środa, 18 lutego 2015

Piotr Ruta "Dookoła świata na raty. Azja"
Witamy w Azji!

Piotr Ruta
Dookoła świata na raty. Azja
Wydawnictwo CM
2014
206 stron
Nie macie czasami wrażenia, że zbyt wiele rzeczy odkładamy na bliżej nieokreślone jutro? Nie mam na myśli wyłącznie obowiązków, do których zabieramy się jak pies do jeża, ale także i przyjemności. Pisząc o swoich podróżach, Piotr Ruta we wstępie zwrócił uwagę na to, że wielu z nas marzy o wyjazdach, czy to dalszych, egzotycznych, czy też bliższych, niewymagających nie wiadomo jakich nakładów finansowych i umiejętności organizacyjnych, ale nie stara się tych marzeń zrealizować, odkładając je na bliżej nieokreślone jutro. Koszty, praca, rodzina stanowią kotwicę, która statek marzeń skutecznie przymocowała do brzegu szarej egzystencji. Często odkładamy śmiałe plany na przyszłość. Za dwadzieścia, trzydzieści lat będzie więcej czasu, spłacony kredyt, odchowane dzieci i wówczas ruszymy w daleki świat. Jednak jest to bardzo iluzoryczne. Jeżeli dziś nie mamy czasu czy determinacji na realizację marzeń, to za dwadzieścia, trzydzieści lat nic się nie zmieni[1].

Nie wiem jak wy, ale ja się z tym zgadzam. Być może jeszcze nie jestem na tym etapie, w którym urlop planowałabym w Indonezji czy Chile, ale realizacja tych mniej szalonych marzeń podróżniczych dostarcza mi całej masy emocji. 

Jutro też znajdzie się jakieś "ale", jakieś "przeciw", jakieś "jeszcze nie teraz". Mówi się, że nigdy nie jest za późno, by wprowadzić w swoim życiu zmiany. Czasami jednak warto się pospieszyć.


Spakujmy więc plecaki i ruszajmy w drogę. Naszym przewodnikiem będzie Piotr Ruta, podróżnik z zamiłowania, który świat przemierza od najmłodszych lat. Zaczął od wypraw z Tomkiem Wilmowskim, bohaterem przygodowych książek Alfreda Szklarskiego, następnie jako backpacker ruszył w podróż po Europie, aż w końcu zapragnął poznać bardziej egzotyczne rejony świata. Jego debiutancka książka Dookoła świata na raty. Azja jest zapisem podróży po południowo-wschodnich państwach największego kontynentu.

Piotr Ruta podróżuje tak, jak na to wskazuje tytuł jego książki. Na raty. Nie każdy może sobie przecież pozwolić na wielomiesięczną czy wieloletnią włóczęgę po świecie, ale czy faktycznie, musimy wzorem Phileasa Fogga za jednym zamachem okrążyć nasz glob, by go poznać? Niekoniecznie. Co więcej, autor książki o azjatyckich wojażach uważa, że zwiedzanie na raty ma dużą zaletę. Nie będą mieszały nam się miejsca, zabytki, przeżycia. Stopniowe dozowanie bodźców daje dużo większą satysfakcję niż szybko i w pigułce[2]. Sam z powodzeniem stosuje teorię w praktyce, zwiedzając w ten sposób kolejne regiony świata.



Do podróżniczych wspomnień Piotr Ruty byłam nastawiona odrobinę sceptycznie, ze względu na niewielką objętość książki. Bo czy można napisać o Azji na niespełna dwustu stronach i oddać bogactwo kulturowe i krajobrazowe tego ogromnego i różnorodnego obszaru? Nie bardzo. W swej relacji, autor ujął jednak nie cały kontynent, a jego część, wybierając przy tym najbardziej charakterystyczne miejsca, coś w rodzaju must see w danym kraju. Nieusatysfakcjonowani będą więc ci, którzy spodziewają się szczegółowych opisów (choć myślę, że i oni znajdą tu kilka nieznanych im wcześniej ciekawostek), za to relacje Piotra Ruty doskonale sprawdzą się jako lektura dla tych, którzy o państwach Azji południowo-wschodniej wiedzą niewiele lub poszukują wskazówek sugerujących na jakie potencjalnie atrakcyjne turystycznie miejsca warto zwrócić uwagę, a przy okazji chcą poczytać co nieco o perypetiach podróżnika-amatora i jego zderzeniu z mieszkańcami państw dla nas egzotycznych.

Dzięki książce Dookoła świata na raty. Azja zwiedzimy Indie, Nepal, Indonezję, Singapur, Wietnam, Kambodżę, Myanmar, Tajlandię i Chiny. Weźmiemy udział w rzezi byków organizowanych w indonezyjskim Tana Toraja z okazji... pogrzebów, obejrzymy pokazy adeptów kung-fu z legendarnego Shaolin, zaś w Indiach zajrzymy do XV-wiecznej świątyni szczurów i pozwolimy długoogoniastym gryzoniom podeptać nasze bose stopy. Czasem coś nam nie wyjdzie, to mgła nie pozwoli na obejrzenie wschodu słońca, to znów ogromnie popularny zabytek okaże się rozczarowującym. Innym razem coś uda się nadspodziewanie dobrze, na przykład przejście na drugą stronę ulicy w Hanoi nie kończy się potrąceniem przez jednego z szalonych, wietnamskich kierowców.



