Znakomita część tego, co robiłem, była mi obca. To, czym byłem wewnętrznie i co było dla mnie naprawdę ważne, pozostawało ukryte dla większości stykających się ze mną ludzi. Z lenistwa, z czystego bezwładu zewnętrznego zniewolenia, od lat trwałem w konformizmie i rozczarowaniu, w poczuciu, że zamieszkuję w światach przejściowych i bardzo od siebie dalekich, a żaden z nich nie był tak naprawdę mój[1].
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muñoz Molina Antonio. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muñoz Molina Antonio. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 26 sierpnia 2018
Antonio Muñoz Molina "Jak przemijający cień"
[RECENZJA]
Autor:
AnnRK
o
09:00
12 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
2018,
5,
5/6,
hiszpańska,
literatura,
Lizbona,
Muñoz Molina Antonio,
o Lizbonie,
o Portugalii,
Portugalia,
powieść,
Rebis,
recenzje,
wspomnienia
Lokalizacja:
Lizbona, Portugalia
Subskrybuj:
Posty (Atom)
