Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harrison Kathryn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harrison Kathryn. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 października 2015

Kathryn Harrison "Tysiąc drzewek pomarańczowych"
Przerwane nitki szczęśliwego życia

Kathryn Harrison
Tysiąc drzewek pomarańczowych
Wyd. Marginesy
2015
392 strony
Jestem marzycielką. Marzycielką, nie inaczej. Spędzając wiele czasu w sąsiedztwie larw jedwabnika, obserwując je, nauczyłam się być gąsienicą. Gąsienice przekształcają liście w jedwab. Podpatrzyłam, na czym polega ich sztuka. Odkryłam sposób przekształcenia życia, którym mnie obdarzono, w inne życie, życie niezwykłe, nieoczekiwane[1].

Powyższy fragment muszę uzupełnić kilkoma informacjami. Bohaterka-marzycielka nie wspomina w nim, że to niezwykłe życie to nie tylko mile wspominane dzieciństwo czy gorący, zakazany romans, ale także pasmo cierpień. Wystarczy wspomnieć, że akcja powieści Kathryn Harrison Tysiąc drzewek pomarańczowych toczy się w Hiszpanii z XVII wieku, dorzucić do tego hasło "inkwizycja" i napomknąć, że narratorka snuje swą opowieść z celi, z której od czasu do czasu wychodzi tylko po to, by wyznać nieistniejące winy swoje i cudze, wijąc się przy tym z bólu zadawanego wymyślnymi torturami przez ludzi w białych kapturach, by w pełni zrozumieć, że życie Franciski de Luarca może i jest niezwykłe, nieoczekiwane, ale z pewnością nie stanie się przedmiotem zazdrości.

Nie zaliczałam się do ludzi szczęśliwych tylko dlatego, że nie wiedziałam jeszcze, jak bardzo można być nieszczęśliwym[2].

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...