niedziela, 8 lutego 2015

Najchętniej czytane książki polskich autorów,
czyli podsumowanie drugiej edycji wyzwania "Polacy nie gęsi"

W czasie drugiej edycji wyzwania Polacy nie gęsi wzięły udział 103 osoby. Wspólnie przeczytaliśmy... 2679 książek!* Dla porównania, rok wcześniej było ich ok. 1800.

Zaskoczyliście mnie ogromnie tak dużym zainteresowaniem akcją.

czwartek, 5 lutego 2015

Alex Browning "Hiszpańska fiesta i soczyste mandarynki"
Walka z wiatrakami w... Andaluzji

Alex Browning
Hiszpańska fiesta i soczyste mandarynki
Wyd. Pascal
2012
280 stron
Do tej pory, po zalewie lektur należących do toskańskiej fali, myślałam, że Anglicy mający dość Wysp Brytyjskich, pakują swój dobytek i przenoszą się do Włoch. Liguria, Toskania, oliwa z oliwek, pomidory, winnice, problem z przystosowaniem do domu, zachwyt pejzażami i takie tam. Okazuje się, że równie atrakcyjna jest Andaluzja ze swą malowniczością i słoneczną pogodą. 

Jakiś czas temu towarzyszyłam w przeprowadzce Jackie Todd i jej mężowi, którzy z Londynu przenieśli się do słonecznej Frigiliany. O nowym miejscu na ziemi, pierwszych kontaktach z Hiszpanami i zetknięciu się z ich zwyczajami oraz o coraz liczniejszych, czworonożnych przyjaciołach dzielących przestrzeń z obrotnymi Londyńczykami, można przeczytać w pełnej ciepła książce Nasze piękne dni i wspaniałe psy w Andaluzji.

Tym razem wróciłam na południe kraju w towarzystwie Alex i Jamesa Browningów, Anglików, którzy postanowili uciec od panoszącej się w ich życiu nudy. Zacumowali w Finca Tara, domu wybudowanym na skraju oszałamiająco zielonej doliny z wysokim łańcuchem górskim w tle[1]. I pewnie byłoby jak w bajce, gdyby trudności nie piętrzyły się uparcie. Tu trzeba przyznać, że bohaterom woli walki o spełnienie marzeń nie brakowało.

wtorek, 3 lutego 2015

[10] Wakacje 2014: Barcelona
("Cień wiatru",Tibidabo i Niebieski Tramwaj)



Panoramę  Barcelony można podziwiać z wielu różnych punktów. Jednym z nich jest wzgórze Tibidabo. Wznosi się na nim kościół Sagrat Cor, a jego główną atrakcją jest najstarszy w mieście park rozrywki. Widok stamtąd prezentuje się na przykład tak.

poniedziałek, 2 lutego 2015

Jacek Dehnel "Matka Makryna"
Show jednej aktorki

Jacek Dehnel
Matka Makryna
Wyd. W.A.B.
2014
400 stron
Brzytwa, której chwyta się tonący? Desperacka próba ocalenia życia? A może misternie opracowany plan, mający zapewnić godne życie i szacunek? Jak określić wielką mistyfikację, jakiej dopuściła się kucharka Irena Wińczowa podając się za udręczoną i torturowaną przełożoną klasztoru bazylianek w Mińsku? Z jej opowieści zrodziła się postać Matki Makryny, którą dziś można potraktować jako symbol Polski gnębionej przez Rosję. A właściwie można by było, gdyby cała ta historia nie okazała się jednym, wielkim kłamstwem.

Z błaganiem w oczach i godnym podziwu tupetem, Matka Makryna snuła swą opowieść o przeciwnościach, których nie szczęścił jej los, o okrucieństwach, których doświadczyła, dramatach przeżytych cudem, drodze wyboistej, długiej, niepewnej, jaką przejść musiała by dotrzeć do tych, którzy chcieli ją wysłuchać i mogli ocalić. Byli tacy, którzy mieli wątpliwości, zadawali pytania, sprawdzali, drążyli, ze zdumieniem unosili brwi. Nie dała zbić się z tropu, mdlała, wzruszała, roniła łzy, wydawała z siebie okrzyki to oburzenia, to znów żalu. Show jednej aktorki w dekoracjach z XIX wieku.

Kim tak naprawdę była matka Makryna Mieczysławska, niegdyś męczennica, której sława obiegła Europę, obecnie, nie bez powodu, opatrzona etykietką oszustki? 

niedziela, 1 lutego 2015

Zdarzyło się w styczniu 2015



Ależ szybko ten styczeń zleciał! Ledwie z nieba zniknęły noworoczne fajerwerki, a już pierwszy miesiąc nowego roku za nami. Czas więc sprawdzić, ile godzin przeciekło mi przez palce, a ile udało się dobrze wykorzystać. Jak tak spoglądam na poniższe podsumowanie to stwierdzam, że stycznia nie zmarnowałam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...