sobota, 22 września 2012

Heather O'Neill "Kołysanki dla małych kryminalistów"
Seks i narkotyki w życiu nastolatki

Heather O'Neill
Kołysanki
dla małych kryminalistów
Wydawnictwo Pierwsze
2008
338 stron
Życie dwunastoletniej Baby dalekie jest od takiego, jakiego moglibyśmy życzyć nastolatkom w jej wieku. Dziewczynka jest owocem związku dwojga nastolatków, gdy się urodziła, jej rodzice mieli po piętnaście lat. Rok później mama zmarła. Baby nie bardzo wie jak do tego doszło. Wychowywana przez ojca heroinistę dziewczynka, nie ma szans na normalne, beztroskie dzieciństwo. Jules co jakiś czas ląduje na kolejnym odwyku, podrzucając córkę do rodzin zastępczych czy sąsiadów. Jego chwilowe powroty do życia bez narkotyków, nie gwarantują dziewczynce ojcowskiego zainteresowania. (...) od kiedy Jules przestał ćpać, przestał też mnie kochać w taki sposób, w jaki kochał mnie wtedy, kiedy brał. Żałuję, że na odwyku nie powiedzieli mu, że spędzanie ze mną czasu, tańczenie, jedzenie ravioli i picie coli na dworze z żółtozielonych kubków jest zupełnie w porządku. Żałuję, że nie powiedzieli mu, że to wszystko nie było częścią heroinowego nałogu[1].

Baby jest w wieku, w którym szuka się własnej tożsamości, swojego miejsca w społeczeństwie. Częste przeprowadzki sprawiają, że nie ma ona stałej grupy przyjaciół. Nowe koleżanki odstrasza agresywne i niezrozumiałe zachowanie Julesa. Wzorce, które dziewczynce udało się zaobserwować są raczej kiepskie, nic więc dziwnego, że dziewczynka trafia na ludzi, którzy podobnie jak ona zostali poturbowani przez życie. Przez jakiś czas przyjaźni się Theo, chłopcem bitym i poniżanym przez samotnie go wychowującą matkę. Theo to kolejny skrzywdzony przez dorosłych dzieciak, który z rzeczywistością próbuje sobie radzić przywdziewając maskę agresywnego cwaniaka. W końcu Baby trafia do środowiska prostytutek. Tam poznaje mężczyznę o wiele mówiącym imieniu, Alphonse. Nietrudno zgadnąć, jak potoczą sie dalsze losy dziewczynki.

Jedyną "normalną" znajomością nastolatki, jest przyjaźń z Xawierem, chłopcem, który ma kochających rodziców, mieszka w ładnym domu i ma przed sobą szansę na porządne życie. Czas pokaże, czy związek chłopca z dobrego domu z nastoletnią prostytutką ma szanse.
Książka kanadyjskiej pisarki Heather O'Neill Kołysanka dla małych kryminalistów dotyka ważnych spraw, o których warto pisać jak najczęściej. Los dzieci wychowywanych w rodzinach niepełnych, patologicznych, dzieci skrzywdzonych przez nieodpowiedzialnych, niedojrzałych rodziców, nastoletnich narkomanów, nieletnich parających się prostytucją - to tematy, które warto poruszać jak najczęściej. Tak wielu dorosłych nie zdaje sobie sprawy, jaką odpowiedzialność biorą na siebie, wypuszczając na świat bezbronną istotę, dla której staną się wzorem postępowania. Do pewnego momentu dziecko nie zdaje sobie sprawy z tego, że można żyć inaczej, że rodzic narkoman nie jest rodzicem idealnym, że nie w każdym domu rządzi alkohol czy agresja. Nagle zdałam sobie sprawę, że chcę, żeby wszystko było jak wtedy, kiedy byłam młodsza. Gdy jesteś wystarczająco mały, nie masz pojęcia, że twoje mieszkanie jest obskurne i tandetne. Połamane krzesło to po prostu krzesło, a dmuchawiec wyrastający z pęknięcia w chodniku to ogród. Wierzysz, że piosenka, którą tata śpiewa ci na dobranoc to najbardziej tragiczna opera świata. Kiedy jesteś mały, nie przychodzi ci do głowy, żeby chcieć czegoś ponad to, co oferują ci rodzice.[2] Te słowa skojarzyły mi się z losami bohaterów Pokoju Emmy Donoghue (KLIK). Pięcioletni Jack mieszka ze swoją mamą w Pokoju. Nigdy stamtąd nie wychodzi i nie ma pojęcia, że poza Pokojem toczy się jakiekolwiek życie. Raz w tygodniu przychodzi Nick, człowiek, który dostarcza mamie żywność i kilka podstawowych produktów. Jack akceptuje swoje położenie, nie zdając sobie sprawy jak jest tragiczne, jak dalekie od tego, w którym znajduje się większość jego rówieśników. Nie wie, że można żyć inaczej. Całą wiedzę o świecie czerpie z programów telewizyjnych i opowieści mamy. Ten przykład pokazuje, jak duży wpływ na postrzeganie świata mają opiekunowie dziecka.

