jest całkowicie subiektywny, za co z góry przepraszam miłośników pominiętych produkcji. Nie uwzględniłem takich klasyków kinematografii jak Ostatnie tango w Paryżu Bertolucciego czy Jules i Jim oraz Czterysta batów Trufauta. Nie znalazły się tu również przeboje ostatnich lat, z Incepcją Nolana czy animowanym Ratatujem Birda na czele. Wiele filmów zostało zaledwie wspomnianych przy okazji, część z nich pojawia się jedynie w przypisach[1] - tłumaczy autor. Nie mówmy jednak o tym, czego w książce nie znajdziemy, a o tym co się z niej wyłania.

Michał Bąk Filmowy Paryż podzielił na dwie części: Paryż, którego nie ma oraz Paryż, który pozostał. Omówienie każdego filmu poprzedza fotografia z planu oraz krótki opis zawierający oryginalny tytuł, datę produkcji, wzmianki o reżyserze, scenarzyście, obsadzie oraz najważniejszych nagrodach, a także zarys fabuły.




Paryż, którego nie ma


Każdy obraz filmowy przekazuje nam pewną wiedzę o świecie - czasem wartościową, a nieraz kompletnie wyssaną z palca. Z rozmaitych produkcji historycznych czerpiemy informacje na temat znanych postaci, zwyczajów, sztuki czy architektury[2]. Michał Bąk w dużej mierze postawił sobie za cel wyłapanie przekłamań, uproszczeń i nieścisłości historycznych oraz topograficznych w omawianych produkcjach, co widać zwłaszcza w pierwszej części jego książki, rozdziale Paryż, którego nie ma. Spogląda na miasto i jego historię przez pryzmat tego, co obejrzeć możemy w Kodzie Da Vinci, Marii Antoninie, Dantonie, Królowej Margot czy Dzwonniku z Notre Dame (co ciekawe, w tym ostatnim przypadku sięgnął po wersję animowaną i to na jej podstawie opowiadał o średniowiecznym mieście i jego problemach). Znajdziemy się cieniu katedry Notre Dame, poznamy kulisy kręcenia scen w Luwrze do filmu Rona Howarda oraz odbędziemy liczne podróże w czasie, trafiając to w czasy Dantona i rewolucji, to królowej Margot i rzezi Hugenotów. Autor zaserwował czytelnikom sporą dawkę historii, którą warto doczytać przed lub po seansach poszczególnych filmów.




Paryż, który pozostał



Tak jak filmy dotyczące minionych epok Michał Bąk wykorzystał do przybliżenia historii Paryża, tak te traktujące o współczesności posłużyły mu do opowiedzenia o tematach istotnych w nieco bliższych nam czasach. I tak, analizując produkcję Hugo i jego wynalazek nawiązuje do początków historii kina, a wspominając o Nienawiści i Nietykalnych, porusza kwestię imigrantów. Filmowy Paryż okazał się więc raczej opowieścią o mieście i jego mieszkańcach przy użyciu filmów, niż przewodnikiem jakiego się spodziewałam. Czy to źle? Niekoniecznie, ale potrzebowałam nieco czasu, by zmienić myślenie i inaczej na tę książkę spojrzeć. Mimo to, wciąż brakuje mi planu miasta z zaznaczonymi najważniejszymi dla poszczególnych fabuł miejscami, z kawiarnią, w której pracowała Amelia czy z Wielkim Meczetem Paryża pojawiającym się w etiudzie Gurindera Chadha (na szczęście te akurat miejsca nie są trudne do zlokalizowania). 





O ustalenie trasy wędrówki trzeba więc zadbać samemu, a w Filmowym Paryżu szukać jedynie inspiracji i ciekawostek dotyczących fabuł i ich bohaterów. Zaskoczył mnie m.in. fakt, że w słynnej anglojęzycznej księgarni Shakespeare and Company (magiczne miejsce!) młodzi pisarze mogli nie tylko liczyć na wieczór literacki, ale także na... nocleg. Taka możliwość istnieje do dzisiaj pod warunkiem, że twórca zobowiąże się do pracy na rzecz księgarni w wymiarze dwóch godzin dziennie, a także będzie czytał jedną książkę na dobę, co jest bardzo niską ceną za darmowe noclegi tuż nad brzegiem Sekwany z widokiem na pobliską Notre Dame. Podobno niegdyś trafił się oryginał, który w Shakespeare & Co. mieszkał siedem lat![3] Takich ciekawostek, a także historycznych faktów i spotkań ze znanymi ludźmi związanymi z Paryżem, jest w tej książce oczywiście więcej.




