 |
Anna Klara Majewska
Powrót na Majorkę
Wyd. Wielka Litera
2014
352 strony |
|
Wakacje w pełni, sezon urlopowy trwa w najlepsze. Odliczam dni do wyjazdu, w myślach pakuję walizki i dopinam plan zwiedzania. Tymczasem, by umilić sobie czas w oczekiwaniu na dwa wolne, słoneczne (mam nadzieję) tygodnie, sięgnęłam po Powrót na Majorkę Anny Klary Majewskiej. W końcu, tak jak jej bohaterka Magda, tak i ja planuję w tym roku wrócić w ukochane miejsce, z tym, że każda z nas oddała serce innej części Hiszpanii.
Z architekt Magdaleną Kalińską spotkałam się po raz pierwszy w ubiegłym roku, gdy zadebiutowała w powieści
Rok na Majorce. Nie był to dla niej łatwy czas. Rozwód z mężem, rozstanie z narzeczonym, koniec pławienia się w luksusie i zakupowych szaleństw. Podjąwszy odważną decyzję, pani architekt z bólem spakowała nieliczną część swojej obuwniczej kolekcji, która wraz z nią i synem, miała polecieć w nieznane. Na Majorkę. Tam też bohaterka podjęła próbę ułożenia sobie życia. To był szalony okres.
Obecnie Magda ze swoim partnerem Markiem i z synem Michałem (owocem pierwszego małżeństwa), zakotwiczyła się w Warszawie. Ten pierwszy raczej bywa w domu, niż w nim jest. Jak na pracoholika przystało, mieszka to w biurze, to znów przemieszcza się z jednego spotkania biznesowego na drugie. Ten drugi tkwi w fazie nastoletniego buntu. Towarzystwo matki jest złem koniecznym, jej wymagania ograniczają jego swobodę, a gdy uznaje, że ma dość, trzaska drzwiami i przenosi się do ojca i jego kochanki. Siedzi tam do momentu, w którym dla odmiany tamci nie nadepną mu na odcisk. Wówczas wraca do matki.