Baby znajduje się w trudnym położeniu. Kocha ojca, który nie potrafi dać jej tak potrzebnego dziecku ciepła, jest bystra, ale w szkole nie jest jej łatwo, trafia do rodzin zastępczych, które wbrew nazwie rodziny jej nie zastąpią, ląduje w poprawczaku, co jest dla niej ciężkim przeżyciem. W dorosłe życie wkracza zbyt szybko, zbyt brutalnie. Szukając miłości, trafia na dorosłych, którzy doskonale potrafią manipulować zagubionym dzieciakiem. Wszystko, na co mogą liczyć dzieci, to to, że dorośli będą dla nich mili. Wszystko, co mogą zrobić, to błagać o litość[3]. Takie słowa w ustach dziecka przerażają.

Heather O'Neill swą debiutancką powieścią zachwyciła już wielu czytelników. Kołysanki dla małych kryminalistów okazały się bestsellerem m.in. w Kanadzie, rodzinnym kraju pisarki, gdzie zdobyły jedną z ważniejszych nagród literackich przyznawanych w tym kraju. Historia opisana w powieści jest ciężka emocjonalnie. Opowieść dwunastolatki przygnębia, choć autorka daje czytelnikowi cień nadziei na to, że ta historia może mieć szczęśliwe zakończenie. W przypadku takich lektur, to bardzo ważne by pokazać, że zmiany są możliwe, że nawet to najbardziej parszywe życie można zostawić za sobą i nie oglądając się wstecz rozpocząć nowy etap. Wbrew ostrzeżeniu znajdującemu się na okładce Tylko dla dorosłych! Książka zawiera słowa i treści uznawane za niecenzuralne uważam, że jest to lektura, którą można podsunąć również starszym nastolatkom.

***
[1]Heather O'Neill, Kołysanki dla małych kryminalistów, tłum. Barbara Gryczan, Wydawnictwo Pierwsze, 2008, s. 122.
[2]Tamże, s. 190.
[3]Tamże, s. 313.

28 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Bo to całkiem niezła książka. Może nie tak wstrząsająca jak "My dzieci z dworca ZOO", ale nadal warta przeczytania.

      Usuń
  2. Bardzo lubię literaturę tego typu i żałuję, że nie słyszałam o niej wcześniej. Na pewno zwrócę na nią uwagę w najbliższym czasie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja trafiłam na nią dzięki biblioNETkowej akcji. Wcześniej też nie znałam tego tytułu.

