wtorek, 6 maja 2014

Nie popełniaj tego błędu


Zgodnie z moimi postanowieniami wielkanocnymi, zabrałam się do nauki języków. Na początku: angielski, a jak już wejdę w rytm codziennej nauki, dorzucę hiszpański. Trzymajcie mocno kciuki, bo mój zapał jest jak lody w słoneczny dzień. Nietrwały dość.

Pomysłów na to, jak usprawnić naukę mam kilka. Stosowane na zmianę, a czasem równocześnie, powinny przynieść jakieś rezultaty. Tzn. nie jakieś, a dobre. Taki przynajmniej jest plan. Stałym elementem nauki będą z pewnością fiszki, te robione własnoręcznie i te już gotowe. W moim małym "chomikowie" jest gdzieś blok i trymer, więc produkcja pomocy naukowych ruszy już niedługo. Na kartonikach zamierzam wypisywać słówka i zwroty znalezione przeze mnie w anglojęzycznych artykułach. To taki plan na przyszłość. Póki co, dorwałam pierwsze z czterech pudełek fiszek, jakimi do samokształcenia motywuje mnie wydawnictwo Cztery Głowy.


W moje ręce trafiły fiszki z serii FISZKI 100, a konkretnie:
* Amerykański kontra Brytyjski (American vs British) - poziom średniozaawansowany,
* Najczęstsze błędy (Common Mistakes) - poziom średniozaawansowany,
* Konstrukcje egzaminacyjne (Exam Maximizer) - poziom zaawansowany,
* Wyrazy zdradliwe (False Friends) - poziom zaawansowany.


Zaczęłam od pudełeczka zawierającego kartoniki z najczęstszymi błędami. I faktycznie, mogę potwierdzić, że jest tu sporo konstrukcji sprawiających mi kłopot. Kolokacje, czyli często spotykane połączenia wyrazowe, które właściwie trzeba wykuć na pamięć, są moją piętą achillesową. Jestem mistrzem we wstawianiu "on" tam gdzie powinno być "of", "to" zamiast "at", a "in" w miejsce "on".

Common mistakes zawierają oprócz problematycznych konstrukcji - sprawiające trudność słownictwo.

Na kartonikach, obok kłopotliwego słowa czy wyrażenia, znajduje się także przykład użycia podchwytliwego drania w zdaniu. Czasami u dołu fiszki znajduje się także dodatkowa informacja, która pozwala zrozumieć dlaczego musi być użyte takie, a nie inne sformułowanie. 






Każda fiszka zawiera także umieszczony w lewym gór numer nagrania. Tak się bowiem miło składa, że do pudełeczka z kartonikami dołączony jest kod, który umożliwia pobranie wszystkich słówek i wyrażeń na komputer, mp3 czy smartfona. Świetny pomysł, któremu do ideału brakuje niewiele. Idealnie by było, gdyby na nagraniu przerwy pomiędzy wersją polską, a angielską były nieco dłuższe, tak, by można je wykorzystać na głośną (lub choćby w myślach) próbę samodzielnego przełożenia słowa/wyrażenia na język obcy. 


Historic moment czy historical moment?
Smiled at me czy smiled to me?

Mam nadzieję, że po przerobieniu wszystkich fiszek, uda mi się wyeliminować choć część błędów. Na razie 30 kartoników jest za mną. Wspominałam już, że macie trzymać kciuki?




***

Zapraszam tutaj

58 komentarzy:

  1. lubię takie fiszki;0 od czasu do czasu je stosuję...choć wolę oglądać i czytać obcojęzycznie;) Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie i oglądanie to wyższy stopień wtajemniczenia. :D

      Usuń
  2. Też mam te fiszki i przyznam, że bardzo je sobie cenię. Trzymam kciuki za to, żeby nauka poszła ci... łatwo? przyjemnie? dobrze? W każdym razie wiesz, o co mi chodzi : )

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam za Ciebie kciuki a Ty trzymaj za mnie bym i ja w tym roku wzięła się za swój marny angielski. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, trzymam mocno! Jak mój leń da się pokonać to i Tobie się uda. :)

      Usuń
  4. Jakoś nigdy nie mogłam przekonać się do fiszek, choć muszę przyznać że te zostały naprawdę dobrze przemyślane a i zestawy są bardzo ciekawe, jestem pewna, że z common mistakes sama miałabym sporo pracy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zawsze bardzo je lubiłam. Jeśli chodzi o naukę słówek, to lepszej metody nie znalazłam.

      Usuń
  5. Ciekawy pomysł z tymi fiszkami, oprócz tego czasem warto obejrzeć coś w języku anielskim bez lektora i napisów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami próbuję oglądać jakieś krótkie filmiki na youtube. Jak przypomnę sobie to, co zapomniałam i trochę się ogarnę z podstawami, to na pewno w ten sposób też będę się uczyć.

