Pokazywanie postów oznaczonych etykietą soundtrack. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą soundtrack. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 lutego 2013

[8/9] Oscary 2013 "Les Miserables Nędznicy"

plakat filmowy
źr. filmweb.pl
"Les Miserables Nędznicy" Toma Hoopera (który to film w niniejszym poście będzie określany jako "Les Miserables" bądź "Nędznicy", gdyż idiotyzm tego podwójnego tytułu aż razi po oczach) był najbardziej oczekiwaną przeze mnie tegoroczną premierą.

niedziela, 10 czerwca 2012

Ja też! (chcę kochać)

Álvaro Pastor i Antonio Naharro
Powiedzenie „każdy chce kochać i być kochanym” to truizm. Tak jednak najłatwiej podsumować hiszpański film „Ja też!” (reż. Antonio Naharro i Álvaro Pastor). 

Daniel Sanz ma 34 lata. Jest sympatyczny, inteligentny, ma duże poczucie humoru, kocha życie. Właśnie skończył studia z psychopedagogiki i podejmuje swoją pierwszą pracę w Naczelnym Biurze Osób Niepełnosprawnych. Tam poznaje Laurę, kobietę bardzo przebojową, pewną siebie i bezkompromisową. Spędzając ze sobą sporo czasu i pomimo wielu, zdawałoby się, dzielących ich różnic, szybko znajdują wspólny język. Problem pojawia się, gdy Daniel zakochuje się w Laurze. Bo czy „normalna”, zdrowa kobieta może pokochać kogoś takiego jak on, mężczyznę z zespołem Downa?

Plakat filmowy
Film porusza kontrowersyjny temat, a Pablo Pineda grający Daniela stanął przed trudnym wyzwaniem. Spisał się jednak wspaniale. Jego postać wzbudza sympatię, a moje serce podbił tym, że do swojej choroby potrafił podejść z dystansem, niekiedy śmiejąc się nawet sam z siebie (cecha tak rzadko spotykana u ludzi). Wierzę, że jego wysiłek nie poszedł na marne, że wiele osób po obejrzeniu filmu, choć na chwilę zastanowi się nad poruszanymi w nim kwestiami. Nie chodzi wyłącznie o potrzebę tolerancji. Bo czy w życiu tylko jej szukamy? Nasze potrzeby są dużo bardziej złożone. Jedną z nich jest potrzeba kochania i bycia kochanym. Czy osoby niepełnosprawne różnią się w tej kwestii od swych zdrowych kolegów? Duet Naharro i Pastor udowadnia, że nie.

Historia Daniela i Laury nie jest jedyną przedstawioną w filmie. W tle rozkwita nie mniej trudna miłość pomiędzy Pedrem i Luisą. Oboje cierpią na zespół Downa. Kochają się, ale czy takie uczucie ma szansę? Jak zareaguje społeczeństwo, rodzina? Czy to, co ich łączy, spotka się z akceptacją?

W jednej z audycji „Klubu Trójki” pt. „Miłość pomimo zespołu Downa” Anna Dodziuk, matka niepełnosprawnej intelektualnie Barbary Lityńskiej, opowiada o stereotypach, reakcjach ludzi na chorobę, walce o rozwój córki. Wypowiada się również sama Basia. Ludzie z zespołem Downa często są traktowane jak dzieci, jak osoby nie mające dorosłych potrzeb. Błąd. Ponadto takich ludzi wyróżnia niebywała czułość, otwartość, wrażliwość. Nie manipulują, są szczere, potrafią bardzo mocno kochać. Ileż moglibyśmy się od nich nauczyć.

„Ja też!” jest filmem zrobionym z wyczuciem. Nie ma w nim patosu, czułostkowości. Nie pozostawia wrażenia łzawej historyjki o cudzym nieszczęściu. Jest subtelny, ciepły, zabawny, wzruszający w niewymuszony sposób. Nie gra przesadnie na emocjach. Daje do myślenia, skłania do refleksji. I na pewno nie pozostawia obojętnym.

---

I jeszcze trochę multimediów, mam nadzieję, że zachęcających do seansu.

Zwiastun w wersji oryginalnej z angielskimi napisami.

 


A na koniec główny temat muzyczny filmu - utwór "Yo Tambien" w wykonaniu La Casa Azul, za który Guille Milkyway w 2010 roku dostał nagrodę Goya (kategoria: najlepsza piosenka).


A teraz biegnę przed telewizor. Na murawę za moment wybiegają Hiszpanie, a to druga z drużyn, którym kibicuję. Pierwsza to oczywiście biało-czerwoni. Tak na co dzień moje zainteresowanie piłką nożną jest raczej średnie. Budzi się co cztery lata, gdy nadchodzą Mistrzostwa Świata. No i w tym roku, bo to jednak wielkie święto dla naszego kraju.

Poznań wczoraj i dzisiaj opanowali Irlandczycy i Chorwaci. Nie można było ich nie zauważyć i nie usłyszeć. Wspaniała atmosfera nie mogła się nie udzielić.