Dookoła świata na raty. Azja zawiera wkładkę z kolorowymi zdjęciami Wspomnienia z podróży Piotra Ruty czyta się z przyjemnością - autor potrafi opowiadać tak, by zainteresować czytelników. Nieco gorzej jest z samym stylem pisania. Skróty myślowe, które pozostałyby niezauważone w mowie, w tekście niekiedy rażą w oczy. Język jest zdecydowanie potoczny, przypominający raczej luźne, blogowe wpisy niż zapiski literackie. (Tak przygotowane placuszki suszą się na słońcu. A to ptaszek lub owad na nich usiądzie[3]). Czasami sens zdania jest zupełnie inny, niż chciałby tego autor: A ja zamiast świątecznych porządków, zakupów, wypieków leżę na plaży w wygodnym leżaku i od czasu do czasu wskakuję do ciepłej wody Zatoki Tajlandzkiej[4]. Irytującym zabiegiem jest pomysł wstawiania w tekst... linków do youtube. Kilkakrotnie, przy okazji opisywania atrakcji, które autor uwiecznił na filmie, pojawia się informacja o istnieniu owego filmu opatrzona dokładnym adresem, pod którym znajduje się nagranie oraz komentarzem lub proszę wpisać w wyszukiwarkę na stronie youtube.com: taripnet[5]. Nie jest to ani praktyczne, ani estetyczne. Dużo lepszym zabiegiem byłoby umieszczenie linków na końcu książki, w taki sposób w jaki umieszczona jest bibliografia (swoją drogą bardzo nowoczesna, bo oparta niemal wyłącznie o informacje zawarte na stronach www).

Choć Dookoła świata na raty. Azja nie jest książką idealną, to warto do niej zajrzeć, a później zaopatrzyć się w dobry przewodnik i zacząć planować własną wyprawę w nieznane. Piotr Ruta inspiruje do tego, by zrobić to już dziś.

***

Książkę polecam
zastanawiającym się co warto zobaczyć w Azji
miłośnikom relacji z podróży
początkującym globtroterom
potrzebującym impulsu do rozpoczęcia przygody z podróżowaniem

***

[1] Piotr Ruta, Dookoła świata na raty. Azja, Wydawnictwo CM, 2014, s. 9.
[2] Tamże, s. 7.
[3] Tamże, s. 93.
[4] Tamże, s. 105.
[5] Tamże, s. 50.

***

egzemplarz recenzencki

15 komentarzy:

  1. Książki podróżnicze uwielbiam, ale tej nie miałam jeszcze okazji czytać. Eh tak mi się wyczieczki marzą, no ale na razie mogę o nich jedynie poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozostaje mi życzyć Ci, byś jak najszybciej mogła zrealizować swoje marzenia podróżnicze. :)

      Usuń
  2. Ja na wyjazd szans nie mam żadnych, więc nie czytam przewodników, żeby sobie nie fundować doła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze mną było zawsze odwrotnie: wiedziałam, że nie mam szans na wyjazd, to przynajmniej poczytałam o tym, co przeżyli inni.

      Usuń
  3. Wcześniej podóże w ogóle mnie nie interesowały, teraz z wielką chęcią przeczytałabym tę ksiązkę :) zwłaszcza że Azja, tamtejsza kultura, zaczęła mnie pociągać. Oczywiście nie sądzę, bym tam pojechała, ale taka pozycja i tak mogłaby być ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, nie wiesz co Ci się w życiu przytrafi. :)

      Usuń
  4. Chyba jednak tym razem nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. I ja zgadzam się ze słowami autora, które przytoczyłaś we wstępie, choć nie mówię, że sama tak nie robię. Niestety. Czasem potrzeba więcej determinacji do ruszenia się z domu niż tych materialnych środków i umiejętności organizacyjnych. Dlatego stawiam na spontany:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie spontany kiepsko wychodzą. ;)

      Usuń
  6. Azja fascynuje mnie od lat, marzę o podróży w ten rejon świata. Masz rację, zawsze pojawia się jakieś "ale", może dobrym początkiem na zmiany będzie lektura tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Poznawanie różnych kultur to coś, co uwielbiam i chyba znalazłam nową książkę dla siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba nie dla mnie. Z kontynentów świata chyba najmniej interesuje mnie właśnie Azja, więc prędzej raczej przeczytam coś o Ameryce Południowej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Akurat ta kultura mnie fascynuje od bardzo dawna. Chętnie zajrzę do tej książki, żeby chociaż w taki sposób zwiedzić Azję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię podróżować, ale nie czytać o podróżach ;)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...