czwartek, 31 stycznia 2013

Antonina Kozłowska "Trzy połówki jabłka"
O jedną połówkę za dużo

Antonina Kozłowska
Trzy połówki jabłka
Wyd. Otwarte
272 strony
W Uczcie Platona, Arystofanes snuje przypowieść o miłości, wedle której ludzie mieli być niegdyś istotami hermafrodytycznymi. W oczach bogów, te idealne byty były dla nich zagrożeniem. By je osłabić, by człowiek dostrzegł jak bardzo jest zależny od swych twórców i nie zapominał oddawać im należnej czci, Zeus rozciął każdą istotę na pół. Od tej pory po świecie pałętają się zagubione, niedoskonałe, wybrakowane stworzenia o dwóch nogach, dwóch rękach i jednym sercu. Wedle tej teorii, jest tylko jedna osoba, której serce może zabić w tym samym rytmie co nasze, która jest dopełnieniem nas samych i tylko przy niej niemożliwe staje się osiągalne: jeden plus jeden wciąż dawać będzie jeden. I podobno jest to jedność doskonała, jedność dusz, ciał. Znalezienie tej połówki niestety nie jest łatwe. Przykładów pełno nie tylko w literaturze czy filmie, ale przede wszystkim w życiu. Według popularnej "teorii owocowej" szukamy swojej drugiej połówki jabłka, pomarańczy itp. Co jednak, gdy jabłko jest zmutowane i połówki są trzy? (Wszystkich matematyków proszę o przymknięcie oka na tę teorię).

wtorek, 29 stycznia 2013

Carlos Ruiz Zafón "Więzień nieba"
Sekrety zamku Montjuic

Najpierw musimy zadbać o odpowiednią atmosferę. W tym celu należy usiąść wygodnie i włączyć muzykę. Muzykę nie byle jaką. Koniecznie Louisa Armstronga. Ot, choćby na przykład When you're smilling.


Już?

poniedziałek, 28 stycznia 2013

[3/9] Oscary 2013 "Django"

Na dobry początek, abyście poczuli klimat produkcji, proponuję włączyć ten właśnie utwór:
Luis Bacalov "Django" - main theme filmu Tarantino, o którym możecie poczytać niżej.

niedziela, 27 stycznia 2013

Filmowe podsumowanie roku 2012 - cz. 2

Czas na drugą część filmowego podsumowania roku 2012. Tym razem przyszła kolej na największe rozczarowania oraz plany na rok 2013.

A oto lista produkcji, które zmarnowały mój wolny czas, czyli te ocenione na 1 i 2, w skali do 10.

Ocenione na 1:
  1. "Obcy kontra Predator" reż. Paul W.S. Anderson (101 minut)
  2. "Seksterapia" reż. Lawrence Trilling (92 minuty)
  3. "Green Lantern" reż. Martin Campbell (114 minut)
  4. "Boski chillout" reż. David Gordon Green (111 minut)

sobota, 26 stycznia 2013

Krzysztof Bielecki "Rekonstrukcja"
W poszukiwaniu niuansów

Krzysztof Bielecki
Rekonstrukcja
Wyd. AIP SEMP
2012
210 stron
Trzeba przyznać, że Krzysztof Bielecki potrafi zaintrygować. Jak odmówić zrecenzowania książki, którą autor rekomenduje jako literacki eksperyment, publikację dziwną i nie nadającą się dla każdego czytelnika? No, niby można, ale ciekawość zwyciężyła. Możliwość przeczytania Rekonstrukcji, która według opisu z okładki, jest pierwszą powieścią projekcyjną, wydała mi się nad wyraz kusząca.

czwartek, 24 stycznia 2013

[2/9] Oscary 2013 "Bestie z południowych krain"

plakat filmowy
źr. filmweb.pl
Benh Zeitlin. Czlowiek orkiestra. Napisał scenariusz, skomponował muzykę i wreszcie wyreżyserował "Bestie z południowych krain", obraz który zapewnił mu mocny debiut w świecie filmu. Nagrodzony w Cannes, zebrawszy nominacje i nagrody na wielu mniejszych festiwalach, staje do wyścigu po Oscara. A właściwie Oscary, bo "Bestie..." mają szansę na cztery statuetki, w tym te najbardziej cenione, za najlepszy film i reżyserię. Zeitlinowi przyjdzie się zmierzyć z nazwiskami-legendami, jak Tarantino czy Spielberg. Czy ma w tym wyścigu szansę na zwycięstwo?

środa, 23 stycznia 2013

Grażyna Plebanek "Pudełko ze szpilkami"
Macierzyństwo czy kariera?

Grażyna Plebanek
Pudełko ze szpilkami
Wyd. Zysk S-ka
2002
230 stron
Z jakiegoś powodu proza Grażyny Plebanek nie cieszy się wielkim zainteresowaniem czytelników. Kiedyś przypadkiem trafiłam na Dziewczyny z Portofino, a potem na Przystupę i obydwie te powieści z miejsca wciągnęły mnie w swój świat. Gdy ostatnio mój wzrok padł na stojące na bibliotecznej półce Pudełko ze szpilkami, od razu wiedziałam, że bez tej książki na pewno nie odejdę. Nieco zniechęcająca wydała mi się adnotacja z okładki drukowanymi literami przedstawiająca powieść jako POLSKĄ BRIDGET JONES, ale po chwili przypomniałam sobie, że przecież do Bridget nic nie mam. Co więcej, bardzo dobrze się bawiłam śledząc jej perypetie w książce i filmie (mówię tu oczywiście o części pierwszej, bo już tajlandzkie przygody Brytyjki prezentowały niestety niższy poziom). 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...