Tymczasem obstawiam 1:0 dla Hiszpanii. Wierzę, że "La Roja" nie zawiedzie. :)

piątek, 1 czerwca 2012

Życie ukryte w słowach

Czasami trzeba obejrzeć 1449 filmów, żeby w tym ostatnim znaleźć to, czego się nie znalazło w pozostałych. Do tej pory, gdy ktoś pytał mnie o ulubioną filmową scenę, wzruszałam ramionami, bąkałam pod nosem, że jakoś tak do tej pory żadna nie zrobiła na mnie AŻ takiego wrażenia. Owszem trafiło się kilka zabawnych (jak choćby odmiana „to be” w „Dniu Świra”), wzruszających (np. zakończenie „Listu w butelce”), kultowych (słynny De Niro i ćwiczenia przed lustrem w „Taksówkarzu”), mocnych, efektownych, czy po prostu dobrze zrobionych, ale żeby tak od razu ulubionych? Niestety nie.

W końcu, prawie siedem lat po premierze, obejrzałam „Życie ukryte w słowach” w reżyserii Isabel Coixed. To jeden z tych filmów, które zostają w pamięci na długo. To taki film, po obejrzeniu którego, człowiekowi brakuje słów, oddechu i czuje się mniej więcej tak, jakby dostał w czuły punkt dobrze poprowadzonym lewym sierpowym. Po prostu nokaut. To także film, w którym znalazłam scenę, którą dziś mogę określić jako „moją ulubioną scenę filmową”.

plakat filmowy
Ona, Hanna.
On, Josef.

Ona od czterech lat pracuje w fabryce. Jej życie toczy się w ustalonym, niezmiennym. Praca. Przerwa na obiad. Kurczak, ryż, połówka jabłka. Praca. Powrót do domu. Kolacja. Kurczak, ryż, połówka jabłka. Praca. Przerwa na obiad. Kurczak… Wysłana na urlop nie jest szczęśliwa. Szybko znajduje zajęcie jako pielęgniarka na nieczynnej platformie wiertniczej.
On, pracownik tejże platformy, podejmując próbę ratowania kolegi z pożaru, uległ poważnemu wypadkowi. Jest poparzony, tymczasowo niewidomy i wymaga stałej opieki. 

Ona, zamknięta w sobie. Porusza się niemal bez słowa. Mówi, gdy ma do przekazania coś konkretnego.
On, gadatliwy, zadziorny, próbuje nawiązać z nią kontakt, dowiedzieć się jak wygląda, jaka jest, co lubi.

Relacje między Hanną a Josefem powoli ewoluują. Ona zaczyna się uśmiechać, on wyczuwać drugie dno. Stają się swoimi powiernikami. Jej milczenie i jego gadatliwość okazują się murami, osłaniającymi bolesne tajemnice. 

Scena, o której wspomniałam ma miejsce pod koniec filmu. Kto nie widział „Życia ukrytego w słowach”, ten niech nie zagląda na koniec tej notki. Nie da się zrozumieć wagi dialogu, który tam przytaczam, nie znając historii Hanny i Josefa. No i szkoda psuć sobie odbiór filmu.

Mocną stroną filmu Coixed jest nie tylko fabuła. Warto zwrócić uwagę na fantastyczną ścieżkę dźwiękową. Składa się na nią jedenaście wyjątkowych utworów. Dwa z nich szczególnie mnie poruszyły.

Pierwszy, wykonany przez Toma Waitsa, którego chyba nikomu przedstawiać nie trzeba, nosi tytuł „All The World Is Green”.



Drugi utwór to „Gioco d'azzardo” napisany i wykonany przez włoskiego artystę Paolo Conte. Najbardziej znanym utworem Paolo jest chyba „Via con me”, wykorzystanym w ścieżce dźwiękowej kilku filmów m.in. „Francuskiego pocałunku” oraz „Tylko Marta”.  Inne znane utwory to „Azzuro” („Człowiek w ogniu”) czy „Happy Feet” („Rodzina Soprano”).



Cała ścieżka dźwiękowa warta jest polecenia. Pięknie uzupełnia poszczególne sceny filmu, dodatkowo podkreślając ich wartość.

---

A teraz główny powód powstania dzisiejszej notki…

On ją odnalazł i czeka pod fabryką. Oddaje jej plecak. W tle przemysłowy krajobraz – kominy, stara łódź, jakieś śmieci.
Przez chwilę rozmawiają. O jego bliźnie, zamkniętej platformie i ludziach, których na niej poznali, o propozycji pracy w Chile. Hanna odwraca się, chce odejść. Josef zatrzymuje ją słowami:
J: Pomyślałem, że moglibyśmy gdzieś razem wyjechać. Dzisiaj. Choćby zaraz. Wyjedź ze mną, Hanno.
H: Chyba nic z tego.
J: Dlaczego?
H: Jeśli pojedziemy razem pewnego dnia, może nie od razu, jeśli nawet nie jutro, to kiedyś, nagle, zacznę płakać i nikt nie zdoła mnie powstrzymać. Tymi łzami zaleję nas oboje. Nie będę mogła oddychać, pociągnę ciebie za sobą i się utopimy.
J: Nauczę się pływać, Hanno. Obiecuję. Nauczę się pływać.

Ja ukradkiem wycieram łzy, Hanna powoli podchodzi do Josefa, on bardzo delikatnie ją całuje.
Przepiękny dialog i fantastycznie zagrana scena.

Żeby spisać słowa, musiałam raz jeszcze odtworzyć ten fragment z płyty. Scena nadal zatrzymuje oddech. Wciąż wzrusza.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...