      Usuń
  6. Te fiszki są genialne! Aż chce się uczyć angielskiego. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie chce Ci się za mnie?
      (Leń siedzi i się śmieje :D)

      Usuń
  7. Trzymam kciuki! Jeszcze nigdy nie korzystałam z fiszek - chyba pora to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie - metoda skuteczna. Co kto lubi. Nie dowiesz się, czy Ci to odpowiada, dopóki sama nie spróbujesz. :)

      Usuń
  8. Życzę powodzenia. A ja też muszę nabyć takie fiszki dla mojej bratanicy, bo ona chce sobie doszlifować język angielski w stopniu bardziej zaawansowanym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety przy tych fiszkach wychodzą różne braki. Dużo już zapomniałam. Ale jestem dobrej myśli. :)

      Usuń
  9. Pamiętam o Twoim postanowieniu i trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę koniecznie kupić sobie te fiszki! Motywujesz mnie do nauki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Git! Wspólnymi siłami - damy radę. :)

      Usuń
  11. Również dostałam do recenzji te fiszki i za niedługo się za nie zabiorę :)
    Bardzo fajne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to czekam na opinię. Ciekawa jestem, jak innym idzie nauka za ich pomocą.

      Dzięki. :)

      Usuń
  12. Kiedyś myślałem o fiszkach, ale nie wiem czy by mi pomogły... w każdym razie - powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może potnij sobie kilka kartek z bloku, zrób trochę własnych fiszek i będziesz wiedział, czy ta metoda Ci odpowiada.

      Usuń
  13. Fajna sprawa z tymi fiszkami:) Ja jeszcze nie korzystałam z tej metody nauki. Trzymam za Ciebie mocno kciuki i życzę powodzenia. Ja także uczę się angielskiego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj, trzymaj. Tobie też życzę sukcesów! :)

      Usuń
  14. Trzymam kciuki, abyś nie straciła zapału! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ach te języki obce. Życzę powodzenia w szlifowaniu angielskiego. Sama myślę nad fiszkami. Ostatnio czytam English Matter ale łapię się, że niektóre artykuły mają zbyt wiele trudnych słówek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie m.in słówka z tych artykułów zamierzam wrzucać na własne fiszki. :)

      Usuń
  16. Powodzenia i oczywiście trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam już kilka zestawów fiszek tej firmy i bardzo je sobie chwalę. Niestety, aby nauka z fiszkami była produktywna potrzeba dużej samodyscypliny i wewnętrznej motywacji. U mnie jest z tym raczej krucho...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też średnio i m.in. dlatego zdecydowałam się na współpracę z wydawnictwem. Bo to tak jak z książką do recenzji - jeśli o niej piszę, to znaczy, że ją przeczytałam. Z fiszkami podobnie - skoro o nich piszę, to muszę być przynajmniej w trakcie nauki, a to mobilizuje.
      Dlatego na pewno co jakiś czas będą się pojawiały tu posty językowe. Jak się do czegoś zobowiązałam, to tak łatwo się nie wykręcę. :)

      Usuń
  18. Będę trzymała oba kciuki bardzo mocno i życzę większego zapału! :) Sama mam taki słomiany i właśnie, chyba wiesz co mam na myśli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety wiem o czym mówisz. ;)

      Usuń
  19. Języki to zdecydowanie moja słaba strona. Dlatego chętnie skorzystałabym z takich fiszek, najlepiej rosyjskich. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rosyjski to trzeci język, jaki chciałabym znać, ale to daleeeeeeeekie plany.

      Usuń
  20. Mnie w nauce najbardziej pomagały testy. I na podstawie własnych błędów najwięcej się uczyłam. :P W sumie teraz na korkach też największy nacisk kładę na ćwiczenia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na testy jestem trochę za leniwa. Samej ciężko mi się zmobilizować. :(

      Usuń
  21. Trzymam kciuki.
    Ja jakoś nie przepadałam nigdy za fiszkami.

    OdpowiedzUsuń
  22. "on", "at", "of" itd. to chyba zmora każdego, kto kiedykolwiek przechodził na jakimkolwiek poziomie przez naukę angielskiego. Życzę powodzenia :D Po maturze sama mam zamiar zacząć zmagania językowe. Ruszyć do przodu z moim podstawowym angielskim i zacząć przygodę z hiszpańskim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymam kciuki za nasze językowe zmagania. Tzn. za sukces. ;)

      Usuń
  23. Fajne te fiszki ale żeby nauczyć się języka potrzeba jeszcze chęci i samozaparcia. Życzę powodzenia w nauce:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chęci mam, gorzej z samodyscypliną. ;)

      Usuń
  24. W takim razie trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam fiszki do hiszpańskiego, ale może z raz ich użyłam. To chyba nie dla mnie metoda nauki - szybko mi się to nudzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę rozumiem, bo mnie też nie każda metoda nauki odpowiada. Ale akurat fiszki lubię. :)

      Usuń
  26. Trzymam kciuki :) Ja mam 4 języki rozgrzebane (ale fiszki tylko do dwóch!) i jakoś nie mogę się zmotywować :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, motywacja to cwana bestia. Wiecznie kryje się po kątach. :/

      Usuń
  27. Wygląda to bardzo ciekawie i profesjonalnie. Sama nigdy z fiszek nie korzystałam, a może warto...

    Oczywiście, że trzymam kciuki i życzę wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto spróbować. Kupić na początek jakiś tańszy zestaw albo zrobić sobie fiszki samemu.

      Usuń
  28. Pierwsza recenzja do wyzwania na maj:
    "Krzyś, niania i ja" - Małgorzata Górna
    http://magicznyswiatksiazki.pl/krzys-niania-i-ja-malgorzata-gorna-recenzja-464/

    OdpowiedzUsuń
  29. Muszę też zainwestować w takie fiszki i w końcu wziąć się za mój beznadziejny ang :D

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...