Jak tam właściwie jest? Na to pytanie nigdy nie opowiadam jednoznacznie. Po ośmiu intensywnych miesiącach zasadniczej podróży i miesięcznym powrocie mam przekonanie, że to kraj, w którym istnieją jedynie tendencje i wspólne mianowniki. Filipiny bezpieczniej uznać za archipelag różnych światów. W tej książce znajdują się ich próbki.*
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o Filipinach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o Filipinach. Pokaż wszystkie posty
piątek, 12 stycznia 2018
niedziela, 20 listopada 2016
Z filmem na Filipiny: "Metro Manila"
Trafiłam na ten film przypadkiem szukając thrillerów z nieco innego podwórka niż amerykańskie czy hiszpańskie. Metro Manila (reż. Sean Ellis) nasunęło skojarzenie z Filipinami i, jak się okazało, całkiem słusznie, bo akcja tej brytyjsko-filipińskiej koprodukcji osadzona jest głównie w filipińskiej stolicy.
Całość zaczyna się jak dramat obyczajowy i w pewnym momencie byłam niemal pewna, że tak będzie do końca. Wciągnęłam się jednak w akcję i zupełnie mi nie przeszkadzało to, że oczekiwałam trochę innej dynamiki zdarzeń. Nie bez znaczenia było także egzotyczne tło. Do tej pory, chyba nie miałam okazji odbyć filmowej podróży na Filipiny, a przynajmniej niczego takiego sobie w tej chwili nie przypominam. Więc choć całość utrzymana jest w mało optymistycznym tonie, chętnie zajrzałam na manilskie ulice.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