      Usuń
  3. Już dawno czytałam książkę "My dzieci z dworca ZOO" i bardzo mną wstrząsnęła. Była to wspaniała lektura. Zachęciłaś mnie do sięgnięcia po "Kołysanki...", dlatego zaraz zapewne dodam ją do schowka :) Warto od czasu do czasu sięgać po takie książki, by uświadomić sobie, w jakim świecie żyjemy. To wszystko w końcu dzieje się wokół nas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze żal mi takich dzieciaków, które mają spieprzone życie tylko dlatego, że trafiły na beznadziejnych rodziców. =/

      Usuń
  4. Przyznam, że "Pokój" mnie bardziej zaciekawił, ale tę książkę też sobie pewnie kiedyś przeczytam. To chyba przez "Podolankę" Krajewskiego. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo "Pokój" jest zdecydowanie wart polecenia pod każdym względem, a "Kołysanki..." to po prostu nie najgorzej napisana powieść poruszająca drażliwe tematy. "Podolanki" nie znam, ale już doczytałam co to. Brzmi ciekawie, tylko nie wiem czy język powieści mnie nie zabije. =)

      Usuń
    2. No, to teraz już mnie całkowicie przekonałaś. ;) Może go gdzieś wcisnę między te moje bogato ilustrowane książki. :)

      "Brała nas ciekawość: kto wystawił naszą piwnicę? Na co nas odłączył od siebie? Jaki nasz początek, skąd nasze życie? Co jesteśmy? Na co żyjemy?" - nie rozumiem, o co Ci chodzi. :P

      Usuń
    3. Czasami trzeba spróbować podjąć większy wysiłek niż tylko oglądanie fotek. :P

      Ja też nie rozumiem. Dosłownie. :P

      Usuń
    4. Obok fotek są podpisy. :P
      Przeczytaj - zrozumiesz... :P

      Usuń
    5. No nie mów, że je czytasz. :P

      Yhm. A może mi streścisz? =)

      Usuń
    6. A składam sobie czasami literki, na głos. Ale to tylko wtedy, jak nie boli mnie gardło. :P To delikatna aluzja do streszczania czegokolwiek. :P

      Usuń
    7. Jak mi jeszcze powiesz, że czytasz ze zrozumieniem, to padnę. :P

      E?

      Usuń
  5. Hmm książka niestety nie w moim guście literackim ;P Ale za to świetnie piszesz! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trudno. Na szczęście jest w czym wybierać i jak nie ta książka, to inna. :)
      A za miłą opinię o mojej bazgraninie dziękuję. :)

      Usuń
  6. Książka nie porusza łatwego tematu. Choć narkotyki są zakazane, to tak łatwo je spotkać...

    Jeżeli chodzi o "Ludzi bezdomnych" to nic nie straciłaś. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbyt łatwo, zdecydowanie. Za to trudno wyrwać się ze środowiska, na które jest się skazanym od małego.

      Tak przypuszczałam, ale pewnie kiedyś z ciekawości to sprawdzę. W jakiejś dalekiej przyszłości. ;)

      Usuń
  7. Sądzę, że książka jest naprawdę ważna przeczytania. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tego typu książki nawet mnie interesują. Tematyka jest trudna, ale z pewnością warta poznania - szczególnie, jeśli powieść jest dobrze napisana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest nieźle napisana. Na początku jakoś nie mogłam się wciągnąć, ale im dalej w las, tym ciekawiej (choć i mniej wesoło). Narracja z punktu widzenia dziecka jakoś bardziej mnie porusza.

      Usuń
  9. Dzieci uczą się życia i postrzegania od rodziców, co im damy przyjmą. Tego typu lektury uświadamiają jak dziecko chłonie rzeczywistość, a często też akceptuje i uznaje za normalne to co dalekie jest od ideału. Z całą pewnością to interesująca książka, będę miała ją na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie czytałaś "Pokoju" to polecam jeszcze bardziej. Na mnie tamta książka zrobiła piorunujące wrażenie.

      Usuń
  10. Ważny i ciężki temat, ale na razie chyba nie dla mnie ;) a tak na marginesie, to Heather O'Neill jest bardzo ładna, fajne zdjęcie wybrałaś ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za wielkiego wyboru nie miałam. :P

      Usuń
  11. Rzeczywiście tematyka poważna, skłaniająca do refleksji. Tak, to coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważna i ważna, bo mam wrażenie, że zbyt wielu dorosłych nie zdaje sobie sprawy jak wielki mają wpływ na młodsze pokolenia.

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...