poniedziałek, 9 października 2017

Carlos Ruiz Zafón "Labirynt duchów"
[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

Cień wiatru
Cmentarz Zapomnianych Książek, tom 4



Pod tytułem była dwustronna ilustracja wykonana piórkiem i tuszem. Obraz przedstawiał upiorne miasto, w którym budynki miały twarze, a chmury prześlizgiwały się pomiędzy dachami niczym węże. W powietrzu unosiły się dymy z ognisk i stosów. Nad miastem dominował ogromny płonący krzyż na jednej z pobliskich gór. Alicja rozpoznała na ilustracji obraz Barcelony. Była to jednak Barcelona inna. Barcelona przeistoczona w dręczący koszmar widziany oczyma dziecka. Przerzuciła kolejne strony i zatrzymała się na ilustracji przedstawiającej świątynię Sagrada Familia. Na rysunku bryła budowli zdawała się ożywać: niedokończona katedra pełzała niczym smok, a cztery wieże fasady Narodzenia Pańskiego wiły się, wyciągając ku niebiosom z siarki paszcze ziejące ogniem.*

sobota, 7 października 2017

"What's up?", czyli Kieszonkowiec w akcji!



Kluczem do skutecznej nauki języka obcego jest znalezienie takiej metody, dzięki której będziemy się uczyć z przyjemnością. Jeśli do tego jesteśmy dobrze zmotywowani - szanse na poprawienie zdolności językowych rosną. 

Dla mnie ważna jest też różnorodność stosowanych metod, bo choć jestem wierną fanką fiszek do nauki słownictwa i cierpliwych nauczycieli tłukących mi do głowy zasady gramatyki, to nieustannie szukam innych sposobów nauki.

Ostatnio towarzyszy mi Kieszonkowiec Angielski. What's up?.

piątek, 6 października 2017

Zdarzyło się we wrześniu 2017



Cześć październik!

Rozsiądź się wygodnie. Rzuć liściem w twarz, postaw mi na drodze kałuże, potargaj wiatrem włosy, a ja i tak zaśpiewam z tobą deszczową piosenkę śmiejąc się ze świata i do świata.

A tymczasem krótko o wrześniu. Zakręconym, trudnym, pozytywnym. Na przekór wszystkiemu.

środa, 4 października 2017

Pierre Lemaitre "Trzy dni i jedno życie"
[RECENZJA]





Jest zdruzgotany rozmiarem katastrofy. W kilka sekund jego życie zmieniło kierunek. Stał się mordercą.

Te dwa obrazy kłócą się ze sobą, nie można mieć dwunastu lat i być mordercą...[1]

wtorek, 3 października 2017

Granda 2017 - dzień trzeci



Trzeci dzień Grandy jasno dowiódł - nie wystarczy stawić się pół godziny wcześniej na spotkaniu z Remigiuszem Mrozem, bo to wcale nie gwarantuje miejsca w pierwszym rzędzie. Sam autor nie zdążył nawet wejść do budynku, a już złożył pierwsze autografy. Istniało ryzyko, że do spotkania wcale może nie dojść, a Remigiusz książki będzie podpisywał do wieczora, ale na szczęście nad wszystkim czuwał Piotr Sternal z wydawnictwa Czwarta Strona.

poniedziałek, 2 października 2017

Frank Westerman "El Negro i ja"
[RECENZJA]




Stał tutaj. Wypchany Murzyn z Banyoles. W prawej ręce trzymał włócznię, w lewej - tarczę. Czujny, nieco skulony, z uniesionymi rękami. Na wpół nagi, był ubrany tylko w ozdobę z rafii i włochatą, pomarańczową przepaskę biodrową. Miał nieludzko czarną skórę. Nie wiedziałem, że ludzie mogą być tak czarni oraz tacy mali i wątli. Okazało się, że El Negro jest dorosłym mężczyzną, choć skóra i kości, ledwo sięgał mojego łokcia. Stał w szklanej gablocie pośrodku dywanu. Do cokołu przykręcono tabliczkę z napisem: BUSZMEN Z PUSTYNI KALAHARI.

Czułem, że zacznie się ruszać, czułem to silniej niż w przypadku kajmanów. Lub ze na sekundę zwróci wzrok prosto na mnie. Oskarżająco? Ze złością, że go podglądamy? To nie był gabinet madame Tussauds. Nie patrzyłem na iluzję stwarzającą pozory rzeczywistości. Ten Buszmen nie był zatrważająco dobrze wykonanym odlewem woskowym i nie był przypadkowo znalezioną na torfowisku mumią innego gatunku. To był człowiek, wypatroszony i wypchany jak zwierzę[1].

niedziela, 1 października 2017

Frida Kahlo w Poznaniu!



Nie wiem czy wiecie, ale na wieść, że w Polsce odbędzie się wystawa prac Fridy Kahlo można skakać bardzo wysoko. A jeśli cudownym zrządzeniem losu taka wystawa ma się pojawić w mieście, w którym się mieszka, to można skakać wysoko niczym Monika Pyrek. I to bez tyczki.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...