Mysza ma duży udział w tworzeniu bloga. To ona obwąchuje każdą nową książkę w biblioteczce, akceptując ją lub nie. To ona wędrując po rozłożonych na podłodze mapach, planuje trasy wycieczek. To ona ogląda każdy film, wyrażając opinię machając ogonkiem na tak lub szeroko ziewając. To ona zerka mi przez ramię, gdy przeglądam blogi.
Na niektórych blogach, co jakiś czas, pojawiają się posty polecające rozmaite notki z różnych blogów. U mnie z pewnością nie będzie to stały cykl, bo niestety na czytanie blogów poświęcam coraz mniej czasu, ale mam nadzieję, że co jakiś czas będę mogła zaserwować wam garść linków do tekstów, które z różnych powodów mnie zainteresowały (tzn. Myszę), a być może, zainteresują także i Was.
