![]() |
| [źródło] |
Nikt nie rodzi się milionerem w lexusie, sławnym piosenkarzem, na widok którym nawet eleganckim damom spadają stringi czy biznesmenem, który z wysokich pięter wieżowców Manhattanu spogląda na bezkres swoich możliwości. Na taki sukces trzeba sobie zapracować. Ciężką pracą, ciężkim kieszonkowym od tatusia lub ciężkim przekrętem. Nim sława, chwała i pieniądze postawią ci dom i wypolerują karoserię luksusowego wozu, słodki ciężar musi spocząć na twoich ramionach. Później będziesz już tylko odcinać kupony, a co jakiś czas niespokojnie oglądać się przez ramię. Bogactwo lubi mieć interesownych przyjaciół i bezinteresownych wrogów.
Nikt też nie rodzi się genialnym psychiatrą, który w ramach hobby i odstresowania się po wizytach pacjentów, rusza w teren zostawiając po sobie fantazyjnie wystylizowane trupy, male dzieła sztuki makabrycznej pozbawione podrobów. Nasz psychiatra jest bowiem nie tylko świetnym badaczem ludzkich dusz, ale także koneserem ludzkich ciał. Doskonałym rzeźnikiem kompletnie pozbawionym skrupułów, ale i miłośnikiem wykwintnej kuchni.