Dobra, ale nieidealna


Filmowy Paryż Michała Bąka jest przepięknie wydany i nie wyobrażam sobie, bym mogła nie mieć tej pozycji w swojej biblioteczce. Nie jest jednak książką bez wad. Mocno rzuca się w oczy rażący błąd przy podawaniu we wprowadzeniu daty produkcji, nazwiska reżyserów i scenarzystów Dzwonnika z Notre Dame. W tekście autor tych błędów nie powiela, więc optymistycznie zakładam, że to "drobna" wpadka osoby odpowiedzialnej za układ graficzny książki, która po prostu nie poprawiła danych przekopiowanych z opisu Kodu Da Vinci. Jednak tym, co mnie w trakcie lektury irytowało najmocniej, są... przypisy, czyli coś, za co zwykle jestem autorom czy redaktorom ogromnie wdzięczna. Przypisów jest mnóstwo. Wyobraźcie sobie czternaście stron tekstu jednego z rozdziałów (w który wkomponowane są liczne fotografie) i... 34 przypisy. Nie są to odnośniki bibliograficzne czy wyjaśnienia terminów, a najczęściej uzupełniające treść informacje, które w większości równie dobrze mogłyby znaleźć w głównym tekście.  W trakcie lektury owych czternastu stron, trzydzieści cztery razy trzeba zaglądać na koniec rozdziału, by doczytać treść przypisów. O płynności czytania można zapomnieć, a przyjemność lektury szybko ustępuje irytacji. Koniec końców - dodatkowe komentarze zignorowałam, jedynie te dłuższe czytając po skończeniu lektury danego rozdziału. 





O braku mapek już wspomniałam tyle razy, że chyba głównie to moje narzekanie zapamiętacie z lektury dzisiejszego tekst. Dorzucę jeszcze tęsknotę za bibliografią i przede wszystkim - za indeksem filmów. Niektóre ciekawe produkcje zostały wspomniane jedynie jednym zdaniem przy okazji omawiania jakiegoś tematu, a nie zawsze w trakcie lektury miałam możliwość robienia notatek, więc wiele z nich mi umknęło.

Mimo wspomnianych wad, książkę jak najbardziej polecam, może nie jako przewodnik, ale jako zbiór ciekawostek o mieście, które doskonale uzupełnią to, co obejrzymy podczas seansów analizowanych filmów. Czasami o samym filmie autor opowiada niewiele, skupiając się na przybliżaniu jego tła historycznego, czasami więcej energii poświęca fabule i miejscom, w których rozgrywają się poszczególne sceny.

Mam nadzieję, że do stolicy Francji jeszcze wrócę i w bagażu znajdę miejsce na Filmowy Paryż. A póki co, zamierzam kolejno obejrzeć opisane przez Michała Bąka produkcje Te nieznane, ale i te, które miałam okazję już obejrzeć. 




***

Książkę polecam
miłośnikom książek przewodnikopodobnych
wielbicielom podróży śladami bohaterów filmowych
chcących poznać filmowy Paryż
wybierającym się do Paryża

***

[1] Michał Bąk, Filmowy Paryż, czyli magia kina i miasta, Wyd. PWN, 2014, s.8-9.
[2] Tamże, s. 8.
[3] Tamże, s. 257.


***

Jeśli interesują Was nietypowe przewodniki po Paryżu, przeczytajcie też:
***

Zobacz też:



10 komentarzy:

  1. Zazdroszczę Ci, że tyle udało Ci się zwiedzić poza granicami kraju. My na razie skupiamy się na Polsce :)) Książka rzeczywiście jest pięknie wydana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jest tyle ciekawych i niedrogich połączeń lotniczych, że żal nie skorzystać. :)

      A książkę warto mieć na uwadze nie tylko przed wycieczką do Paryża, ale też jeśli się choć trochę interesuje kinem.

      Usuń
  2. Brak indeksu filmów rzeczywiście dziwi. Też lubię tego rodzaju zwiedzanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola, a dokąd się wybierasz na wakacje? Pytam, bo masz zawsze takie fajne pomysły. :)

      Usuń
  3. Paryż to miejsce, które jest na czele moich miejsc ,,do zobaczenia" :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomimio wad, które wymieniłaś - wydanie piękne. Ewentualnie Twoje zdjęcia robią świetną reklamę książce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wady wadami, ale książkę warto mieć. Rzeczywiście jest pięknie wydana. :)

      Usuń
  5. Po lekturze tej książki okazało się, że mam spore braki w filmach z Paryżem w tle. Ale na pewno to kiedyś nadrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Wiem doskonale co masz na myśli. :D

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...