![]() |
| Georges Flipo Pani komisarz nie znosi poezji Wyd. Noir Sur Blanc 2013 344 strony |
Pewnie pani to zauważyła: każdy, kto choć przez chwilę ma w rękach kopię manuskryptu sonetu, może obawiać się morderstwa lub próby morderstwa[1].
Cóż to za utwór tak wielkiego kalibru, że ten, kto będzie miał z nim styczność, naraża swoje życie na drastyczne jego skrócenie? Wśród motywów zbrodni pojawia się kilka klasycznych, jak zazdrość, miłość, zemsta czy pieniądze. Który z nich pasuje do tego przypadku? Finansowy wydaje się najbardziej prawdopodobny. Czyżby ów sonet przedstawiał tak wielką wartość, że wśród paryżan grasuje ktoś, kto nie waha się zabić, by tylko zdobyć papier z kilkunastoma wersami wywołującymi rumieńce i zgorszenie?
Są w nim ukryte zapachy, wino, egzotyczne partnerki i oczywiście miłość lesbijska[2]. Nie brzmi to jak opis utworu z górnej, literackiej półki. Chyba, że potencjalnym autorem sonetu odrzucającego konwencjonalną moralność jest Charles Baudelaire.
