Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o Berlinie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o Berlinie. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 lutego 2020

Arne Jysch "Złoty Berlin"



Złoty Berlin łączy dwie moje sympatię. Tę wieloletnią, do kryminałów i tę, która zrodziła się niedawno, do powieści graficznych. Jasnym więc było, że nie mogłam tej pozycji zignorować.

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Kino hiszpańskie: "Zabłąkani"




Hiszpańska komedia romantyczna? Czemu nie! Seans Zabłąkanych to kolejny efekt buszowania po Netflixie. Lekki, przyjemny film to idealny sposób na miłe spędzenie wieczoru. O czym opowiada? Już mówię.

Dwaj kumple, Hugo (Yon González) i Braulio (Julián López) szczycą się wprawdzie wyższym wykształceniem, ale trudno powiedzieć, by ich życie zawodowe w Hiszpanii było powodem do dumy. Zainspirowani programem telewizyjnym, w którym ich rodak chwali się karierą w Niemczech, pakują walizki i postanawiają przenieść się do Berlina. Tam, w wyobraźni widzą już przestronne biura, wysokie pensje i podziw na twarzy Niemców, którzy bez hiszpańskich ekspertów zapewne nie mogliby się obejść. 

piątek, 2 czerwca 2017

Jonas Winner "Cela"
[RECENZJA]

recenzje książek



Tamto lato nie było słoneczne i senne. To było lato wilka. Wilk do mielenia mięsa, który pochwycił mnie swoimi zębami i wciągnął. Wessał w stalową gardziel, między noże rozdrabniające i tnące mięso.
Moje mięso.
Znacie to? Uczucie rozrywania do krwi, gdy coś ściera was tak bardzo, że rany być może nigdy się nie zabliźnią? Kiedy wasze oczy otwierają się tak szeroko, że nie wierzycie, iż mogą aż tak się rozewrzeć? Kiedy doświadczacie tego, jak wydarzenia wokół was bezpowrotnie tną na strzępy wszystko, kim byliście do tej pory? To właśnie wydarzyło się tamtego sennego lata - lata, które zaczęło się tak leniwie i sennie, od słońca i popołudni spędzonych na basenie*.

niedziela, 8 maja 2016

Elisabeth Herrmann "Wioska morderców"
"Potwór z ogrodu zoologicznego"

Elisabeth Hermann
Wioska morderców
Wyd. Prószyński i S-ka
2016
552 strony
cykl Sanela Beara, t. 1

Samiec pekari to zbita masa mięśni, wąska głowa i małe ciemne oczka. Zwierzę drapało pazurami jakiś przedmiot, toczyło go przed sobą, obwąchiwało, a potem przewróciło na drugą stronę i zaczęło wdeptywać w ziemię. Przedmiot, który tak bardzo absorbował jego uwagę, był jasnego koloru, poplamiony krwią i miał pięć palców*.

Morderstwo popełniono w berlińskim zoo, ale to nie jest najważniejsze miejsce akcji. Śledztwo zaprowadzi nas daleko poza miasto, do pewnej niewielkiej wioski, jednej z tych, co wyglądają niepozornie, zwodzą swą senną atmosferą i zwiastują nudny pobyt pod czujnym okiem mieszkańców. To jednak tu wszystko się zaczęło i tu będzie miało swój koniec. Ale czy szczęśliwy? To już nie takie pewne.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...